Lek na fantazjowanie

Inne zaburzenia.

Lek na fantazjowanie

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 26 cze 2011, 19:07
...tak tak wiem że to głupio brzmi.Ale może ktoś miał podobny problem i dostał coś co mu pomogło.Wiem że nadmierne fantazje zdarzają się w schizofrenii,depresji więc może czymś to się leczy.Bo to coś jak kompulsywna,przymusowa czynność.
Nie mogę sobie poradzić z fantazjami,wymykają mi się spod kontroli,dziś,wczoraj przedwczoraj to tragedia.Przemarzyłem praktycznie całe trzy dni zamknięty w pokoju.Zaniedbuje obowiązki,nie uczę się bo fantazjuje.Nie moge tego powstrzymać,koniecznie potrzebuje pomocy,bo sam nie umiem juz zwalczyć tego przymusu.Nie chce tego,nienawidzę siebie za to że tak robię ale nie moge przerwać.Może jakiś lek na kompulsywne myśli by mi pomógł,co sądzicie?
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Lek na fantazjowanie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 cze 2011, 22:09
( Dean )^2, Myślę,że z tego typu myślami powinieneś udać się do psychiatry i opowiedzieć o tych fantazjach.
Moim zdaniem to fantazjowanie może być pewnego rodzaju ucieczką od rzeczywistości, problemów.
Jeśli mają charakter kompulsji to oczywiście polecam psychoterapię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Lek na fantazjowanie

przez brak uczuć 26 cze 2011, 22:22
Ja w ogóle bym polecała albo wzmocnić wolę, tak, ,zeby fantazjowanie nie odbywało się kosztem obowiązków albo isć do terapeuty. Leki na to???? No chyba, zę to naprawdę schizofrenia. A ogólnie to fantazjowanie jest fajne, o ile nie wymyka się kontroli.
brak uczuć
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lek na fantazjowanie

przez Vidyna 26 cze 2011, 22:35
Ja tam bardzo lubię swoje fantazjowanie, od dziecka przelewałam te wizje na papier a od jakiegoś czasu wirtualnie ;) Kiedyś faktycznie byłam otaku ale w pewnym wieku trzeba zacząć pracować itp. aczkolwiek poleżeć i pofruwać w marzeniach nie jest źle. Ja mam od jakiegoś czasu odwrotny problem niestety.
Fantazje hamuje u mnie paroksetyna - przestałam je "czuć".
Mimo wszystko o takich rzeczach decyduje lekarz i nie dostaniesz przecież nic bez recepty.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 maja 2011, 23:16

Lek na fantazjowanie

Avatar użytkownika
przez Korba 26 cze 2011, 23:50
Monika1974 napisał(a):( Dean )^2, Myślę,że z tego typu myślami powinieneś udać się do psychiatry i opowiedzieć o tych fantazjach.
Moim zdaniem to fantazjowanie może być pewnego rodzaju ucieczką od rzeczywistości, problemów.
Jeśli mają charakter kompulsji to oczywiście polecam psychoterapię.


zgadzam się z Moniką.
ucieczka od rzeczywistości to również coś, co warto przerobić na terapii.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Lek na fantazjowanie

przez roam 27 cze 2011, 20:48
Vidyna napisał(a):Ja tam bardzo lubię swoje fantazjowanie, od dziecka przelewałam te wizje na papier a od jakiegoś czasu wirtualnie ;)

No właśnie, może spróbuj narysować coś ze swoich fantazji lub opisać je... Może wtedy da Ci to spokój?
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
05 lip 2010, 20:08

Lek na fantazjowanie

Avatar użytkownika
przez marcja 27 cze 2011, 21:08
Tez mam cos takiego, tyle ze u mnie to nie jest kompulsywne i moge przestac to robic, jesli uwazam, ze jest tak potrzeba. Kiedys bylam przekonana, ze kazdy czlowiek w ten sposob marzy, ale okazalo sie, jak dowiedzialam sie z rozmow, ze wcale nie. Tzn. marzyc kazdy marzy rzecz jasna, ale ja mam tak, ze ukladam sobie w glowie cale scenariusze przyszlych wydarzen. Tylko, ze nie sa to wydarzenia o ktorych juz wiem, ze sie na pewno wydarza, tzn. np. jesli wiem,ze jade na wycieczke za 2 miesiace to nie marze oraz nie rozmyslam, jak tam bedzie. Uwazam, ze bedzie jak ma byc, pewnie fajnie, zobacze jak pojade i na tym koncze rozmyslania. Moje marzenia dotycza bardziej odleglej przyszlosci, jakby ukladam sobie swoje przyszle wymarzone zycie w glowie i czasem "juz biore w nim udzial" :mrgreen: Tak mam od dziecinstwa. Nie wiem, czy jestem wyjatkiem, czy inni tez tak maja, ale z jakiegos powodu nie chca sie przyznac :mrgreen: Czasem mnie dziwi, jak ktos mowi, ze mu sie nudzi, jak nie moze usnac wieczorem. Ja czasem to lubie, bo w zasadzie jedynie wtedy sobie moge pomarzyc. Kiedy indziej czasu za malo przewaznie na "takie glupoty" :D Co dziwne nigdy nie marze w ten sposob w towarzystwie, co oznacza, ze zasypiajac obok kogos i nie mogac usnac, nudze sie koszmarnie :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Lek na fantazjowanie

przez roam 27 cze 2011, 21:16
Ja w liceum przed maturą fantazjowałam m. in. o wyjeździe z domu na studia, że będzie fajnie, ze będę z kimś kto mnie kocha, chyba głupiutko myślałam, że mnie to wszystko uszczęśliwi. Spełniło się co do wyjazdu i że będę z kimś, przez jakiś czas było nawet fajnie, ale musiałam to zepsuć :evil: Może brak happy endu tamtych fantazji mnie wyleczył, bo teraz zdarza mi się to rzadko i wydaje mi się, że potrafię przestać.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
05 lip 2010, 20:08

