CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 12 lis 2017, 15:54
Ḍryāgan napisał(a):Akolita[/b], wypierdalaj stąd ze swoimi "mądrościami" gdzie indziej.


:brawo: :brawo: :brawo:
Majaki wariata: Dziennik, który stracił równowagę
Człowiek z bieguna.
lit- 750 mg, trazodon- 25-50 mg, amisulpryd- 100 mg, alprazolam- 0,5 mg, fluoksetyna- 10 mg, kawa- trzy dawki dziennie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3955
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11
Lokalizacja
Косово поље

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez klakierka 13 lis 2017, 21:42
A ja melduję że żyje. Jest różnie. Ogolnie ostatnio dojeżdżają mnie problemy życiowe bardziej niż chad. Bycie mamą z chorobą bywa ciężkie.
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
29 mar 2017, 20:11

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 16 lis 2017, 18:04
Coś , co choć na chwilę wyłączy Nam pieerdolca i dzięki czemu zagości usmiech.
Ja jeebłem ze smiechu :D

Tak więc jest raperka Pati z Brzezin
Muza i choreografia - cymes
Ale to nic, bo w tych Brzezinach powstały jakieś animozje pomiędzy ekipami :D :D :D
Oglądajcie w kolejności













Tam wnet zapewne dojdzie do zamieszek i tvn24 będzie miał zajęcie :D :D :D
"Nie można człowiekowi odebrać wszystkiego, ponieważ nie będzie miał już niczego do stracenia i będzie gotowy na wszystko"
Avatar użytkownika
Offline
I MIEJSCE W KONKURSIE "TWARZE DEPRESJI"
Posty
1780
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez dzieninoc 21 lis 2017, 13:25
Hej, odkąd przestałem odwiedzać ten temat i tak sie wkręcać w chorobę to mi sie poprawiło. Podreperowal mnie tez pobyt w szpitalu w Katowicach Szopienicach.

Jeśli ktos ma jakieś uprzedzenia, obawy przed pójściem do psychiatryka to jeśli uda sie tam to gwarantuje, ze sie pozytywnie rozczaruje ;)
Po roku udało im sie ustawić mi dobrze leki.

Ale leki to nie wszystko, pracuje nad swoją główka, zmieniam nawyki mysleniowe i ogólnie zaatakowałem chorobę wszystkimi możliwymi sposobami, co zaowocowało tym, ze mam teraz 4 miesiąc remisji.

Nie można sie poddawać i trzeba wierzyć, ze jesteśmy silniejsi od choroby. Pozdrawiam i życzę zdrowia wszystkim. Nie dajcie sie!
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
30 maja 2017, 19:23

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 21 lis 2017, 17:45
dzieninoc napisał(a):Jeśli ktos ma jakieś uprzedzenia, obawy przed pójściem do psychiatryka to jeśli uda sie tam to gwarantuje, ze sie pozytywnie rozczaruje
byłem jak dotąd w szpitalu trzy razy i jakoś nadal nic pozytywnego w tym nie widzę.
Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych. [E. Cioran, Wyznania i anatemy, Kraków 2006]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5038
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 24 lis 2017, 10:23
Ludzie... Wyzdrowiałem! :D

Strzelać korkami od szampanów, polewać piwo po cyckach, puszczać głośno muzykę, kroić świaniaka.
Świętujemy!!! :D

