Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez mmmmm 16 lis 2010, 22:37
Nati - mam podobne jazdy, zaczęło się rok temu. Najpierw wykryto u mnie zespół wazowagalny, a potem okazało się, że to przez nerwy. Dzisiaj byłam na pierwszej wizycie u psych.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 lis 2010, 22:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 17 lis 2010, 00:15
Wujek_Dobra_Rada napisał(a):Ja bardzo niemiło wspominam paro. Skoro ja reagowałem na chlorprotixen a jestem już tak przeżarty lekami... Myślę że powinno być ok.


Niestety - na mnie chlorprothixen nic a nic nie działał. Mniejsza.

Dzień spędzony z K. Ciepło, szczerze, ciekawie .
Była rozmowa, było przytulanie, był seks, był spacer.
Zjadłam nawet swój pierwszy obiad z nim - co prawda trzęsłam się jak galareta i jedzenie stawało mi w gardle, ale po raz pierwszy to pokonałam.
Wróciłam w swoją pustkę, w swój koszmar. Swój ciasny wymiar bezsensu, cierpienia i rozpaczy.
Dlaczego...?
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7318
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Kanashimi 17 lis 2010, 00:29
Ja dzisiaj rano miałam napad nerwów, ale potem mi na szczęście przeszło.
Ale rano było bardzo nieciekawie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
01 sty 2010, 21:13
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 17 lis 2010, 00:33
Kanashimi napisał(a):Ja dzisiaj rano miałam napad nerwów, ale potem mi na szczęście przeszło.
Ale rano było bardzo nieciekawie.


Ja tak samo miałem wieczorem ;)
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Kanashimi 17 lis 2010, 00:40
Misiek_NL napisał(a):
Kanashimi napisał(a):Ja dzisiaj rano miałam napad nerwów, ale potem mi na szczęście przeszło.
Ale rano było bardzo nieciekawie.


Ja tak samo miałem wieczorem ;)


Oj wieczorami też miewam.
Szczególnie szkoła tak na mnie działa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
01 sty 2010, 21:13
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 17 lis 2010, 00:51
wieczór jak wieczór.
smutno i samotnie.
zmęczona jestem.
wzięłam 3 imovane i nic. jak dziś nie zasnę to zwariuję.
bolą mnie łokcie, kolana, łydki i stopy :/
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 lis 2010, 01:36
Korba, Kurde Kasiu, może reumatyzm pozastawowy? Albo reumatyzm? Albo poprostu tak reagujesz na zmiany pogody, jesteś meteropatką.To też może byc somatyka Kasiu. Rozmawiasz o tych dolegliwościach na terapii?
Bo ja o swoich tak.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 17 lis 2010, 09:54
Hej kochani! Pamiętacie mnie jeszcze ? :D
Miałam sobie zrobić przerwe od forum, wrócić do życia "realnego" ale nic z tego, brakuje mi Was i zawsze mnie tu ciągnie!!
Znalazłam prace, w sklepie odzieżowym, dziś 2 dzień w pracy. Nerwy nie odstepują mnie na krok :( Jestem zbyt dzika, żeby wcisnąć sie w tą elegancje, uprzejmy kontakt z klientem, wieczny "miły" uśmiech na twarzy, zawieszam się, zamiast być duszą i ciałem na sklepie, ja myśle o niebieskich migdałachi marze o skończeniu dniówki. Dlaczego nie umiem czerpać z pracy radości ? Może za mało czasu sobie dałam, to musi potrwać a ja od razu chce być perfekcyjna, ehhh...

Ostatnimi czasy nie miałam ataków, agresja sie uspokoiła, ręce sie zagoiły, nerwica i border jakby ucichły, tak bardzo bym chciała pozostać w tym stanie, ale wiem, że to niemożliwe, choroba zaatakuje znowu w najmniej oczekiwanym momencie :(

Buziaki kochani :* Pozdrawiam!
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 17 lis 2010, 09:58
Olu, oczywiscie, ze Cie pamietamy!!!! Wspaniale, ze znalazlas prace, pierwsze dni sa trudne, ale przyzwyczaisz sie, bedzie dobrze, najwazniejsze, ze cos znalazlas... Widze, ze u Ciebie naprawde lepiej, nie martw sie na zapas, ciesz sie tym, co jest teraz... Trzymaj sie i dawaj znac co u Ciebie. :D
-asia-
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lady_butterfly 17 lis 2010, 11:54
Ja ZWARIUJĘ!!! Teraz sobie wkręcam, że ten cały concor nie jest mi potrzebny i że mi zaszkodzi. Wymiękam!!! :( Boję się, cholera... Boję się, że za bardzo obniża mi puls, że coś mi się z sercem przez to stanie, uszkodzi się. Aaaa!!! :why: Boję się.

Znów mierzę puls metodą palec-ręka = 68. Buuu!!!!!!
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 17 lis 2010, 12:02
lady_butterfly, ale przeciez 68 to bardzo dobry puls!!! :shock:
-asia-
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lady_butterfly 17 lis 2010, 12:06
Hm... po tym concorze ostatnio waha mi się między 60 a 70kilka? Sama już nie wiem, na ile metoda paluszkowa jest miarodajna, chyba kupię sobie ciśnieniomierz. Zaczynam świrować i jestem wręcz przekonana, że ta tachykardia mogła być spowodowana stresem i że żadne proszki nie są mi potrzebne (bo badania idealne, ale wychodziła na nich tachykardia). Ale z drugiej strony, skoro przy concorze mam puls taki jaki mam, a on obniża, to bez byłby wyższy...? Nie wiem! Nie wiem! Boję się... boję się, że bez powodu biorę concor i on mi zaszkodzi. !!! :(

Tylko, że teraz jestem zdenerwowana i mam 67, a jak się wyciszę, to pewnie będzie mniejszy. no ja zwariuję!!!
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 17 lis 2010, 12:22
lady_butterfly, od 60 jest dobry!!! jesli na dodatek jestes cisnieniowcem to jest to calkowicie normalne, ze masz nizszy puls. przestan o nim myslec, mierzyc, liczyc, zajmij sie czyms... ja w wakacje mialam puls 50kilka, przy tym bardzo niskie cisnienie, nie czulam, ze zyje... ale jakos o tym za bardzo nie myslalam... potem samo przeszlo. i tez mam 60kilka tak jak Ty. jest to calkowicie normalny puls i nie ma powodu do niepokoju. najgorsze, co mozesz zrobic to ciagle o tym myslec i sie sama nakrecac
-asia-
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lady_butterfly 17 lis 2010, 12:34
Dzięki. Nie mam żadnych problemów z ciśnieniem. Któregoś dnia trafiłam do szpitala z pulsem 160... Potem poszłam do kardiologa, wszystkie badania mam dobre, ale wychodziła na nich tachykardia, więc na razie łykam concor - na obniżenie pulsu. Tylko, że teraz sobie myślę, że może ta tachykardia to stres podczas badań i że ten concor może mi w takim przypadku zaszkodzić?... no już sama nie wiem. Ech... Trochę się uspokoiłam, ale nadal się mocno niepokoję. Dzięki. Czytałam, że dorośli powinni mieć około 70 ;-). A ja teraz mam równe 60.
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do