chorobliwa zazdrość, boję się ze mnie oszuka! wariuje!

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

chorobliwa zazdrość, boję się ze mnie oszuka! wariuje!

przez Papaya 16 lip 2014, 21:31
To życie jest pojebane... pamiętam.. od urodzenia do około gimnazjum żyłam jak księżniczka, miałam wszystko, taty firma super prosperowała. Nie byłam rozpieszczona ani jakas pusta. zawsze trzeba bbyło zasłużyć albo prezenty czy zachcianki były dobrze przemsylane. Mam wspaniałych rodziców.
Od konca gimnazjum wszystko zaczeło się sypać.... firma przez wspolnika taty, życie... zaczełam studia liczac już każdy grosz. nikomu nie pokazywaliśmy że czasami było tak, że w lodówce widać było tylko światło :( 3 lata temu poznałam Roberta.... "jakie ciacho!" pomyslałam.... gentelmeen itp. Zaczeło się NAGLE WSZYSTKO PORPAWIAĆ! MOje życie, firma taty, znalazłam lepszą pracę. wspaniaaaleee.... Potem BOOM i moja zazdrość i obawy zniszczyły wszystko. on dał mi powody oczywiście i rozstaliśmy się na jakiś czas (parę miesięcy). On zmądrzał, przperaszał, poprawił się (widać było), byłam JA i czasami reszta świata. Było cudownie! spacery,prezenty, 1500 tulipanów w całym mieskzaniu, co drugi dzień prezencik np w postaci słodycza + karetczka KOCHAM CIE. jejku... to były czasy. I zaczełam się bać, że go stracę... mieszkalismy od siebie 40 km. Jezdził z kolegami owszem ale zawsze pisał, dzwonił... Nie ukrywał się. A z biegiem czasu... coraz więcej tajemnic, wyjść z domu. Zamieszkaliśmy razem. było też miło. pomagał, rodzice go uwielbiają. a tu nagele.... znowu wszystko jebło. zaczełam szaleć, on robic na złość. i teraz wyszło jak wyszło....

-- 16 lip 2014, 21:33 --

To dlaczego jak jest w domu, nie naćpany, wyspany to jest TAKI KOCHANY!! NIEBA MI UCHYLA! A jak jest okres imprezowania to masakra... A on nie widzi problemu z tym, że wojny są o ćpanie. nie da się z nim nawet o tym pogadać. jak ja mam mu wytłumaczyć to że tym on sobie niszczy życie??
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
16 lip 2014, 17:37

chorobliwa zazdrość, boję się ze mnie oszuka! wariuje!

przez variable 16 lip 2014, 21:41
Papaya, nie wytłumaczysz. Jest ćpunem. Alkoholikowi też nie wytłumaczysz i nie przekonasz, że jest uzależniony. Może twoi rodzice będą mądrzejsi i go wywalą z domu bo ty tego nie zrobisz.
variable
Offline

chorobliwa zazdrość, boję się ze mnie oszuka! wariuje!

przez Papaya 16 lip 2014, 21:45
No wiem... Ja tego nie zrobię chociaż teraz otworzyłam oczy trochę....

jak go namówić do rozmowy?? Jestem osobą która jak czegoś nie wytłumaczy to nie przeżyje.... Będzie to we mnie siedzieć aż w końcu zwariuje do końca. Kiedyś był u psychologa (płatnego dosyć sporo, parę razy był) ale jak zaczał się temat dzieciństwa to nie przyszedł na kolejną sesję... wieża z kamyczków... dochodzili po każdym kamyczku gdzie jest ten który to wszystko sprawił... no i wiecej nie poszedł.... Nawet nie chce o tym słyszec teraz.

Kurde.. jak z nim pogadać... smsów nie czyta, list podarł od razu... jak zaczynam mówić to ucieka albo się wkurza.

-- 16 lip 2014, 21:47 --

Podobno wg niego i jego kolegów JA NIE MAM WŁASNEGO ŻYCIA. Koleżanek na codzień, hobby itp. Dla mnie zajebiste było to że na niego czekam aż wróci z pracy czy od kolegów do mnie, przytuli mnie, ucałuje.

Ale kurde... moi rodzice sa wspaniali. codziennie słysze że mnie kochają, mam z nimi super kontakt - nie jeden pozazdrościłby takich rodziców. Nie wiem skąd to się wzięło że tak potrzebuje jego miłości.
moje poprzednie związki kończyłam ja - sama osobiście bez najmniejszego płaczu. Tylko moją pierwszą miłość przeżyłam BARDZO.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
16 lip 2014, 17:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

chorobliwa zazdrość, boję się ze mnie oszuka! wariuje!

