Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wkurza mnie:


linka

Rekomendowane odpowiedzi

To że ostatnio coraz częściej towarzyszy mi poczucie tęsknoty za czymś czego nie było. Tak jakby ominęło mnie coś w czym miałem uczestniczyć, ale nikt nie raczył mnie o tym poinformować. Nabieram coraz większego dystansu i tracę zaufanie do osób, którym myślałem że mogę ufać. Czasami mam ochotę pousuwać parę kontaktów i nigdy już więcej nie spotkać tych "kilku osób". Na razie udaję że wszystko jest w porządku ale nie jest. Prędzej czy później to musi się wyjaśnić albo złapię kogoś za kołnierz, przycisnę do ściany i zażądam uzyskania wszelkich interesujących mnie informacji. Zobaczymy. Niedługo znów ich spotkam, posłucham (podsłucham?) co nieco i poddam analizie to co usłyszałem. Przede mną nic się nie ukryje. Prędzej czy później sami się wygadają, bo nie kontrolują dzielenia się z otoczeniem swoimi wspomnieniami. Prawdopodobnie myślą że ich nie słucham, ale oni nic nie wiedzą. Prawdopodobnie traktują mnie jak znajomego drugiej kategorii. Ale na razie to wszystko jest takie prawdopodobne. Muszę mieć pewność. Muszę mieć gwarancję. Zwłaszcza że nie obwiniam za to wszystkich. Nie chcę aby tych kilka osób które naprawdę lubię oberwało za to, że ktoś odpowiedzialny za organizację tych spotkań po prostu mnie olał. Choć znakomicie zdaję sobie sprawę z tego kto to był. Nie wiem tylko czy ta osoba uległa pewnym sugestiom, czy może była to jej indywidualna decyzja. Krąg podejrzanych jest bardzo wąski. Mógłbym co prawda zarzucić coś również reszcie, ale obawiam się, że mogły tam paść pewne kłamstwa na mój temat. W najgorszym wypadku w ogóle o mnie nie wspomnieli. W najgorszym wypadku nikt nie zwrócił uwagi na to że mnie nie ma. Tego nie wiem. Prawda jest natomiast taka, że nie mogłem niczego odmówić, skoro nawet o tym nie wiedziałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Że osoba stalkowana i stalker są traktowani na równi :great:

 

Jesteś człowieku śmieciem i nie masz prawa do obrony własnej :brawo::brawo::brawo:

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, znów wyjdzie na to, że jestem obrońcą Arashy, ale rzeczywiście danie jej ostrzeżenia za to, że jakiś niepełnosprawny umysłowo człowiek stworzył kilka tematów, w których upublicznił prywatne wiadomości i zachowywał się mocno dziwnie, jest przegięciem. Nie zgadzam się z Arashą w wielu kwestiach, ale akurat tutaj ma rację. Tamten gość powinien dostać bana zaraz po pierwszym temacie i już. PW to PW, święta rzecz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wie ( a raczej została poinformowana ), ale nie rozumie! No, ale w końcu jesteśmy na forum dla osób z zaburzeniami, to chyba mam prawo czegoś nie jarzyć :bezradny: To już chyba nie jest karalne :hide:

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To, że dzisiaj jest sobota i do poniedziałku niewiele czasu zostało. I znów codzienna rutyna - szkoła, praca i tak w kółko. :evil:

"Życie jest za krótkie, żeby się nad sobą użalać. Zajmij się życiem albo zajmij się umieraniem..."

 

Regina Brett, Bóg nigdy nie mruga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychotropka`89/Argish, współczuję, ale np. mój weekend trwa coś koło 10 lat, przemyśl sobie, czy to aby na pewno, by było czymś lepszym dla Ciebie niż to, co masz teraz. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Argish, na pewno temperatura. ;) Mieszkając na nie ilozowanym poddaszu, bez możliwości przeciągów... Masakra. Pod 40 stopni było. Wyemigrowaliśmy do rodziców wczoraj, do teściów dzisiaj. No nie do zniesienia. :silence: A jutro ochłodzenie, jak miiiiło... :evil:

 

Wkurza mnie to, że nic w domu nie ruszone. Syf, nie uprane, nie uprasowane... Porażka... No ale nie wyobrażam sobie zasuwać z żelazkiem w takiej duchocie. Sorry, taki mamy klimat. :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ego, eee no, nie... tak całkiem bez pracy, to pewnie już bym była z meter pod ziemią.

Psychotropka`89, ja w sumie to jeszcze nad ziemią, ale już jak trup. ;)

 

 

ja ostatnie 4 dni wolnego prawie wszystkie przeleżałam, a dalej jestem zmęczona.

Argish, może to zmęczenie wypoczynkiem? :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×