Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

katia010

Użytkownik
  • Zawartość

    439
  • Rejestracja

  1. katia010

    Samotność

    . To kiedyś też minie - może kiedyś będziesz szczęśliwym singlem?
  2. katia010

    Wiara czyni cuda

    Jakąś wiarę mam, w Siłę Wyższą ode mnie samej. Jak się pojawiła to powoli rzeczy w moim życiu, relacje, osoby zaczęły zajmować właściwe miejsce, bo nie stawiałam już ani siebie ani innych w roli Boga. Później swoją wiarę chciałam objąć rozumem. Mój rozum niestety zwykle mnie prowadzi na manowce. Nie pomogło mi intelektualne zrozumienie problemów i zaburzeń na terapii. A zrozumienie wszystkich kościelnych dogmatów, rytuałów i różnych opinii tak nieraz sprzecznych wewnątrz Kościoła tylko mnie od wiary oddaliło. Nie potrafię jednego z drugim połączyć, więc korzystam z tego co faktycznie mi pomaga na tą chwilę, tego co nie potrafię zrozumieć albo mi po prostu szkodzi odstawiam na bok - widocznie nie jest dla mnie. Bądź co bądź bez duchowości nie zaszłyby u mnie jakiekolwiek zmiany. Dla opornych na wiedzę i samoświadomość polecam. Nie twierdzę, że jest to droga dla każdego.
  3. Za te parę godzin odpracowanych w pracy. Za dzień bez obżerania się. Za rozmowę na skypie ze znajomymi. Za to, że wychodzę z kryzysu, który u mnie ostatnio trwał parę dni.
  4. katia010

    Wracam z powrotem

    Co tam u Ciebie sailorko? Nie pamiętam dokładnie twoich postów, ale kojarzę że dużo się udzielałaś.
  5. Myślę, że to zależy od człowieka. Chodziłam cztery lata do psychoterapeuty, w nurcie psychodynamicznym - niewiele mi pomogło, poza zburzeniem wizerunku idealnej mojej rodziny. Terapia pomogła mi ją znienawidzić, ale po czasie dostrzegam, że być może tak miało być, bym mogła ją teraz na prawdę docenić i pokochać. Nie wypisywałam się, bo myślałam że to leży po mojej stronie, a jak się postaram to w końcu dojdę do czegoś - koło zamknięte ze staraniem się i poczuciem winy. Tak sobie chodziłam i chodziłam a moje obsesje i kompulsje narastały, konflikty międzyosobowe również, doszło do zdarzeń dramatycznych i to w końcu zdecydowało, że przerwałam tą terapię. Raz jeszcze spróbowałam swoich sił tym razem z terapią grupową, w cenionym bardzo ośrodku. I.. też, jedyny plus dostrzegam taki, że pomogła mi zrozumieć powagę moich zaburzeń. Kolejny raz rozgrzebywanie ran, a przy okazji, bo to była dosyć intensywna terapia, odreagowywanie wywołanych emocji w bardzo chory sposób w życiu. Chyba już lepiej by było gdyby ta terapia odbywała się w ośrodku zamkniętym. W moim przypadku klapa totalna. Może trafiłam na nie tych terapeutów co trzeba, może nie ten nurt co trzeba, a może powinnam czekac na rezultaty kolejne pięć lat. Znalazłam jednak inne sposoby, które mi pomagają po prostu żyć.
  6. Cześć! Pisałam tu jakieś 3 - 4 lata temu. W międzyczasie szukałam swojej drogi. Widzę tu wiele nicków, które kojarzę z tamtych lat, stałych bywalców. Wracam by móc się dzielić tym, co mi pomogło uporać się z częścią towarzyszących mi problemów i tym co mi pomaga w chwili obecnej
  7. Mi pomaga codzienne wypisywanie podziękowań na koniec dnia, nawet takich najmniejszych rzeczy. Medytacja przed snem pomaga mi się wyciszyć.
  8. katia010

    Skojarzenia

    breaking bad
  9. katia010

    Czego słuchasz?

    [videoyoutube=jatwekeDsOc][/videoyoutube]
  10. katia010

    [KRAKÓW]

    Czy ktoś mógłby mi polecić jakiegoś terapeutę, który przyjmuje na NFZ ? Wcześniej pojawiły się pytania o psychoterapeutów , którzy przyjmują w granicach ok. 60 -80zł. Myślę, że warto spróbować u pana Michała Kozaczuka. Jest kompetentnym człowiekiem. Co prawda nie wiem jak wyglądają obecnie u niego ceny, jak chodziłam płaciłam 50 zł za wizytę.
  11. katia010

    X czy Y?

    utracić na zawsze wzrok zostać zjedzony przez robaki czy przez sumienie?
  12. 'Ostatnio zaczęłam czytać "W lesie wiedeńskim wciąż szumią drzewa" Ciekawa książka, na którą dawno polowałam ( nie ma oczywiście problemu z jej kupieniem, z wypożyczeniem już są). Nie przeczytałam jej do końca, zbyt ciężka tematyka... Kiedyś nie było dla mnie problemu ani przeczytanie książki o Holokauście ani o wymysłach Piotra Wielkiego, no trudno, człowiek się zmienia.
×