Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

przez Amy Lee 27 mar 2008, 00:36
:lol: Zostawiam literówkę w tytule dla potomności ;)

W temacie "mój dzisiejszy dzień" napisałam coś takiego (mniej więcej)i chciałabym porozmawiać.

Ja już dość dawno nie byłam zakochana, a jedyna osoba, której coś takiego można by przypisać to hm... zainspirowała mnie do rejestracji na tym forum, więc macie obraz kliniczny przed oczyma. No i tak przy wiośnie właśnie sobie myślę, jakby tu się normalnie zakochać. Kiedyś to się miało 14 lat się umiało zakochiwać w kolegach z klasy, w chłopakach na plakatach z Bravo, wielkie, piękne uczucia niespełnione, faza taka. A teraz na każdego się patrzy spode łba, że może nie uczciwy, że spoko, ale i tak nam się nie uda, albo coś będzie nie tak, ze nie będę szczęśliwa... No i tak myślę i myślę, aż w końcu mi się te moje myśli nakierowały na Bogu ducha winnego kolegę - wygląda nieźle, inteligentny niesamowicie, sympatyczny, zdolny, z wyobraźnią i.t.d. Ale co ja mam do niego tak w ogóle? Ani mi on księciunio z bajki, ani żaden bliski przyjaciel, ani mi nie idzie do niego wzdychać, ale wyobraźnia działa. Ludzie, te wizje wesela naszego, oprawa muzyczna ceremonii ślubnej, te wspólne wyprawy w góry, te wodospady, normalnie che się żyć, Coca-Cola :lol:


I nie wiem jak to jest. Bo nie mam takiego odczucia, że on mi się podoba, o zakochaniu tym bardziej nie mówię, ale myślę i myślę. Ale na myśl natrętną, to on jest chyba zbyt fajny ;)
Zastanawiam się, czy to jakiś mechanizm obronny, że na przykład on się mną nie zainteresuje (pomijając koleżeństwo, bo takowe można pielęgnować), a wtedy ja sobie pomyślę... no właśnie nic sobie nie pomyślę, bo przecież ja się nim nie interesuję :P
Osoba zakochana jest niezwykle podatna na zranienia i upokorzenia (traci instynkt, który pozwala ich unikać), więc nie chcę taka być. Z drugiej strony boję się, że nie potrafię się już zakochiwać. A czy nie byłoby fajnie zakochać się w kimś DOBRYM i MĄDRYM (powiedzmy, że moje dotychczasowe obiekty miały braki w tych kwestiach)?

Ale jak to zrobić? Jak się zakochać? Pokazać palcem "tego pana proszę"?

Czekam na jakieś zdanie w kwestii rozpoznawania uczuć, wydobywania uczuć oraz waszego "zakochiwania się na wiosnę" 8)
Amy Lee
Offline

przez Pstryk 27 mar 2008, 17:31
Amy Lee, ja też mam raczej problemy z odróżnieniem tych terminów (w tytule tematu) :lol:
Pstryk
Offline

przez Amy Lee 29 mar 2008, 00:09
Wspominam czas kiedy się zakochiwałam w osobach, z którymi miałam mały kontakt i przejmowałam się tym, że "on się na mnie nie popatrzył, a się popatrzył na kogoś innego". Autodestrukcja.

Ale jak już doszłam do wniosku, że nie chcę przeżywać niczego, co było by podobne do moich związków i nie-związków ostatnimi czasy, to chyba znowu zaczynam się przychylać do wariantu pensjonarki, tak sobie wzdychać po cichu i nie robić nic, bo i tak się nie uda.
Amy Lee
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez samotniczka 29 mar 2008, 00:27
Co za trafność w doborze tematu, wiosna przyszła a wraz z nią "zakichanie". Akurat teraz leżę w wyrze bardzo pociągająca jak nigdy dotąd, niestety fakt ten nie ma żadnego zwiazku z miłością a z nokautem wirusów. Zarazki też czują wiosnę, w końcu to żywe organizmy i też chcą czuć bliskość więc szukają kogoś kim mogłyby się "zaopiekować" :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 29 mar 2008, 01:20
Zakochiwanie sie to w ogóle jest dziwna i skompolikowana sprawa ....odnosze takie wrażenie po inych ludziach z realu.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez Ridllic 29 mar 2008, 05:51
No dobra napisze jako drugi facet w tym temacie jest godz przed piata zle sie troszki czuje temu tez chyba nie spim sobie :) ale jak zawsze "Amy Lee" wytrzasneła temata który mi poprawił samopoczucie ! czytajac ten temat przez moja głowe przemkneła wielka ilosc danych dosłownie chyba mozna by było to w Terabajtach zmierzyc aale do sedna heh ta Miłośc wiosenna gdzie ona jest co sie z ja stało te spacery za raczke nad rzeczke pocałunki wieczorem , te głebokie spojrzenia w oczy ,przytulanie sie po kątach szeptanie na ucho tych fajnych słów "Kocham Cie" HEEEH tylko wzdychac ale sie rozmarzyłem teraz :)

