"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez smutna48 30 cze 2007, 11:17
:?
Ostatnio edytowano 01 lip 2007, 21:30 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Dziwna 30 cze 2007, 11:53
Czuję się zmęczona... wakacjami. Może to dziwne, bo w końcu tyle na nie czekałam, ale jednak. Całymi dniami siedzę sama w domu i nudzę się jak mops. Wiem, że powinnam gdzieś wyjść, ale sama? To najwyżej na ogródek czy na zakupy, nie żebym się bała wychodzić sama, ale nie jestem aż taką indywidualistką, żeby samotne spacery sprawiały mi przyjemność.
Nie robię już nic innego, tylko marzę i piszę opowiadania. Nie doskwiera mi depresja, ale po prostu nie mam żadnych perspektyw, żadnych znajomych. I nie wiem, co zrobić, by to zmienić. Nie wiem też, czy jestem w stanie to zmienić, bo i tak nigdy się z nikim nie przyjaźniłam i nie mam doświadczenia w tych sprawach. Alez ja rozregulowana jestem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
25 maja 2007, 16:28
Lokalizacja
Kalisz

Avatar użytkownika
przez merkia 30 cze 2007, 13:23
nie tylko Ty, Dziwna ;) Wierzę, że będzie dobrze. Dzisiaj pierwszy raz zrobiłam dobre ciastko =) to już jakiś powód do radości...dalej mam problemy, ale się staram... Najgorzej jak nie żyje się w zgodzie ze sobą. To jest okropne. . . . Czasami czuję się jakby ktoś mnie gonił, a właściwie coś.Cholerka. Idę jeść, może poprawi mi się humor.
Aaa jak jęczeć to jęczeć -> mam zaplanowane całe wakacje. Raz wyjazd z harcerzami, później do taty, kolonie...boję się, że zmarnuje ten czas swoimi głupimi myślami nad którymi tak trudno mi zapanować.
Miłego dnia dziewczyny i chłopcy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
13 maja 2007, 20:13
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez faiter 30 cze 2007, 15:23
Niedawno wróciłem z pogrzebu kolegi.
Śmierć jest straszna.
Ciągle nie dociera do mnie, że już go nie ma. Nie przyjmuję do wiadomości absurdów tego świata; w końcu gdzie jest tzw. SPRAWIEDLIWOŚĆ?!
M nie był "przygotowany" na śmierć; był lubiany - żegnały go tłumy, czasem ludzie prawie go nieznający, wielu płakało...
Mnie nie żegnano by w taki sposób - nie zasłużyłem sobie na to.
M był naturalny, ze wszelkimi wadami i zaletami, był po prostu "ludzki".
A ja stałem jak kamień, "zablokowany" emocjonalnie, nie odczuwałem zupełnie nic, tylko skupienie... Czułem się zupełnie odizolowany od reszty ludzi, zazdrościłem im, że mogą przeżywać emocje.
Wielu "znajomych" traktowało mnie jak powietrze - nic nowego, ostracyzm to kara za brak pokory z mojej strony (a ja po prostu nie umiem, boję się na nich otworzyć).
Przyzwyczaiłem już się do tej "izolacji", do tych drwiących uśmieszków lub spojrzeń pełnych nienawiści.
Po głowie chodziły mi natrętne myśli: kto teraz na mnie patrzy, kto mnie ocenia, czy on (ona) mnie zauważy, jak "wypadam" w tej sytuacji, jaki jest mój wizerunek; nie płaczę - pewnie odbierają mnie jak potwora pozbawionego uczuć...
Wielu ludzi mnie nienawidzi; nic im nie zrobiłem, z niektórymi nie zamieniłem nawet słowa - może dlatego, że nie pokazuję słabości, że staram się być na każdym polu "doskonały", że zawsze liczę się tylko moje własne JA, mój "nieskazitelny" wizerunek.
Zresztą doskonale widać to na tym forum - traktuję je jak konfesjonał; nikomu nie pomagam, skupiam się na sobie, tylko czekam aż ktoś mnie pocieszy w moim użalaniu się nad sobą, czekam aż ktoś pogłaszcze mnie po głowie i powie, że przecież wcale nie jestem taki zły...
Szukam rozgrzeszenia.
Tak, prawda jest brutalna, ale chyba nadszedł na nią czas.
Ile razy jeszcze mam być "ofiarą" prześladowań w pracy, w miejscu zamieszkania? Jak mocno trzeba mi "dokopać" abym zrozumiał istotę bycia człowiekiem? Jak głęboko muszę upaść, żeby docenić i uszanować drugiego człowieka? Ile jeszcze zdołam znieść?


