Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez czarny październik 13 sie 2007, 14:35
Radzę ci jak najszybciej porozmawiac z psychologiem. Wkońcu to nic strasznego. Zastanów się nad tym. Piszesz, ze nie chce ci sie wracac do domu, ale wracasz bo masz dzieci... zachwilke moze byc tak ze cie zaszczuje, nie daj sie. Pomóź sobie!!
Posty
6
Dołączył(a)
13 sie 2007, 13:57

przez anuska-81 13 sie 2007, 14:37
czarny październik napisał(a):Radzę ci jak najszybciej porozmawiac z psychologiem. Wkońcu to nic strasznego. Zastanów się nad tym. Piszesz, ze nie chce ci sie wracac do domu, ale wracasz bo masz dzieci... zachwilke moze byc tak ze cie zaszczuje, nie daj sie. Pomóź sobie!!


A co mi poradzi psycholog??? Mój mąż nie pójdzie do niego. A ja sama co zdziałam??? Już nie mam siły walczyć. Z każdym dniem przekonuje się do decyzji o odejściu, Mój maz uważa ze problemy ja wymyslam sobie sama.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
13 sie 2007, 11:25
Lokalizacja
Barlinek

Avatar użytkownika
przez moczymordka 13 sie 2007, 14:41
a mowilas mu ze odejdziesz? Co on na to?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez czarny październik 13 sie 2007, 14:44
Porozmawiaj szczerze i spokjnie z mezem.. chyba masz ku temu okazje? jakas wspolna kolacja czy cos w tym stylu? Przeciez chyba nie patrzy ciągle na Ciebie 'wilkiem'?? Porozmawaij, powiedz ze zalezy ci na malzenstwie, zaproponuj terapię małżeńską.
Posty
6
Dołączył(a)
13 sie 2007, 13:57

Mówiłam

przez anuska-81 13 sie 2007, 14:44
moczymordka napisał(a):a mowilas mu ze odejdziesz? Co on na to?


Mówiłam i mówie, że kiedyś ten dzień nadejdzie. Śmieje się ze mnie tylko ...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
13 sie 2007, 11:25
Lokalizacja
Barlinek

Avatar użytkownika
przez czarny październik 13 sie 2007, 14:47
Moze powinniscie sie 'rozstac' na jakis czas? Powinien wiedziec ze ty nie zartujesz! Moze mogla bys zamieszkac u kogos np. u rodziców?
Posty
6
Dołączył(a)
13 sie 2007, 13:57

przez anuska-81 13 sie 2007, 14:48
czarny październik napisał(a):Porozmawiaj szczerze i spokjnie z mezem.. chyba masz ku temu okazje? jakas wspolna kolacja czy cos w tym stylu? Przeciez chyba nie patrzy ciągle na Ciebie 'wilkiem'?? Porozmawaij, powiedz ze zalezy ci na malzenstwie, zaproponuj terapię małżeńską.


Próbowałam wszystkiego... małżeńską terapie też zaproponowałam. Rozmawiać próbuje, jak mu mówię, że jest mi źle że się męcze, że mam dość obgadywania mnie przez jego mame, buntowania mi dziacka, obraża się na mnie, lub twoerdzi żebym bzdur niewygadywała. Próbuje wszytskiego. Jedeynym rozwiązaniem jest wyprowadzka aby uratowac moje małżeństwo. Ale na to nie mam szans. Kiedys powiedziałam, ale dlaczego??? odpowiedział: moja mama sobie nie poradzi... Ale ja też sobie nie radzę już, trzymam wszystko w sobie, płacze w ubikacji wieczorami, już dłużej tak nie chce.

czarny październik napisał(a):Moze powinniscie sie 'rozstac' na jakis czas? Powinien wiedziec ze ty nie zartujesz! Moze mogla bys zamieszkac u kogos np. u rodziców?



Jeszcze troszkę, decyzje ta podejmuje od kilku miesiący. Bardzo boje się o córkę, ona ma 5 lat

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:49 pm ]
czarny październik napisał(a):Moze powinniscie sie 'rozstac' na jakis czas? Powinien wiedziec ze ty nie zartujesz! Moze mogla bys zamieszkac u kogos np. u rodziców?



Jeszcze troszkę, decyzje ta podejmuje od kilku miesiący. Bardzo boje się o córkę, ona ma 5 lat

// Edit by Estel - poprawka cytatów
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
13 sie 2007, 11:25
Lokalizacja
Barlinek

przez Goplaneczka 13 sie 2007, 14:58
anuska-81 napisał(a):Ale ja też sobie nie radzę już, trzymam wszystko w sobie, płacze w ubikacji wieczorami, już dłużej tak nie chce.

