Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Grzybek 27 gru 2006, 17:30
A ja mam tak,ze im lepiej sie poczuje ty mocniejszy mam potem atak,moze sobie nawkrecalem?
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
18 paź 2006, 12:32

przez aronia 27 gru 2006, 18:22
pawelcz napisał(a):pamietaj nic nie trwa wiecznie i nasze dolegliwosci w koncu ustapia

I to może podtrzymywać człowieka na duchu.
Trzeba mocno wierzyć, że nam się uda, walczyć o to.
Musimy nieść ten nasz krzyż ale z pewnością kiedyś nam się to zwróci.
pozdrawiam
.Oh, and isn't this exactly where you'd like me?! .
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
26 gru 2006, 20:27

przez aronia 27 gru 2006, 19:07
AFRODYTA 77 musisz walczyć, musisz uwierzyć, że ta druga natura okłamuje cię.
Dzięki pragnieniom, marzeniom, jakimś celom, przezwyciężamy to co złe.
W życiu jednak trzeba mieć jakiś cel, o coś walczyć, wtedy uwierz mi jest łatwiej.
Wierze mocno z całego serca, że można osiągnąć spokój ducha.
Najlepsze są chyba radykalne zmiany, zimy prysznic i do przodu.
Nie można się poddawać, załamywać bo to ciągnie nas bardziej ku dołowi.
Musimy znaleźć taki punkt zaczepny w naszym życiu, żeby to on nas wyciągał z tych głębin.
Trzeba żyć z dnia na dzień, mieć plan i się go trzymać.
Tak łatwo jest prawić morały, a tak trudno samemu się do nich zastosować.
Miejmy nadzieje, że jeszcze wszyscy odnajdziemy w sobie choć kropelkę nadziei, że wyskrobiemy kawalątek siły.
Mocno w to wierze, że uda się nam wszystkim, bo przecież każdy z nas jest tego jak najbardziej wart.

Atisarda Rozumiem o co chodzi, rozumiem to rozdarcie.
Czasami trudno nam podjąć decyzje, trzeba popatrzyć w głąb duszy i zobaczyć co jest dla nas największą wartością- wydaje mi się, że największą wartością jaką mamy jest życie, więc nie warto w nie wątpić. Trzeba tylko umieć zawalczyć o swoje szczęście, a ona też jest nam przeznaczone. Bóg kocha nas tak mocno, że kiedyś za te wszystkie cierpienia otrzymamy nagrodę, on nas kocha i ochrania.
Pozdrawiam
.Oh, and isn't this exactly where you'd like me?! .
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
26 gru 2006, 20:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez bloodypirat 28 gru 2006, 00:39
Atisarda wiesz, najbardziej w życiu niesamowite jest to, że zawsze można zacząć coś nowego i podobno nigdy nie jest za późno. Dzisiaj się posypie, jutro może narodzi się cos wielkiego.

Wszyscy jesteśmy tak bardzo do siebie podobni... ŹLE, my wszyscy jesteśmy zupełnie różni, ale to co nas dotyka upodabnia nas - jakbyśmy pili z jednej zatrutej studni, która zatruła nasze organizmy.
To ryzykowna sprawa, wychodzić za próg domu. Uważaj na nogi, bo nie wiadomo, gdzie cię poniosą.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
26 gru 2006, 23:37
Lokalizacja
nibylandia

Czy to jest włąściwe miejsce ???

przez wike 09 sty 2007, 15:03
Zadaję sobie to pytanie, jeżeli nie to pogońcie mnie

Pewnie moje problemy są błache, nic nie znaczące wobec ogromu tutaj przedstawianych.

Ale jak odbudować zaufanie, jak udawać, że wszystko jest ok kiedy bliski człowiek
kłamie w żywe oczy, a ja uśmiecham i widzę tylko jego zakłamaną twarz i poczucie wyższości, że jest sprytniejszy/mądrzejszy.

Jak bardzo boli to udwanie, a mnie się nie chce walczyć/buntować, wyciągać tegp na światło dzienne.

Jak to poukłądać, czy można egzystować ze świadomością, że ktoś nie mam do mnie zaufania takiego jakie ja w nim pokładałam -.