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 lip 2014, 22:09
Papaya napisał(a):Witam. mam 25 lat i mam ogromny kłopot. Jestem z chłopakiem już 3 lata. On (26 lat) ma strasznie cięzki charakter ale mimo tego kocham go BARDZO. Przez ostatni rok Robert lubił sobie "pofolgować" z kolegami, uciekał na całe noce do znajomych na imprezy, poznał nowe koleżanki (które wydzwaniają do niego jak go przyjaciela/chłopaka) i odnowił stare znajomosci z nieciekawymi kolegami (cpuny). Stał się bardzo arogancki i uszczypliwy. narzucił sobie swoje zasady których ja muszę się trzymać. wszystko to co on i jak on chce. Nie mam prawa głosu. Jak coś zle zrobię - mogę zarobić. Kocham go nad życie!! jak jest w domu to jest CUDOWNY!! Jak wychodzi z kolegami albo tą dziewczyną odpala się w nim inny człowiek :( Nie chce go stracić, mieszkamy razem u moich rodziców. Potrafię wydzwaniać do niego pół nocy i pytac gdzie jest i co robi bo boję się, że mnie zdradzi. mam na tym punkcie obsesję. Nie zabiera mnie ze sobą bo kręce aferę, że cpają.... To zostaję w domu na siłę i wkręcam sobie niewiadomo co.... On tez mowi ze mnie bardzo kocha tylko jak odpali mu się "ten zły" to mowi ze mnie zdradzał cały czas, że mnie nie kocha, że jestem nienormalna. Ja nie potrafię mu zaufać... już nie raz mnie zranił. Ale nie potrafię też go wypuscić z ramion!!!! Wyszedł przy mnie na ludzi, kupił samochód, ubrania, pracuje a wmawia mi że marnuje ze mną czas :( Czy nasz związek ma szanse?? Nie potrafię bez niego życ.... jest jak narkotyk dla mnie!!! Jak mam mu zaufać?? nie chce ciągle kręcić awantur o wszystko :( jak mam być normalną dziewczyną???


:shock: co jest z Toba nie hallo ze to znosisz?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

chorobliwa zazdrość, boję się ze mnie oszuka! wariuje!

przez chloe11 17 lip 2014, 15:11
Candy14 napisał(a):
Papaya napisał(a):Witam. mam 25 lat i mam ogromny kłopot. Jestem z chłopakiem już 3 lata. On (26 lat) ma strasznie cięzki charakter ale mimo tego kocham go BARDZO. Przez ostatni rok Robert lubił sobie "pofolgować" z kolegami, uciekał na całe noce do znajomych na imprezy, poznał nowe koleżanki (które wydzwaniają do niego jak go przyjaciela/chłopaka) i odnowił stare znajomosci z nieciekawymi kolegami (cpuny). Stał się bardzo arogancki i uszczypliwy. narzucił sobie swoje zasady których ja muszę się trzymać. wszystko to co on i jak on chce. Nie mam prawa głosu. Jak coś zle zrobię - mogę zarobić. Kocham go nad życie!! jak jest w domu to jest CUDOWNY!! Jak wychodzi z kolegami albo tą dziewczyną odpala się w nim inny człowiek :( Nie chce go stracić, mieszkamy razem u moich rodziców. Potrafię wydzwaniać do niego pół nocy i pytac gdzie jest i co robi bo boję się, że mnie zdradzi. mam na tym punkcie obsesję. Nie zabiera mnie ze sobą bo kręce aferę, że cpają.... To zostaję w domu na siłę i wkręcam sobie niewiadomo co.... On tez mowi ze mnie bardzo kocha tylko jak odpali mu się "ten zły" to mowi ze mnie zdradzał cały czas, że mnie nie kocha, że jestem nienormalna. Ja nie potrafię mu zaufać... już nie raz mnie zranił. Ale nie potrafię też go wypuscić z ramion!!!! Wyszedł przy mnie na ludzi, kupił samochód, ubrania, pracuje a wmawia mi że marnuje ze mną czas :( Czy nasz związek ma szanse?? Nie potrafię bez niego życ.... jest jak narkotyk dla mnie!!! Jak mam mu zaufać?? nie chce ciągle kręcić awantur o wszystko :( jak mam być normalną dziewczyną???


