Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 23 sie 2009, 21:42
U mnie ok. Zaczynam szukać pracy. Nie wiem jak to będzie
przy tym kryzysie, ale...ale kurde znajdę pracę i kuniec.
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Klaudus20 25 sie 2009, 18:57
U mnie ostatnio jest bardzo dobrze, dlatego tu rzadziej zaglądam, bo boję się, że jak się naczytam to mi od was przejdzie.
Trzymam kciuki jak zawsze.
Gdzie jest ta szminka,którą kocham
Na moich ustach zostawia ślad
Gdzie jest dziewczynka,która szlocha
Po wieczny czas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
20 lip 2009, 19:58

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 26 sie 2009, 19:02
miałam wczoraj cudny dzień (najlepszy od.... hoho). nie ma to jak spędzić dzień z kochaną osobą w górach zajadając się wielkimi słodkimi jagodami prosto z krzaczków i snując plany na przyszłość.... doświadczyłam mojego nieba na ziemi, a to dopiero początek.... pozdrowienia :smile:
Korba
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 27 sie 2009, 11:14
No i się znowu pochrzaniło...;/ Śpię z napięciem wstaję od samego rana z lękami które utrzymują się cały dzień... Nie do życia taki stan.... A było już dość fajnie, myślałem nawet o studiach dziennych... widać porwałbym się z motyką na słońce...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 27 sie 2009, 12:10
u mnie nieźle, alby było by lepiej gdyby nie PMS AAAAAAAAAAAAAA!
Brzuch mnie nie boli przed okresem, ale za to wsio mi wlazło w inne części
ciała, jak głowa i znowu mam wrażenie jakbym miała zemdleć albo co!
No ale cóż...nie pozostaje mi nic innego jak zacisnąć zęby i to wszystko
przetrzymać! :P
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Klaudus20 27 sie 2009, 23:28
Venus, jak to mówią: jak nie urok to sraczka:)

Wróciłam z wyjazdu, miałam obawy, ale wszystko się unormowało.
Pomagam sama sobie i wiele mi to daje.
Kiedyś pogarszałam sobie stan, nakręcając się.
Teraz tego nie robię ^^
Gdzie jest ta szminka,którą kocham
Na moich ustach zostawia ślad
Gdzie jest dziewczynka,która szlocha
Po wieczny czas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
20 lip 2009, 19:58

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez malgos 28 sie 2009, 16:50
czesc,dlugo mnie juz tutaj nie bylo.... moze dlatego ze myslalam ze wszystko juz jest ze mna w porzadku... ale jednak nie,to "cos" znowu wrocilo:(
okolo 2 lata temu mialam okropne leki,nie dotyczyly jakiegos konkretnego tematu,poprostu balam sie non stop sie czegos balam,bylo to okropne a zaczelo sie po kilku miesiacach ciaglego stresu jakiego przyspozylo mi zamieszkanie z moim bylym juz chlopakiem,to byl koszmar codziennie plakalam a on jeszcze bardziej mnie dolowal,kiedy zaczely sie moje leki probowalam z nim o tym rozmawiac ale on mowil,powtarzal: nic ni nie jest,wkrecasz sobie itp. Pewnie wiecie co mam na mysli bo ludzie ktorzy nie wiedza co to nerwica nie potrafia uzyc innych slow.... ja oczywiscie to rozumiem,bo to co przechodzimy jest bardzo trudne do zrozumienia!
wracajac do mojego problemu,feralny zwiazek sie zakonczyl,zaczelam brac leki,seronil,bralam przez ponad rok bylo lepiej az w koncu wszystko wrocilo do normy,tzn prawie wszystko! jedna rzecz jednak nie pozwalala mi zyc normalnie aczkolwiek nie zdolnosc do zakochania sie,moze zabrzmialo to dziwnie ale prosze nie smiejcie sie bo to jest naprawde okropne!!! bylam w kilku zwiazkach,szczesliwa czulam sie kochana,ale zawsze bylo to cos co pojawialo sie bardzo czesto,uczucie czegos przeciwnego do milosci cos w rodzaju(ty go nie kochasz dlaczego z nim jestes) wszystkie zwiazki rozpadly sie tlumaczylam to sobie,ze to pewnie nie milosc..... ale teraz poznalam kogos zakochalam sie tak bardzo chcialam z nim byc,a raczej chce ale kiedy jestem szczesliwa i wszystko jest ok to cos znowu sie pojawia takie okropne uczucie leku,po czym zaczynam myslec ze to nie on,ze go nie kocham a tak naprawde to wiem ze chce z nim byc! niestety jest to takie silne ze boje sie ze przez to zniszcze nasz zwiazek!!!!!!! a tak bardzo go kocham a zarazem to tak bardzo mi przeszkadza,czuje sie przez to nie fair w stosunku do niego,chociaz on o tym wie bo bo sprawia ze musze o tym mowic!!!!!! naprawde nie mam juz sily i boje sie ze tak juz bedzie ze zawsze bede miala tak samo ,ze to nigdy nie minie:(:(:(
Mam leki straszne!!! czasami trwaja calymi dniami,ale w nerwicy nie mam nic o tym ze ktos moze miec takie objawy jak ja,niewiem jak to nazwac,niezdecydowanie...... albo rozdwojenie jazni. Badzo sie boje ze to moze byc cos powaznego np Syndrom Borderline:( prosze pomozcie,ja juz naprawde nie daje rady anie chce skrzywdzic kolejnej osoby na ktorej mi zalezy:(:(:(
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lut 2007, 21:47

