"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Follow_ 26 lut 2015, 21:00
Zbieram się.. ale nie mogę się zebrać :P
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1742
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez dar 26 lut 2015, 21:15
dziś muszę się poleczyć jakimś prochem na ukojenie nerwów organizmu. K... już mam dość czekania.
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Orenda 26 lut 2015, 22:13
obrzydliwie gruba. czuję się, jakbym przytyła z 10 kg, za dużo zjadłam
w pustym domu trzymam lalki
każda swoje imię ma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 22:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Steviear 27 lut 2015, 01:22
Jestem tutaj rok i 8msc. Dokładnie jakoś wtedy zaczęła się przygoda z tym wszystkim- z tą całą psychologią. Czy zmądrzałam przez ten czas?
Oczywiście że nie... ;)

Choć bilans nie jest taki ujemny bo teraz rozumiem te wszystkie błędy - moją nieuwagę.
Smutno mi, że zraniłam tyle osób swoim głupim zachowaniem czy słowem. Nie chciałam:/
Offline
Posty
1094
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Orenda 27 lut 2015, 12:23
psychopaci j[e]bani, to takie fajne patrzec, jak dziecko krzyczy i placze, no k[]rwa zwal sobie jeszcze
w pustym domu trzymam lalki
każda swoje imię ma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 22:02

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Steviear 28 lut 2015, 01:45
Jestem świnią.
Jestem samolubna, to muszę się zgodzić. Ale czy naprawdę gdzieś wszystkich ludzi( z naciskiem na rodzinę)? Na pewno nie chcę krzywdy dla nich. Rozpaczam nad tym że jestem taka okropna i non stop robię coś co jest sprzeczne z tym co naprawdę czuję.

Nie chcę nikomu robić krzywdy. Dlaczego to się dzieje? Dlaczego wszystko robię źle? Nie chcę by moja rodzina cierpiała, by cokolwiek z mojej strony wpływało na ich relacje.

Naprawdę to chcę być sama, by nie musieć nikogo obciążać. By nie trzeba było utrzymywać kontaktu z nikim.
Bo tak naprawdę z nikim już nie mam siły rozmawiać i ciągle ich unikam. Bolą mnie te rozmowy. Boli mnie samo towarzystwo i to, że na mnie patrzą. Czuję że mnie oceniają, krytycznie.Bardzo chcę się schować i już nigdy nie wracać.

Uciec i zaszyć się w samotności ale tutaj nie ma szans. Nie chcę by zastanawiali się nade mną (znowu coś wymyślasz!). Nie chcę by ktokolwiek się o to troszczył. Nie chcę żadnych pytań na które muszę odpowiadać. By potem w samotności rozpaczać nad tym że nie odpowiedziałam, że jestem zła.

Chciałabym aby wszyscy o mnie zapomnieli tak jak ja pragnę zapomnieć o wszystkim. Relacje bolą, trzeba uciekać. Aktualnie nie jestem w stanie sprostać wymaganiom normalnej rozmowy. Chyba nie będę już nigdy... Nie potrafię nawet na spokojnie do tego podejść. Ciągle czuję się krytykowana. A też niewystarczająco dobra.
Ucieszyłabym się gdybym zniknęła z tego świata. W końcu wyrzuty sumienia by ustąpiły i nikt by już przeze mnie nie cierpiał.
Mam już dość tego. Wciąż uważam że są zgodne z rzeczywistością i mi się to należy- że sobie zasłużyłam i wszystko przeze mnie. Jak destrukcyjnie.. Nawet u terapeuty nie mogę wytrzymać. Bolą mnie kolejne wyrzuty. Boli mnie to, że nie potrafię bez emocji podejść do prostych spraw. Tragedia jakaś.