Czuję się jak nic nie warte zero, nie warte nawet prawdy .

Czy po iluś latach można nie znać człowieka ??
A może ja już mam schizy bo wszędzie węszę kłąmstwo, nie potrafię, już bez ironii patrzeć ludzim ufnie w ocy

normlanie błędne koło.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 sty 2007, 14:37

Avatar użytkownika
przez korres1 09 sty 2007, 16:25
No chyba nie jest to depresja, tylko problem życiowy, co? Radzę Ci wydobyc prawdę na świtło dzienne, odbudujesz szacunek do siebie, chociaż będzie strasznie bolało. Inaczej będziesz się męczyć bardzo długo. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale chodzi o zdradę, tak?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez wike 09 sty 2007, 17:41
No nie jest to zdrada małżeńska w potocznym tego słowa znaczeniu.

Po prostu , kłamie, ma tak jakby drugie życie , obok tego
no ja to tak widzę, ale dla mnie to to gorsze
bo w oczach innych nie mam się o co czepiać.
Z zewnątrz też bym tak myślała, ale od środka to już nie jest takie białe.

Depresji nie będę miała chyba takiej klasycznej, bo mam bardzo "obowiązkowy" rozum ,mój świat się może walić , ale ja nie daję sobie prawa na słabości.

Zresztą cały czas słyszę, że mam się uśmiechać, bo o co mi chodzi.
Nie mam prawa być smutna, a mózg mi się gotuje

Nie wiem w którym kierunku iść, może to ja jestem toksyczna ?
Chyba cały czas chodzi mi o uszczerbek na zaufaniu.

Dobra , skoro to nie to miejsce, jednak uderzę może do fachowca, który mi to pomoże poukładać.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 sty 2007, 14:37

Skutki medyczne depresji

przez karolina27 10 sty 2007, 10:41
Witam, mam pytanie, na które bardzo chciałabym uzyskać szybką odpowiedź. A mianowicie jakie mogą być medyczne skutki depresji?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 sty 2007, 10:33

Avatar użytkownika
przez hyte 10 sty 2007, 13:41
Ja wiem tylko ,ze mozna sie uzaleznic od tabletek !well wole to od papierosow albo alkocholu! :roll:
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez Kubelek 27 sty 2007, 22:11
No i temat sie rozwinol, chyba dobrze zrobilem ze go poruszylem, a o to terapie to ja sie zapytam swojego psychologa. Jeszcze raz dziekuje za rady. Jestescie normalnie bardzo kochani:)

[ Dodano: Sob Sty 27, 2007 10:11 pm ]
Nie wiem czy dobrze sie wyraze, ale chcialbym sie zapytac jak sobie radzicie przy depresji z tako cecho jak lenistwo?? Wiem, ze jak cierpi sie na depresje, to sie nic nie chce, ale ja jestem swojo drogo leniwy. I nie wiem jak sobie z tym poradzic. Doradzcie cos :( :(
świetlistymi istotami jesteśmy nie surową materią
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
22 wrz 2006, 15:30

Chwilę dobrego samopoczucia będę musiała odpokutować...

przez nitka 10 lut 2007, 00:04
czułam się już dobrze. ale zawsze kiedy czuję się dobrze jestem i tak zła, bo wiem że to sie za chwilę skończy. i chwilę (względnie) dobrego samopoczucia będę musiała odpokutować 2 tygodniami depresji :cry:
Najpierw nerwica, agorafobia, teraz stany depresyjne...zgubiłam się już w tym. Juz nie wiem jakie objawy skąd pochodzą. Właściwie newiele już czuję.
Z czym mam walczyć? jak walczyć z nerwicą kiedy nawet nie mogę zmusić się do jedzenia. jestem już taka chuda...nie poznaję się w lustrze. kiedy zaglądam rano do lodówki robi mi się niedobrze. nie wiem czy to, ze jestem między ludźmi i czuję się okropnie jest spowodowane nerwicą czy agorafobią? skąd mam wiedzieć kiedy nawet w osiedlowym warzywniaku wszystko mnie boli, jest mi źle...pani głupio na mnie patrzy bo wciąz przychodzę w dresie i rozczochrana i burczę coś niezrozumiałego. jak mam odróżniac objawy? mam to leczyć osobno? za co się zabrać? jak walczyć z tym szajstwem będąc w depresji? kiedy muszę walczyć o kazdy ruch o każdy kęs?
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

Avatar użytkownika
przez IceMan 10 lut 2007, 01:08
Niteczko.... musisz być silna i nie dawać się zwalczyć, walczysz z wieloma wrogami... bądź jak Bruce Lee!