Wstaję rano, patrzę przez okno a tam stoi i się na mnie patrzy. Myślę po kiego ch... się patrzysz głupia s***? No ale stoję i patrzę się dalej.
W końcu pokazuję mi czarny napis na białej kartce na którym piszę ''Zdrowie'' Patrzę i oczom nie wierzę.
Nagle wyciąga z drugiego boku drugą kartkę na której piszę '' Bierz mnie''.
To myślę idę, co się będę zastanawiał. Zabieram to zdrowie, trzymam mocno by nie upuścić, bo wiadomo zdrowie potrafi podupaść.
Ciągnę to, ciągnę do domu, patrzę w koło siebie czy przypadkiem ktoś też nie chcę, ale chętnych nie ma więc biorę i targam, jak Pażdzioch wory do piwnicy.
Nagle jestem w domu, patrzę w telefon a tam sms ''H.Urbański: Planuję dziś ZADZWONIĆ DO CIEBIE, bo możesz WYGRAĆ 100.OOOzł!.''
Myśle, tyle szczęscia w jeden dzień(!) W głowie Majorka, palmy, drinki, hiszpanki, hiszpan z hiszpanką, Buenos Aires
Odpalam internety wpisuję ''H. Urbański ratatatata'' czytam, czytam a tam wpisy: OSZUST!, DRĘCZYCIEL, ZGŁOSIĆ NA POLICJĘ''.
Ale no jak to, jaki oszust, jaki dręczyciel? A jak 20 beemek pod domem stało z smsów to już nie było oszust, dręczyciel ?!
Wszystkie spod igły, żadna bita, do dzisiaj płacze na wspomnienia jak sprzedaje. Niemiec to ze szczęścia zaczął kiwać głową i o jajach gadać.
Taka beta! Myślę, pójdę do okna zobaczyć, czy więcej zdrowie nie stoi to dla kolegów z nerwicy wezmę.
Patrzę, oczy z niedowierzania przecieram, okno otwieram, co by to nie jakieś złudzenia, patrzę a tam? Stoją jak byk i sosna równocześnie pielęgniarze z kaftanem.
Myślę, pewnie sąsiadka się znowu w Boga zamienia albo co gorsza sam do niej przyszedł. Ale nie, stoją i patrzą się w moją stronę.
Za chwilę słyszę, dzwonek dzwoni.
Pukają do dzwi, otwieram jakby nigdy nic a oni: Pan K? Pojedzie Pan z nami.
XD
CHAD I rapid cyling z cechami mieszanymi
Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją w ogóle
Niemożliwe nie istnieje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2440
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Reghum 25 lis 2017, 01:50
Monster6 napisał(a):Ludzie... Wyzdrowiałem! :D

Strzelać korkami od szampanów, polewać piwo po cyckach, puszczać głośno muzykę, kroić świaniaka.
Świętujemy!!! :D

Wstaję rano, patrzę przez okno a tam stoi i się na mnie patrzy. Myślę po kiego ch... się patrzysz głupia s***? No ale stoję i patrzę się dalej.
W końcu pokazuję mi czarny napis na białej kartce na którym piszę ''Zdrowie'' Patrzę i oczom nie wierzę.
Nagle wyciąga z drugiego boku drugą kartkę na której piszę '' Bierz mnie''.
To myślę idę, co się będę zastanawiał. Zabieram to zdrowie, trzymam mocno by nie upuścić, bo wiadomo zdrowie potrafi podupaść.
Ciągnę to, ciągnę do domu, patrzę w koło siebie czy przypadkiem ktoś też nie chcę, ale chętnych nie ma więc biorę i targam, jak Pażdzioch wory do piwnicy.
Nagle jestem w domu, patrzę w telefon a tam sms ''H.Urbański: Planuję dziś ZADZWONIĆ DO CIEBIE, bo możesz WYGRAĆ 100.OOOzł!.''
Myśle, tyle szczęscia w jeden dzień(!) W głowie Majorka, palmy, drinki, hiszpanki, hiszpan z hiszpanką, Buenos Aires
Odpalam internety wpisuję ''H. Urbański ratatatata'' czytam, czytam a tam wpisy: OSZUST!, DRĘCZYCIEL, ZGŁOSIĆ NA POLICJĘ''.
Ale no jak to, jaki oszust, jaki dręczyciel? A jak 20 beemek pod domem stało z smsów to już nie było oszust, dręczyciel ?!
Wszystkie spod igły, żadna bita, do dzisiaj płacze na wspomnienia jak sprzedaje. Niemiec to ze szczęścia zaczął kiwać głową i o jajach gadać.
Taka beta! Myślę, pójdę do okna zobaczyć, czy więcej zdrowie nie stoi to dla kolegów z nerwicy wezmę.
Patrzę, oczy z niedowierzania przecieram, okno otwieram, co by to nie jakieś złudzenia, patrzę a tam? Stoją jak byk i sosna równocześnie pielęgniarze z kaftanem.
Myślę, pewnie sąsiadka się znowu w Boga zamienia albo co gorsza sam do niej przyszedł. Ale nie, stoją i patrzą się w moją stronę.
Za chwilę słyszę, dzwonek dzwoni.
Pukają do dzwi, otwieram jakby nigdy nic a oni: Pan K? Pojedzie Pan z nami.
XD


