Objadam się.

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Objadam się.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 25 cze 2014, 12:45
No dobra, chyba mam jednak problem z nadmiernym objadaniem się spowodowanym napięciem nerwowym. Wcześniej tak tego nie postrzegałam a jeśli nawet, to myślałam że jak pochodzę na terapię to ten problem zniknie. Za dużo o tym z moją terapeutką nie rozmawiałyśmy, kończyło się na moim marudzeniu, że gruba jestem, że za dużo jem, do tego hashimoto i niedoczynność tarczycy. Ona na to, że ciągle o tym mówię, nawet na grupie a według niej gruba nie jestem. Niestety ważę już 80 kg przy 172 to każdy głupi wie i widzi że mam nadwagę. Ostatnio mniej palę to i więcej żre. Zauważyłam, że głodna nie jestem a i tak wpycham w siebie smakołyki. Jeden problem samoczynne zniknął - objadałam się w nocy przy mocnym stresie. No i rok terapii minął a ja nadal gruba...

-- 25 cze 2014, 13:08 --

Kto się obżera i jak z tego wyjść?
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Objadam się.

Avatar użytkownika
przez farfalla439 25 cze 2014, 15:21
A masz dobrze zbilansowaną dietę, jesz regularnie, zwracasz uwagę na indeks glikemiczny?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
07 lis 2013, 19:45
Lokalizacja
świętokrzyskie

Objadam się.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 25 cze 2014, 15:28
Mam rozpisana dietęod dietetyka. ZZaczynałamja kilka razy ale na ddłuższąnmetę nie wytrzymywalam. Poza tym mam ostatnio nawrót depresji chyba. Jem i nie wstaje z łóżka. PPóźniej nie chce wychodzićdo ludzi bvo się wstydzę albo nie mam siły. Chodziłam tez na silownie. Zwykle wytrzymuje tydzieńdwa i karnet marnuje. Mam sslogany zapał. Nie wierzę że uda mi ssię schudnąć bo pierw trzymam rygor do czasu aż zobaczępizze.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Objadam się.

przez Lenka30 25 cze 2014, 15:32
Ja się obżeram jak za dużo czasu spędzę z matką. Akurat w moim przypadku to ona jest tym napięciem nerwowym, jak jestem u siebie to napięcie mam mniejsze i zaczyna być lepiej, w porywach nawet bardzo dobrze. Niestety napięcie nerwowe jakie wytwarza moja matka przechodzi też linią telefoniczną więc muszę uważać. Nie myślałam, że kiedyś to napiszę, ale zaczynam rozumieć wszystkie znane mi osoby, które całkowicie zerwały kontakt z domem. Teraz uważam, ze mają rację, bywa że innej drogi nie ma. Tylko u mnie jedzenie nigdy nie było czynnością normalną, zwykłą potrzebą, relacja żarcie- człowiek zawsze była zaburzona. A takie chore nawyki urabia się bardzo wcześnie więc trudniej je unormować niż rzucić palenie czy inny nałóg, który przecież przyszedł ze swoim wątpliwym ukojeniem później. Nie wiem jak z tego wyjść, ale ja już nie będę się starała pogodzić rzeczy które nie są do pogodzenia.
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

Objadam się.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 25 cze 2014, 15:33
Podejrzewam ze z tym żarcie to sąkompulsje. Tak odczuwam kiedy zre i rozpaczą z tego powodu jednocześnie.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Objadam się.

przez Lenka30 25 cze 2014, 15:40
Luktar, A u ciebie długo to trwa? Tzn. od dawna masz takie napady?
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

Objadam się.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 25 cze 2014, 16:32
Jak byłam w liceum jadłam w nocy. Nie wiem czy podpatrzyłam to u ojca (on praktycznie nie jada w dzień - tylko pety i kawa, mama podobnie. A w nocy wtranżala wszystko - kiełbase, kanapki, słodycze.) Jak byli młodzi byli bardzo szczupli. Mama teraz waży podobnie jak ja a ojciec ma wielki brzuch i miażdżycę. W liceum już w sumie miałam okresy depresyjne, jakieś myśli samobójcze z powodu tego co działo się w domu - przemoc, alkoholizm ojca. Nigdy też nie byłam szczupła, może jak byłam malutka. Zawsze byłam nieco krąglejsza.