Obrazek

...twój chochlik Cię pozdrawia! :lol:

PS. już mi całkiem odbija więc Nitka i wszyscy - wybaczcie :lol:

[ Dodano: Sob Lut 10, 2007 12:08 am ]
...dobra już teraz poważnie... nie wiem co to agorafobia, więc to pominę... ale przede wszystkim musisz żyć nadzieją, że to kiedyś zwalczysz - to da Ci siłę na przeciwstawianie się codziennym problemom i walkę z tym całym cholerstwem
nitka napisał(a):kiedy zaglądam rano do lodówki robi mi się niedobrze

mam to samo, i nie tylko ja, i nie tylko nerwicowcy, to dla niektórych normalne rano...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Tracę nadzieję na to że będzie lepiej

przez Agathy 14 lut 2007, 10:15
Witajcie. Biorę Zoloft od dwóch miesięcy. Na początku czułam się po nim lepiej, byłam spokojniejsza i moje lęki się zmniejszyły. Ale ostatnimi dniami czuję się gorzej. Jestem bardziej nerwowa, nie panuję nad sobą, moje lęki znowu dały mi o sobie znać, znowu boję się chodzić do szkoły, odczuwam lęk przed ludźmi, jestem cały czas spięta jak jestem poza domem. Zaczęłam brać Zoloft po połówce 25mg od jakichś dwóch tygodni. Może dlatego czuję się gorzej, bo wcześniej brałam całą tabletkę 50mg. Wczoraj byłam oststni raz u mojego psychiatry. Wypisał mi jeszcze receptę na jedno opakowanie. I na tym koniec. Dalej mam sobie sama radzić. Doszłam do wniosku że zrezygnuję z brania tych tabletek. Ale mówili mi że nie mogę przerwać leczenia. Ale czuję się paskudnie, znowu wpadłam w depresję, ciężko jest mi się podźwignąć i się nie poddawać. Tym bardziej że męczy mnie napadowe bicie serca, którego nie potrafię sama opanować. Podłamałam się, zostały mi dwa miesiące nauki, później matura, niby szybko powinno zlecieć, ale ja sie boję że nie dam rady, nie wytrzymam, nie potrafię się pozbierać i wziąść się w garść, a jak tego nie zrobię zawalę szkołę, bo już znowu myślę o tym, żeby znowu nie chodzic do szkoły, bo odczuwam ten lęk. Jak mam się zmobilizować? Jak dalej walczyć i się nie poddawać? Nie wiem, naprawdę nie wiem... :cry:
Człowiek docenia uroki codziennego życia,
kiedy budzi się z koszmarnego snu
albo kiedy po raz pierwszy wstaje z łóżka po chorobie.
Dlaczego nie uświadomić sobie tego teraz?
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
16 paź 2006, 18:53

Avatar użytkownika
przez Ania1987 14 lut 2007, 12:11
Nie rezygnuj z tabletek przed maturą teraz są ci najbardziej potrzebne. Wiem, co przeżywasz, bo ja miałam to rok temu. Nie załamuj się dasz radę zostało Ci już tak niewiele, tyle wytrzymałaś to i to wytrzymasz, niedługo wystawienie ocen, nauczyciele z przedmiotów, których nie zdajesz matury na pewno w marcu dadzą wam spokój. Nie ma się, co martwic teraz Twój stres sięga zenitu, ale to minie wraz z ostatnim egzaminem i wtedy poczujesz ogromna ulgę i zadowolenie z siebie, że Ci się udało. Trzymam kciuki :D :D :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do