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 29 sie 2009, 11:40
Dzisiaj sie czuje dziwnie, ale to pewnie przez maksimum PMSa.
Niby lęk, niby nie, ale chyba się juz do tego przyzwyczaiłam.
Mam trochę wrażenie jakbym miała zwariować...ale juz nawet nie
zwracam na to uwagi.
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 30 sie 2009, 02:07
Kur... Kur... Kur... Tak mogę opisać dzisiejszy wieczór... Załamka na dłuższą metę...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agucha 31 sie 2009, 10:51
Witam. Widze ze nie jestem sama. Od ponad miesiaca nie potrafie normalnie funkcjonowac. Zaczelo sie to tak ze będąc z moim chlopakiem patrzac na niego pojawila mi sie twarz innego kolesia ktorego znam ale nei mam z nim kontaktu jest to poprostu znajmomy. Od tamtej pory nie daje mi to spokoju dlaczego sie takl stalo.. to sie powtarzalo pozniej patrzac na inne bliskie mi osoby widzialam np jego rodzicow(tego kolesia). Pozniej zaczely mnie dreczyc mysli ze moze nie kocham mojego chlopaka i dlatego sie tak dzieje. Z moim chlopakiem jestem od 2 lat i jestemy w udanym zwiazku wiec twierdze ze kocham go nadal, bo zawsze bylo mi z nim jak najlepiej i do dzis jest gdyby nie te mysli. Gdybym z nim skonczyla mogloby byc jeszcze gorzej bo strasznie jestem do niego przywiazana tylko dlaczego mam takie mysli??? Procz tego mam przyspieszony puls, wali mi serce, nie mam aptetytu, miewam napady płaczu i czuje strach. Myslicie ze to uczucia czy poprostu moja psychika? Jutro ide do psychiatry czy to mi pomoze?
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez bezradna? 31 sie 2009, 12:41
Mój dzisiejszy dzień jest do dupy... boję się jutra... w dodatku męczy mnie kac... ten moralny także..
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 sie 2009, 23:54

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 01 wrz 2009, 16:53
Fajnie, jedyny objaw odstawienny ( fluoksetyna 20mg odstawiona z dnia na dzień) to szumy w uszach ale przejściowe - nastrój super, kondycja też.
Wszystko się narazie układa tak jak powinno jest fajnie.............lubię taki stan :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Ridllic 01 wrz 2009, 18:23
wiem ze nie można klnąc ale szkur<cenzura> japierd<cenzura> mać
Ridllic
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez raven 01 wrz 2009, 20:10
Witam,
Dawno mnie tutaj nie było i troche się u mnie zmieniło. Jakis czas temu zacząłem pracować, powoli kończę studia... Wszystko niby ok ale jednak ciągle męcze się z tą nerwicą... W sumie to objawiała się mi już dość rzadko i raczej dało sie z tym zyć. Jednak od kilku dni znów męczy mnie dość mocno, ostatnio tak źle sie czułem chyba prawie rok temu... A wszystko to przez wyjazd na szkolenie które bede miał za tydzień:( Kiedyś pisałem że bardzo nie lubie wyjazdów a teraz mam wyjechać na 4 dni na drugi koniec Polski... W dodatku niedługo mam zaległy egzamin, na ktory też bede musiał jechać dość daleko (ale do tego już sie przyzwyczaiłem) i nie moge wogóle sie skupić aby sie pouczyć bo ciągle myśle o tym wyjeździe:/ Próbuje o tym nie myslec ale i tak mam to w głowie i mysle o tym jak bedzie wyglądal ten wyjazd i przez to sie nakrecam coraz bardziej:/
Już myślłem że moje problemy z nerwicą sie prawie skończyły bo długi czas czułem sie dobrze a tu teraz znowu... Nie wiem jak sobie z tym poradzić, ciągle mysle o tym wyjeździe i nie daje mi to spokoju:(
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do