Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 paź 2014, 21:59
Owszem jest :D Ale żeby przeczytać reklamę, trzeba było najpierw tu wejść, bo ona nie wyskakuje przy każdym wątku :mrgreen:

A długo brałaś ten Lexotan ? Tu właśnie jedna z nas, niejaka buraczek58 ( super pozytywna kobita, chciałabym mieć 5% tej energii co ona ) jest na etapie odstawiania bromazepamu. A tak w ogóle to towarzystwo w tym wątku jest raczej grubo 30+ ( sporo osób to już 50+ ), więc jak masz ochotę się u nas rozgościć, to chyba nikt nie będzie miał nic przeciwko :smile: Chociaż z drugiej strony, jak już odstawiłaś, to pewnie nie chcesz do tego wracać ... tak sobie głośno myślę.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez tosia_j 19 paź 2014, 22:03
W sumie tylko zajrzalam z sympatii do pewnej Arashy :*
Lexotan bralam poltora roku, az nastepny dr sie zorientowal ze cos nie halo
Ostawiania wole nie wspominac bo szwankowal mi sluch i węch oraz mialam zawroty glowy
outsider
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4493
Dołączył(a)
24 lis 2013, 14:21

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 paź 2014, 22:11
tosia_j napisał(a):W sumie tylko zajrzalam z sympatii do pewnej Arashy :*

Dziękuję kochana, zwł. że prawie mnie nie znasz ( za to obie znamy chyba dość dobrze pewnego Nicko :P )
Skoro odstawkę masz już za sobą to ciesz się wolnością i nigdy do tego nie wracaj ( wiem, wiem, nigdy nie mów nigdy - ja już nie mówię, bo potem i tak robię co innego :lol: )
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez tosia_j 19 paź 2014, 22:15
Aha ;) bede czasem zagladac
outsider
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4493
Dołączył(a)
24 lis 2013, 14:21