Brzmi jak stan maniakalny, ale ja też jestem już w pełni zdrowy. Tak w pełni, by móc normalnie funkcjonować, mam bardzo drobne objawy które mogłyby uchodzić za lekkie objawy neurologiczne u normalnego człowieka.
Wszystko co daje koniec jednemu daje też początek czemuś nowemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1281
Dołączył(a)
06 mar 2017, 20:26
Lokalizacja
Olsztyn

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 26 lis 2017, 17:11
Ta chwila zastanowienia...(On to piszę serio czy dla jaj) :D

Tak, że wyjaśniam pisałem to jaj. Jednocześnie świetnie się przy tym bawiąc. Parę lat temu napisałem podobną pastę i wrzuciłem jako komentarz na YT pod rapowym kawałkiem Swego czasu pasta latała po fb, twieterze i wykopach. Dzisiaj ma 2,5 tys. lajków a ja dostałem za kreatywność płytę od wykonawców.
W swoim krótkim lecz pięknym życiu zdążyłem napisać już trochę wierszy,muzyki, ksiażkę i właśnie 2 takie pasty xD
Jako, że troche osób się pyta jak jest, to nie jest dobrze, staram się myśleć, że jest dobrze, no ale nie jest. Zespół mieszany nadal trwa.
Mam zamiar z tego wyjść, staram się oszukiwać, że będzie dobrze bo jednym z wielu objawów depresyjnych u mnie jest brak nadziei. Ale odnalazłem też sposób w jaki staram się poprawiać sobie głęboko obniżony nastrój. W takim wypadku walka o życie nigdy się nie kończy i z chad jak na wojnie wszystkie chwyty dozwolone.
Stan mieszany był/ jest na swój sposób komfortem. Jeśli można mówić o jakimkolwiek komforcie w takim stanie. To powodował, że nie miałem długich manii, ani długich depresji tylko jedno z drugim razem bez przerwy. Więc wiedziałem czego mogę się mniej więcej spodziewać. I dzięki temu zaraz idę świętować jeden z większych sukcesów w życiu. Który udał mi się w stanach o jakich boję się nawet myśleć. Kiedyś przeczytałem ciekawą radę. Od tego czasu nosze na ręce rzemień z koralikami. Zawsze kiedy uda mi się przetrwać trudny okres, tyle razy ile zaciskałem zęby i szedłem dalej w sytuacji lub w stanie w którym inni by się poddali nawlekam jeden koralik na krzemień. Nie dawno zabrakło mi na nim miejsca. Ale musiałem sobie coś udowodnić i to zrobiłem. Dla jednych to będzie nic, dla mnie dzisiaj jest bardzo wiele. Chcieć to móc.
Jednak nie zawsze chcieć a robić oznacza to samo.
Każdy ma swoją strefę komfortu i być może czasem powtarzamy sobie, że dobrze jest jak jest. Ale z czasem ta twoja strefa komfortu zaczyna się kurczyć, zaczynasz odczuwać, że coś jest nie tak, aż wreszcie przed Tobą zaczyna rysować się dno. To jest moment w którym docierasz do granicy swojej tolerancji.
Zaciskasz zeby i wreszcie zaczynasz coś robić. To jest dobry punkt wyjściowy. Jeśli nie robisz nic ze swoim życiem, to znaczy, że nie odczuwam potrzeby zmian. Możesz powiedzieć ''Ale to nieprawda chcę by moje życie było XYZ''. Widocznie za słabo chcesz. Tylko Ty możesz znależć w sobie motywację.
Po co to napisałem?
Po to, by odpowiedzieć na kolejną kwestie na forum.
Szpitale a było ich wiele. Liczba jest prawie dwucyfrowa. Tyle lat ile choroby tyle mam pobytów w szpitalach. Prawidłowa diagnoza i leki zostały dobrane za 6 razem. Potrzebuję ich 4. Antydepresant+Lamotrygina+ Walproinian+ neuroleptyk. Nic innego. Tylko lub aż 4 elementy. Gdy jednego zabraknie układanka się nie układa, bo każdy z tych leków działa u mnie na inne objawy skomplikowanego stanu mieszanego. Antydepresant na zmęczenie, brak nadziei, lamo na z dupy zjazdy w dół bo tylko ona je stabilizuję, walproinian na obj manii w stanie mieszanym, bo lit w stanie mieszanym(CHAD1) ma nikłą skuteczność i neuroleptyk bo nawet mega dawki walproinianu na manie, nie hamują u mnie pobudzenia.
