Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez inez3 14 cze 2007, 08:35
no, a ja czuje sie chyba najlepiej od ostatnich 3 dni... jakos tak sie wyciszylam i sobie siedze na luzaku w pracy... dodatkowo mysle ciagle o tym wszystkim, tak jakbym na sile chciala zmusic moj organizm do napadu leku... tylko po co? co ja sobie tym chce udowodnic?? dziwne to troche...

Piotrek wkrecanie to moja specjalnosc :P oprocz nerwicy to jestem meteopatka, wiec cos w tym moze byc, ze pogoda. dodatkowo mam zle wspomnienia z okresem letnim, bo wtedy wszystko sie zaczelo... ale dzisiaj jestem jakos tak padnieta, ze nawet nie mam sily sie denerwowac :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez Amy Lee 14 cze 2007, 10:21
snaefridur, łączę się z tobą w sesyjnym bólu.

Tygryska, dobrze, że wiesz jak się umiesz nakręcać, to wtedy faktycznie trochę łatwiej to kontrolować.

:mrgreen: A ja dostałam okres :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: czyli jednak więcej szczęścia niż rozumu :oops: Jak to ktoś powiedział, mądrość to nagroda pocieszenia, którą dostaje się za bycie niemądrym :P

Puenta do historii (dzieci, nie próbujcie tego w domu!):
jeżeli wszystko wydaje się być bez sensu i bez perspektyw należy narobić sobie kłopotów, a kiedy znikną odzyskać radość życia 8)
Amy Lee
Offline

przez aleks-23 14 cze 2007, 10:44
Witam Wszystkich w tym pieknym dniu!! jak do tej pory wsio jest ok, a nastrój nawet bym sie pokusiła o ocene + 10 !!
inez3 z tym myśłeniem ja tez tak mam!! jak jest wszystko ok i "za dobrze" sie czuje zaczynam myslec o tych moich skokach z okna i sprawdzam czy wywola to u mnie lęk czy nie!! czasami nic a czsami tak dlugo mysle az zaczyna mnie swiezbic w zołądku i zaczyna się panika! ciekawe po co to?? może to taki trening samokontroli czy jak?? zeby moze nauczyć sie panowac na d tym....... nie wiem sama.... moja mama to sie smieje ze sama sobie z nudów wywoluje ataki paniki!! :?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 cze 2007, 14:41
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez inez3 14 cze 2007, 10:55
aleks-23 haha, ja tez to czesto slysze :P ej, ale moze cos w tym faktycznie jest... wogole, to tak jak gdzies kiedys ktos napisal na tym forum, ze trzeba zaczac olewac te objawy zwlaszcza fizyczne, czyli np. zaraz zemdleje - no i co z tego? to zemdleje, ktos mi pomoze (ja nigdy w zyciu nie zemdlalam tak na marginesie, chociaz juz milion razy mialam wrazenie, ze tak bedzie), zaraz sie porzygam - no i co z tego? przeciez to normalna ludzka sprawa, serce mi wali - kazdemu czasem wali jak sie zestresuje i to nie znaczy, ze zaraz padnie na zawal... niby to takie latwe a trudne

no wlasnie, najgorsze to sa te natretne mysli... gdyby nie one to chyba bylabym najzdrowsza na swiecie, a kiedy tylko czuje sie zle to wszystko inne mi wisi, nic mnie nie interesuje tylko ja i moje objawy, ale jak tak czasem uda mi sie stanac z boku to az mi sie chce samej z siebie smiac...

tez sie wlasnie zastanawiam jak to jest z tym wywolywaniem atakow czy zlego samopoczucia, czemu to ma sluzyc??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez aleks-23 14 cze 2007, 11:40
ja somatycznych objawów dosyc długo juz nie miałam, wiec narazie odpukac nie mam na czym trenowąc olewania - i dzieki Bogu!! co do tych mysli cholernych to sie tak własnie zastanawiam czy przypadkiem inni ludzie też takich nie maja i że może to wcale nie choroba?? kurcze juz sie gubię!! znajomi mi mówia , ze to normalne ze ludzie sie zatanawiajaą nad jakimis glupimi rzeczami.......i wyszlo by na to ze 3/4 ma nerwice?? :?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 cze 2007, 14:41
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Tygryska 14 cze 2007, 11:54
inez3 napisał(a):trzeba zaczac olewac te objawy zwlaszcza fizyczne, czyli np. zaraz zemdleje - no i co z tego? to zemdleje, ktos mi pomoze (ja nigdy w zyciu nie zemdlalam tak na marginesie, chociaz juz milion razy mialam wrazenie, ze tak bedzie), zaraz sie porzygam - no i co z tego? przeciez to normalna ludzka sprawa, serce mi wali - kazdemu czasem wali jak sie zestresuje i to nie znaczy, ze zaraz padnie na zawal... niby to takie latwe a trudne


Dokładnie, to trudne, ale możliwe ;) Mi pomaga.

aleks-23 mi się wydaje że całkiem sporo osób ma nerwicę a po drugie że problem nie w tym jakie mamy problemy, nad czym się zastanawiamy tylko w natężeniu tego, nieadekwatności

Amy Lee cieszę się że wszystko ok
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez inez3 14 cze 2007, 12:17
no wlasnie, trzeba zaakceptowac to, ze tak MOŻE się stac, ale NIE MUSI. a nie planowac to jak NAPEWNO bedziemy sie czuc jutro, pojutrze, w autobusie w sklepie...

jestesmy mlodzi, zdrowi fizycznie i raczej trudno byloby nam umrzec z wyimaginowanych lęków.

