Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez dlugi 27 gru 2007, 20:36
kto pierwszy ten lepszy
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez viviana 27 gru 2007, 21:49
A kto ostatni to gapa .
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Avatar użytkownika
przez dlugi 27 gru 2007, 21:53
Ostatni bedą pierwszymi
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez viviana 27 gru 2007, 22:47
A pierwsi ostatnimi .

Powróćmy jednak to tematu związków . Byłeś kiedyś z kimś ,na kim wogóle Ci nie zależało ? Jeśli oczywiście zapytać mogę. Opowiem Ci pewną historie .

Kiedyś przez jakiś czas spotykałam się z pewnym chłopakiem . Nie kochałam go ale miło spędzaliśmy czas . Pewnego dni zadzwoniła do mnie jego dziewczyna z którą był już dwa lata . Oczywiście przeżyłam szok , bo zielonego pojęcia o tym nie miałam . Pomyślałam sobie wtedy "ja ci k...wa teraz pokarze" i pokazałam swoje drugie oblicze .Z grzecznej , ułożonej dziewczynki stałam się wredną s...ką , dosłownie . A on oszalał i nie dawał mi spokoju . Kręciło go to niesamowicie a ja bardzo dobrze się bawiłam . Skomlał przez tel . i prosił o spotkanie a ja go gnoiłam . Umawiałam się i nie przychodziłam . Oczywiście nie zrezygnował z tamtej dziewczyny a ja nawet nie wymagłam tego od niego . Straciłam do niego szacunek w chwili gdy ona zadzwoniła . Czym bardziej byłam wredna to tym bardziej on nie dawał mi spokoju . Dopiero jak zagroziłam mu , że pogadam z kim trzeba na komisariacie (był policjantem na zadupiu) , wyluzował. Podobno z nostalgią wspomina tamte czasy i nawet gotów był się ze mną ożenić :roll: Mój kuzyn mi to doniósł bo pracuje razem z nim .
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Avatar użytkownika
przez dlugi 27 gru 2007, 23:40
Trzeba mu było jeszcze skopać jaja na koniec.
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez viviana 28 gru 2007, 00:22
A wiesz brałam to pod uwagę tylko jakoś nie wyszło . Te forum wywołuję u mnie różne wspomnienia , ale to dobrze bo przeanalizuję sobie co nieco :) Kolejny raz.
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

przez malgos 30 gru 2007, 11:21
hej :( me again i znow znow jest to samo czuje ze go kocham a tu nagle przychodzi takie cos co... o zabrzmi glupio ale to niechce zebym ja z nim byla i go kochalo ja juz naprawde nie mam sily..............................
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lut 2007, 21:47

Avatar użytkownika
przez viviana 30 gru 2007, 11:41
Hej .

To nie myśl i nie nie zastanawiaj się cały czas czy go kochasz czy nie , bo sama się nakręcasz. Czym wiecej bedziesz sie nad tym skupiała, to tym większe będziesz miała wątpliwości . Wiem, że ciężko ale może zajmij się czymś co nie pozwoli Ci myśleć ?
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

przez malgos 30 gru 2007, 13:56
ja caly czas probuje ale nie potrafie to jakby siedzialo mi w glowie non stop!!! ciagle pytanie zostawic go a potem cierpiec ze zostawilam kogos kogo kochalam czy moze byc z nim ale z uczuciem ze jestem z nim na sile a potem w koncu go zostawic z braku sil i jeszcze bardziej go skrzywdzic...... a on biedny tak bardzo mnie kocha i wiem ze tak samo mu ciezko jak i mi moze gdybym go zostawila to byloby to dla niego lepsze niz te moje ciagle zmienne uczucia :cry:

a najgorsze jest to ze raz czuje tak a raz tak............. a tak na pewno nie powinno byc proboje nie myslec ale to sie samo rodzi w glowie i nic nie moge na to poradzic.. a chcialabym i to bardzo!!!!
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lut 2007, 21:47

Avatar użytkownika
przez viviana 30 gru 2007, 14:04
malgos , nie wiem jak mogłabym Ci jeszcze pomóc bo też siedzi mi w głowie wiele rzeczy i nie mogę tego wyrzucić :(
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

przez malgos 30 gru 2007, 14:35
tak mi ciezko tak bardzo ciezko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lut 2007, 21:47

przez Przytulanka 30 gru 2007, 16:31
Ja również nie jestem zadowolona z żadnego związku ani znajomości, w każdym facecie widzę potencjalnego krętacza i kłamczucha. Byłam przez 3 lata w związku i nieźle dał mi w kość (ale nie kłamstwami czy zdradami) a tym, że był nieporadny w każdym calu i zero oparcia a wszystkim była dla niego mamusia.

Później bezsensowne nowe znajomości szybko się kończące i teraz postanowiłam , że nie będę nawiązywać nowych bo nie widzę w tym sensu.

Leczę się również na nerwice od kilku lat, najgorsze mam za sobą :) ale przede mną jeszcze daleka droga.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 gru 2007, 11:50
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez dlugi 30 gru 2007, 16:35
Przytulanka napisał(a):Później bezsensowne nowe znajomości szybko się kończące i teraz postanowiłam , że nie będę nawiązywać nowych bo nie widzę w tym sensu.

Myśle o zakonie ale nie wiem czy mnie przyjmą.
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

przez malgos 30 gru 2007, 17:53
a ja to juz..... poprostu nic nie rozumiem caly czas z nim rozmawiam o rozstaniu i o odejsciu ja sie poprostu boje ze jak bede chciala sie wyproeadzic to on mi na to nie pozwoli bo za bardzo mnie kocha
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lut 2007, 21:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do