"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 19 paź 2016, 22:10
Robie sobie cholerną krzywdę ostatnio :cry:
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Naemo 19 paź 2016, 22:12
( Dean )^2 napisał(a):Robie sobie cholerną krzywdę ostatnio :cry:

jaką?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3045
Dołączył(a)
20 lip 2016, 01:14
Lokalizacja
Warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ja12 22 paź 2016, 17:17
postanowiłam do grudnia schudnąć, a już zdążyłam przytyć 2kg, planowanie każdego posiłku doprowadza mnie do szalu. ciągle sprawiam wszystkim przykrość, nie umiem z nikim rozmawiać. jestem zażenowana sobą, mam ciągle poczucie wstydu, nawet tym, ze to pisze. czuje, ze powoli wszystkich tracę. nie potrafię z nikim nowym nawiązać kontaktu. chciałabym zacząć wszystko od nowa
Avatar użytkownika
Offline
Posty
358
Dołączył(a)
16 lip 2016, 04:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez salir 22 paź 2016, 20:08
Moj brak koncentracji i pamieci doprowadza mnie do szalu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez JERZY62 22 paź 2016, 20:10
salir, człowiek się starzeje może stąd ta skleroza :P
Burza w moich emocjach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9405
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez salir 22 paź 2016, 20:25
JERZY62 30+ i taka skleroza co to bedzie pozniej...moj maz ze mna nie wytrzymuje...trzeci raz opuszczajac auto nie wylaczylam ogrzewania czy nawiewu i padl akumulator w ciagu poltora tygodnia :evil: Mam jakis dziwne auto i nie moge sie przyzwyczaic :hide:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Zmierzchun 23 paź 2016, 16:05
Depresja mnie przycisnęła, a miałem już wracać do pracy. Niepokój mnie dręczy i duży smutek, brakuje mi energii. Byłem 2 miesiące w szpitalu ale nie potrafili mi dobrać leków. Martwię się, nie wiem co dalej robić :(
I really tried. I did my time
Avatar użytkownika
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
23 lis 2015, 19:58

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Naemo 23 paź 2016, 19:08
smutno mi
f60.3 | f32.1 | lamotrygina 100 mg | trittico CR 75 mg | chlorprothixen 15 mg [jeszcze nie]
Robisz mi nieporządek w chaosie.
"I wiem... że gdzie spojrzeń rój, zwykle samotność i krzyk beznadziei."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3045
Dołączył(a)
20 lip 2016, 01:14
Lokalizacja
Warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Naemo 23 paź 2016, 21:09
Boże, jak ja nie chcę być sobą
Nie mogę siebie znieść
Nienawidzę siebie
Jestem obrzydliwa
f60.3 | f32.1 | lamotrygina 100 mg | trittico CR 75 mg | chlorprothixen 15 mg [jeszcze nie]
Robisz mi nieporządek w chaosie.
"I wiem... że gdzie spojrzeń rój, zwykle samotność i krzyk beznadziei."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3045
Dołączył(a)
20 lip 2016, 01:14
Lokalizacja
Warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 23 paź 2016, 22:27
Cholera chyba muszę się zgłosić gdzieś do psychologa bo jest ze mną źle :?
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Trola3 25 paź 2016, 13:08
Dużo ludzi ma różnego rodzaju problemy. My zamartwiamy się małymi problemami typu: jestem gruba, nie mam chłopaka, nie stać mnie na coś drogiego... A tak na prawdę to błahostki w porównaniu co ludzie przyżywają. Ludzie co nie maja gdzie mieszkać, co są nieuleczalnie chorzy, nie mający pracy, rodziny. W tym świecie nie można się poddawać bo zwariujemy!
Miałam taki czas kiedy byłam na skraju wykończenia psychicznego, ale w tym momencie poznałam kogoś , kto miał podobny problem co ja, pożyczył mi książkę pt: ''Potęga podświadomości''
Moje życie zmieniło się o 180 stopni :) Jestem z siebie dumna, ze nie poddałam się! Nie jestem do końca spełniona, ale chce pokazać Sobie , innym , że dam rade i to, że ktoś np. mnie zdradził lub coś się mi w życiu nie udało tak jak sobie to ułożyłam, to nie powód do tego , żeby np. się załamywać lub popadać w depresję. Myślę, że większość ludzi robi coś bo musi, ale równie dobrze może sprawiać nam to radość, tylko wszystko siedzi w podświadomości....Polecam wszystkim ta książkę lub inna tego typu. Wiara czyni cuda!:)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 paź 2016, 15:04

