Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 21 gru 2010, 21:52
Agnieszka_1988 napisał(a):NIE ZNOSZĘ składnia życzeń podczas Wigilii!
:

Tez nie znoszę w ogóle jakichkolwiek życzeń ani składać ani przyjmować:(
Też chcę tak drugi pokój :why:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Agnieszka_1988 21 gru 2010, 21:53
Ja na szczęście z chłopakiem i braćmi też szybko się wyewkuujemy z tej szopki 8)
Agnieszka_1988
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez joakar4 21 gru 2010, 22:41
Też nie cierpię tego łamania się opłatkiem i tych nieszczerych życzeń. A mój chrzestny to potrafi składać jednej osobie życzenia przez 5 min (ma tak uduchowione te wywody, że prawie łzy z oczu wyciska :lol: )

Mój dzień: w miarę ok, udało mi się w końcu zainstalować nowy modem i mam połączenie ze światem :smile:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez marcja 21 gru 2010, 23:06
Apii napisał(a):marcja, fuuuuuuuuuuuuu az mnie sciska na mysl o tych sztucznych zyczeniach bleeeeeeee nie wiem jak ja to zniose. To w Wigillie dzieli sie oplatkiem? Czyli w piatek, tak?



No w piatek...:)

Apii napisał(a): a w tamtm drugim pomieszczeniu z "mlodszymi" co robicie?


Gadamy, obzeramy sie, ogladamy Kevina na plycie lub w TV, siedzimy na kompie, ogladamy prezenty itp, itd. Czasem kazdy z nas robi co innego, jako, ze towarzystwo zwane "mlodszym" jest mieszane wiekowo :)

Wiola, pokoi Ci u nas dostatek - rowno 25, bo to pensjonat (i jednoczesnie dom ciotki rzecz jasna) Chcesz to bierz jeden pokoj - nawet nikt nie zauwazy, ze tam przebywasz ;) :mrgreen:

[Dodane po edycji:]

joakar4 napisał(a):Też nie cierpię tego łamania się opłatkiem i tych nieszczerych życzeń. A mój chrzestny to potrafi składać jednej osobie życzenia przez 5 min (ma tak uduchowione te wywody, że prawie łzy z oczu wyciska :lol: )



Ja w czasie skladania zyczen wylaczam sie tak bardzo i staje sie tak obojetna, ze nic mi lez nie wycisnie wtedy: "Skoncz juz" to jedyna moja mysl ;) Z siebie tez nie potrafie wykrzesac niczego innego, niz "Wszystkiego najlepszego!"...;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Apii 21 gru 2010, 23:51
marcja napisał(a):
Ja w czasie skladania zyczen wylaczam sie tak bardzo i staje sie tak obojetna, ze nic mi lez nie wycisnie wtedy: "Skoncz juz" to jedyna moja mysl ;) Z siebie tez nie potrafie wykrzesac niczego innego, niz "Wszystkiego najlepszego!"...;)


mam to samo az to musi glupio wygladac tak latam i po kolei wszystkim tylko 'wesolych swiat, wesolych swiat' (i tak od x lat) a inni sie tak produkuja albo nawet ryczą. Kurde wzytsko to takie przewidywalne juz wiadomo kto jakie zyczenia zlozy, kto bedzie ryczal a kto nie :roll:
ale 25 pokoi to na wypasie :) ja bym zwiedzala wszytskie, uwielbiam ogladac nowe pomieszczenia
Apii
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez marcja 22 gru 2010, 00:26
W wiekszosci tych pokoi jest przerazliwie zimno (ogrzewanie piecem tylko na 2 poziomach zima, bo pokoje prawie tylko w lecie sa wynajmowane) wiec nie zwiedzam...:)

A swoja droga wypas wypasem ale maly z tego wynajmowania zysk... Zyja bardzo przecietnie...Trzeba sporo kasy, zeby ten dom i pokoje w ogole utrzymac w odpowiednim stanie, ciagle trzeba cos kupowac nowego - a to TV, a to lodowke, malowac sciany pobazgrane przez dzieci wczasowiczow, balkony, dokupywac meble, sztucce itp.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 22 gru 2010, 00:54
fajnie, wyszłam z koleżankami, było ok, wracam do domu i już jestem głupia i tępa.. bo garnek nie ten..
a teraz skończyłam gotować uszka, bo pan sobie tak zażyczył, o tej porze... :roll:
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez sunset 22 gru 2010, 01:00
paradoksy, o tej porze? A czy pan się dobrze czuje?
sunset
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez coma 22 gru 2010, 01:04
paradoksy, kochanie serce mi pęka jak czytam to... i jestem wściekła :x
coma
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 22 gru 2010, 01:06
szkoda gadać. mam karę bo nie pracuję. i chooy. przecież nic nie robię. nierób...
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez sunset 22 gru 2010, 01:08
paradoksy, a czy on wie, że w dzisiejszych czasach jest ciężko znaleźć pracę? A tym bardziej ciężko jest nam znaleźć pracę. Sami nie wiemy czego chcemy i wszystkiego się boimy.
sunset
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 22 gru 2010, 12:23
Hej robaczki:) co tam u Was??ja urlopujè na calego:rodzina w komplecie wièc jest ok.Samopoczucie bardzo dobre.
Latalam wczoraj po miescie-jestem przerazona cenami w sklepach!!!!Duzo siè zmienilo przez ostatni rok.
Nikita w szkole na klassowej Wigilii,mama siè krzàta,tata ràbie drewno z mèzem.Tak spokojnie jest ogolnie.Kupilam sobie wczoraj ksiàzkè Henrego Millera-Rozokrzyzowcy,bèdè dziisaj czytac sobie.Milego dnia kochani.:)
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez sunset 22 gru 2010, 12:43
Wychodzę dzisiaj do miasta, ale im bardziej zbliża się pora wyjścia tym bardziej czuję jakieś napięcie.

Niedobrze mi :(
sunset
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Thazek 22 gru 2010, 12:43
Jedna wielka kupa od rana... :?
Thazek
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do