Chciałam rzucić terapię bo sprawia też ból.( ale nie zrobię tego, bo to głupie)
Właściwie wszystko jest bolesne.
Żałosne jest to, że nawet tu piszę. Na to by odejść stąd, też nie mogę się zebrać.
Czasem mi się wydaje że tutaj jestem bardziej prawdziwa niż w rzeczywistości. Nie udaję ze jest mi wesoło, nie udaję nic.
Offline
Posty
1094
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Wehmut 28 lut 2015, 01:59
to nie możesz przestać uciekać i w końcu być sobą? to się chyba nazywa dorosłość
Wehmut
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Steviear 28 lut 2015, 02:16
Pewnie jak zwykle nie zrozumiałam tego co czytam. Ale spróbuję..
-No nie mogę. Widocznie, nie. Nie mam nerwów na to wszystko. Czasu. Siły.
Ochoty też.
Offline
Posty
1094
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez dumps 28 lut 2015, 18:07
Znacie to uczucie jak wam się wydaje, że wszyscy są przeciwko wam...że każdemu o coś chodzi, brzuch boli z nerwów...Każdy się tak jakby dziwnie odzywa, wszystko jest takie dołujące... :(
Bo każdy walczy tu o przetrwanie
w świecie gdzie nic nie jest pewne
bądź pewien swojej woli walki
zbieraj siły, dąż do tego by coś zmienić!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
05 mar 2013, 10:25

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 28 lut 2015, 23:55
Bożw na prawdę musze się ogarnąć.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1610
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Morfik 01 mar 2015, 00:46
Równia pochyła w dół, dziwne to uczucie, wiedzieć, że już nic dobrego więcej w życiu już mnie nie spotka, wszystko co dobre już było, teraz czeka już tylko powolna wegetacja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
24 lis 2010, 01:01

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez chespin 02 mar 2015, 10:56
To już prawie miesiąc z ChADowym wyrokiem. Nie potrafię wyrazić jak bardzo się bałam, że mogę mieć ChaD i jak bardzo przytłaczająca jest świadomość, że to jednak to. Oczywiście teraz po swoim maniakalnym zjeździe kolejką górską, radosną jazdą bez trzymanki. Nie kontroluję się, więc mój chłopak z depresją namówił mnie na powrót do domu. Czuję się tu obco.
Mam 23 lata i teraz nie studiuję ani nie pracuję. Utknęłam. Nie wiem kiedy mam wartościowy plan, a kiedy psychopatyczny atak manii. Nie potrafię racjonalnie oceniać swoich możliwości - teraz to wiem. I ta cała niemożność sprawia, że coraz mniej liczę na to, że coś wartościowego w swoim życiu zrobię, że moje życie może mieć "sens". Nie planuję samobójstwa, bo nie chcę ranić bliskich, ale z przerażeniem zauważam, że nagle przestaję się bać śmierci. Przestaję się bać, że czegoś nie zdążę zrobić w swoim życiu, bo wszystkie moje wielkie plany i marzenia mogą być wynikiem rozbujanych neuroprzekaźników. Sprowadzona do zbioru fizyko-chemicznych zależności czuję się pusta. Dylemat przed którym stoję to czy iść do szpitala z samą życiową rezygnacją - bo z jednej strony - co jeśli nie cofnę się kiedyś przed samochodem i zginę śmiercią z moich koszmarów? - a z drugiej to przecież nie są myśli samobójcze. Wiem, że nie popełnię samobójstwa. Ktoś inny bardziej zasługuje na to miejsce.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 cze 2014, 13:14

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez smutny lisek 02 mar 2015, 11:20
chespin, pewnie musi minąć więcej czasu od diagnozy, żeby się z tym oswoić. Może terapia pomoże i uda Ci się bardziej kontrolować swój stan. Trzymaj się dzielnie i nie poddawaj, na pewno będzie lepiej!
Cause she's just like the weather, can't hold her together
Born from dark water, daughter of the rain and snow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
12 sty 2015, 23:04
Lokalizacja
Warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez dar 02 mar 2015, 12:41
kurde ile czasu jeszcze będę musiał czekać :roll:
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do