Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez marcja 02 sty 2011, 23:53
Margaryna9 napisał(a):Niby miałem w swoim życiu kilka dziewczyn.. ale mam pytanie czy ogromna wrażliwość chłopaka to plus czy minus ? Wszystko przeżywam o wiele bardziej niż normalny facet i zastanawiam sie co kobiety sądzą o takich osobnikach ?



Uwazam, ze jest to duzy plus. Nie uwazam wrazliwosci za niemeska ceche, wydaje mi sie za to, ze meska wrazliwosc "powinna byc" manifestowana inaczej, niz kobieca... Kobieca wrazliwosc jest zwykle bardziej "zywa" i ekspresyjna i taki sposob manifestowania wrazliwosci u facetow uchodzi zwykle za "pedalkowaty"...

A z tym urokiem osobistym to roznie jest...Dla mnie ktos ma urok osobisty, a dla innej osoby jest niewartym zainteresowania nudziarzem. Dla jednych urok osobisty bedzie mial facet brylujacy w towarzystwie, pewny siebie, nieco zawadiacki i "niegrzeczny" ;), dla drugich urok osobisty ma nieco niesmialy, tajemniczy i malomowny facet...Tak wiec kazdy moze znalezc kogos dla siebie w tej obfitosci ludzkich typow;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 sty 2011, 00:00
Powiedz jeszcze,że małomówny facet z żółtymi zębami i osyfionym grubym ryjem:) - mówie o sobie :mrgreen:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez marcja 03 sty 2011, 00:13
człowiek nerwica napisał(a):Powiedz jeszcze,że małomówny facet z żółtymi zębami i osyfionym grubym ryjem:) - mówie o sobie :mrgreen:


Z syfami, otyloscia i zoltymi zebami mozna cos przeciez zrobic, wiec bierz sie do roboty, a nie narzekasz :D Gdybys byl bez ucha, czy bez zebow to faktycznie troche wiekszy problem... Trzeba by wydac duzo kasy na poprawe wygladu, ale w tym przypadku?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez harpagan83 03 sty 2011, 00:28
Kobieca wrazliwosc jest zwykle bardziej "zywa" i ekspresyjna i taki sposob manifestowania wrazliwosci u facetow uchodzi zwykle za "pedalkowaty"...


facet z taką wrażliwością co najwyżej może sobie znaleść przyjaciółkę do pogadania, a nie kochanke :lol:
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez buka 03 sty 2011, 00:28
Mam wrażenie że wiele ludzi chciałoby znaleźć swoją drugą połowice,ale niebardzo wiedzą jak.Wśród "normalnych" kiepskie szanse,więc co stoi na przeszkodzie żeby załozyc tu wątek matrymonialny?swój swego zrozumie ;P
Tylko że zaraz się zaczną gadki że "ja jestem niesmiała","ja jestem chory"itd...
Zycie naprawde jest zajebiście krótkie,nie warto się konwenansami przejmować
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez marcja 03 sty 2011, 00:32
harpagan83 napisał(a):
Kobieca wrazliwosc jest zwykle bardziej "zywa" i ekspresyjna i taki sposob manifestowania wrazliwosci u facetow uchodzi zwykle za "pedalkowaty"...


facet z taką wrażliwością co najwyżej może sobie znaleść przyjaciółkę do pogadania, a nie kochanke :lol:


No dokladnie. Ale malo facetow tak wyraza wrazliwosc (i cale szczescie ;) ) - spotkalam tylko jednego takiego w zyciu i to byl wlasnie gej :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez soulfly89 05 sty 2011, 22:32
buka napisał(a):Mam wrażenie że wiele ludzi chciałoby znaleźć swoją drugą połowice,ale niebardzo wiedzą jak.Wśród "normalnych" kiepskie szanse,więc co stoi na przeszkodzie żeby załozyc tu wątek matrymonialny?swój swego zrozumie ;P
Tylko że zaraz się zaczną gadki że "ja jestem niesmiała","ja jestem chory"itd...
Zycie naprawde jest zajebiście krótkie,nie warto się konwenansami przejmować


Ja już wcale nie jestem taka pewna, że dwie chore osoby razem to dobry pomysł. Wcześniej myślałam, że miłość pokona wszystko itd., ale jednak ludzi czasem problemy po prostu przerastają. Na pewno ludzie z podobnymi problemami dużo lepiej się rozumieją, ale ile trzeba wiary, żeby przetrwać to wszystko...