Lek na fantazjowanie

Avatar użytkownika
przez marcja 27 cze 2011, 21:24
No ja na pewno potrafie i to bez problemu :) I na pewno nie siedzialabym, jak Dean, przez 3 dni w domu, wylacznie marzac...
Ale ogolnie mam jakos wrazenie, ze moje fantazjowanie, jest bliskie temu rodzajowi fantazjowania, jakie ma Dean. Nie wiem za to jak marza inni, skoro twierdza (osoby ktore znam) ze nigdy nie marza w taki sposob jak ja. To nie wiem, jak to wyglada u innych ludzi- u nich marzenie jest tylko mysla ??? Typu "Marze o samochodzie/dziecku/psie/mezu" ??? I tyle? Jakies to ubogie :D Ja zalozmy marzac o samochodzie, juz widze "scenki z zycia" zwiazane z tym samochodem. Jesli marze o mezu, "widze dialogi" jakie przykladowo moge prowadzic, prowadze je juz w glowie wrecz! :mrgreen: Dziwne to, a jednoczesnie dla mnie normalne, bo mam to, jak pisze, od dziecinstwa, przy czym nigdy mi nie przeszkadzalo to w realnym zyciu:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Lek na fantazjowanie

przez roam 27 cze 2011, 21:40
U mnie te fantazje to była taka ucieczka niemal każdego popołudnia (po szkole) w lepszy świat... Zwykle fantazjowałam o tym samym, więc była to totalna strata czasu. W szkole przynajmniej miałam z tym spokój, w samotności nie potrafiłam przestać.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
05 lip 2010, 20:08

Lek na fantazjowanie

Avatar użytkownika
przez marcja 27 cze 2011, 21:43
No to juz nie dobrze bylo...

Ale mnie ciekawi sposob w jaki inni fantazjuja, musze chyba ksiazek na ten temat poszukac :mrgreen: Dlaczego nie mozna wejsc do czyjejs glowy?:bezradny: Takie by wszystko bylo proste :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Lek na fantazjowanie.

przez zujzuj 03 sie 2011, 13:51
Świat wirtualny
Czy zagłebiacie się w swoim własnym świecie? Czy macie "potrzebę" przebywania w jakims świecie stworzonym na wyobrażeniach? Nie chodzi mi tylko chwilę samotności kiedy jesteście samo ze sobą. Chodzi mi tez o wyobrażanie sobie rzeczywistości podczas rzeczywistych czynności.
Np idąc chodnikiem wyobrażacie sobie, że jesteście gdzie indziej i robicie coś innego. Niby idziecie i rejestrujecie rzeczywistość, ale intelektualnie równolegle prowadzicie inny świat, który jest tylko w wyobrazni. Albo kosicie trawę i wyobrażacie sobie, że kosicie ją gdzie indziej, że ktoś was obserwuje,lub jest w pobliżu itd... itp... z pewnego punktu do następnego i rozgrywa się cała masa zdarzeń opartych o to koszenie. Albo malujecie ścianę i to samo. Jakby bezwiednie, bez udziału woli przenosicie się w wyobrażnie.
Czy ktoś tak ma i po co to jest? Bo gadałem z kolesiem na terapii i on wypowiedział dziwne zdanie.
W takich ostrych słowach przez całą godzinę rozmawialiśmy i o starał się byc stanowczy i nie chiał mi pozwolic przenieść się w świat teoretycznych wyobrażeń i fantazji. Niby wszystko jasne, ale na koniec to wszystko wyjaśnił i powiedział że on musi mnie tak trzymac w realu i że jak jużnie będę mógł wytrzymać to on odpuści i będę mógł sobie odpocząć w świecie wirtualnym(tak mniej więcej). Troche mnie to zdziwiło i nie bardzo wiem czemu bycie w rzeczywistości miałoby mnie męczyć, ale fakt jest faktem że może tak jest. Czy ktoś ma coś podobnego?
Ostatnio edytowano 03 sie 2011, 15:19 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na zbliżoną problematykę
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Lek na fantazjowanie.

Avatar użytkownika
przez Raffuss 03 sie 2011, 14:16
Jeżeli uciekasz w świat wirtualny, tzn że ten realny na swój sposób Cię boli, tudzież przeszkadza. Zatraciłeś gdzieś granice, które istnieć powinny. Psycholog/terapeuta zawsze dostrzega więc od nas samych. Słuchaj tego co mówi, pracuj z nim i powinno być dobrze :)
Ostatnio edytowano 03 sie 2011, 15:20 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Lek na fantazjowanie.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 sie 2011, 15:15
Ja też nie uciekam w świat wyobrażeń, fantazji podczas sytuacji, które opisujesz.
Odbywa się to u mnie na innej zasadzie.
Poprostu sobie nieraz o czymś/o kimś marzę, ale to nie działa u mnie na zasadzie ucieczki tak jak u Ciebie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do