Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez Majster 05 sty 2010, 19:04
rober6666 napisał(a):Bylejaka
Jedna ważna rada jak się zdecydujesz na szpital...
-NIGDY nie przyznawaj sie do chęci popełnienia samobójstwa-NIGDY
Mów o wszystkim , jak źle się czujesz, jak zdychasz , jak jest hooojowo, jak chciałabyś już się rano nie obudzić , bo tak Ci źle, ale nie mów , że chcesz popełnić samobójstwo..
Pamietaj-jak będzie w szpitalu gównianie, jak Cie zidiocą i zroślinkują lekami do reszty, jak nie będziesz widziała sensu dalszego tam pobytu -Zawsze możesz się wypisać na własne żądanie, ale pod warunkiem ,że nie zgłaszasz myśli samobójczych...bo wtedy mogą cie trzymać wbrew twojej woli, aż cie szlag trafi z bezsilności....
Pamiętaj ,jak będziesz chciała się wypisać to będą ci robić wodę z mózgu za pomocą psychologa -manipulatora. Ale jak juz zdecydujesz to obstawaj przy swoim..
Mam nadzieje , że szpital jednak da ci ulgę ,że trafia ci lekami, że odpoczniesz od klimatu jaki teraz masz w domu i obowiązków, że nabierzesz sił czego Ci z całego serca życzę.
PS-moja rada wynika z doświadczenia z pobytu w szpitalach....
Z jednego udało mi się wypisać własnie dlatego, że upierałem sie ,żę nie mam mysli samobójczych tylko REZYGNACYJNE ( robili tam ze mnie roślinkę naćpaną 3x 10mg relanium....mam w dup.e takie leczenie)
Tam z resztą wszyscy ćpali to samo tylko w różnych dawkach,hehehehe


Zastanawiająca wypowiedz. Nie wiem czego w niej wiecej - choroby? braku zaufania do lekarzy? leków? porazki?
Czlowieku, nie mozesz pisac takich rzeczy ludziom w glebokiej depresji. Szpital nie jest wiezieniem, nie jest miejscem odosobnienia, internowania, to nie oboz, ale tez nie azyl. Nie strasz szpitalem tylko dlatego ze sam masz jakies inne wspomnienia, nie przykladaj przyszlosci kogos innego do siebie samego, to nie fair, moze wlasnie kogos krzywdzisz?
Uwazam, ze tu szpital jest konieczny, zwlaszcza wlasnie dlatego ze jest male dziecko i mysli samobojcze. Kto na tym ucierpi jesli choroba ją wykonczy? Pomyslales o tym?
Ja bylem kilka miesiecy w Gdansku na Srebrzysku i uwazam, ze gdyby nie pobyt w szpitalu to pewnie pierwszego listopada wachalbym od spodu kwiaty (a moze nawet tego nie), szpital byl dla mnie wybawieniem, cudownym ocaleniem, miejscem, w ktorym odzyskalem wiare w swoja walke i naladowalem akumulatory. A zawsze bylem szczery z lekarzami, psychologami i nigdy niczego nie ukrywalem. Mimo konkretnych planow samobojczych nie trzymano mnie pod kluczem, po kilku tygodniach moglem wyjezdzac na weekendy na przepustki i odwiedzalem swojego 3letniego synka (teraz ma 8), wychodzilem z grupa pacjentow na spacery do parku, nad morze, wcale nie bylo zadnego ograniczania. Rober - ja nie wiem jaką Ty miales diagnoze, ale moze Twoje ograniczenia nie wynikaly wcale z deprechy?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez rober6666 05 sty 2010, 20:36
Może masz i rację
Ja piszę co myślę, piszę od serca, otwieram się przed Wami -może moje doświadczenia Wam pomogą...
Ale zauważ że bylejaka widziała już ten oddział......i ma takie jak ja o takich oddziałach zdanie...
Po drugie zauważ również , że opisałem też swój pobyt w Lublińcu na oddziale zaburzeń afektywnych otwartym w samych superlatywach.
Do lekarzy niestety nie mam zaufania. Tak się składa ,że sam sobie dzięki Wam na tym forum dobrałem lek który mnie postawil na nogi po 2,5 roku męki , a na który żaden z mądrych nie wpadł-tylko SSRI SSRI i SSRI bo taka moda chyba...
Jak wszędzie i ze wszystkim -są gówniane jak i świetne szpitale....
Ale mimo wszystko masz racje i dziękuje , że mnie wyhamowałeś troszkę...
Pozdrawiam
Robert

[Dodane po edycji:]