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 20 paź 2014, 11:51
nobody25
Jeśli chodzi o te warunki monarowskie to zle się wyraziłem ,system leczenia jest monarowy ,a warunki na pewno wypadają słabo na tle np.niemiec ,ale jeśliby porównać do Poland to niemożna narzekać w koncu najlepszy szpital odwykowy.W pokoju gdzie ja byłem ,to było pod względem estetycznym najgorzej.Wszystko na żółto pomalowane i dość brudne ściany ,ale łózka ,to w ogóle pomyłka ,powinny być wygodne jak na detoks wkoncu człowiek cały czas leży/siedzi.Były na kółkach ,sprężynki na to materac.Mi oczywiście trafiło się z wyboją po prawej stronie i tam nie potrzebowałem poduszki ,bo była sprężynka za długa ahio.Do tego skręta miałem i cewnik ,to sobie wyobrazcie jak przy każdym obracaniu musiałem brać swojego "misia" na drugą stronę.W dodatku są akrylowe szyby które wychodzą na główny korytarz ,tak ,że wszyscy widzą co się dzieje na detoksie.Po drugie stronie takie samo pomieszczenie.Ja na to mówiłem akwarium ,bo czułem się jak rybka... W dodatku z kroplówką ,cewnikiem zwracałem uwagę.A łóżko oczywiście trafiło mi się środkowe wprost na szybe ! Zeby wstać z detoksu i dołączyć do społeczności z plakietką "nowicjusz" należało przepisać regulamin i okazać go na drugi dzien przy wizycie lekarskiej.Ja wypisałem dopiero po trzech dniach ze względu na mój stan fizyczny.Jak chodziłem po pokojach ,to naprawdę łózka się różniły tylko u nas taka chooj.nia była.Przeważnie po jakimś czasie wyrzucają Cie z detoksu do normlanego pomieszczenia.Jednak z tym to chyba różnie bywa gdyż obok mnie był rezydent...koles co siedział 2 miesiące i dalej w akwarium.A opiatowiec który przyszedł w ten sam dzien co ja dostał nowy pokój....Dziwne ,bo tam jest wprowadzony system nagród za dobrą postawę.
Zabierają prawie wszystko do depozytu, a zostawiają tylko piżamę i rzeczy do higieny .Dopiero jak się wstanie z detoksu dostajesz rzeczy z którymi przyszedłeś.Jedzenie obrzydliwe jak ,to w szpitalach tragedia posejdona.Tylko różnica jest taka ,że na odwykowym niemozesz sobie kupic czego chcesz ,wyjść po zakupy,poczekać na bliskich którzy ci przywioza żarcie itd.Raz w tygodniu wybierasz 10 artykułów spożywczych z listy które zostaną opłacone za pieniądze zostawione w depozycie.Zakupy w biedronce ,a lista straszna chooj.nia jeśli chodzi o przetwory miesne.Ja lubie mięso ,a tu do wyboru parówki z firmy choooojnia i wuszty z firmy ŚLĄSKA.Ja się pytam po co mi śląska jak niemoge jej ugotować tylko opie.rdalać na surowo.Powybierali najtansze produkty i wrzucili do wora.Ja rozumiem ,że nie każdy ma pieniądze żeby jeść jak my lord ,ale mogli ja roszeczkę poszerzyć.W dodatku każdy produkt liczy się jako jeden jedno opakowanie śląskiej-jeden produkt ,ale fajki nie ! można 10 paczek kupić i liczy się jako JEDEN.Wku.rwiało mnie to ,bo nie palę ,a chciałem więcej jedzenia.Fajkami niemożna było się wymieniać,niewolno niczego pożyczać itd.Jednak niektórzy wymieniali się fajkami po cichu jednak po jakims czasie ktoś zaawsze nakapował na spoleczności.Także średnio się opłacało ,bo nakrycie wiązało się ze zzdegradowaniem z pozycji np. prezesa,przewodnika ,a każda funkacja daje jakiś "luksus"większą możliwość,ale za tym idą obowiązki i dość dużo zamiaszania ,latania za ludzmi.Cojest dobre ,bo nie myśli się o nałogu ,problemach na zewnątrz ,o drugiej diagnozie...
Po 10 tygodniach (detokssię nie liczy)przenoszą na Huberta gdzie mieszka się w domkacha po kilka osób,tam jedzenie jest o wiele lepsze,siłownia i ogólnie większy luz blus ,tam terapia trwa 12 miesięcy z różnymi obozami ,atrakcjami ;) Najtrudniejszyh jest ten okres 10 tygodniowy jak to się przetrwa ,to już jest z górki.
Nie jest to jakaś szkoła przetrawania i każda mega niesmiała,zlękniona osoba może dostać się na dębową.Gdy jest się w kontakcie z terapeutami ,to spokojnie zwolnią Cie z jakieś funkcji np.prezes zważając na twoją drugą diagnozę.Mi trafiła się bardzo fajna terapeutka ,chodziłem do niej co drugi dzień i słuchałąco mówię,doradzała i generalnie polubiliśmy się na tyle ,że gdy się dowiedziała o mojej decycji ,to rękami nogami mnie trzymała ;) Zależało jej ,ona wypełniałą swoją robotę z sercem niewiem jak inne.
Jak macie jakieś pytania to walcie śmiało chętnie odpowiem :mrgreen:

Arasha
Poprostu jedna noc ,rozmyślanie i wypis.Dam radę ;)Mam już załatwionego na początek psychologa ,a po nowym roku maszeruje na terapie z hipnozą.
Ja kiedyś dawałem swoje zdjęcie ,ale pozniej chciałem żeby je usunęli.Spoko ja dziś wrzuce jedno swoje ,z góry mówię ,że się nie spotkam z Tobą :mrgreen: :pirate: Do brania nie ,ale do podrywania tak jak każda inna kobieta :mrgreen: Zeby nie było ,że do niej jadę jutro :mrgreen:
Tak jestem Hanysem :smile:
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 20 paź 2014, 17:16
Arasha napisał(a): Przemku, tak na marginesie ... na jakiej podstawie twierdzisz, że masz dobry gust :shock: ???