PS. Wiem, że M patrzy na mnie gdzieś z góry; on już wszystko wie i wszystko rozumie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
22 mar 2007, 00:32
Lokalizacja
Pomorze

Avatar użytkownika
przez merkia 30 cze 2007, 16:42
faiter człowiek potrafi wiele znieść. Ja również chciałabym aby coś mną potrząsnęło, tak dobitnie. Abym zrozumiała pewne rzeczy.
Czasem odnoszę wrażenie, że sami zakopujemy się w tym wszystkim. I cierpimy,bo tak chcieliśmy. Trzeba mieć siłę. To bez dwóch zdań.

"Po głowie chodziły mi natrętne myśli: kto teraz na mnie patrzy, kto mnie ocenia, czy on (ona) mnie zauważy, jak "wypadam" w tej sytuacji, jaki jest mój wizerunek; nie płaczę - pewnie odbierają mnie jak potwora pozbawionego uczuć... " -> też miałam do niedawna coś takiego. Nawet teraz czasami przychodzi. I wcale nie jest łatwo. Jednak już nieraz przekonałam się o tym, że to wszystko jest bardzo mylące. Podam banalny przykład : nieznajoma dziewczyna tak ostentacyjnie mnie obserwowała, że po kilku minutach miałam chęć jej coś zrobić, ukąsić, żeby padła i się nie podniosła. Nagle ona podchodzi do mnie i mówi : "Widzę w twoich oczach dobroć...długo już czekasz na pociąg?" (sytuacja działa się na peronie). Rozmawiałyśmy ponad pół godziny.

" powie, że przecież wcale nie jestem taki zły... "
-> dobrze, że zdajesz sobie z tego sprawę =)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
13 maja 2007, 20:13
Lokalizacja
Poznań

Jest mi strasznie smutno:-(

przez anusia 30 cze 2007, 16:56
Dziś się dowiedziałam, że mój kochany przyjaciel w czwartek wyjeżdża na wakacje. Był to dla mnie szok, gdyż on jest jedyną osobą w moim wieku z którą nie raz się spotkam i pogadam. Przedwczoraj razem się śmialiśmy, było cudownie, a dziś czuję się jakby ktoś wydmuchał ze mnie życie. Bardzo mi zależy na tym, żeby sobie spokojnie wypoczął, z drugiej strony będzie mi bardzo smutno, boję się że sobie nie poradzę. Najstraszniejsza jest dla mnie samotność. Nie powiedziałam mu o tym, że się smucę że wyjeżdza, wręcz przeciewnie powiedziałam mu, żeby się nie przejmował tylko z radością używał życia. Dobrze, że jest odalony ode mnie o 20km, nie chciałabym żeby widział moje łzy, łatwiej było napisać to na GG. Wcale nic mnie z nim nie łączy takiego oprócz przyjaźni, ale dla mnie to jest bardzo dużo, cieszę się że jest moim przyjacielem. Ale będzie mi bardzo ciężko i trudno. :(
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

przez Pstryk 30 cze 2007, 16:58
a2d2 napisał(a):Ahh tu i ówdzie sie błąkałem bo mi się nerwica znudzila i chcialem komuś ją oddac za friko ale nie znalazl sie nikt chetny. Swoją szosą daje sobie nie caly miesiac na pozbycie się jej. Ekstremalny wyczyn ale musi sie udać.

Niestety, nikt nie jest tak naiwny jak by się wydawało i kota w worku nie kupi :D Jak Cię znam to Ci się uda! :lol: A jak nie to i tak Cię będę lubiła :D

a2d2 napisał(a):Tak z wychowaniem moglo by być gorzej bo sie nie poddaje tak łatwo Very Happy

I za to Cię tak szanuje. Osobiście preferuje koty za to, że potrafią same się sobą zająć i chadzają własnymi nieodgadnionymi drogami ;) Ludzie Twojego pokroju po prostu skazani są na sukces :D


smutna48 napisał(a):Nie umiem narazie bo rozmaiwm tylko z ludzmi przez gg albo własnie na forum czuje się duzo lepiej wtedy.

Hm, Kochanie, czy Ty przypadkiem nie zamieniasz reala na świat wirtualny? Ucieczka do on line to nie najlepszy sposób na rozwiązanie Twoich problemów. Ten tydzień spędź jak najbardziej off Kochanie.


Czuję się zmęczona... wakacjami.

