Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nerwica a związek (seks)

przez Beatka 05 gru 2005, 22:39
Czy ktoś wie czy można wyleczyć się z

napadów lękowych :?:
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 gru 2005, 19:24

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 06 gru 2005, 01:07
Beatko, zobacz na przyklejony temat...... Z wszystkiego mozna

się wyleczyć, nerwica jest trudną chorobą, ale w pełni wyleczalną.....
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez cicha woda 06 gru 2005, 08:11
Myślę że można ale potrzeba na to dużo czasu. Nerwica to

niestety nie jest grypa którą wyleczysz jednym antybiotykiem ale cierpliwość popłaca.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Olka 06 gru 2005, 08:25
Pewnie, ze można:) Nie powiem, ze czuje sie osoba w pełni

wyleczoną, bo tak zapewne nie jest, ale takie porządne ataki lękowe w tej chwili to juz dla mnie przeszłość, czasem pojawia

sie taki niepokój, ale na tyle rzadko, że nie ma co robic z tego problemu!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 06 gru 2005, 21:23
Ola, podpisuję sie pod twoim postem.......
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez KOREK 06 gru 2005, 21:49
No jasne, że można.To wymaga troche cierpliwości i pracy nad

samym sobą ale jest w pełni możliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Avatar użytkownika
przez osia nie dam sie pokonac! 07 gru 2005, 18:45
Mozna :D
Posty
110
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 18:11
Lokalizacja
3city