Negatywnym stron szpitali też było dużo ale o nich wolę nie pisać. Szpital dał mi raz pełną remisję choroby lekami, chociaż nie przywrócił świadomości choroby. Dopiero od 4 lat mam częściową świadomość. Chociaż dla biegłej sądowej, doktora nauk medycznych który kierował osrodkami chorób afektywnych zagranicą, profesora psychiatrii, psycholog z psychiatryka do której chodzę na terapie i specjalistów z kliniki psychiatrii to jest tylko częściowa świadomość.
Lekarz czasami bał mi się przepisywać leki bo zwykle kontakt jest ze mną utrudniony i twierdził, że albo będę się nimi truł albo w ogóle nie będę brał. Nie wierzyłem mu ale przekonałem się, że miał rację.
Jednak dla mnie lepsza częściowa świadomosć choroby, niż jak jeszcze pare lat po diagnozie calkowite jej zaprzeczenie.
Częściowa świadomość mnie cieszy, ale chętniej bym ją zamienił na funkcje poznawcze.
Bo od dwóch lat nie umiem już czytać książek czy na forum długich postów, nie umiem przetworzyć informacji, skupić się i skoncentrować. Raz podczas deprywacji snu udało mi się przeczytać dwie książki, w ciągu jednego dnia. Wszystko przestawało się liczyć tylko czytałem bo wiedziałem, że to może już ostatni raz. I faktycznie na dwa lata to był jedyny raz. To bardzo utrudnia życie. Muszę czasami siedzieć długo przy jednym zdaniu by je przetworzyć i zrozumieć. Filmy oglądam naładowany benzo bo tylko wtedy mogę się skupić, do kina chodzę na tramadolu albo benzo bo tylko wtedy łatwiej się skupić i zrozumieć. Jednak z przepisywaniem czegoś nie mam żadnych problemów. Nie wiem czy obecny stan mieszany to właśnie mania zahamowana ale na takie coś wygląda. Znowu jestem spowolniony i ludzie mi skrobią marchewki w przejściach czy wchodząc gdzieś. Jednocześnie jestem w niepokoju lęku ale zamiast pobudzony jak zwykle to spowolniony. Kiedy wszyscy już coś kończą, ja dopiero na poważnie zaczynam. Ale jak ktoś się pyta czemu tak wolno, to mówię, że ja robię wolno i dokładnie a nie szybko i nie dokładnie jak On. Niektórzy zaczynają się zastanawiać czy to z nimi jest wszystko ok xD
CHAD I rapid cyling z cechami mieszanymi
Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją w ogóle
Niemożliwe nie istnieje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2440
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 26 lis 2017, 17:45
* W dwa dni podczas deprywacji snu udało mi się przeczytać 2 książki.
CHAD I rapid cyling z cechami mieszanymi
Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją w ogóle
Niemożliwe nie istnieje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2440
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 26 lis 2017, 18:57
Monster6 napisał(a):Bo od dwóch lat nie umiem już czytać książek czy na forum długich postów, nie umiem przetworzyć informacji, skupić się i skoncentrować. Raz podczas deprywacji snu udało mi się przeczytać dwie książki, w ciągu jednego dnia. Wszystko przestawało się liczyć tylko czytałem bo wiedziałem, że to może już ostatni raz. I faktycznie na dwa lata to był jedyny raz. To bardzo utrudnia życie. Muszę czasami siedzieć długo przy jednym zdaniu by je przetworzyć i zrozumieć. Filmy oglądam naładowany benzo bo tylko wtedy mogę się skupić, do kina chodzę na tramadolu albo benzo bo tylko wtedy łatwiej się skupić i zrozumieć