:shock: co jest z Toba nie hallo ze to znosisz?


Tutaj jest coś nie tak a właściwie sprawa jest jasna... wóz albo przewóz...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 lip 2014, 15:03

chorobliwa zazdrość, boję się ze mnie oszuka! wariuje!

przez Papaya 19 lip 2014, 18:00
Zawsze miałam problem z "szpiegowaniem" przeszukiwałam jego telefon dosyć czesto.... parę razy znalazłam "niedobre rzeczy" wiec nie zrezygnowałam z tego. On się wkurzał - wiadomo. Ale ostatnio kasuje wszystko. polączenia, smsy, historię w naszym wspolnym komputerze. Zainstalowałam szpiega... oglądał ogłoszenia "sex bez zobowiązań". Niby do nikogo nie pisał ale skad mam wiedziec ze nie spisał numeru telefonu.... Znikał na noc niby do koleów (oni to potwierdzali ze niby z nimi był). Dzisiaj była kłotnia.... wrócił po tygodniu na całą noc do domu W KOOŃCU!! Wytłumaczył mi wszystko że niby nie wypuszczam go z domu z kolegami to musi uciekać. Wytłumaczył mi koleżankę która go napastuje telefonami, że niby to tylko praca (pracuja razem) a trzyma się z jej bratem. obiecał poprawę, przeprosil, ucaował. dzis rano spojrzałam w szpiega... znowu ogłoszenia. to chyba nie jest normalne no nie?? zapytałam grzecznie - o co chodzi?? on się wkurzył bardzo że go znowu szpieguje i wyjechał z domu. To chyba juz koniec. ja nie dam rady dłużej myslec czy mnie nie oszuka itp... Czy dobrze zrobię jak go spakuje?? jak ja bez niego wytrzymam... ale te ogłoszenia... kurde....
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
16 lip 2014, 17:37

chorobliwa zazdrość, boję się ze mnie oszuka! wariuje!

przez Modi 19 lip 2014, 18:25
Papaya napisał(a):
ja wiem, że jestem mega zazdrosna, wiem, że jestem od niego uzależniona. nic nie chce robic bez niego... KOCHAM GO NAPRAWDĘ!!



To jest Twój rzeczywisty problem do przepracowania, jesteś zazdrosna,bo boisz się, samotności i nie bierzesz pod uwagę tego ,ze mogłabyś stworzyć lepsza relacje z kimś innym. Skupiasz się na jego osobie, myślisz , analizujesz(Mozg działa tak , ze jeżeli o kimś/o czymś myślimy to uważa to za dla nas ważne), on ma alternatywę w postaci Kumpli/Imprez/Innych kobiet Ty nie
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
06 gru 2013, 15:27

chorobliwa zazdrość, boję się ze mnie oszuka! wariuje!

Avatar użytkownika
przez aptasia 24 lip 2014, 04:54
Papaya, kurcze, aż przykro czytać, że ktoś może tak traktować kobietę :(
Trochę tak jest, że nie szanuje Twoich uczuć bo sama ich nie szanujesz, wytyczasz granicę a gdy on ją przekracza,Ty ją przesuwasz a on zamiast respektować daną mu szansę przekracza ją ponownie i tak dochodzicie do miejsca w którym żaden związek nie powinien się znaleść.

Gdyby Twoja przyjaciółka opowiadała Ci to co Ty nam teraz napewno byś powiedziała "rzuć go, to palant" - może warto zacząć być swoją najlepszą przyjaciółką, zadbać o swoje potrzeby, zrobić coś dla siebie, coś co podniesie Twoją samoocenę i pewność siebie?

btw im szybciej przetniesz pępowinę tym szybciej będziesz szczęśliwsza z kimś innym. :)
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

chorobliwa zazdrość, boję się ze mnie oszuka! wariuje!