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 12 sty 2006, 00:05
melissko, to w tym temacie mamy cos wspólnego...... Ja też nie moge znaleźć babki odpowiedniej dla mnie. Spotykałem sie z paroma ;) , chodziliśmy ze sobą, ale zawsze czułem wewnątrz siebie, że coś nie gra......że to nie jest osoba dla mnie. Tak usilnie szukam mojego ideału kobiety, że przeraza mnie myśl, że moge zostać sam..... Ja nie potrafie zakochac się na zawołanie.....dla mnie trzeba czasu, cierpliwości. Masz rację, że nie warto siedzieć w związku który cie niesatysfakcjonuje. To jest jak wegetacja. Sztuczne zadawalanie własnych potrzeb..........
...Ile bym dał żeby w koncu poczuć te "motylki w brzuchu"......... :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez reirei 12 sty 2006, 00:39
DarkAngel napisał(a):melissko, to w tym temacie mamy cos wspólnego...... Ja też nie moge znaleźć babki odpowiedniej dla mnie. Spotykałem sie z paroma ;) , chodziliśmy ze sobą, ale zawsze czułem wewnątrz siebie, że coś nie gra......że to nie jest osoba dla mnie. Tak usilnie szukam mojego ideału kobiety, że przeraza mnie myśl, że moge zostać sam..... Ja nie potrafie zakochac się na zawołanie.....dla mnie trzeba czasu, cierpliwości. Masz rację, że nie warto siedzieć w związku który cie niesatysfakcjonuje. To jest jak wegetacja. Sztuczne zadawalanie własnych potrzeb..........
...Ile bym dał żeby w koncu poczuć te "motylki w brzuchu"......... :D :D
Może to przez jakieś leki? Na prawde nie zakochujesz się? Ja się nawet potrafie zakochać w dziewczynach których nie lubie. Może już za stary jesteś Angel :twisted: ;)
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 12 sty 2006, 00:46
nie, niestety z miłością u mnie jest kiepsko. Co innego zauroczenie, takie kilkudniowe......ale to nie miłość. Reirei, nie biorę żadnych leków, więc wykluczam taka możliwość.........
Może jestem niezdolny do miłości, co się oszukiwać...... kupie sobie gumowa lalę, przynajmniej zostanie ze mną do końca życia........
Chyba, że zejdzie z niej powietrze ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez reirei 12 sty 2006, 01:02
DarkAngel napisał(a):nie, niestety z miłością u mnie jest kiepsko. Co innego zauroczenie, takie kilkudniowe......ale to nie miłość. Reirei, nie biorę żadnych leków, więc wykluczam taka możliwość.........
Może jestem niezdolny do miłości, co się oszukiwać...... kupie sobie gumowa lalę, przynajmniej zostanie ze mną do końca życia........
Chyba, że zejdzie z niej powietrze ;)
Wiesz tu mnie zaskoczyłeś, nie wziąłem tego pod uwagę. W takim wypadku z 3/4 wszystkich moich miłości trzeba zdegradować do zauroczenia. Ale wiesz jak tak sobie pomyśle, to najbardziej się zadłużam w kimś z kim się bardzo mało widuje, ja to uwielbiam się rozmarzyć o jakiejś słodziutkiej dziewczynie.
mmmm.... :) :) :)
Sądze, że gumowa lalka za bardzo cie nie rozkocha, może lepiej chomika sobie kup? Za długo nie żyją, ale od latexu chyba lepsze myśle
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez Olka 12 sty 2006, 03:07
Ja miałam problem nie tyle z kochaniem ale z pełną akceptacja swojego partnera. Mi ciągle czegos brakowało........... i jak tylko poznawałam faceta - ktory był uosobnieniem tych wszystkich braków, to zakanczałam poprzedni zwiazek i rozpoczynałam nowy. Po jakims czasie znow mi czegos brakowało ............. i kolejny zwiazek i tak w kółko! Nie dość, że ciagle szukałam ideału to w dodatku ten ideał posiadał wykluczajace siebie cechy!!!! Do niedawna byłam wiecznym poszukiwaczem............ i prowadziłam taka wędrówke od jednej wartości do drugiej! Raz dla mnie to było najwazniejsze...a jak juz to miałam, to okazywało sie ze to co miałam wczesniej było jednak wazniejsze.........innym razem zupełnie co innego sie dla mnie liczyło! Juz nie wspomne o tym ze kto kolwiek by nie był przy mnie.....to i tak zawsze myslałam ze zasługuje na lepszego faceta! ........ tylko ksiaze z bajki mogł sprostac tym moim wymaganiom!
Ten cały moj sposob myslenia zaczał sie zmieniac dopiero gdy całkiem niedawno musiałam znow podjac decyzje co robic dalej. Miałam faceta z ktorym byłam prawie 5 lat, a poznałam innego............Wiecie normalnie tym razem nie mogłam w ogole podjac decyzji, tak sie pogubiłam w swoim zyciu, przy okazji robiac setki błędów i raniac wszystkich do okoła!!!! Wszystko co nie robiłam było złe i znowu ktos cierpiał........ kazda decyzja jaka nie podjełam była jakas wbrew moim zasadom...... sama nie wiedziałam juz kogo kocham, co jest dla mnie najwazniejsze, ktora droga chce isc! Miałam tak potworne poczucie winy, nabrałam takiego obrzydzenia do samej siebie, sama w swoich oczach zmalałam do zera! Rozsypał sie moj cały system wartosci! W dodatku zero wsparcia ze strony rodziny i znajamoych.....ktorzy nie akceptowali mojej decyzji! A jak zadzwoniła do mnie moja najlepsza przyjaciółka i powiedziała mi ze sie za mnie wstydzi.....- to był normalnie gwózdz do trumny!!!To wszystko trwało tak długo.......ze zdazyłam doprowadzic sie do łagdonej depresji. Niedługo minie rok od tych całych wydarzen........ ale jakis czas temu juz sie pozbierałam w kupe! I dzieki pracy z psychologiem zdarzyłam sobie wszystko od nowa jeszcze raz poukładac w sobie:)
Zadnych wiecej rozstan w moim zyciu.....bo jak sobie to wszystko przypomne.....to az mi szkoda samej siebie!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez bibi 12 sty 2006, 09:24
własciwie to on jest upadłym aniołem ....ciekawe jaka to grupa? serafinek? czy może .archanioł...bo cnotliwy to on naperno nie jest..nie wiem czemu się przedstawia w białych ciuszkach? jakiś fetyszysta? :D
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez kasiek 12 sty 2006, 11:00
Melissa,ja mam podobnie.WSzystkie moje związki nie przetrwały.Bardzo bym chciała kogos kochac,ale boje sie,że mi zabraknie odwagi....
Boje się ,ze nie poukładam sobie juz Zycia.
BĘDĄC TU Z WAMI <TROCHE O TYM ZAPOMINAM<ZA CO WAM DZIEKUJE! :
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do