Lepiej bym tego nie ujął...
Ja równiez musze sie ostro spacyfikowac, aby zrozumieć fabułę filmu. I tak , w ciągu roku udaje mi sie "od a do z" zobaczyć może z 5 filmów max... Od kilku lat , pijany w sztok oglądam w kółko wszystkie serie Dr Housea. Dlatego, że odcinki są krótkie ( trzydzieści kilka minut ) i jestem w stanie wytrwać. Urzekają mnie w tym serialu kompletnie abstrakcyjne dialogi w wykonaniu tego oszołoma.
A po drugie - oglądając ( tylko nocą ) jestem zawsze tak porobiony, że kompletnie niczego nie pamietam i z tego powodu przelecialem z ciekawościa wszystkie serie juz chyba z pięc razy :D :D :D

Ale powyższe to i tak śmiech przez łzy.
Kiedyś....kiedyś byłem kinomaniakiem... Teraz jestem kinoindolentem ... ksiązkoindolentem i kuurwa życioindolentem.
Cały dzień zdycham w lęku i derealizacji.
Przed chwila byłem zapierdaalać samochodem. To było jak sen. Baardzo szybki sen, w nocnej scenografii i skrajnymi prędkościami na autostradzie. Przez chwile przemknęła mi myśl - a co będzie jak na przykład pierdoolnie opona czy na zakręcie natrafię na oblodzony kawałek nawierzchni ( nie bede pisal z jaka prędkością jeździłem - to tak jakby chwalić sie "koniocentymetrami" czyli długością kutasa )... ale po chwili skasowałem ową myśl inną , bardziej pasującą do całokształtu - "JEBAAĆ TO"
Naprawdę się kończę...
"Nie można człowiekowi odebrać wszystkiego, ponieważ nie będzie miał już niczego do stracenia i będzie gotowy na wszystko"
Avatar użytkownika
Offline
I MIEJSCE W KONKURSIE "TWARZE DEPRESJI"
Posty
1780
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Akolita 27 lis 2017, 06:59
Monster6 napisał(a):Parę lat temu napisałem podobną pastę i wrzuciłem jako komentarz na YT pod rapowym kawałkiem Swego czasu pasta latała po fb, twieterze i wykopach. Dzisiaj ma 2,5 tys. lajków a ja dostałem za kreatywność płytę od wykonawców.
W swoim krótkim lecz pięknym życiu zdążyłem napisać już trochę wierszy,muzyki, ksiażkę i właśnie 2 takie pasty xD

"Non omnis moriar" ? :D

P.S. Piąteczka, Monster ! Znaczy, atencjusze w komplecie :D ;)

INTEL 1 napisał(a):Od kilku lat , pijany w sztok oglądam w kółko wszystkie serie Dr Housea. Dlatego, że odcinki są krótkie ( trzydzieści kilka minut ) i jestem w stanie wytrwać. Urzekają mnie w tym serialu kompletnie abstrakcyjne dialogi w wykonaniu tego oszołoma.

I Trzynastka ! Trzynastka dobra dupera ! :D
"Co może zmienić naturę trolla ?" - parafraza (autorstwa Psychoanalepsja_SS) kultowego pytania z cRPG "Planescape: Torment"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
03 lis 2017, 18:25

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 27 lis 2017, 11:15
:D :D
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
"Nie można człowiekowi odebrać wszystkiego, ponieważ nie będzie miał już niczego do stracenia i będzie gotowy na wszystko"
Avatar użytkownika
Offline
I MIEJSCE W KONKURSIE "TWARZE DEPRESJI"
Posty
1780
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 27 lis 2017, 18:12
Aż mnie mierzwi by wrzucić tutaj jedną modelkę, wtedy dziennikarkę znanego portalu piłkarskiego, nie dawno pracującą w telewizji którą udało mi się poderwać przynajmniej na jakiś czas w manii po 2 antydepresantach.
Ponieważ nadal uważam, że to 10/10 i prawie ideał z wyglądu i figury.
Ściemniałem jej tak, że dzisiaj nawet bym tak nie potrafił xD
Zagrała też już w 6 filmach.
Gdybym miał to zrobić drugi raz pewnie bym sobie powiedział ''z czym do ludzi'' a wtedy czułem się od niej lepszy o jakieś 100%.
Kuurwa dzisiaj aż mi trudno w to uwierzyć :shock:
To co normalnie wydawało mi się niemożliwe, wtedy zaczęło się stawać możliwe. Stąd też mój podpis od początku na forum.
To jest jeden z głównych powodów dla których tęsknie za manią.
CHAD I rapid cyling z cechami mieszanymi
Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją w ogóle
Niemożliwe nie istnieje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2440
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 28 lis 2017, 00:21
Nie wiem czy to napisać czy nie(eh to niezdecydowanie w mieszance) ale myślę, że każdy z chad znajdzie w tym coś swojego.