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Mavis 26 paź 2016, 20:03
W końcu wiem co mi jest. Nienawidzę ciągle dochodzić do tego, co tak naprawdę czuję. Czuję wściekłość, jestem zła, zła na matkę, na siebie i przede wszystkim na swoją głupotę. Miała mi pomóc, poprosiłam ją, mówiąc że ją potrzebuję .. Nigdy tak nie robię, bo uważam to za słabość, ale chciałam się zmienić, polegać czasem na ludziach. Jestem głupia .. ale w końcu ona też miałaby z tej pomocy korzyści. Muszę mieć pieniądze, ona też by dzięki temu je dostała. Udało mi się dowiedzieć o rencie rodzinnej, ale nie potrafię tego sama załatwić, boję się, za dużo tego, nigdy tam nie byłam. Czemu ja ją poprosiłam o to, znów mnie wystawiła. Nie poszła ze mną, bo nie lubi tam chodzić, tylko dlatego, ale wymówki zawsze znajdzie, że to brak czasu, że musi to zrobić, tamto.. ale miała czas, znam ją, wiem że to tylko wymówki..
Nienawidzę jej, nienawidzę siebie, że znów nie mogę nic zrobić. Ona zapomniała o sprawie, choć jeden dzień minął, nie musi mi pomagać.. ale jak nie ona, to kto mi pomoże? Sama nie umiem tego zrobić, bo lęk jest za silny a przez ten ciągły strach, czuję się coraz gorzej.
Jestem głupia, bo zapomniałam że nie mogę na niej polegać, bo inaczej się rozczaruję i zostanę nazwana słabą. Choć przecież jestem słaba, bardzo, co ja tu jeszcze robię.. przecież nie nadaję się do życia.

Czuję złość, frustrację, czemu jestem tak beznadziejna? Czemu nie potrafię zrobić jednej zwykłej rzeczy. Ciągle tylko siedzę w domu, cały czas się stresuję i użalam nad sobą. Chcę dostać pieniądze, muszę. Inaczej będzie coraz gorzej finansowo. Czemu wiedząc o tym, wciąż zwlekam.
Znów śpię za długo. Od ponad dwóch tygodni śpię 12h a i tak zasypiam wieczorem zmęczona. Sen jest przyjemniejszy niż życie. Mam tam dużo snów, nie boję się, walczę, nie czuję strachu, a nawet jeśli, to jest on normalny. Nie mam tam ataków paniki i rozmawiam z wieloma ludźmi. Nawet koszmary są dla mnie przyjemniejsze, nawet gdy mam je ciągle. Gdybym mogła zapaść w śpiączkę, nie czułabym tego wszystkiego, nie musiałabym żyć.

Udało mi się zapisać do psychiatry, ale co z tego. Muszę czekać kilka miesięcy, żeby dostać głupie leki, nie wytrzymam tyle, nie mogę tyle czekać. Muszę coś zrobić, muszę bo będzie źle. Cały dzień tylko siedzę i czuję pustkę, w końcu ogarniając, że znów czuję ogromny gniew, na tych wszystkich ludzi, którzy nie widzą co się ze mną dzieje i ciągle mnie ranią :evil:
Mam dosyć, mam tego wszystkiego dosyć..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
26 sie 2016, 00:28

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Teksas 27 paź 2016, 00:53
Mavis, pozdro dla Ciebie. nie chcę pisać żadnych banałów, bo wiem z autopsji, że to jeszcze bardziej szkodzi, niż pomaga, ale trzymaj się. Skąd jesteś, że tak długo na psychiatrę czekasz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
12 kwi 2016, 21:05

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez rabbithearted 27 paź 2016, 12:33
Zaczynam wątpić, że kiedykolwiek będę w stanie normalnie żyć. Wróciłam niedawno do leków, wybieram się na terapię w nurcie poznawczo-behawioralnym, wciąż chodzę do pracy i na studia. Całe moje dotychczasowe życie to walka z lękiem i z depresją. Ciągle czuję lęk, beznadzieję, poczucie, że jestem nikim i marnuję życie, mam autodestrukcyjne myśli. Nie wiem, czy walczyć ostatkiem sił,czy z czegoś zrezygnować (np. wziąć urlop na studiach) i zająć się wreszcie porządnie swoim zdrowiem fizycznym i psychicznym. Muszę się ratować...
Offline
Posty
155
Dołączył(a)
21 mar 2012, 00:47
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do