Ten nowy napad głodu mam od około 2 miesięcy. Wróciłam do gotowania. Czasami mam tak, że ugotuję coś pysznego na obiad a już szukam ciekawych przepisów w necie z kolacjami. Miałam też okresy gdzie prawie nic nie jadłam - tak miałam zwykle jak poznawałam nowego chłopaka - emocje itp. To chyba zależy jakie relacje miałam z partnerami. Jak były to związki niejasne, nie wiedziałam na czym stoję to się odchudzałam, głodziłam, nie miałam apetytu. Teraz jestem w stabilnym związku, wiem na czym stoję więc zaczęłam nam dogadzać jedzeniem i wsuwać tyle co chłopak. Poza tym nie mam pracy, czuję się jak pasożyt. Nie mam stabilnej sytuacji życiowej i chyba tak zajadam lęk i frustrację z tym związane.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Objadam się.

przez jolantka 25 cze 2014, 16:50
Bardzo ciężko się z tego wychodzi, ale można. U mnie chyba zadziałał czas w głównej mierze, po kilku latach się samo zaczęło 'rozchodzić po kościach', ale chyba tylko dlatego, że przestałam stosować diety. Póki trwała huśtawka 'głodówka-odstępstwo od głodówki' kompulsywne obżeranie zawsze wracało, bo to ten mechanizm psychiczny, że człowiek nie może, to sobie potem chce za wszelką cenę odrobić. No ale pewnie wiesz, o czym mówię, to się nie będę rozwodzić. Więc lepiej włączyć tzw. zdrowe odżywianie i więcej ruchu, a w przypadku tego właśnie zaburzenia o jakim mowa całkowicie zrezygnować z urządzania sobie restrykcyjnych diet, bo nigdy się z tego kompulsywnego obżerania nie wyjdzie. A z takich metod przynoszących skutek, to jak pojawia się przemożna chęć załadowania czegoś do paszczy, najlepiej wyjść z domu na 15 minutowy szybki spacer bez portfela. Koniecznie bez portfela.
Teraz np. zjadłam dość duży posiłek ok 2 h temu, znam swoje możliwości i wiem, że w normalnych warunkach byłabym jeszcze syta dobre kolejne dwie godziny, ale że jest straszna nerwówka, to mnie korci znowu się najeść, pojawiło się znikąd uczucie 'głodu.' Więc siedzę i się łączę w bólu, high five.
jolantka
Offline

Objadam się.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 25 cze 2014, 16:58
jolantka, o to to! Dokładnie mnie rozumiesz. Też nie widzę sensu w restrykcyjnych dietach bo na bank u mnie efekt jojo by nastąpił. Ciągle próbuję wrócić do 5 zdrowych posiłków dziennie, nastawiam sobie na to przypominacz nawet. Ale po jakimś czasie wszystko wraca do starych nawyków. Szkoda bo wtedy się fajnie czuję. Nie wiem, mój organizm chyba lubi się źle czuć - przygnieciony, przemęczony żarciem. Wtedy skupiam myśli na problemie organizmu a nie rzeczywistości wokół która bywa jeszcze bardziej przygnębiająca. Co za dno, żal po prostu...

-- 25 cze 2014, 17:06 --

aha zawsze jak zaczynam zdrową dietę to czuję jakbym sobie coś odbierała co jest oczywiście popaprane bo tylko zyskuje.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Objadam się.

przez Lenka30 25 cze 2014, 17:32
Ja też nie wierzę w diety, może są dobre dla osób które mają zdrowy stosunek do jedzenia, ale myślę, że ktoś kto ma zdrowy stosunek do jedzenia jest zwyczajnie szczupły :-) i diety nie potrzebuje.

