nadopiekuńcza matka

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

nadopiekuńcza matka

przez monooso 09 wrz 2014, 12:46
Kur*a moi obaj rodzice walczyli o każdy oddech, zresztą dalej walczą. O każdy ochłap aby podbudować swoje ego, aby zatuszować swoje prawdziwe problemy. Ciągła gra w jakiejś sztuce, jak w teatrze lalek. Tak lalek bo to już nie są ludzie, to zwykłe sztuczne lalki. Znaleźli sobie idealną ofiarę w swoim dziecku bo dla obcej osoby to do pięt nie dorastają i dobrze o tym wiedzą. Zresztą to dzikusy więc zawsze obcą osobę traktowali jako wyższy gatunek niż członków własnej rodziny, bali się konfrontacji z kimś z zewnątrz. Zawsze w ich oczach własne dziecko było najgorsze i tak jakby upośledzone w porównaniu z innymi. Ta cała gra pozorów, obwinianie dla obwiniania, wpędzanie w poczucie winy dla wpędzania, obrażanie dla obrażania, wszystko po to aby poczuć się lepszym i podnieść sobie humor. Kur*a to są zwykli frajerzy i wychowali jeszcze większego frajera czyli mnie. Pewnie przed rozpoczęciem wieloletniego procesu odbierania pewności siebie własnemu dziecku dodając je sobie, byli zwykłymi o takimi małymi leszczami jak ta kropeczka . Myślą sobie, że na cudzej dupie do raju zajadą ale nie, skończyło się. Od dzisiaj będę bezwzględny i nieczuły. Teraz to ja odbiorę to co moje, to co mi się należy. Odbiorę swoją pewność siebie i poczucie własnej wartości. Koniec zrzucania na mnie ich własnych brudów.
monooso
Offline

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez depas 09 wrz 2014, 13:02
Moja matka również wyręczała mnie we wszystkim, nie musiałem nigdy w domu nawet ścielić własnego wyra, sprzątała po mnie burdel w pokoju, zmywała naczynia. Nigdy nie miała do mnie o to pretensji, to było naturalne więc i ja nie czułem się wtedy ani winny ani nie uważałem że coś w tym złego. Dopiero po latach zaczęło mi być zwyczajnie wstyd że tak się obijałem i pozwalałem jej robić to wszystko, ale do dziś często zdaje się na nią w różnych sprawach. Niestety, w domu zawsze byłem leniwy i nie chciało mi się nic robić i pomagać. Czasem mama prosiła mnie o pomoc w ogrodzie czy innych cięższych pracach przy domu, wtedy niechętnie zgadzałem się. Ale kiedy chciałem sam w czymś pomóc jej, zawsze odmawiała, nie pozwalała sobie pomagać i wyręczać w niczym, np. "bo i tak Ci się nie chce", "nie potrzebuję niczyjej pomocy", "wcale nie chcesz tak naprawdę mi pomóc" itd. Wyrosłem na bardzo niesamodzielną osobę, oczekującą pomocy w życiu i wyręczania przez innych. Z biegiem lat jest pod tym względem co raz lepiej, ale idzie mi to bardzo powoli i wciąż jeśli jest okazja, pozwalam komuś się wyręczyć w kwestii której nie lubię bądź nie chcę wykonać. Jednak z kobietami jest inaczej, to znaczy swoim dziewczynom zawsze we wszystkich czynnościach fizycznych pomagałem, nie pozwalałem nic ciężkiego nosić, jak zakupy. Otwieram przed nimi drzwi i puszczam przodem. Dziwne.
paroksetyna 40mg
mianseryna 60mg
amisulpryd 200mg


RIP Robin Williams (1951-2014)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
14 lip 2012, 14:55
Lokalizacja
Opole