Arasha
No tak, może trochę nieskromnie się wypowiedziałem he he :)..na jakiej podstawie (?) Wiesz miałem w szkołach, na studiach, w pracy kolegów, nadal jakichś mam i jak to faceci między sobą gadaliśmy o kobietach (Wy kobiety rozmawiacie pewnie o facetach) i jakoś nigdy pod względem upodobań nie odstawiałem od kolegów :) Tzn nigdy nie było tak, aby podobała mi się jakaś dziewczyna w realu, albo nie wiem, aktorka, modelka, w tv i żeby ktoś jakoś się dziwił w stylu „co, ona Ci się podoba?! ..daj spokój.. Dzięki Bogu żonę też mam niebrzydką a za nim ją poznałem, to kobiety które spotykałem na swojej drodze w życiu (nie było ich jakoś dużo, ani też mało), z którymi mnie coś łączyło powodzenie u innych facetów miały..

Co do mojego wyglądu, to trudno mi tu coś w ogóle ocenić, jak na fobika społecznego przystało zawsze raczej fatalne mniemanie na swój temat, może teraz mam odrobinę lepsze, ale wciąż słabo.., nie uważam się ani za ładnego, ani za bardzo brzydkiego, chyba przeciętna jakaś lub poniżej, ale na pewno nie wyglądam jak agent Smith w avatarze :)) też nie jest to obecnie dla mnie jakieś super istotnie,

Niestety mam sporą nadwagę, między innymi chyba po depakinie i teraz przelewam się z pokoju do pokoju jak ameba:)), ale pracuję nad tym:), powoli wracam do ćwiczeń..Nie upubliczniam się, ale jak mi coś strzeli do głowy, to może wyślę Ci kilka fotek na priv, chcesz? :)..

Ładnie w okularkach wyglądasz, dodaje Ci to seksapilu..na pozostałych zdjęciach widać,że masz dużo uroku kobiecego, włosy też masz ładne, takie długie i czoooorne, co nie znaczy, że w krótkich nie było by Ci ładnie, są przecież krótkie fryzurki, które są sexy, no ale w długich chyba najlepiej Dobra, starczy już tego słodzenia, bo nam tu dziewczyno odlecisz w kosmos daleki, ale fajna kocica z ciebie :)..

Tak mi przyszło teraz do głowy, à propo tego odstraszania i braku akceptacji u swoich równieśników, o których wspominasz, może Ty i owszem ich wyglądem odstraszasz, w sensie ładna i wyniosła..chodzi mi o to, że może przy rówieśnikach się
spinasz i „uzbrajasz”, przez co stajesz się poważna, do tego twoja uroda, jedno z drugim może onieśmielać (?)..a jakbyś tak się przed nimi szeroko uśmiechnęła i do tego walnęła coś arcygłupiego i wesołego (?) :) tak jak tu na forum
Nie miałem na myśli leczenia psychotropami, tylko dobrą, regularną psychoterapię nawet na początku na Clonazepamie..leki antydepresyjne SSRI tylko wspomagająco..Nie wszystkie powodują mdłości, myślę, że masz dużo tego lęku przed wymiotami w głowie ..ja np. jak już Ci pisałem brałem chyba wszystkie SSRI w swoim życiu i po żadnym nie miałem mdłości..aha, po sertralinie miałem..Możesz pójść do jakiegoś doświadczonego psychiatry, jakiegoś praktyka ,klinicysty i zapytać który lek z jego praktyki nie powoduje mdłości, np. pacjenci nie zgłaszali..

Co do objawów ubocznych, to zauważyłem,że wielu ludzi tu się trochę za bardzo nakręca tym co pisze w ulotce leków, tam są wypisane wszystkie możliwe efekty uboczne zebrane do kupy, jakie wystąpiły u ludzi dotychczas w trakcie stosowania leku, w ten sposób koncerny farmaceutyczne zabezpieczają się przed ewentualnymi roszczeniami sądowymi..

