Dlaczego ONI znikają?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Dlaczego ONI znikają?

Avatar użytkownika
przez linka 20 sie 2012, 11:57
Deckard, da się jeśłi rozstanie przebiegło...hmmm...normalnie. Obie strony stwierdziły, że związek się wypalił i nic więcej z tego nie będzie. Jak dorośli ludzie, nikt nikogo nie zdradził, nie było kłótni, oskarżeń ...... i tak wyszło.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Dlaczego ONI znikają?

Avatar użytkownika
przez Candy14 20 sie 2012, 12:26
Deckard, to chyba zalezy jaka jest sie osoba... u mojego partnera nie wypalilo, bo stwierdzil, ze chociaz bardzo ja lubi to za malo zeby byc razem i chcial czegos wiecej. Ja ja znalam zanim zaczelismy byc razem i nie widzialam powodu zeby nie kontynuowac znajomosci skoro nadal bardzo ja lubie. Teraz ona jest w nowym szczesliwym zwiazku i w przyszlym roku bawimy sie na jej weselu. Ale takie przypadki nie sa norma bo oboje mamy bylych partnerow z ktorymi nie utrzymujemy kontaktow bo nie odczuwamy takiej potrzeby.. no ja sila rzeczy z bylym mezem wciaz mam kontakt ale tez mnie to jakos nie uwiera specjalnie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Dlaczego ONI znikają?

Avatar użytkownika
przez jasaw 20 sie 2012, 12:41
Mnie jakoś "uwierają" moi byli. Moja psychika odrzuca powroty do czegoś, co nie było na tyle dobre, by przetrwać.
Oczywiście potrafię postawić granicę w kontaktach z panami z mojej przeszłości, szczególnie, że, niestety, jeden z dawnych byłych bywa dość namolny.
Każdy/każda z nas ma własne odczucia, potrzeby, granice...jak w każdej innej dziedzinie życia.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dlaczego ONI znikają?

Avatar użytkownika
przez Deckard 20 sie 2012, 13:23
linka, Candy14,
No tak, rzeczywiście, zależy to od osoby, jeżeli nadal można normalnie rozmawiać i przebywać ze sobą to pewnie tak. Ale z drugiej strony, nadal może istnieć pociąg seksualny, który komplikuje sprawę. Pewnie to też zależy od tego jak bardzo seksualny był związek, ale wydaje mi się, że to nie zanika jeżeli ogólnie było z tym dobrze lub jeszcze lepiej. Ja miałem raczej trochę bardziej "fizyczne" związki, a mniej "przyjacielskie" i może też przez pryzmat tego patrzę. Kiedyś rozmawiałem o tym z kilkoma znajomymi (tylko facetami) i generalnie opinia była taka, że była partnerka staje się atrakcyjniejsza, w porównaniu do tego, gdy była obecną partnerką. Pierwotne, ale często prawdziwe.

Wydaje mi się, że chodzi tu o zdrowy balans pomiędzy zwierzęcą naturą a racjonalnym myśleniem.
I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched c-beams glitter in the dark near the Tannhauser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
10 lip 2012, 22:14
Lokalizacja
Poznań

Dlaczego ONI znikają?

Avatar użytkownika
przez Candy14 20 sie 2012, 13:51
Deckard, mnie moi byli w momencie kiedy koncze juz nie pociagaja seksualnie... jezeli chodzi o mojego partnera rowniez wiec ta opcja odpada :)

jasaw, czasami po prostu nie ma wyjscia i te kontakty musze nadal istniec, bo ma sie wspolne dziecko, bo byly maz nie chce sie wyprowadzic ze wspolnego domu... wtedy trzeba tak postepowac by zminimalizowac straty psychiczne. Pewnie , ze wolalabym go nie ogladac wiecej ale skoro jest tak jak jest trzeba sie po prostu tym nie przejmowac i zyc tak zeby jak najmniej uwieralo :)
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Dlaczego ONI znikają?

Avatar użytkownika
przez jasaw 20 sie 2012, 17:34
Candy14, rozumiem, że są wyjątkowe sytuacje, sytuacje bez wyjścia i po prostu niektórzy ludzie, mimo rozstania, są sympatyczni, okazują się przyjemnymi kumplami, a w związku niekoniecznie.
Jestem daleka od generalizowania...ja jednak mam bagaż doświadczeń negatywnych - odchodziłam, bo czułam, że coś jest nie tak i udawało mi się zawsze w porę zakończyć coś, co przyszłości nie miało, a osoby porzucone problemu nie widziały, więc nie zawsze było miło, wiadomo.