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez agusiaww 09 wrz 2014, 15:01
Powiem Wam ze sie usmialam czytajac te posty: ze matka najpierw mi kazala robic a jak zrobilem to bylo zle NIESTETY BABKI TAKIE SA. Tez tak mam przyznaje sie, nie ukrywajmy faceci sa mniej dokladni, powiesza byle jak, rozrzuca itd, niemniej ja mezowi nie mowie tego tylko jak zrobi tak zrobi a ja pozniej wprowadzam poprawki :D Natomiast jezeli chodzi o decydowanie itd to ludzie ogolnie maja skłonnosc do dominacji, jedyna rada: isc na swoje, mysle ze wtedy Wasze relacje poprawia siae.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez monapayne 09 wrz 2014, 15:10
Kobiety wcale takie nie są... Ja np. nie umiałam nigdy prasować i ładnie składać ubrań i tak dalej. No i oczywiście niezłe wyzwiska za to dostawałam. W ogóle to bardzo podobnie miałam jak tutaj ludzie piszą. Teraz dopiero mam spokój w sumie.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez agusiaww 09 wrz 2014, 15:21
Akurat z prasowaniem ja tez mam problem bo nie lubie tego i sie nie przykładam, ale przynajmniej sie zmusze, mam wiekszosc znajomych kolegow i oni jak wyciagna z pralki to rzuca i pozniej na siebie wloza pogniecione, a jednak kobieta sie przyjrzy bardziej.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez mark123 09 wrz 2014, 16:01
Ja mam wewnętrzny agresywny wstręt do tego, by coś robić i jak np. zdarzy się, że matka chce, żebym coś zrobił, to robię się tak wkurzony, że mam ochotę zniszczyć cały wszechświat.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

nadopiekuńcza matka

przez neopunk 10 wrz 2014, 07:52
Po wyprowadzeniu się matka się nie zmieni. Moja gra w te same gry. Ojca ma za pachoła, jedzie na jego grzbiecie przez całe życie, jej stosunek do świata nie zmienił się. Absolutne zerwanie kontaktów, to wydaje się być jedynym rozsądnym rozwiązaniem.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
06 sty 2013, 18:36

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 wrz 2014, 16:35
Zawsze mozna isc na swoje, dopiero zobaczycie ze brakuje mamusinych obiadkow pod nos :D
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez mark123 13 wrz 2014, 16:42
Ja bym miał 50% szans na przeżycie, gdybym się wyprowadził.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 wrz 2014, 16:53
neopunk, sie nie zmieni, ale zmieni sie relacja, zazwyczaj wszyscy ktorzy sie wyprowadzili od rodzicow mowia: o rany ale nam sie poprawiły relacje, wiecie dlaczego bo dopiero czlowiek zauwaza ze nie bylo tak koszmarnie bo matka kazala zlozyc pranie (oczywiscie pomijam patologie)i dopiero wtedy czlowiek nabiera dystansu i swiadomosci ze sam nie byl fer bo sie opiepszał zamiast pomoc.

mark123, grunt to jako takie podstawy finansowe, dopoki czlowiek nie ma swoich pieniedzy to i nawet 1% przezycia nie ma(nie pisze tego do Ciebie bo nie wiem jak z Twoja sytuacja finansowa ale ogolnie).
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez mark123 13 wrz 2014, 17:01
agusiaww napisał(a): mark123, grunt to jako takie podstawy finansowe

Umiejętności życiowe też bardzo ważne
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez theelderscrolls 14 wrz 2014, 00:34
agusiaww napisał(a):Zawsze mozna isc na swoje, dopiero zobaczycie ze brakuje mamusinych obiadkow pod nos :D

Jest jednak pewna różnica miedzy matką która komuś za bardzo "usługuje" a apodyktycznym babsztylem który wyręcza 24 letniego faceta w każdej dziedzinie życia.

Jedyna rada to spieprzać na drugi koniec świata i rozpocząć ciężką pracę nad samym sobą. Moja matka jest identyczna i przez to jestem upośledzona chyba w każdej możliwej "domowej" dziedzinie życia. Nie umiem gotować, prać, sprzątać, załatwiać spraw. Ale narzekać umiem i to b. dobrze :yeah:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
11 wrz 2014, 23:19

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez mark123 14 wrz 2014, 00:54
Wyręczanie można chyba podzielić na dwa typy: wyręczanie wymuszone (matka wyręcza syna/córka bez względu na to, co on/ona na to) i wyręczanie na życzenie (matka wyręcza syna/córkę na każde jego/jej zawołanie).
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

nadopiekuńcza matka

przez monooso 14 wrz 2014, 10:45
U mnie występują oba rodzaje wyręczeń, zarówno wymuszone jak i na życzenie. Przeważnie matka wszystko robi ale jak zdarzy się możliwość, że czegoś nie zauważy lub jest zajęta czymś innym, a mi się nie chce tego zrobić to wtedy zwracam się do niej i zostaję obsłużony.
monooso
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do