płentą tego niech bedzie dziewczyny , chłopaki , nerwicowcy i lękowcy i Bóg wie kto i co jeszcze Zakochiwać się bo czy jest jakieś wspanialsze uczucie jak bycie Zakochanym :!: :!: :!:

mottona sobatni dzień dla mnie bedzie takie :szukam: miłości bo moze wtedy bedzie lepiej :!: :!: :!:

Pozdrawiam i zycze miłego dnia ;)
Ridllic
Offline

Avatar użytkownika
przez nierzeczywista 29 mar 2008, 06:00
Zakochana to ja jestem.
Gorzej z wiosną.
black flowers blossom
feathers on my breath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
25 gru 2007, 05:10
Lokalizacja
Warszawa

przez Pstryk 29 mar 2008, 09:55
Zadziwiające, że tak bardzo pragniemy tego uczucia i jeszcze bardziej się go boimy. Mi się wydaje, że ludzie po prostu wyolbrzymiają i idealizują to uczucie a rzeczywistość jest taka, że nikt ani nic nie jest idealne i dopóki nie przyjmiemy tego do wiadomości, nie doznamy szczęścia w związku.
Pstryk
Offline

przez Akin 01 kwi 2008, 15:19
bethi napisał(a):Zadziwiające, że tak bardzo pragniemy tego uczucia i jeszcze bardziej się go boimy.



niestety tak bywa.

miłości szukac nie nalezy, ale zawsze można jej dopomóc w różnych sytuacjach.
Akin
Offline

przez Amy Lee 01 kwi 2008, 19:31
Akin napisał(a):miłości szukac nie nalezy

Tym bardziej szukać, szukać i Boga prosić, żeby nie znaleźć ;)
Amy Lee
Offline

przez Pstryk 01 kwi 2008, 22:00
Hehe, no właśnie - ale skoro nigdy jej nie szukałam to skąd mam wiedzieć, czy ją w ogóle chcę... nie wspomnę już o dylemacie, czy w ogóle potrafię kochać :shock: ble

Słyszeliście ostatnie rankingi, dotyczące ilości deklarowanych singli w Polsce - 5 mln ludków w wieku 25-50 lat - spora ilość...
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez xCarmen 01 kwi 2008, 22:05
a ja sie dla odmiany staram odkochac :twisted:
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez pepper 01 kwi 2008, 23:20
sama chciałabym się zakochać, ale nie wiem w kim... nie wiem, może szukam jakiegoś wyśnionego.. a znowuż dzisiaj śniło mi się, że powiedziałam rodzicom, że jestem lesbijką... hmmm
a może po prostu oduczyłam się zakochiwać... gdy byłam młodsza non stop do kogoś wzdychałam.. miłość przychodziła mi bez problemów
teraz nawet nie pamiętam, jak człowiek zakochany się czuje
chciałabym móc się do kogoś przytulić, pocałować, zasypiać wspólnie, chodzić na romantyczne spacery ^_^
a znowu świetnie czuję się w towarzystwie mojego najlepszego przyjaciela, gdy gdzieś wychodzimy, czy to do galerii czy na zwyczajny spacer czy po prostu siedzimy przytuleni oglądając film, ale wiem że z tego nic nie będzie, bo przyjaźń nam o wiele lepiej wychodzi niż miłość - już to przerabialiśmy
sama nie wiem...
Obrazek
come inside my mind
sometimes we take chances, sometimes we take pills
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
13 mar 2008, 19:04

przez Pstryk 02 kwi 2008, 09:27
Hmm, znaczenie miłości ewoluuje wraz z Nami. Lęk przed nią także.... Właściwie po czym można poznać, że się kocha :?: Poprzez wzdychanie do kogoś, myślenie o kimś częściej niż zazwyczaj o człowieku :?: Hmm, mnie to nie przekonuje :roll: I tak jak piszesz pepper mi wręcz chyba bardziej zależy na przyjaźni aniżeli stosunkach partnerskich. W przyjaźń nie angażuje się człowiek intymnie więc jak co to mnie boli ;)
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do