Hi Hi nie ma w tym nic nienormalnego, ja samym weekendem jestem zmęczona. Więc Dziwna najwyższy czas, żebyś w końcu poznała towarzystwo bo że podczas roku szkolnego nie ma na to czasu to jeszcze mnie przekonuje ale teraz to już żadna wymówka. A Ty Merkia nie zastanawiaj się co będzie bo dobrze wiesz, że nie ma sensu robić scenariuszy na przyszłość tylko żyj spontanicznie a na pewno nie dopadnie Cię depresja.

faiter napisał(a):Ile razy jeszcze mam być "ofiarą" prześladowań w pracy, w miejscu zamieszkania? Jak mocno trzeba mi "dokopać" abym zrozumiał istotę bycia człowiekiem? Jak głęboko muszę upaść, żeby docenić i uszanować drugiego człowieka? Ile jeszcze zdołam znieść?

:shock: Jesteś zbyt surowy dla siebie. Mówię Ci. Jesteś nie obiektywny w stosunku do siebie. Nie porównuj siebie z innymi ludźmi. Każdy jest inny i ma inną misję do spełnienia. Masz przez to niepotrzebną obsesję na swoim punkcie. Ktoś Ci powiedział wprost, że Cię nienawidzi, że jesteś taki jak napisałeś? Czym się sugerujesz? Tym, że wydaje Ci się, że oni tak na Ciebie patrzą? Założę się, że interpretacja mimiki i spojrzeń innych ludzi jest z Twojej strony mocno przesadzona. Na jakiej podstawie tak siebie osądzasz???

faiter napisał(a):czekam aż ktoś mnie pocieszy w moim użalaniu się nad sobą, czekam aż ktoś pogłaszcze mnie po głowie i powie, że przecież wcale nie jestem taki zły...

Tulę Cię i mówię Ci - chłopie nie jesteś taki zły! Serio!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez 331ania 30 cze 2007, 17:30
Mam dziś podły dzień!ktoś wyrządził mi straszną krzywdę a ja nie mogę przestać o tym myśleć!aż mnie głowa boli od tych natrętnych myśli!aż chce się wyć i nie wiadomo co zrobić by już to mnie wracało :( :cry:
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez smutna48 30 cze 2007, 17:40
:? :?
Ostatnio edytowano 01 lip 2007, 21:30 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Dziwna 30 cze 2007, 18:52
bethi napisał(a): Hi Hi nie ma w tym nic nienormalnego, ja samym weekendem jestem zmęczona. Więc Dziwna najwyższy czas, żebyś w końcu poznała towarzystwo bo że podczas roku szkolnego nie ma na to czasu to jeszcze mnie przekonuje ale teraz to już żadna wymówka.

Wszyscy naokoło uważają, że to takie proste kogoś poznać. Jak na razie, to ja mogę sobie to towarzystwo jedynie wyobrazić. Wiem, że ono samo do mnie nie przyjdzie ale nie mam pojecia, gdzie go szukać i nie mam siły znowu udawać kogoś, kim nie jestem... :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
25 maja 2007, 16:28
Lokalizacja
Kalisz

przez smutna48 30 cze 2007, 19:55
:cry:
Ostatnio edytowano 01 lip 2007, 21:31 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez smutna48 30 cze 2007, 20:07
...........
Ostatnio edytowano 01 lip 2007, 21:33 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Mr.G 30 cze 2007, 20:39
Wiem co czujesz i jak Ci ciężko bo też teraz dodatkowo cierpię z podobnego powodu... Osoba na której mi bardzo zależy wyjeżdża na długo i nie wiem czy zdołam wytrzymać bez niej tyle... Nawet ciężko o jakiegokolwiek sms'a czy coś. Pamiętaj, że nie jesteś całkiem sama, a on niedługo wróci... Chyba nie będę mógł Ci poradzić czegoś dobrego bo nie jestem w tym dobry ale wierzę że wytrzymasz do tego czasu. Zanim się obejrzysz on już wróci i znów będziesz miała swoją "gwiazdkę" przy sobie. Będziecie się razem śmiać i te szczęśliwe chwile będą naprawdę warte ich doczekania. Ważnych jest jeszcze kilka tych chwil, na które czekamy... To zabrzmi głupio, ale chyba poprostu spróbuj się czymś teraz zająć czy coś. I myśl pozytywnie :) To już niedługo... Wierzę że wytrzymasz :)
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
26 cze 2007, 21:51

przez anusia 30 cze 2007, 21:00
Dzięki za ciepłe słowa:-) Jakoś będę musiała sobie poradzić, wiem że nie będzie łatwo. Nawet nie przypuszczałam, że aż tak mną wstrząśnie ta wiadomość, że wyjeżdża...
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do