"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez brokenwing 27 cze 2010, 16:50
..a widziałaś kiedyś jak marchewka obsługuje komputer i udziela się na forum ? :D
brokenwing
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez love_caffeine 27 cze 2010, 23:16
Witam, jestem tu nowa, więc na wstępie: czytam Wasze forum od dawna, dobrze że jesteście, może zrozumiecie:
Znowu mam depresję, wraca i odchodzi już trzeci rok, ale teraz jest naprawdę tragicznie. NIC nie czuję oprócz stresu, strachu i bólu. Jedynych pozytywnych emocji doświadczam gdy się tnę, jak widzę krew przez chwilę czuję się prawie szczęśliwa. Byłam u psychiatry, przepisał mi tym razem Seronil, ale efekty uboczne dają w kośc, a poprawy na razie nie ma. Chyba zawalę studia, bo nie mam siły myślec, a co dopiero coś załatwic. Zresztą teraz to i tak nie ma znaczenia...
...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
02 maja 2010, 22:49
Lokalizacja
Wawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 27 cze 2010, 23:47
love_caffeine, ja też w sumie nie jestem tu od dawna, ale z tego, co wywnioskowałam z postów innych i po części z mojego własnego doświadczenia to pójście do psychiatry i leki to pół sukcesu, dopiero terapia przynosi poprawę (ja się cieszę na samą myśl o rozpoczęciu jej, chyba tak do końca nie jest źle ze mną ;) ). Mi objawy depresji się zaostrzyły nawet po rozpoczęciu zażywania leków. No i dlatego chcę zacząć terapię między innymi. Od kilku dni było dobrze, a teraz (właściewie kilka minut temu) znów wróciło takie poczucie niepotrzebności, nieadekwacji, samotności i myśli typu ,,gdyby mnie nie było to dużej różnicy by to nie zrobiło wielu". :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez halenore 27 cze 2010, 23:55
Czuję się fatalnie.Ciężka noc przede mną i ciężkie dni.Bliska mi osoba wyjeżdża na 5 dni,a ja w stanie rozsypki.Mam takie lęki,że mózg staje.Tak się boję zostać sama.Jutro idę do psychiatry.Zapytać,co się ze mną dzieje.Bo mimo brania leków,czuję się strasznie.Chyba zaraz na pogotowie pojadę...
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez love_caffeine 28 cze 2010, 00:07
Ja nie lubię swojego psychiatry, boję się go... Ale poszłam z resztek rozsądku, bo wiedziałam co jest grane.. Mam malutką nadzieję, że wkrótce efekty uboczne przestaną mnie męczyc i poczuję się chociaż odrobinę lepiej (teraz wydaje się to prawie niemożliwe). Myślę nad terapią grupową, bo rozmowa z przyjaciółmi, którzy nie przechodzili przez to piekło to nie to samo...
O dziwo, jak próbowałam to skończyc okazało się, że wiele osób by tęskniło, hmm..
...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
02 maja 2010, 22:49
Lokalizacja
Wawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 28 cze 2010, 00:14
love_caffeine, widzisz, moi znajomi to chyba do tej pory myślą, że żartuję :P chciałam się kiedyś pociąć, żeby im pokazać, że jednak ze mną źle jest, żeby - do chol*ry - coś zrobili, żeby mi pomóc, bo ja się sama za włosy z tego nie wyciągnę :/
Ja byłam u psychiatry tylko raz, ale mi przypadł do gustu. Myślę, że mogę kogoś polecić, nie jestem z Warszawy, ale zdarzyło mi się poodwiedzać trochę lekarzy w tym mieście.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez love_caffeine 28 cze 2010, 00:19
TheGrengolada Ja tnę się ostatnio, nikt nie zauważył, tylko blizny zostaną... Chętnie się dowiem kogo polecasz. Może to ze mna jest problem, to nie pierwszy psychiatra którego nie lubię. Czyli wybierasz się na terapię grupową? To wygląda tak jak na filmach: tzn siedzi się w kółku i rozmawia?
...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
02 maja 2010, 22:49
Lokalizacja
Wawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 28 cze 2010, 00:30
Napisałam Ci na PW :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez stracony 28 cze 2010, 11:19
Bezsens życia. Zamknąć oczy by zasnąć, tak aby się już nie obudzić. Jestem zmęczony życiem, walką z sobą aby rano wstać, pracować i nie dać po sobie poznać, że coś jest nie tak. Czekanie na następne spotkanie z dzieckiem, wzbudzanie w sobie entuzjazmu, chęci do działania by się nie nudziło, by było szczęśliwe z tatą choć przez ten krótki czas kiedy się spotykamy. Dla tej miłości dziecka wciąż żyję, choć czasami rozstania są bardzo bolesne. Ta jej rozpacz przy rozstaniach, ona chciałaby mieć na co dzień i mamę i tatę, ale to przecież niemożliwe. No i wyrzuty sumienia do siebie czy ja ją kocham tak jak powinienem, czy to miłość prawdziwa a nie taka jakaś z boku, miłość bo powinienem, bo chcę z całych sił, ale może nie potrafię tak do końca jak normalny człowiek. Często wymuszanie na sobie by się nie poddać, by znów spędzać z nią czas i nie dać się marazmowi. Podwójnie trudne gdy ex ma momenty, kiedy robi problemy ze spotkaniami, choć na szczęście nie często bo widzi, że mała tego potrzebuje. Częściej na złość trzyma w niepewności, nie zgadza się dla zasady by w końcu nie mieć nic przeciwko. Tak dla sportu, aby się podroczyć ale już dobrze znam te zagrywki więc jakoś mnie już tak nie dołują. Wczorajszy świetny dzień jest dla mnie dzisiaj jakby był miesiąc temu, zaciera się, zostaje tylko szkieletem a co było piękne jest już praktycznie zapomniane.
Zasnąć, spaaaać najlepiej snem wiecznym, ale się nie da,jeszcze nie, znów trzeba się zmobilizować do dalszej walki z sobą by dociągnąć ten dzień w pracy do końca i zrealizować zamierzone cele. Ile jeszcze dam rady.............
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez love_caffeine 28 cze 2010, 12:22
Już nie daję rady, zabiję się, albo mnie zamkną, choroba wygrała...
...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
02 maja 2010, 22:49
Lokalizacja
Wawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez zaqzax 28 cze 2010, 14:29
moja depresja siegnela zenitu, nic nie robie, totalna rezygnacja, gdy sie budze to
dopada mnie to uczucie silnego napiecia, ganiam do kibla co 20min ze 3-4 razy bo
mnie tak sciska zoladek, moj mozg jakby sie przyzwyczail do takiego stanu,
proboje sie wyrwac na sile gdzies ale wszedzie czuje sie tak samo, czy na spotkaniu
z kolega, czy jak wyjde na spacer, czy jak siedze przy kompie, czy jak wyjde posiedziec
na sloncu, nic na mnie nie dziala, nie jestem w stanie przelamac tego stuporu, do wszystkiego
sie musze zmuszac a to zmuszanie tylko poglebia moje objawy.

