"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez jesiennik 30 paź 2010, 20:24
Witam... Jak widać jestem nietutejszy, wręcz nowy. W sumie sam nie wiem czy moja pisanina tutaj ma jakiś sens. Te liczby stron trochę mnie przerażają.
Znowu zacząłem leczyć się na gnębiącą mnie od zarania depresję. Tym razem korzystam również z "usług" psychoterapeutki. Od dwóch tygodni zażywam seroxat. Od dwóch tygodni nie piję. A piłem o wiele za długo. Co prawda z reguły nie były to astronomiczne ilości, niemniej doprowadzały do stanu "błogosławionego", który towarzyszył mi regularnie niemal co wieczór. W międzyczasie zawaliłem studia - 4 zmarnowane lata z czego trzy spędziłem na drugim roku.
Życie zawsze traktowałem jako obowiązek, a chwile wyzwolenia od tego przykrego uczucia przychodziły, gdy się upijałem.
Wpatruję się teraz w przeszłość. Błędów nie da się naprawić, to fakt. Ale poczucie bycia szmatą jest bardzo męczące.
Już w szkole średniej doszedłem do wniosku, że źle skończę. Ta wiara tkwiła we mnie i kwitła. Samospełniające się proroctwo? Być może. Przeraża mnie wizja mojego końca w całkowitym opuszczeniu, biedzie, bezdomności. I chociaż teraz mi to nie grozi (mam gdzie mieszkać, mam pracę), to jednak ciągle czuję, że ten moment nieustannie się zbliża. Tak jakbym powolutku staczał się po równi pochyłej. Od dawna żyję w cieniu prawdziwego istnienia. Samotność mnie męczy. Nie mam przyjaciół, bo zawsze miałem zbyt wysokie wymagania wobec ludzi, których napotykałem na swojej drodze. Ich dążenia, pragnienia, sposób przeżywania życia były i są mi tak obce... Muszę udawać, by nie zrazić do siebie nawet tych osób, z którymi pracuję. A i tak uchodzę za dziwka...
Przynudzam, wiem, ale grawitacja działa na mnie dzisiaj silniej niż zazwyczaj...
Przyjemnie jest wyjść z podziemi i poczuć moc Słońca. Wierzę w moc kiełkującego ziarna pszenicy. Wierzę w moc ziemi uprawianej przez rolnika oraz w siłę i krew poprzednich pokoleń.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
05 paź 2010, 18:40

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 30 paź 2010, 22:18
jesiennik, Witaj. Dobrze,że podjąłeś decyzję o leczeniu. To dobry krok w kierunku zdrowia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Korba 30 paź 2010, 22:30
paradoksy, Basiu, herbatka z miodem i cytryną i najlepiej z dodatkiem imbiru. kocyk, seriale, porozpieszczaj się.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez SamO 31 paź 2010, 00:38
Mam sieczke w glowie. Nie jestem w stanie zrobic nic konstruktywnego, zajac sie czymkolwiek konkretnym. Nic mi sie nie chce. W sumie to nie wiem czemu i to jest chyba najgorsze.. Jedyna rzecz jaka sprawia mi jeszcze wzgledna frajde to bieganie za pilka. Aha w znacznym stopniu mieszcze sie w definicji dystymika.

Nie ogladam tv, przestalem nawet wchodzic na onet - mam juz dosc zakazanych mord wszelkiej masci politykow, wkurwiaja mnie tak samo od lewa do prawa.

Kumple z ktorymi sie spotykalem regularnie wyjechali, tak wiec nie mam nawet z kim wyskoczyc na przyslowiowe piwko.

Co jeszcze.. a moze to ze na mysl o nadchodzacych swietach robi mi sie niedobrze na sercu jak sobie pomysle ze mialbym je spedzic ze swoja rodzina. Raz ze zupelnie jak Grinch nie lubie swiat, a dwa to ze nie lubie rodziny (nie ze calej, po prostu nie jestem w stanie nijak sie z nia porozumiec i to sie juz raczej nie zmieni, a juz na pewno nie przez dwa najblizsze miesiace: to jest tak, ze mamy 20 osob i kazda z nich wie lepiej, do tego ich poglady sa skrajnie sprzeczne z moimi. Ja wiem, ze oni chca dobrze ale prawda jest taka, ze z rodzina najlepiej to sie wychodzi na zdjeciach). Najchetniej wyjechalbym do Kalifornii ale nie mam kasy - pewnie i tak nie dostalbym wizy.