-- 20 paź 2014, 17:19 --

gossia napisał(a):Przemek 44 podaj linka do działu fotek :) też się wypowiem:)


gossia wysłałem Ci linka do fotek Arashki na priv, bo tutaj nie chcę, ponieważ w poszczególnych wątkach każdy mógłby je oglądać, nawet nie zarejestrowani użytkownicy, a są one zamieszczone w dziale, który wyświetla się tylko zarejestrowanym użytkownikom, dział ten dla gości odwiedzających jest nie widoczny (sprawdzałem)
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez tosia_j 20 paź 2014, 22:04
hmm....nie bede zagladac. jestescie bardzo zamknietym.gronem
outsider
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4493
Dołączył(a)
24 lis 2013, 14:21

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 20 paź 2014, 22:44
Tak mi przyszło teraz do głowy, à propo tego odstraszania i braku akceptacji u swoich równieśników, o których wspominasz, może Ty i owszem ich wyglądem odstraszasz, w sensie ładna i wyniosła..chodzi mi o to, że może przy rówieśnikach się
spinasz i „uzbrajasz”, przez co stajesz się poważna, do tego twoja uroda, jedno z drugim może onieśmielać (?)..a jakbyś tak się przed nimi szeroko uśmiechnęła i do tego walnęła coś arcygłupiego i wesołego (?) :) tak jak tu na forum


Wiesz Przemek niegłupi z Ciebie facet, a i z kobietami potrafisz w rozmowie( jak zauważyłem po Twoich pełnych terści i sensu słowach zauważyć )wykazać pełny profesjonalizm bez narzucania się . A to juz wiele ;)
Dzis już( jako żem 44 latek) cięzko jest mi zrozumieć jaka jest róznica podejśc i zagadać do obcej dziewczyny na ulicy -( tak onegdaj wyrwałem swoją obecna Żonkę, a nie bylo wtedy Neta tak powszechnie jak dziś i tylu róznych i różniastych wirtual- Forum ) -czy była by to kobieta urodziwa i pełna wdzieku , czy zakapiur . Mi to obojetne , ide i pytam o jakąs błachostke , albo o cos co mnie interesuje . Nie podrywam kobiet ( nawet tych ładniejszych od mojej Żony ) bo byłoby to nie tylko głupie i nierozsądne , ale także nieuczciwe i chamskie ,a w dodatku jestem katolikiem ( Żona też). Co więcej człowiek w materii seksualności może bardzo łatwo zejśc na nanowce i skrzywdzić jak nie malżeństwo to kochankę ,tę nową , głębszą i coraz bliiiiższą,,, i coraz bardziej rozgrzewającą się znajomą . Więc po co sie pchać do czyjegośc domu z butami pełnymi blota i udawać don Juana na kwadratowych złotych kółkach ?
Bo to chyba Przemek przychodzi z czasem , ta dojrzałośc do zrozumienia ,że wygląd to jeszcze nie wszystko , a nawet jak jest to przemija jak strzała wypuszczona z mocno napięcego łuku . Po 40 liczy sie juz człowiek , jego charakter , sposób patrzenia na świat i jego interpretacja . Kogo szukamy i kto nas mógłby chciec znależć . I naprawdę nie ma się w tym za bardzo spieszyć ,,,a kle z drugiej strony opieszałość i niezdecydowanie jest gorsze od wszystkiego co złe razem wziete .
Kurcze teraz dopiero zauważyłem ,że to wątek o benzodiazepinach i kłopotach dzieki nim wynikających.A ja Tu takie inne tematy zachaczam . Więc kończę juz bo mnie MOD do równowagi przysle lada moment .
A Ty Arascha na mój gust niejednemu facetowu mogłabys sie spodobac ( tak na pierwszy rzut oka ) , potem idzie dalej , spojrzenia coraz głębsze , wspólne tematy , ba znajomi nawet , kolacyjki , kina ,,,, i albo zaiskrzy , albo /// to jeszcze nie ten i szukamy od nowa . Dobrze gadam Przemek ? ;)
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9030
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 20 paź 2014, 22:53
Przemek_44,

poprawiłeś mi bardzo kiepski humor tymi swoimi fotami 8) Bo, co jak co, ale spontanu po agorafobiku się nie spodziewałam :bezradny: Plus dla Ciebie, chyba faktycznie wychodzisz powoli na prostą :P A inni niech se pazurki ogryzają, rozkminiając, jak ten Przemo wygląda :pirate: Arasha już wie :lol:

Co do leków, to ja dobrych parę lat temu brałam fluoksetynę razem z mirtą ( to było wtedy, jak lekarka w Wa-wie w Poradnii Zaburzeń Snu odstawiała mi alprę po 3-letnim braniu i stwierdziła u mnie depresję ). I faktycznie nie miałam wtedy żadnych uboków, ale działania terapeutycznego też nie zauważyłam, to przerwałam i zostałam na samej mircie :bezradny: Clona włączyłam dużo później, jak mnie lęki przycisnęły po wielu latach przerwy. W między czasie po tel. konsultacji z ową lekarką próbowałam jeszcze ze 2 razy brać fluo, ale wydawało mi się, że miałam jadłowstręt i odstawiałam, bo się bałam :zonk: Ale coś będę musiała w końcu włączyć, bo oprócz lęków, fobii, depresji, to mam jeszcze zaburzenia odżywiania ( trochę nietypowe ... samo obżeranie się, póki co nie widać, ale też nerwy robią swoje, to się pewnie równoważy ). A szkoda by było zmarnować swój "cudowny" image, nie :lol: ?

Myślę, że w kwestii rówieśników to jest trochę inaczej. Jak byłam dzieckiem / nastolatką to za bardzo zabiegałam o akceptację otoczenia, to mogło być nachalne, a wiadomo, że dzieciaki lubią robić takiej osobie na złość. Poza tym sporo odstawałam od reszty koleżanek ... w ogóle nie dbałam o siebie, nosiłam T-shirty XXXL ( domyśl się dlaczego ), które nawet na mojego tatę są za duże. No, gdybyś mnie wtedy zobaczył, to na bank jeżeli byś na mnie spojrzał, to jedynie z myślą - "Jezu, cóż to za dziwadło". A mimo tego jeden kolega mnie lubił ... i ja go stety lub nie - także i tu był problem, bo ja sobie założyłam, że nie chcę mieć chłopaka i nie mogłam złamać swojego postanowienia ( zresztą cóż on mógł wtedy we mnie widzieć, jak ja nawet na siebie patrzeć nie mogłam :bezradny: )

Co do odlatywania w kosmos ... spoko, na razie mi nie grozi, no chyba, że mi jakoś niespodziewanie szajba odwali. Tego akurat przewidzieć się nie da :bezradny:

Panowie, spokojnie, bo coś widzę, że przez to moje ujawnienie się benzynki nam zeszły na drugi plan ( a to one są w tytule ). I tak wam powiem, że refleks macie troszkę opóźniony - ja te foty wrzuciłam już ponad miesiąc temu, ale w sumie to tym milej, że ktoś się pofatygował je obejrzeć :105:
Ostatnio edytowano 20 paź 2014, 23:01 przez Arasha, łącznie edytowano 2 razy
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 20 paź 2014, 22:54
No i proszę! Zamieniło nam się Forum Psychologiczne na Kontakt Matrymonialno-Towarzyski.
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 20 paź 2014, 22:59
Toż właśnie o tym mówię, Ryfka :D Ale spokojnie, nasi panowie z tego co wiem, są żonaci, a Arasha szaleje tylko w wirtualu :lol:

-- 20 paź 2014, 22:36 --

Kalebx3 napisał(a):A Ty Arascha na mój gust niejednemu facetowu mogłabys sie spodobac ( tak na pierwszy rzut oka ) , potem idzie dalej , spojrzenia coraz głębsze , wspólne tematy , ba znajomi nawet , kolacyjki , kina ,,,, i albo zaiskrzy , albo /// to jeszcze nie ten i szukamy od nowa . Dobrze gadam Przemek ? ;)