A macie jakieś pomysły, żeby w związku zachować zdrowy dystans i nie angażować się za bardzo? Nie podawać na wstępie swojego serca na tacy, masz kochanie, jedz? Ja zawsze mam z tym problem :/ Nie umiem zdrowo podchodzić do tych spraw, zawsze przesadzam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez another_memory 06 sty 2011, 15:39
Ja już wcale nie jestem taka pewna, że dwie chore osoby razem to dobry pomysł. Wcześniej myślałam, że miłość pokona wszystko itd., ale jednak ludzi czasem problemy po prostu przerastają. Na pewno ludzie z podobnymi problemami dużo lepiej się rozumieją, ale ile trzeba wiary, żeby przetrwać to wszystko...


Jestem tego samego zdania. Para chorych nerwicowo osob moze i rozumialaby sie lepiej- w koncu nikt tak nie zrozumie przezywanych przez nas emocji i trudnosci lepiej niz druga osoba borykajaca sie z nerwica. Ale czy zrozumienie rowna sie sukcesywnej drodze do wyzdrowienia? Mam wrazenie, ze taki zwiazek moglby pozbawic obydwie osoby motywacji do zmian, do nie poddawania sie letargowi, do pracy nad soba. Mialam kiedys faceta, ktorego przerosla moja choroba. Teraz jestem z kims innym, zdrowym. Akceptuje moja chorobe, daje mi poczucie bezpieczenstwa ale kiedy trzeba daje mi przyslowiowego kopniaka w dupe kiedy mam ochote sie poddac. Po prostu mi na to nie pozwala :roll:

A macie jakieś pomysły, żeby w związku zachować zdrowy dystans i nie angażować się za bardzo? Nie podawać na wstępie swojego serca na tacy, masz kochanie, jedz? Ja zawsze mam z tym problem :/ Nie umiem zdrowo podchodzić do tych spraw, zawsze przesadzam.


Hm, to zalezy. Mowa o jakims konkretnym zwiazku, ktoremu poswiecilas sie bezgranicznie, po czym Twoje oddanie zostalo wykorzystane lub niedocenione? Jesli ktos raz zlamie Ci serce czesto bywa tak, ze nastepnym razem nabierasz troche zdrowego dystansu. Jesli jednak jest tak za kazdym razem oznacza to chyba, ze masz po prostu altruistyczna osobowosc i jestes takim czlowiekiem . No a czesto takie zachowania sa chyba typowe dla nerwicowcow,prawda? Tez czasem jestem zbyt otwarta i zbyta dobra. Czasem gdy ma sie miekkie serce trzeba miec twarda dupe..ot co :?
And those who were seen dancing were thought to be insane by those who could not hear the music
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
13 sty 2009, 21:29
Lokalizacja
olsztyn

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Alienated 06 sty 2011, 19:48
soulfly89 napisał(a):A macie jakieś pomysły, żeby w związku zachować zdrowy dystans i nie angażować się za bardzo? Nie podawać na wstępie swojego serca na tacy, masz kochanie, jedz? Ja zawsze mam z tym problem :/ Nie umiem zdrowo podchodzić do tych spraw, zawsze przesadzam.

To zależy od tego co rozumiesz pod pojęciem zdrowego dystansu. Ja w zależności od sytuacji jestem skłonny się dopasować pod tym względem do drugiej osoby. Jeżeli ktoś ma problem z wchodzeniem w zbyt bliskie relacje, potrafię to uszanować i nie cisnę na siłę. Kłopot jednak w tym, że ludzie z reguły chcą nawiązywać bliższe emocjonalnie więzi i mało kto potrafi wytrwać w takim związku gdzie ów dystans jest naprawdę spory (czy to w sensie fizycznym, czy emocjonalnym właśnie). O ile w ogóle jeszcze można nazywać taki układ związkiem :?. Większość dziewczyn, które w życiu spotykałem potrzebowała tej bliskości na wyciągnięcie ręki, kogoś z kim w każdej chwili mogły się skontaktować, albo nawet po prostu odreagować na tym kimś swoje negatywne emocje. Przynajmniej ja w taki sposób to postrzegam. Z mojego punktu widzenia idealnym rozwiązaniem byłoby znaleźć partnerkę, która potrafi o siebie zadbać samodzielnie i nie potrzebuje twojej dostępności przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. I nie chodzi tutaj nawet o próbę uniknięcia odpowiedzialności za tę drugą osobę. Po prostu nie wierzę już, że jestem zdolny być z kimś związany naprawdę blisko i tego nie spieprzyć :(.
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 sty 2011, 22:37
Ja już wcale nie jestem taka pewna, że dwie chore osoby razem to dobry pomysł. Wcześniej myślałam, że miłość pokona wszystko itd., ale jednak ludzi czasem problemy po prostu przerastają. Na pewno ludzie z podobnymi problemami dużo lepiej się rozumieją, ale ile trzeba wiary, żeby przetrwać to wszystko...