To nie trzymaj tego w sobie-niech zobaczy, że sytuacja jest poważna. Wiesz, Twój mąż nie jest tak do końca dojrzały-on jeszcze niedorósł do opuszczenia mamusi... Chyba warto mu przyśpieszyć etap dojrzewania. Twój mąż najpierw powinien zapewnić wsparcie Tobie i dziecku. Masz prawo tego od niego wymagać. Tymczasowa separacja to dobry pomysł-potrzebujesz czasu, by wyrwać się spod toksycznego wpływu teściowej.
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Twilight 14 sie 2007, 00:50
Najważniejsze, to co czujesz. I kropka. Jeśli czujesz, że chcesz to zakończyć, to zakończ i nie zasłaniaj się dzieckiem, bo to wręcz nie fair w stosunku do dziecka. Zapewniam Cię, że dzieci (świadomie) wolą mieć szczęśliwych rodziców żyjących oddzielnie, niż nieszczęśliwych razem. Nie ''kombinuj'', że dziecko, kredyty, to siamto czy tamto - to Twoje życie.

Jasne, że niełatwo - jasne, że nie musisz takich decyzji podejmować w ciągu 5 min - ale, tak czy owak, najważniejsze co czujesz. Odseparuj nerwy, depresyjne ''ale'', dylematy finansowe, rodzicielskie, ''co ludzie powiedzą'' i całą resztę naleciałości - posłuchaj siebie. I po prostu to zrób.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Agigi 14 sie 2007, 10:45
Cóż... nie warto sie męczyć dla dobra dziecka.Jesli tak jest to musisz podjąć ciężką decyzję,bo sytuacja chyba się nie zmieni.Twój mąż jest pod wpływem matki, a Ty w całym tym bajzlu jesteś sama.Wiem jak to jest,bo moja mama była w identycznej sytuacji,tyle,że jej się udało zamieszkać z mężem i dziećmi z dala od wściekłej teściowej.Mój obecny partner ciągnął nieudane małżeństwo ze względu na dziecko aż 9 lat i nic to nie zmieniło.Teraz żałuje,że nie zakończył tego wcześniej.Tak więc zrobisz to co uważasz za słuszne.I pamietaj TY też masz prawo do szczęscia!pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
03 sie 2007, 20:11

przez Goplaneczka 14 sie 2007, 10:56
A ja mam pytanie do wszystkich, którzy małżęństwo chcą kontynuowac dla dobra dziecka- czy rzeczywiście takie to dla nich dobre? Bo ja osobiście uważam, że lepiej wychowywać się z dala od jednego z rodziców, niż wysłuchiwać kłótni, patrzeć na rodzinne wojny podjazdowe, widzieć, że rodzice mają się serdecznie dość, patrzeć na łzy matki, zastanawiać się czemu tatuś nie wrócił do domu na noc...
Goplaneczka
Offline

przez Aga_1826 14 sie 2007, 17:44
Hej :!:
Ja próbowałam właśnie robić tak jak tutaj pisalście,że skupiac sie na miłych rzeczach,myśleć o miłych i przyjemnych rzeczach...szczerze pisząc raz sie udaje raz nie :cry: niewiem od czego to zalezy.Więcej razy mi sie to nie udało bo te negatywne emocje i to uczucie smutku przygnębienia jest momentami takie silne i tak przytlacza i zgniata człowieka od srodka że ja momentami niewiem jak na to wplynąc.
:cry:
Pozdrawiam serdecznie

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:51 pm ]
Jedyne co mi sprawia przyjemności troszke to wychodzenie z psiuniem moim na dwór i specery z nim,momentami pomaga mi czytanie ksiazki ale o tematyce ktore naprawde mnie interesuja,spacery potrafia mnie uspokojac z moim pieskiem.Ale najbardziej potrafi mi pprzyjemnosc sprawic z moim chłopakiem spotkania ktore sa mile,przyjemne i ciepłe oraz pełne miłości.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:53 pm ]
Tylko takie spotkania bo czasami bywaja nieco gorsze :( a tamte spotkania co napisałam wczesniej bardzo potrafia mi poprawic humor i nastrój
"Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście,"
"Nigdy nie zapomninaj najpiękniejszych dni Twego życia! Wracaj do nich, ilekroć w Twoim życiu wszystko zaczyna sie walić."
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 sie 2007, 20:33
Lokalizacja
Lubelskie

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 14 sie 2007, 18:20
dziś mam gorszy dzień, dobrze że jestem sama i nie muszę udawać zdrowej i "dobrze sobie radzącej". Co robię? małe kroczki, nie narzucam sobie zbyt wiele. Ważne, żeby wstać z łóżka...
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Avatar użytkownika
przez Jovita 14 sie 2007, 21:53
Daria Sz. napisał(a):małe kroczki, nie narzucam sobie zbyt wiele. Ważne, żeby wstać z łóżka...


i to juz cos trzeba wierzyc w to ze jak sie zrobilo cos tak znikomego dla kogos a dla nas to ciezkie zadanie to warto sie mobilizowac i robic , powtarzac te czynnosci az dojdzie sie do stanu ze beda one dla nas smieszne.. jescze kiedys bedziemy sie smiac z tego jakim trudem dla nas bylo np zrobic sobie herbate.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do