Tylko, że ja nie zamierzam bawić się w poszukiwania tego jednego jedynego ( co by jeszcze moją fobię zaakceptował :roll: ) przez całe życie. W sumie to bym chciała tak jak z tym kolegą, co wspominałam ... od czasu znajomości z nim przez 14 lat nie pomyślałam o żadnym innym chłopaku i myślałam, że tak będzie już zawsze. Zresztą jego imię do teraz na mnie działa jakoś mocno :bezradny: A mało facetów teraz takie nosi ... No więc tak sobie od czasu do czasu wspominałam minione czasy, cośmy się kumplowali ... ale większość czasu to albo z nosem w książkach albo kontrola wszystkiego wokół mnie, czy trzeba czy nie trzeba. I zachciało mi się raz w te wakacje napisać do jednego gościa na PW w sprawie leków, nawiązała się znajomość, koleś pisał, że się chce spotkać, planuje zmienić ( bo niezbyt ciekawą to on ma przeszłość ), a potem stwierdził, że się w sumie znudził, bo on się do wszystkiego szybko zniechęca. A gdybyście wiedzieli, jaki mi elaboraty na początku wypisywał - że mózg staje, mimo że cały czas na dopalaczach jechał :pirate: Arasha chyba powinna dać sobie spokój z facetami ... jako kumple spoko, nawet w nadmiarze, bardzo chętnie, ja otwarta na nowe znajomości jestem ... ale w innych sprawach czujność wskazana :blabla:

Przemek, nie pisz o sobie ameba, bo mnie się to źle kojarzy :? Jak już musisz to lepiej miśkowaty właściciel benzo-wizora :D
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 21 paź 2014, 09:29
Po jakim czasie od odstawienia benzo można udać się na psychoterapię tak aby to miało sens i analizowało się lęki "naturalne" a nie te przypadkowe które pojawiają się przey odstawianiu.Z góry dzięki za odpowiedz :mrgreen: Niechce wyrzucać pieniędzy w błoto i pracować nad czymś co samo przejdzie po jakimś czasie od odstawki...
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 21 paź 2014, 15:16
JużTuByłem, to sobie doświadczyłeś. Ja sobie dobrze wyobrażam, co tam, mniej więcej , przeżywałeś. Raz jedyny, po detoksie od alko, szefowa z odwyku od alko, namówiła mnie na terapię świętojebliwą pt. "12 kroków" . Nigdy nie przeżyłam tak obrzydliwego stanu, tak zasmarkanej atmosfery. Kapowanie było normalką, np. zdarzyło mi się zapalić w kiblu(chciałam przez chwilę pobyć sama ), od razu kapuś na mnie doniósł , "musiałam" się tłumaczyć na społeczności, Moja baba terapeutka , kobita o facjacie wskazującym na długoletnie zażywanie alko, wołała mnie , gdy byłam w palarni akurat. Spoko wypaliłam fajke, a gdy się u niej stawiłam, grube cielisko w kolorze blue, stwierdziło, że nie wykorzystałam szansy, no to jej powiedziałam: "I /cenzura/" Natomiast szefowa oddziału bardzo nalegała, żebym się temu durnemu praniu mózgu poddała, bo , jak stwierdziła, mam duży potencjał intelektualny. Akurat miałam to w dupie, po tygodniu spierdoliłam z tego gówna. Tak, nawiasem, dowiedziałam się, ze po tej terapii zaledwie 3% wychodzi na prostą. Są tacy, którzy wracają na ten oddział co chwilę, z takimi się spotkałam, i myślę, że głównie są tam z powodu darmowego wiktu i opierunku , niemający znikąd wsparcia.
Natomiast byłam kilka razy na odtruciu na oddziale ogólnym, zwał jak zwał, , gdzie spotkałam się z psychozami, zaburzeniami różnej maści, i te doświadczenia były dla mnie bardzo fajne. Czasem straszno, czasem śmiesznie,ale zawsze odczuwałam wielki szacun dla ludzi cierpiących. Zawsze do drzwi odprowadzała mnie gromadka ludzi, którzy wcześniej okupowali moje łóżko. Nie mam na myśli ciężkich psychoz, ale podleczeni schizofrenicy, Chad-owcy, lgnęli do mnie , bo zawsze miałam dla nich dobre słowo. Z wielkim sentymentem wspominam tych ludzi.....
JużTuByłem, strasznie w Ciebie wierzę, wstępnie pokonałeś demony, choć wiem, ze jeszcze trochę przed Tobą. Wierzę, że zawalczysz o drogę do szczęścia, którego tak bardzo pragniesz. Jesteś mądrym młodym człowiekiem, inteligentnym, nie poddawaj się. Dużo już zrobiłeś, aż mnie dziwi, ze w tak krótkim czasie. I może to jest powód, żebyś szedł za ciosem, żebyś zdecydował się na terapię już, żebyś nie czekał, bo nigdy nie wiadomo, co jest przyczyną, a co skutkiem. Naprawdę trzymam Za Ciebie swoje małe kciuki, bardzo mocno.
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 21 paź 2014, 16:45
Kalebx3 napisał(a): Kurcze teraz dopiero zauważyłem ,że to wątek o benzodiazepinach i kłopotach dzieki nim wynikających.A ja Tu takie inne tematy zachaczam . Więc kończę juz bo mnie MOD do równowagi przysle lada moment .


