Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 12 kwi 2015, 18:40
robotnica, Racja, ludzie różnie się do śmierci swego ciała odnoszą. Ćwiczenia, diety, lasery, rowery, to wszystko przecież chęć przedłużenia młodości. Tęsknota za czasem który już był, a my go nie wykorzystaliśmy, nie wyeksploatowaliśmy (trudny wyraz) należycie. Należycie kocham, kocham cię życie, czy tam nad życie.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3557
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 kwi 2015, 18:53
Tęsknota za czasem który już był, a my go nie wykorzystaliśmy, nie wyeksploatowaliśmy (trudny wyraz) należycie.
Ja to ciągle przeżywam, ba przeżywałem to gdy miałem tylko 18 lat i chciałem cofnąć czas aby nadrobić zaległości głównie chodzi mi o sprawy damsko-męskie. Teraz niedaleko mi do 40 tki powinienem prowadzić stateczne życie a ja się jeszcze nawet nie wyszumiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?

Avatar użytkownika
przez monapayne 12 kwi 2015, 19:07
carlosbueno, to z wymuszumieniem się to najgorsza rzecz jaką słyszę zawsze wśród 'starszych'... Nigdy tego nie rozumiałam. Co oznaczy wyszumieć się.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 12 kwi 2015, 19:09
Kontrast napisał(a): Tęsknota za czasem który już był, a my go nie wykorzystaliśmy, nie wyeksploatowaliśmy (trudny wyraz) należycie.

Mi to spędza sen z powiek. Mam trzydziestkę z hakiem i tak naprawdę nie mam nic. Nie mam miłości, prawdziwej rodziny, pracy.. nic. Miałam mnóstwo szans w życiu, żeby mieć więcej, mieć lepsze, normalniejsze życie, dobrą pracę i tego nie wykorzystałam. Zmarnowałam mnóstwo czasu i szans a najgorsze jest to, że z tą świadomością nadal go marnuję. Jestem beznadziejna i jeszcze się użalam nad sobą. To żałosne..
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?

przez Znerwicowany Tomcio 12 kwi 2015, 19:11
Kontrast, to prawda. Każde gówno jest inne... jak ludzie.

Najlepsze jest to po którym się okazuje, że tyłek jest czysty. No wiecie takie miłe zaskoczenie na pewno każdy miał takie sranie w życiu. Ta euforia, kiedy człowiek widzi że nie musi dupy podcierać. Jeśli ktoś jadł podczas czytania tego postu, to najmocniej przepraszam.
Znerwicowany Tomcio
Offline

Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 12 kwi 2015, 19:15
carlosbueno, Tez mam dosyć podobnie i najgorsze, że jeszcze nie wiem dokładnie co dalej. pewnie skończę jako sprzedawca damskiego obuwia, żona będzie mnie biła i bedzie miała na imię jak niemiecki czołg, jakoś miło np Helga. Dochodząc bęcie kapał jej ciurkiem z brody pot, z płuc będzie się wydobywał niski dron i będzie ryczeć niczym upośledzona orka. Kurcze to nie tak miało być. Miałem być kimś, myśleć ideami a nie dniami, nie zastanawiać sie nad duperelami, nie mieć tyle wad, być bardziej rad i nie pisać jak upośledzony skrzat. /cenzura/ mac, przegrywam życie.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3557
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 kwi 2015, 19:19
siostrawiatru napisał(a):
Kontrast napisał(a): Tęsknota za czasem który już był, a my go nie wykorzystaliśmy, nie wyeksploatowaliśmy (trudny wyraz) należycie.

Mi to spędza sen z powiek. Mam trzydziestkę z hakiem i tak naprawdę nie mam nic. Nie mam miłości, prawdziwej rodziny, pracy.. nic. Miałam mnóstwo szans w życiu, żeby mieć więcej, mieć lepsze, normalniejsze życie, dobrą pracę i tego nie wykorzystałam. Zmarnowałam mnóstwo czasu i szans a najgorsze jest to, że z tą świadomością nadal go marnuję. Jestem beznadziejna i jeszcze się użalam nad sobą. To żałosne..