Soulfly bardzo mądre spostrzeżenie.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez soulfly89 07 sty 2011, 02:07
another_memory napisał(a): Jesli ktos raz zlamie Ci serce czesto bywa tak, ze nastepnym razem nabierasz troche zdrowego dystansu. Jesli jednak jest tak za kazdym razem oznacza to chyba, ze masz po prostu altruistyczna osobowosc i jestes takim czlowiekiem . No a czesto takie zachowania sa chyba typowe dla nerwicowcow,prawda? Tez czasem jestem zbyt otwarta i zbyta dobra. Czasem gdy ma sie miekkie serce trzeba miec twarda dupe..ot co :?

No właśnie, ja nie nabieram dystansu. Nie jestem nerwicowcem, ale mam chyba po prostu taki schemat działania z dzieciństwa, jakiś deficyt miłości i strach przed odrzuceniem - zastanawiam się jak to zmienić. A co do mojej dupy, to myślę, że jest wystarczająco twarda, jakoś sobie radzę (swoją drogą to powiedzenie o dupie to święta prawda) ;) Tylko nie chcę ciągle popełniać tych samych błędów. Zbytnie angażowanie się i skłonność do poświęceń często po prostu ludzi odstrasza. Tzn facetów. Tak mi się wydaje.

Alienated, ja nigdy nie potrzebuję żeby ktoś był zawsze na wyciągnięcie ręki. Właściwie to chyba mam nawet wyjątkowo mało wymagań, może za mało, za to jak już kogoś pokocham to w ogień mogę skoczyć, a to przesada. Trochę za duża skala emocji. Zabawnie to zabrzmi, ale chciałabym do uczuć podchodzić rozsądniej... :)

człowieku nerwico, ewoluuję ;) m. in. dzięki temu, że jestem na forum :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Alienated 07 sty 2011, 22:09
soulfly89 napisał(a):Alienated, ja nigdy nie potrzebuję żeby ktoś był zawsze na wyciągnięcie ręki. Właściwie to chyba mam nawet wyjątkowo mało wymagań, może za mało, za to jak już kogoś pokocham to w ogień mogę skoczyć, a to przesada. Trochę za duża skala emocji. Zabawnie to zabrzmi, ale chciałabym do uczuć podchodzić rozsądniej... :)

Soulfly, być może moja opinia na ten temat nie jest do końca trafiona, ale przez większą część swojego życia uważałem, że idealnym rozwiązaniem dla mnie byłby właśnie taki "związek" na odległość. Z doświadczeń jednak własnych oraz ludzi, których znam, wnioskuję, że szanse powodzenia tego typu relacji są raczej niewielkie. Dziewczyny pozostawiane same sobie na ogół dość szybko znajdują sobie nowe towarzystwo, a mając do wyboru kogoś, z kim widują się raptem raz na kilka miesięcy, z większym prawdopodobieństwem postawią na osobę znajdującą się akurat pod ręką. Oczywiście moja opinia odnosi się do doświadczeń z okresu, kiedy mało komu w ogóle śniło się coś takiego jak telefony komórkowe, czy internet. Tak więc podtrzymywanie kontaktu było wówczas sprawą znacznie bardziej skomplikowaną niż obecnie ;). Choć z drugiej strony... niby jest ten niosący ze sobą ogromne pod tym względem możliwości internet, a jednak wiele to nie zmienia. Być może właśnie dlatego, że ludzie stawiają w życiu na konkrety...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez harpagan83 08 sty 2011, 00:14
Samotność to przejebana rzecz, dla kogoś kto chce być z kimś ;)
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez soulfly89 08 sty 2011, 02:25
Harpagan, jak zwykle Twoja mądrość życiowa mnie rozwala ;)

Alientated, ale dlaczego od razu na odległość? Mi na przykład by wystarczało widywać się z kimś raz-dwa w tygodniu, no i koniecznie na takich zasadach, że każdy ma jakieś swoje zajęcia i swoje sprawy, bo chyba nie ma nic gorszego niż się dusić z kimś kto się od Ciebie uzależnia... Myślę, że sporo jest dziewczyn z podobnymi poglądami. Chyba jakoś kiepsko trafiałeś do tej pory. Dla Ciebie spotykanie się z kimś raz na tydzień to za dużo? No i nie mówię tu o stanie zakochania, bo wtedy to całe dnie ze sobą można spędzać, ale to szybko mija. Nawet gdybym miała z kimś zamieszkać to nie wyobrażam sobie nie mieć swojego oddzielnego pokoju i swojego własnego łóżka. Chyba dlatego samej też mi nie jest źle :p

A związki na odległość to jak dla mnie ściema, niestety. To jest taki pseudo-związek tak jak internet to pseudo-rzeczywistość. Jasne, można z niej czerpać, uczyć się, rozwijać, ale to nie do końca prawda. W internecie zachowujemy się zawsze trochę inaczej niż w realu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do