Taak, rozkojarzenie, derealizacja, lęk to poboczne wspólne objawy dla stanów mieszanych.
W moim maniakalnym derealizacja pojawia się bardzo rzadko, ok. 2x na rok na kilka dni i tyle.
Rozkojarzenie za to jest ciągłe i mocne. Momentami jak za wysoko mieszanka odjeżdza to widzę na ulicy wszystko na raz,
patrzę na stronę forum widzę całą na raz, patrzę na test i widzę go całego i zanim się skupie na poszczególnych wyrazach to zdrowi
już są na kolejnych pytaniach. To jest stała norma.
Dzisiaj znajoma mi coś tłumaczy, ja jej słucham ale nie rozumiem. Jej słowa pędzą w mojej głowie niezwykle szybko. Tak,że rozumiem tylko kilka wyrazów z pełnych zdań.
Facetka od informatyki, gdzie dawniej na lekach świetnie wszystko kumałem z tego przedmiotu, tłumaczy mi proste zadanie bo nie rozumiem. Patrzy się na mnie ze zdziwieniem dlaczego go nie wykonuję? To jej odpowiadam ''Ok już rozumiem'' i czekam aż pójdzie. Zostając sam dalej nic nie rozumiejąc. Czytam po raz kolejny pytanie i dalej go nie rozumiem. W gimnazjum gdy chad się zaczął w pierwszych klasach od stanu mieszanego nie wiedziałem od czego to jest, więc mówiłem nie rozumiem i huk. Z jednej średniej zostałem wyrzucony przez złe oceny mimo iż siedziałem i starałem się bez przerwy ale to było staranie się tj. w ciągu jednego roku codziennie przeczytać ksiażkę a do dzisiaj ich nie przeczytałem. Mam nadzieję, że na lekach funkcje poznawcze wrócą.
Bo to one odpowiadają za moje upośledzone funkcjonowania najbardziej. Nie obniżone poczucie własnej wartości. Nie lęki, obniżony nastrój, niepokój czy natłok myśli.
To jest też jest ciekawe:
1. Stan mieszany depresyjny - podwyższony nastrój, podwyższone poczucie własnej wartości
2. Stan mieszany maniakalny - obniżony nastrój, obniżone poczucie własnej wartości
W ''normalnym'' świecie w depresji jest to drugie a w czystej manii to pierwsze. Wiem bo miałem i czystą pełną manie i czyste depresje.
Ja np. muszę się cholernie skupiać i zatrzymywać ciało by w spokoju obejrzeć mecze w TV. Ostatnio już praktycznie nie jestem w stanie obejrzeć.
Co dziwne kiedy miałem problemy z obejrzeniem meczów w tv czy na komputerze, nie miałem żadnych problemów by obejrzeć je na stadionie.
Wśród emocji i ludzi żyjących tym co się dzieje miałem świetne skupienie i koncentracje. Wszystko było fajnie i naturalnie.
Na tramadol wpadłem przypadkiem. Bolał mnie łeb po lekach i po niczym nie przechodził. Więc zarzuciłem tramal, trochę głowę przyćmiło i zobaczyłem, że minęło 45 minut meczu a ja w pełnej koncentracji i spokoju go oglądam, potem kolejne 45 minut to samo. Efekt WOW! W ten dzień jak to odkryłem to obejrzałem 5 meczów jeden za drugim. Świetna koncentracja na tym co się ogląda i wyłączenie na bodżce z otoczenia. Tramadol to lekki inhibitor wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny. Na jego podobieństwo zrobili silniejszą wenlafaksynę.
Moja mieszanka jak wchodzi w swoje najwyższe rozmiary to nadmiar bodzców i emocji jest ogromny.
Na efekt benzo wpadłem w kinie. Wyszedłem i byłem wkurwiony, że nie dość, że stale czułem, że mi się chce lać i 3x musiałem wychodzić to jeszcze nie mogłem się skupić i wyszedłem nie wiedząc dokładnie za co zapłaciłem. Wziąłem benzo i wróciłem na kolejny seans tego samego filmu.