Ja jestem jeszcze bardziej żałosny, ale to nie konkurs przegrańców. Trzeba się uwolnić z okowów społecznych wymogów tylko to może nas uratować.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 12 kwi 2015, 19:20
Kontrast napisał(a): /cenzura/ mac, przegrywam życie.

Ja też i wszystkie moje starania żeby tego nie robić można o kant dupy potłuc.
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?

Avatar użytkownika
przez maja_naga 12 kwi 2015, 19:23
Nie boję się śmierci, potem jest wspaniale
Avatar użytkownika
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
20 mar 2015, 22:15
Lokalizacja
Warszawa

Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 kwi 2015, 19:25
Kontrast, zakładasz że bedziesz miał zonę to i tak nieźle z tobą. Ja już po 30-ce nawet o tym nie myślę jesli spotkam jakaś kobietę z która będę nadawał na wspólnych falach i będzie mi się podobała fizycznie to będzie cud.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 12 kwi 2015, 19:26
carlosbueno napisał(a):
siostrawiatru napisał(a):
Kontrast napisał(a): Tęsknota za czasem który już był, a my go nie wykorzystaliśmy, nie wyeksploatowaliśmy (trudny wyraz) należycie.

Mi to spędza sen z powiek. Mam trzydziestkę z hakiem i tak naprawdę nie mam nic. Nie mam miłości, prawdziwej rodziny, pracy.. nic. Miałam mnóstwo szans w życiu, żeby mieć więcej, mieć lepsze, normalniejsze życie, dobrą pracę i tego nie wykorzystałam. Zmarnowałam mnóstwo czasu i szans a najgorsze jest to, że z tą świadomością nadal go marnuję. Jestem beznadziejna i jeszcze się użalam nad sobą. To żałosne..

Ja jestem jeszcze bardziej żałosny, ale to nie konkurs przegrańców. Trzeba się uwolnić z okowów społecznych wymogów tylko to może nas uratować.

Tylko jak? Wiem, że to głupie pytanie, ale ja ciągle próbuję i ciągle wracam do tego samego. Widać ciągle coś źle robię albo czegoś jeszcze nie rozumiem do końca. Czuję się bezradna.

-- 12 kwi 2015, 19:29 --

maja_naga napisał(a):Nie boję się śmierci, potem jest wspaniale

Ja niby też się nie boję, ale ciekawi mnie skąd wiesz, że potem jest wspaniale? Bo ja myślę tylko o tym żeby skończyło się to co jest teraz. Nawet mi nie przyszła do głowy jakaś wspaniała przyszłość "po".
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 kwi 2015, 19:29
siostrawiatru, ciągle się o coś obwiniasz, że nie jesteś dostatecznie dobra itd, trzeba wyluzować, zresztą co ja gadam sam nic lepszy nie jestem a samobiczowanie to moja pasja.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 12 kwi 2015, 19:30
carlosbueno, ja to mam o tyle szczęścia, że nie jestem pierwszym przegrańcem z mego miotu. Cała ma rodzina to wielkie kariery i upadki, choroby i styl artystyczny gdzie nie do końca co kto robi jest jasne... Ale to nie to, to przed sobą przegrywam, kiedyś mi to nie przeszkadzało bo się skutecznie tłumiłem i nie wiele mi do życia było trzeba. Teraz nie wiedzieć czemu trzeba mi więcej, a ja nie mogę mieć tego, bo przespałem życie, przejebałem. Tak bardzo chciałem być kimś wyjątkowym, a nie byłem kimś zwykłym wyjątkowym, zwyklakiem, nawet chyba nie byłem szczęśliwy w tym 10 leciu, by to /cenzura/
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3557
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 kwi 2015, 19:31
Ja niby też się nie boję, ale ciekawi mnie skąd wiesz, że potem jest wspaniale? Bo ja myślę tylko o tym żeby skończyło się to co jest teraz. Nawet mi nie przyszła do głowy jakaś wspaniała przyszłość "po".
ja mam jakieś chore wizje ze jak umrę a będzie to śmierć otwarcie lub skrytosamobójcza że będę widział innych jak mówią on mógł byś kimś, miał takie szanse, wspierająca rodzinę a tak skończył.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 10 gości

Przeskocz do