Kalebx3 Też jestem po 40stce, a dokładnie mam 45 lat..tak, to prawda, w tym wieku myśli się już trochę inaczej, wygląd już jest trochę mniej ważny, co nie znaczy,że człowiek ma w ogóle nie dbać o siebie, ale ja nie o tym..Dlaczego nie na temat? to, że jest to wątek o benzodiazepinach, nie oznacza, że mamy tu bez przerwy podawać tylko nazwy leków, przeliczniki, mówić o odstawkach, rozpiskach..Powiem Wam więcej z pozycji kogoś kto już nie bierze i się leczy zarówno odwykowo, jak i psychoterapeutycznie, benzodiazepiny to TYLKO chemia! ani dobra, ani zła, tak samo jak alkohol, jednym pomaga, uspokaja, poprawia humor jak na imieninach u cioci Krysi, innym niszczy życie, degraduje, ale to wciąż tylko chemia, substancja, fragment większej całości, wierzchołek "góry lodowej", bo tak naprawdę odstawianie, uzależnienie trzeba leczyć, to wszystko jest ważne, ale powodem sięgnięcia po tabletkę, kieliszek, jointa, czy co tam jeszcze jest jest zycie,, jego problemy, czy jesteśmy szczęśliwy, czy nie i wszystko co na ten tu sie pisze jest moim zdaniem na temat , bo człowiek szczęśliwy, który wierzy w siebie, ma prawidłową samoocenę, a więc nie cierpi na żadne stany lękowe nie potrzebuje się otumaniać lekami BDZ

Kalebx3 napisał(a): A Ty Arascha na mój gust niejednemu facetowu mogłabys sie spodobac ( tak na pierwszy rzut oka ) , potem idzie dalej , spojrzenia coraz głębsze , wspólne tematy , ba znajomi nawet , kolacyjki , kina ,,,, i albo zaiskrzy , albo /// to jeszcze nie ten i szukamy od nowa . Dobrze gadam Przemek ? ;)


Jasne, jest „czarodziejka" nie jednemu facetowi zawróci w głowie, będą padać jak muchy z miłości:)..


Ryfka napisał(a):No i proszę! Zamieniło nam się Forum Psychologiczne na Kontakt Matrymonialno-Towarzyski.


Ryfka ..tiaa, tu za chwilę weselicho jakieś wyprawimy, będą oczepiny i rzucanie bukietu :))..

Arasha napisał(a): Przemek, nie pisz o sobie ameba, bo mnie się to źle kojarzy :? Jak już musisz to lepiej miśkowaty właściciel benzo-wizora :D


Arasha ..A może barbapapa? ;) Była taka bajkowa, postać pękata, duża w kształcie guszki, która potrafiła zmieniać się i przybierać różne kształty....no dobra niech będzie miśkowaty właściciel benzowizora :)
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do