wczoraj mialem juz mysli samobojcze, dzis to powiem psychologowi, ja poprostu druzgocąco przegrałem.

[Dodane po edycji:]

love_caffeine napisał(a):Już nie daję rady, zabiję się, albo mnie zamkną, choroba wygrała...


u mnie to samo, przegrałem 10:0
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
631
Dołączył(a)
24 wrz 2007, 00:57
Lokalizacja
Europa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez dogomaniaczka 28 cze 2010, 14:35
skoro to jęczarnia to sobie pojęczę. jestem gruba. za dużo przytyłam przez to siedzenie w domu. a w sobotę impreza. i co tu cholera jasna zrobić. w 4 dni nie schudnę. aaaaaaaaa. marudzę, zdaję sobie z tego sprawę.
dogomaniaczka
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez love_caffeine 28 cze 2010, 15:39
A mnie dręczą mdłości i potworne bóle glowy, chyba skutki uboczne Seronilu.. Kiedyś tyle rzeczy mnie cieszyło, a teraz leżę i płaczę, uwięziona we własnej porąbanej głowie.. W czwartek idę do psychiatry, chyba poproszę, żeby mnie skierował do szpitala.
Chciałabym jakoś pocieszyc wszystkich przebywających w depresyjnym piekle, ulżyc nam w bólu, ale nie wiem jak...
...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
02 maja 2010, 22:49
Lokalizacja
Wawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 28 cze 2010, 17:59
A ja ostatnio ciągle jestem głodna. Ciągle, już mnie to denerwuje. I tak już po szpitalu i lekach przytyłam 5 kilogramów. Niechciałam jeść nic, bo kiedyś tak robiłam (Chciałam schudnąć, ale po to żeby być bardziej po drugiej stronie niż tu...) ale nie umiem ostatnio.
Na dodatek moja psycholog chce mnie znów wysłać do szpitala, a ja nie wiem co mam o tym myśleć. Bo pod koniec sierpnia wyjeżdzam do Londynu na kilka dni, to mój wymarzony wyjazd. I żałowałabym bardzo jakbym nie poleciała do Londynu z powodu szpitala.. No ale jednak podróże nie są najważniejsze. Btw. szpitala to moja mama bardzo jest na NIE, bo uważa że to poddawanie się...
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do