:D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Avatar użytkownika
przez IceMan 14 cze 2007, 12:36
Snae, Amy Lee - kiedy ten traumatyczny okres wam się kończy (sesja :P )?
inez3 napisał(a):oprocz nerwicy to jestem meteopatka, wiec cos w tym moze byc, ze pogoda. dodatkowo mam zle wspomnienia z okresem letnim, bo wtedy wszystko sie zaczelo... ale dzisiaj jestem jakos tak padnieta, ze nawet nie mam sily sie denerwowac

To ostatnie mi się podoba najbardziej :mrgreen: A pomyśl tak że możesz się czuć źle w okresie letnim ale wcale nie musisz, bo to może być spowodowane wszystkim innym a nie samą pogodą, którą możesz się naprawdę cieszyć. Co do meteopatii, to wydaje mi się, że to raczej dotyczy tych ponurych, pochmurnych, deszczowych, jesiennych dni, ale może się mylę :roll: .

Amy Lee widzę że ... happy end ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Amy Lee 14 cze 2007, 12:41
inez3 napisał(a):trzeba zaczac olewac te objawy zwlaszcza fizyczne, czyli np. zaraz zemdleje - no i co z tego? to zemdleje, ktos mi pomoze (ja nigdy w zyciu nie zemdlalam tak na marginesie, chociaz juz milion razy mialam wrazenie, ze tak bedzie), zaraz sie porzygam - no i co z tego? przeciez to normalna ludzka sprawa

Ja tak się mniej więcej czułam przed koncertem - duży tłum, bardzo duszno (upał/burza) i jednak zdecydowałam się wyjść z tłumu chociaż na trochę niż czekać, aż mnie państwo sanitariusze wyniosą (bo ludzie już mi się zaczynali dziwnie przyglądać, jak próbowałam usiąść na plecaku i łapałam się za głowę).

Tygryska, dzięki :smile: Troszekę mnie brzuch boli (ale mniej niż zwykle), upał, duszność i lepkość dokucza jeszcze bardziej, ale u śmiech z pyska nie schodzi :mrgreen:

(Oczywiście nałykać się witaminek musiałam i kupić kolejną paczkę wkładek higienicznych. Ciekawe kiedy mi przejdzie? Jak się przestaną w szufladzie mieścić? Muszę jakąś herbatkę kupić).
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez inez3 14 cze 2007, 12:44
a ja nawet doszlam do wniosku dzis, pierwszy raz, ze mi jakos tak nawet ten upal nie przeszkadza... nie wiem, moze zaczynam wracac do siebie powoli?

nic mnie dzisiaj nie boli, zmeczenie mi przeszlo i wogole jakos fajnie dzis mi jest...

no to wlasnie nalezaloby sie zaczac uczyc :P ale jakos nie mam weny...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:45 pm ]
Piotrek ale ja lubie slonko tylko nie 30 st a 25. bo przy takiej temperaturze ledwo zyje :P ale looz hyhy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez smutna48 14 cze 2007, 12:47
a ja mam dziś cudowny dzień poprostu jak ze snu jak wyśniony pelnia szczęscią :D :D :D ... powinam zmienic login na w pełni szczesliwa ... tylko gg mi nie chodzi :roll:
Ostatnio edytowano 14 cze 2007, 16:34 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Mizer 14 cze 2007, 16:23
Nikt nie lubi upałów, bo są ogólnie nie naturalne dla naszego organizmu, tak jakbyśmy cały czas łazili zmarźnięci to też by było nam słabo tere fere

;D

ja osobiście jestem wykończona upałem też, w lipcu przypadł na mnie najgorszy czas rok temu. zmiana leków, nieszczęśliwa miłość XD oraz spadek formy w odchudzaniu, jak głupia byłam zdołowana.

ale na początku zakochanej to nawet upał nie przeszkadzał, nic XD

jestem w tej chwili w kiepskiej formie fizycznej i duchownej, bo zdylemaciałam do cna i obrosłam w wyrzuty sumienia braki motywacji.

nie nawidzę szkoły, co za chu*nia.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez smutna48 14 cze 2007, 16:56
Amy Lee napisał(a):Tak w ogóle to lubię jak jest śnieg, wieje północny wiatr, księżyć świeci i wilki wyją


tez tak lubię a jeszcze bite dwa miesiace upałów chyba się roztopię :roll:
Ciesze się ze wszystko ok. ;-)
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez jevii 14 cze 2007, 16:58
Hm, ten upał tez na mnie źle działa.
Poza tym szykując się do obrony jestem odizolowana od ludzi,
doszczętnie.

Jestem ja - komputer - książki...zgrabny trójkącik ;)
Z drugiej strony jest to wygodne, bo nie muszę ścierać
się z ludźmi - mieć z nimi bezpośredniego kontaktu...

...rany, durnieje już. Zmieniam się w jaskiniowca. Łał.


~*~
Moja przestrzeń
Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe.
Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.Éric-Emmanuel Schmitt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
242
Dołączył(a)
13 sie 2006, 20:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], oblivion i 12 gości

Przeskocz do