Efekt? Rewelacja. Zdrowy śmiech, zero chęci szczania, wszystko kumałem. Tylko po wyjściu już nogi miękie.
Dosikiwanie to taki poboczny objawy mieszanki, więc strzelam, że może być też przy depresyjnych mieszankach.
Na bank jest z nerwów, bo po niektórych lekach całkowicie przechodzi.
Czasami jak się wyleję to za chwilę znowu mi się chcę. Potem już dochodzi wrażenie, że chcę się cały czas. Kiedyś już miałem leny, że się zleje. Ale nigdy się to nie zdażyło. Więc nauczyłem się oszukiwać głowę i tłumaczyć niczym Kevin Sam w domu ''spokojnie, to tylko twoja chora wyobrażnia'' a u mnie głowa.
Na oszukiwanie swojego myślenia wpadłem kiedyś w depresji, gdzie leżałem bo nie miałem sił a w głowie miałem tylko ''idz sie zabij ''idz się zabij''. Ostatnio już musiałem to robić na głos bo słyszałem w głowie obrażające myśli ''jesteś ścierwem'', ''jesteś śmieciem'' a ja odpowiadałem na głos- zamknij się, zamknij się, zamknij się.
Polubiłem ludzi którzy mówią krótkimi zdaniami i mało. Wtedy nie mam problemów by się skupić.
Od pewnego czasu zauważyłem też, że czytam z ust więcej niż pospolite i proste ''k*rwa''.
Ponieważ najczęściej rozmawiając z kim patrzę się takiej osobie w oczy ale od kiedy trudno mi się skupić to patrzę na usta ew. usta-oczy.
Potrafię też odczytać z samej mowy ciała to jak w jakim ktoś jest stanie emocjonalnym. Z teorii i z własnych odczuć. Jak mi się nastrój chwieje w ciągu dnia co chwilę inaczej to potrafię się wczuć i poczuć jak się zarazem zmienia mowa ciała. Analogicznie jestem w stanie ostatnio poprzez zmianę mowy ciała wykrzesać u siebie trochę więcej lepszego nastroju. Zdarza się to tylko wtedy kiedy trochę wszystko zwalnia a ja jestem w stanie myśleć, a nie kiedy w gonitwie wszystko na czuja.
Kocham stan a ostatnio chwile, kiedy jestem w stanie myśleć i mogę myśleć co mówie.
Bo przez większość czasu kompletnie nie kontroluję tego co z moich ust wyskakuję a to co mówie brzmi jak seria z kałasznikowa w którym naboje nigdy się nie kończą. Bo potem tylko ''po co ja o tym mówię, co ją/go/ich to obchodzi? '' W końcu musiałem przestać sobie tak sobie mówić i zamieniłem to na ''A jebać to''.
Albo dbanie o szczegóły. Wszystko musi być ładnie podane, ułożone, dobrane, czyste... To jest coś co akurat w tej chorobie lubie.
Chyba, że już jestem tak zmęczony, nogi mi się blokują i ledwo już idę ale jestem tak napędzony, że np. 2h chodzę i szukam czegoś bo musi(tfu) pasować do reszty.
Jeżdze, chodze, latam, błąkam się chuuj wie gdzie i chuuj wie po co w obniżonym nastroju i nakręcony jak szwajcarski zegarek szukając szczęścia tam gdzie go nie ma.
Mam wrażenie przez to, że jestem wszędzie i wszędzie mi żle. A jak już jest dobrze to za chwile i tak jest żle.
Idealny zawód dla przewodnika :D. Wszystko i wszędzie wiesz gdzie jest. Chodzisz i pie*dolisz.
CHAD I rapid cyling z cechami mieszanymi
Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją w ogóle
Niemożliwe nie istnieje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2440
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do