A nie widzicie zależności - czuję się dobrze/ kocham/ jestem szczęśliwa itp.- nie myślę o jedzeniu? Ja widzę.

Ja dziś wracam do siebie więc jestem dobrej myśli. Może na wszelki wypadek napiszę sobie w domu na lodówce "jestem tylko lodówką, nie znajdziesz we mnie miłości twoich rodziców naiwna kochana idiotko, pamiętaj ser żółty jest tylko serem żółtym".

Albo nie wiem karteczki przypominajki z napisem "już jadłaś" ;-) "nie rób tego swoim udom", " przecież kochasz swój płaski brzuch";-)
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

Objadam się.

przez jolantka 25 cze 2014, 17:38
A jak terapeutka interpretuje to odciąganie uwagi od psychiki 'katowaniem' organizmu? Też tak?

U mnie zadziałała w jakimś stopniu bardzo niezdrowa zasada dwóch posiłków dziennie... Wiem, że powinno się jeść częściej, a mniej, żeby metabolizm lepiej śmigał i nie robiły się jakieś nie daj Boże wrzody, czy coś, ale 5 posiłków dziennie oznaczałoby myślenie o jedzeniu 5 razy dziennie, a wiadomo, że przy kompulsywnym żarciu chodzi o to, że niestety poświęca się jedzeniu uwagę NON STOP i nie przestaje się o nim myśleć, więc w ramach mechanizmu wyparcia kwestii skłoniłam się ku redukcji i czasu i jedzenia :D Ale nie wiem, czy polecać, bo na tym się pewnie nie schudnie, jako że ten 2 posiłek będący obiado-kolacją jest pjerdolny jak sam s..., bo człowiek pościł od śniadania. Ale jem go ok 18, więc się zdąży w sumie spalić plus minus
jolantka
Offline

Objadam się.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 25 cze 2014, 17:41
"Ja dziś wracam do siebie więc jestem dobrej myśli. Może na wszelki wypadek napiszę sobie w domu na lodówce "jestem tylko lodówką, nie znajdziesz we mnie miłości twoich rodziców naiwna kochana idiotko, pamiętaj ser żółty jest tylko serem żółtym" :great:

Kurcze najlepsze byłoby zacząć uprawiać jakiś sport regularnie ale przyznam szczerze że nie mam na to siły. Jakby organizm odmawiał mi posłuszeństwa. To pewnie przez te nawroty depresyjne. Mam 27 lat a czuję się już strasznie wypalona. Nie widzę sensu ale jeszcze jakaś część mnie chciałaby innego trybu życia. I mam czasami przebłyski. Wtedy chce mi się wstać z łóżka, zjeść zdrowe rzeczy w ciągu dnia a wieczorem nawet pobiegam. Ale to już coraz rzadziej niestety.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Objadam się.

przez Lenka30 25 cze 2014, 18:17
Tak, sport to na pewno rozsądny trop... Ja akurat długo nie byłam dobrą sportsmenką, jakoś tak w żadnej dyscyplinie nie mogłam się odnaleźć (łagodnie powiedziane). Lubię tylko taką formę ruchu która mnie bawi np. taniec. Pobiegać bym mogła, ale tylko jakby ktoś mnie gonił, albo ja kogoś :-) Tak biegać aby przebiec mnie jakoś nie rajcuje. Żeby robić coś regularnie muszę to naprawdę bardzo lubić i musi mnie to cieszyć. A co do wieku i wypalenia, to trzeba wierzyć że to przejściowe i jedno i drugie ;-) W sumie to i dieta i sport to dyscyplina, u mnie właśnie dyscyplina jest tym ciałem obcym, z którym mam problemy. I zawsze lepiej łapać się choćby małych przebłysków niż wpadać w doły :-)
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

Objadam się.

Avatar użytkownika
przez jetodik 25 cze 2014, 18:27
ja bym tu nie szukał przyczyn głębokich, lubicie się opychać bo sprawia wam to przyjemność, albo z tej przyjemności zrezygnujecie i schudniecie albo nie :bezradny:
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do