Chcialbym zrobic pare rzeczy, ale nie wiem czy dam rade bo brakuje mi motywacji.. Jak ja zdobyc na nowo? Kiedys proste rzeczy dawaly kopa, a teraz..
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
11 maja 2010, 23:40

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez zaqzax 31 paź 2010, 16:20
jedyne co robie od paru miesiecy, to siedze przy komputerze i sluchajac muzyki przegladam to forum,
caly dzien siedze w domu, leżę do godz. 15:00 w łóżku, co pół godziny palę papierosa.
nie mam najmniejszej chęci na wyjście z domu, bo czuję że jakakolwiek czynność nie da mi nic,
wolę siedzieć i spokojnie czekać na śmierć niż patrzeć na ten jałowy świat i jeszcze bardziej
się irytować i dołować, podejmowanie jakiś działań dobija mnie jeszcze bardziej, drażni mnie,
zasuwam rolety w oknie, zamykam drzwi od pokoju, wkladam zatyczki do uszu i leże czekając
na ten magiczny impuls w głowie który sprawi że pójdę do kuchni po herbatę, albo na chwilę
podejść do okna by zapalić papierosa, czekam na koniec dnia i jak zasne to przedluzam
potem to lezenie na max by tego dnia mniej zostało.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
631
Dołączył(a)
24 wrz 2007, 00:57
Lokalizacja
Europa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zachar 31 paź 2010, 17:49
Czemu prędzej czy później coś znowu musi się zacząć pieprzyć..
zachar
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Kanashimi 31 paź 2010, 18:07
Dłużej już tego nie wytrzymam.
Dzisiaj jest fatalnie.
Rano kompletnie nie ogarniałam, kompletnie nie wiedziałam, co się ze mną dzieje.
A teraz czuję jak mój brzuch mi ciąży (cierpię na zaburzenia odżywiania).
Przeziębiłam się i jestem ciągle głodna, a nie mogę ćwiczyć, nie mogę tego spalić.
Chodzę po domu nie wiem, co mam ze sobą zrobić.
Pomocy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
01 sty 2010, 21:13
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 31 paź 2010, 18:11
Dobrze że mam kota, tylko on mnie lubi.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 31 paź 2010, 18:13
Miło słyszeć, i nawzajem, ale przez internet to nie to samo.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Natusia 31 paź 2010, 18:14
Helvetti nie tylko on my Ciebie też lubimy :)
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 31 paź 2010, 18:24
Jeej, nie spodziewałam się tego, dziękuje.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez paradoksy 31 paź 2010, 19:15
Helvetti, na pewno dużo więcej osób Cię lubi bo jesteś fajną dziewczyną ;)


czuję się dziś jak gówno, fizycznie i psychicznie
paradoksy
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 31 paź 2010, 19:38
Ja wiem, i niby to widzę, ale uważam że nie zasługuję na miłość, i czasem mówię mojej mamie, że powinna przestać mnie kochać :(

Wymiotuję już trzecią niedzielę pod rząd, to jakaś klątwa :?
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez jesiennik 31 paź 2010, 22:08
Ja nie kocham nikogo i niczego spoza mojego wewnętrznego świata. Noszę w sobie taką wizję sentymentalnego piękna w rodzaju krainy mgieł, w której unosi się zapach wczesnej, ciepłej jesieni. Wiem, że to infantylne, ale chcę się tam znaleźć, gdy będę umierał. A tego, co pleni się na zewnątrz, nienawidzę. To nosi maskę - uśmiech nie jest uśmiechem, a obce oczy kryją w sobie zdradę. Świat to gra, w której nie bardzo się odnajduję. Ale pięknie jest, gdy trafiam na podobne sobie dusze... Rzadko, bardzo rzadko - niemal jak kwiaty...

Nie martwcie się. Cierpienie kiedyś minie. Zresztą łatwiej jest to wszystko znosić, gdy pomyśli się, że nadejdzie w końcu dzień wiecznego snu i wszystko utonie w ciepłej, oleistej substancji wód płodowych mroku.
Przyjemnie jest wyjść z podziemi i poczuć moc Słońca. Wierzę w moc kiełkującego ziarna pszenicy. Wierzę w moc ziemi uprawianej przez rolnika oraz w siłę i krew poprzednich pokoleń.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
05 paź 2010, 18:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do