Candy14, Twoje zdrowe podejście jest imponujące, nie da się ukryć :great:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Dlaczego ONI znikają?

Avatar użytkownika
przez Candy14 20 sie 2012, 17:58
jasaw, moj byly maz nie jest moim kumplem :) Odeszlam bo byl kiepskim mezem .. nie ma tez na tyle godnosci zeby zyc samodzielnie. Poczatki po rozwodzie byly tragiczne bo nie dopuszczal nikogo do mnie samemu zmieniajac kochanki i uprzykrzal mi zycie jak mogl. Ale po 5 latach juz go wychowalam na tyle , ze potrafimy zyc obok siebie w symbiozie. Ja sie nie wtracam do jego zycia..on do mojego. Ma obecnie bardzo sympatyczna kobiete i jednego czego sie boje to to, ze znowu spieprzy ten zwiazek swoja niedojrzaloscia a szkoda by bylo. Wciaz licze na to, ze zakotwiczy przy kims na dluzej co da mi szanse na definitywne rozstanie z nim i jego wyprowadzke. :bezradny:

A propos tematu .. odezwal sie do mnie dzis ktos z kim bylam jakis czas.. co za zbieg okolicznosci :shock: Dalam wyraznie do zrozumienia , ze nie odgrzewam starych kotletow i nie jestem zainteresowana.. tym bardziej ze od ponad 3 lat jest mi naprawde dobrze z mezczyzna z ktorym jestem :105:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Dlaczego ONI znikają?

Avatar użytkownika
przez Lunaria 20 sie 2012, 18:08
Deckard napisał(a): Kiedyś rozmawiałem o tym z kilkoma znajomymi (tylko facetami) i generalnie opinia była taka, że była partnerka staje się atrakcyjniejsza, w porównaniu do tego, gdy była obecną partnerką. Pierwotne, ale często prawdziwe.


Tu się zgadzam, zwłaszcza, że coś podobnego kiedyś usłyszałam, ale najbardziej problematyczne są dla mnie te związki, które były bardziej przyjacielskie. No przecież nie ze wszystkimi spałam ! :D Czasem jedna sprzeczka i facet znikał i przestawał istnieć od tak, po dość intensywnej rocznej znajomości. Może faktycznie jak się kogoś ma za kupla to nie szkoda go tak olać z dnia na dzień...
"Człowiekiem jestem, nic co ludzkie nie jest mi obce"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
07 lip 2012, 17:09

Dlaczego ONI znikają?

Avatar użytkownika
przez Deckard 20 sie 2012, 18:20
Candy14, Twoje zdrowe podejście jest imponujące, nie da się ukryć


No, rzeczywiście coś w tym jest.

Tu się zgadzam, zwłaszcza, że coś podobnego kiedyś usłyszałam, ale najbardziej problematyczne są dla mnie te związki, które były bardziej przyjacielskie. No przecież nie ze wszystkimi spałam ! Czasem jedna sprzeczka i facet znikał i przestawał istnieć od tak, po dość intensywnej rocznej znajomości. Może faktycznie jak się kogoś ma za kupla to nie szkoda go tak olać z dnia na dzień...


Zwykle jedna sprzeczka nie wystarczy żeby kogoś olać całkowicie. Może nie zauważyłaś, że znajomość psuję się już dużo wcześniej. Rozumiem też, że można mieć kogoś na tyle dość, żeby po prostu kompletnie się odciąć, ale na pewno nie po jednej kłótni.
I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched c-beams glitter in the dark near the Tannhauser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
10 lip 2012, 22:14
Lokalizacja
Poznań

Dlaczego ONI znikają?

Avatar użytkownika
przez Lunaria 20 sie 2012, 18:26
Chyba wróciłam do punktu wyjścia, czyli nadal nic nie wiem. Gdzieś jest problem, pewnie we mnie, ale gdzie..
"Człowiekiem jestem, nic co ludzkie nie jest mi obce"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
07 lip 2012, 17:09

Dlaczego ONI znikają?

Avatar użytkownika
przez Deckard 20 sie 2012, 18:37
Ja osobiście uważam, że chyba najgorsze co może być w związku to zaborczość, zazdrość i ciągła obecność partnera, tzn. kiedy partner nie ma swojego życia. Sam tak miałem i uważam, że to może zepsuć wiele innych fajnych rzeczy.

Może po prostu trafiałaś na złych facetów.
I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched c-beams glitter in the dark near the Tannhauser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
10 lip 2012, 22:14
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do