Aha
do psychologów to juz w ogóle nie mam zaufania
Idiotka ze szpitala , przed którą się szczerze otworzyłem napisała opinie jak skończona kretynka...
na moje zwierzenia , że ojciec i ciotka popełnili samobójstwo w wieku zbliżonym do mojego i boje się, że to choroba dziedziczna o podłożu genetycznym i tez tak skończę (miałem racje bo CHAD taka właśnie jest ) napisała "że mam sklonności samobójcze o podłożu manipulacyjnym" a na zwierzenia że kiedyś narozrabiałem i byłem w areszcie (ale mimo tego tam nie miałem ŻADNYCH lęków czy depresji ) napisała "jednostka wysoce aspołeczna , nie potrafiąca żyć z ogólnie przyjętymi zasadami społecznymi, manipulująca innymi, nie potrafiąca znieść nadzoru osób lepiej wykształconych........."
I co??
nóż się sam w kieszeni otwiera...jak to mówią
Człowiek zdycha , atu taki przemądrzały kretyn takie i inne jeszcze pierdoły wypisuje na wypisie...
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 05 sty 2010, 21:27
ale mam natrectwa :P wlacza sie po wszystkim akatyzja...kurna to co ja mam w takim razie brac?nie no toc po 6 dniach nie bede odkladal ale potwornie mna nosi
zdesperowany1
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez linka 05 sty 2010, 21:33
zdesperowany1, no takie są skutki uboczne fluoksetyny, a Ty szybko wszedłeś na wysoką dawkę....musisz przeżyc, albo zmniejsz dawkę i wolniej ją zwiększaj.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 05 sty 2010, 22:03
przezyje:P kwestia tylko tego ile czekac az w koncu bedzie dobrze ... 9 miechow na rexetinie sie tak meczylem ,podobnie na asentrze;/
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez rober6666 05 sty 2010, 22:31
9 miechów???
....i niech jakis frajer powie że jesteśmy słabi, że mamy słaba psychikę, że mamy wziąść się w garść.......
jesteś kozak...9 miechów akatyzji?
ja w sumie miałem tak z 2,5 roku....potwornośc zwłaszcza że miałem ją bez, jak i z lekami (z lekami oczywiście w stopniu znamionującym szaleństwo )
Pozdrawiam Twardziela
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 05 sty 2010, 22:47
jak taka wytrwalosc w lekach mialaby byc wyznacznikiem stopnia wytrzymalosci to rzeczywiscie ciezko szukac wiekszego twardziela:D.Niby mam te 21 lat ale juz tyle musialem przecierpiec ze głowa mala.Oczywiscie wierze ze po fluokestynie wszystko będzie okej bo inaczej nie wiem gdzie mam szukac ratunku.


hehe 9 miechow:D sam sie dziwie ,ale ta akatyzja potworna to wystepowala glownie na zajeciach albo wsrod grupy ludzi.Robilo mi sie wtedy goraco ,nogi lataly mi na wszystkie strony a do tego wlasnie w jakies szalenstwo popadalem z tego podminowania.Piekny byl okres jak odlozylem te leki.Spokoj ,rownowaga psychiczna eh......


Jak myslicie po 3 tygodniach juz mozna wiedziec jak bedzie dziala fluoksetyna?
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 sty 2010, 22:51
Cieżko powiedziec. Ja juz biorę Velaxin 10 tydzień, ale przez ostatnie 2 tygodnie zmieniłam sobie sama dawkę o połowę ją zmniejszając, jakaś pobudzona byłam niby bez przyczyny. Jak pójdę do psychiatry to mu o tym powiem. Niby jest lepiej, momentami czuję się dobrze w ciągu dnia. Ale to moze byc też efekt terapii, jeszcze do tego nie doszłam....

A Ty chodzisz na terapie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 05 sty 2010, 22:59
chodzilem ale nie wiele z niej wyciagnelem .Teraz bede szedl jeszcze raz zeby nauczyc sie jakos zyc z tymi natrectwami.A leki..eh tak naprawde to chyba powinieniem dac sobie z nimi spokoj...bo ile mozna?wszystko i tak wraca a okres podczas leczenia nigdy nie byl przyjemny,własnie przez te nadpobudliwosc.


Tak naprawde to mnie juz spory lęk o przyszlosc łapie...
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 sty 2010, 23:30
zdesperowany1

Postaw na terapie wspomagajac sie lekami. To napewno zadziała. Poprzez terapię poznasz siebie i to skad sie biora Twoje natrectwa...tak mi sie wydaje..........
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 06 sty 2010, 00:21
no tak z tym ze ja teraz nie dam rady na tych lekach isc na psychoterapie...;/ jak nie biore lekow to jestem spokojniejszy ale mam potworne natrectwa a z lekami mniejszne natezenie natrectw ale okropne podnerwowanie i w ogole spięcie;/
zdesperowany1
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez Grubcia 06 sty 2010, 00:41
Po 3 tyg to bardzo ktotko dla fluoxetyny.Pelene dzialanie odczulam po1,5 miesiaca do 2miesiecy.bo fluo.dlugo sie rozkreca,ale warto czekac,bo postawila mnie na nogi.
Grubcia
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez paradoksy 06 sty 2010, 00:43
mam samobójcze myśli, samobójcze myśli mam, myśli mam samobójcze
dzisiaj
mam.
paradoksy
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez zdesperowany1 06 sty 2010, 02:24
dzialanie lekow takie jakie byc powinno to ja odczuwam nawet szybciej ,juz po 2 tygodniach moge powiedziec ze nastroj sie podniosl.Gorzej z tym ze na kazdym leku wystepuja u mnie efekty uboczne i to fatalne...do tego te napiecie miesniowe
zdesperowany1
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do