Avatar użytkownika
przez Arhol 24 lip 2014, 08:00
Papaya napisał(a):To życie jest pojebane... pamiętam.. od urodzenia do około gimnazjum żyłam jak księżniczka, miałam wszystko, taty firma super prosperowała. Nie byłam rozpieszczona ani jakas pusta. zawsze trzeba bbyło zasłużyć albo prezenty czy zachcianki były dobrze przemsylane. Mam wspaniałych rodziców.
Od konca gimnazjum wszystko zaczeło się sypać.... firma przez wspolnika taty, życie... zaczełam studia liczac już każdy grosz. nikomu nie pokazywaliśmy że czasami było tak, że w lodówce widać było tylko światło :( 3 lata temu poznałam Roberta.... "jakie ciacho!" pomyslałam.... gentelmeen itp. Zaczeło się NAGLE WSZYSTKO PORPAWIAĆ! MOje życie, firma taty, znalazłam lepszą pracę. wspaniaaaleee.... Potem BOOM i moja zazdrość i obawy zniszczyły wszystko. on dał mi powody oczywiście i rozstaliśmy się na jakiś czas (parę miesięcy). On zmądrzał, przperaszał, poprawił się (widać było), byłam JA i czasami reszta świata. Było cudownie! spacery,prezenty, 1500 tulipanów w całym mieskzaniu, co drugi dzień prezencik np w postaci słodycza + karetczka KOCHAM CIE. jejku... to były czasy. I zaczełam się bać, że go stracę... mieszkalismy od siebie 40 km. Jezdził z kolegami owszem ale zawsze pisał, dzwonił... Nie ukrywał się. A z biegiem czasu... coraz więcej tajemnic, wyjść z domu. Zamieszkaliśmy razem. było też miło. pomagał, rodzice go uwielbiają. a tu nagele.... znowu wszystko jebło. zaczełam szaleć, on robic na złość. i teraz wyszło jak wyszło....

-- 16 lip 2014, 21:33 --

To dlaczego jak jest w domu, nie naćpany, wyspany to jest TAKI KOCHANY!! NIEBA MI UCHYLA! A jak jest okres imprezowania to masakra... A on nie widzi problemu z tym, że wojny są o ćpanie. nie da się z nim nawet o tym pogadać. jak ja mam mu wytłumaczyć to że tym on sobie niszczy życie??

Rzuć go,staraj się rzucić,odciąć c*uj dupa i kamieni kupa,świat to nie baja,zamiast człowieka zwykle wybierze się własny nałóg,
A potem na terapie,leki nie pomogą pozbyć się zrytych schematów (zazdrość, sprawdzanie kogoś i reszta)
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32437
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

chorobliwa zazdrość, boję się ze mnie oszuka! wariuje!

przez Midori 24 lip 2014, 11:05
Taki związek nie ma najmniejszego sensu. Daj sobie spokój. On się nie zmieni bez względu na to jak bardzo byś tego chciała, prosiła, błagała... Jak będziesz to tolerować to może się to skończyć tragicznie.
Midori
Offline

chorobliwa zazdrość, boję się ze mnie oszuka! wariuje!

przez trup 15 sie 2014, 15:20
Papaya Twoja sytuacja bardzo przypomina moja ja tkwie prawie 18 lat w takim zwiazku ale od roku jest inaczej dziwie sie ze jeszcze mi nie odbilo choc juz raz omalo nie wyladowalam na oddziale psychiatrycznym wiem ze nie jest latwo zostwic kogos kogo sie kocha bo ja tego nie potrafilam moje zerowe poczucie wartosci mi na to nie ppozwolilo dlatego tkwie w ty gownie tyle czasu.Moj maz tez mial trudne dziecinstwo wiec dostarczal mi to co on w domu rodzinnym chociaz mowil mi ze ja mam lepiej.Teraz mamy dwojke dzieci i wiesz co teraz dochodze dopiero do wniosku ze chyba nie ma, juz wiecej sil na placz i zmartwianie no niestety musialy przyjsc na swiat dzieci bym to zrozumiala .Niby od roku jest lepiej i on widze sie wiecej stara ale byla to droga przez meke uwierz.Mam jeszcze straszne doly z ktorych wychodze pare dni zwlaszcza gdy znow moj maz mi dostarczy powodu.Ja tez pochodze z rodziny gdzie mialam duzo milosci a tu taka bombe sobie zafundowalam bo nie umialam sie od niego uwolnic .Wiesz co moj maz dal sobie spokoj od kolegow jak sam przekonal sie na sobie ze nie moze na nich liczyc wtedy kiedy tego potrzebowal a co do kobiet to niestety tez wpadam w szal i tego nigdy nie zmienie w sobie to wiem wiesz kiedys mu zabardzo ufalam i sie dowiedzialam to i owo wiec zaufac nie potrafie.Jest take powiedzenie "jak suka nie da to pies nie wezmie"a u nas niestety zawsze jakas "suka" musi sie krecic.ZOSTAW GO TY JESTES NAJWAZNIEJSZA I TWOJE ZDROWIE
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
31 maja 2014, 12:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do