Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 26 kwi 2009, 18:28
Amy Lee, widać że postępy robisz Ja tak samo wczoraj powylegiwałam się wczoraj na kocyku na działce mmmm ale było super a póżniej z synem poszliśmy na lody, do parku, do miasta i do mojej siostry Dawno tak wspaniale się nie czułam jak wczoraj, tylko nogi od chodzenia trochę bolały ale to pryszcz ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez katie124 26 kwi 2009, 18:31
Dzisiaj jak od kilku dni z resztą siedzę w domu, wczoraj po nieudanej próbie wyjścia z domu, znowu się w nim zamknęłam...Nie wiem co już robić jak dać temu radę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
03 maja 2008, 17:12
Lokalizacja
Poznań

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 27 kwi 2009, 12:52
Muszę dziś załatwić sprawę na policji,im więcej o tym myślę tym bardziej wymiękam :( kurde muszę dać radę :(
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Amy Lee 27 kwi 2009, 13:19
Ciekawy miałam dzień, a właściwie noc, piszę sobie o tym w tym dziale, bo tak się jakoś przyzwyczaiłam.

No i pomyślałam, że skorzystam z anonimowości internetu, bo jakbym wyskoczyła z tą historią do znajomych, toby zrobili takie oczy :shock: i nic nie poradzili.

Grunt, że nie wytrzymałam i napisałam sympatii mojej, co mi się złego ostatnio przydarzyło (może rozwinę temat w PTSD :roll: ) no to on zdecydował się też napisać mi o swoich problemach i troszkę mnie ścięło z nóg. Na potrzeby posta nazwijmy tego pana Johan, mieszka w kraju skandynawskim i gra w fajnym zespole, poznałam go na koncercie, przyjaźnimy się (a może nawet trochę bardziej). Opowiedział, że miał dziewczynę (z kraju latynoamerykańskiego), która go dość wykończyła emocjonalnie (deprecha, alkohol, próby samobójcze, awantury w miejscach publicznych), zerwali 3 lata temu. Zdziwiłam się trochę, że dalej tak przeżywa, w końcu niesamowicie pogodny i otwarty facet. I co on mi mówi? Że się do niej urząd imigracyjny ze skandynawskiego kraju doczepił i ona musi być u niego zameldowana, bo ją deportują. A rodzina w kraju latynoamerykańskim jej nie kocha czy coś i jak nie zostanie w kraju skandynawskim, to sobie zrujnuje życie (chociaż jak dla mnie to może wracać skąd przyjechała, lamy pasać, nienawidzę toksycznych pasożytów i szantażystek emocjonalnych!). No i ona, nazwijmy ją na potrzeby posta Esmeralda, u niego mieszka póki nie dostanie obywatelstwa i będzie mogła wreszcie wyp... wyprowadzić się. Podobno już nie długo, podobno ona ma jakiegoś innego chłopaka, ale u NIEGO mieszkać nie może, bo on ma chorego ojca... i ja sobie myślę: NO HALO? Jak ktoś ma jakieś toksyczne problemy to ja się trzymam od tego z daleka, bo jeszcze na mnie trucizna przejdzie :!: Problemy obcych ludzi mają determinować jak ja się czuję?

No i Johankowi wyperswadowałam, żeby przemyślał swoje życie i nie brał na siebie problemów wszystkich dookoła i nie próbował uszczęśliwiać wszystkich ludzi, których zna. I ja chcę się z nim zobaczyć jak on już będzie wolny od toksyn a nie siedzieć i rozdrapywać rany. Chociaż po nim tego nie widać, jest taki pogodny i serdeczny.

Swoją drogą napisałam mu, co mnie w życiu boli, poryczałam się przy tym. Zrobiło się jasno (6.00?) poszłam na spacer i zmarzłam :(

Teraz wróciłam z uczelni, czuję się jak na ewidentnym kacu, a kropli nie wypiłam.

Luuuudzie, myśleliście, że to tylko w książkach jest tak, że facet, który się podoba głównej bohaterce trzyma wariatkę na strychu? :o

A katharsis? Oczyszczenie przez litość i trwogę?

Wszystko się zdarza. Wystarczy włączyć komunikator w złym momencie :shock:

Puenta: każdy się najpierw powinien zająć swoim życiem. A jak już się dogada sam ze sobą, to zatroszczyć się o najbliższych. I tylko o nich, nie o wszystkich dookoła, bo wszystkim się dogodzić nie da.

O różnych formach "zajmowania się swoim życiem" już wkrótce w "krokach do wolności" 8)

Wybaczcie ironiczny ton, ale pomaga mi się zdystansować. Tak w ogóle to jestem totalnie zmarnowana.

Ale żeby wariatkę w mieszkaniu ukrywać przed urzędem imigracyjnym?
Amy Lee
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez LucidMan 27 kwi 2009, 14:27
Podoba mi się puenta !! ;)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez matylda77 27 kwi 2009, 14:36
rewelacja,wlasnie zdalam sobie sprawe,ze "trzymam wariata na strychu" :D
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
27 lut 2009, 00:00

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 kwi 2009, 17:31
Przerażony jestem:(siedziałem sobie na krześle i tak sobie brzuch przyłożyłem do stolika że teraz coś mi leci wewnętrznie z jelit<przynajmniej tak czuje,boje sie że mam krwotok,albo uszkodziłem sobie jelita albo śledzionę na stałe> :( :(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Ridllic 27 kwi 2009, 18:05
człowiek nerwica, zapewne organy od przykładania nie pękają tak ,że Darek zjedz coś bo Ci w brzuchu burczy pewnie z głodu ;)
Ridllic
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez mrX 27 kwi 2009, 18:21
Lol, Rid, a ten awatar to tak na pokrzepienie biednego Darka :P?

U mnie dzien przebiega nieciekawie... czyzby nerwica znwou sie przeksztalcala?
Avatar użytkownika
mrX
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
25 mar 2009, 11:57
Lokalizacja
Limanowa, Kraków

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 kwi 2009, 18:42
Ridllic ja caly czas coś jem :D
Chyba bałem się bez powodu:)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Ridllic 27 kwi 2009, 18:57
mrX, Awek wkońcu bardzo dopasowany do mnie i wyglądem i życiowym mottem "żreć i być pojeba....." :mrgreen:

człowiek nerwica, czyli będziesz żył :?: :roll:
Ridllic
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 kwi 2009, 19:05
Będe żył!!!! :D
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 27 kwi 2009, 20:24
A ja znowu schizuję...mam duszności, kaszel, wrażenie, ze zemdleję i znowu wracają wspomnienia i obawa przez pewną paskudną chorobą. Ja kur.wicy dostaję. Moi rodzice już nie wyrabiaja! Ludzie zróbcie coś ze mną!!!!!!! :cry: :cry: :cry:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 27 kwi 2009, 20:35
Venus, <kop w dupę> nie schizuj kobieto !!! ;) Bo Cie wezme na terapie bardziej wstrzasowa, tydzien zemna w domu :D gwarantuje ze po tych przezyciach wszystko minie ....albo zabiora Cie do wariatkowa :lol:

Darek, gdyby nam sie urywało, pekało itd w organizmie od przykladania , dotyku to bysmy juz nie zyli ;)
Takze Ty tez nie schizuj bo Cie ciasteczkowy potwor Rid pozre :P
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do