Jestem zerem, nie potrafię nic.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez Niktita 20 sie 2013, 00:10
tanczaca_skarpetka napisał(a):To jest po prostu głębokie spierdolenie. Studiujesz źle, pracujesz źle, siedzisz w domu i nic nie robisz źle.

Byłem na studiach czułem się jak gówno; próbowałem nawiązać jakąś interakcje ,ale że byłem za bardzo milczący zostałem zlany. I tak siedzisz sam, a wszyscy wokół ciebie gadają a ty czujesz się kompletnie samotny. Praca - ze stresu nie potrafisz się skupić i coś jebiesz, czasami się nawet jąkasz. Wracasz z pracy czujesz się znowu jak gówno a) bo pracujesz w gównianej pracy b) bo nawet jej nie potrafisz wykonać dobrze.

Znajomych brak, a jeśli ma się jakiś to na poziomie cześć, ale dzisiaj ładna pogoda. W moim przypadku dochodzi również biseksualizm z którym nie mogę się pogodzić i dziwne zaczepki na ulicy.

Podsumowując wszystkie strefy życia masz spierdolone. Nadzieja gdzieś tam się tli bo inaczej już dawno wzięłoby się sznur i wio. W moim przypadku przy poczytalności trzyma mnie literatura, filmy, muzyka i różne rozmyślania. Jednak ostatnio doznałem stanu apatii i moja izolacja się pogłębia.



Skarpetko, chciałem Ci coś zadedykować odnośnie kolegów i rozmowy o pogodzie: http://www.youtube.com/watch?v=l5BTp7FlFMQ
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Jestem zerem, nie potrafię nic.

przez lukk79 20 sie 2013, 00:17
niosaca_radosc napisał(a):Kendrick, prosiłabym o nieubliżanie innym użytkownikom. Możesz się nie zgadzać z Niktita, możesz nie rozumieć jego zachowania, ale jeśli chcesz to wyrazić, używaj proszę słów, które nie są uznawane za obraźliwe.

w psychiatrii określenie "debil" nie ma znaczenia obraźliwego, m.in w swoich książkach Kazimierz Dąbrowski używa tego określenia przy okazji opisu różnorodnych cech człowieka. ze Słownika Języka Polskiego: debil - osoba o niskim ilorazie inteligencji; człowiek umysłowo upośledzony, a dla uściślenia debil - upośledzony w stopniu lekkim, imbecyl - upośledzony umysłowo w stopniu umiarkowanym, idiota - upośledzony umysłowo w stopniu ciężkim.
Offline
Pierwszy Romantyk Forum
Posty
923
Dołączył(a)
04 paź 2012, 21:24
Lokalizacja
Szczecin

Jestem zerem, nie potrafię nic.

przez tanczaca_skarpetka 20 sie 2013, 00:31
Ogólnie to jest kwestia mentalności i nawyków, bo są przecież ludzie, którzy idą pod prąd i kiedyś wreszcie udaje im się wywalczyć ten magiczny stan wytrych 'szczęście'. Próbowałem olewania, próbowałem medytacji, ćwiczeń, różnych rzeczy motywacyjnych, brałem leki. Czasami doznawałem uniesień, ale energia szybko znikała.


http://youtu.be/-2dWovfvmB8 - świetna, prawdziwa przemowa. Muszę znaleźć siłę, chociaż jedną trwałą podporę żeby się odbić.
Posty
92
Dołączył(a)
10 lip 2013, 19:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem zerem, nie potrafię nic.

przez lukk79 23 sie 2013, 10:27
Rocky wymiata
jebane zycie, rzygac sie chce
Offline
Pierwszy Romantyk Forum
Posty
923
Dołączył(a)
04 paź 2012, 21:24
Lokalizacja
Szczecin

Jestem zerem, nie potrafię nic.

przez ladywind 23 sie 2013, 11:06
Jeśli Bóg byłby litościwy to pozwoliłby mi odejść spokojnie we śnie, ale to kawał /cenzura/, który lubi się bawić ludźmi. Mówi cierpienie uszlachetnia, /cenzura/ się
:lol:
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez Niktita 23 sie 2013, 15:27
Do moderacji: Proszę przestać usuwać moje posty, które w ogóle nie łamią regulaminu! Kim wy jesteście, bogami? Myślicie, że jak macie władzę, to możecie mieć nas kałamarzy za mniej, niż zero? Niczym się nie różnicie od Platformy Obywatelskiej!
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 sie 2013, 17:02
Niktita jak masz coś do moderatorów,to napisz na PW,a nie,że publicznie oskarżasz...
A z tą Platformą Obywatelską przesadzasz :D :) Żadna partia nie zmieni Ci życia(ani również mnie).
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 sie 2013, 17:30
Niktita napisał(a):Do moderacji: Proszę przestać usuwać moje posty, które w ogóle nie łamią regulaminu! Kim wy jesteście, bogami? Myślicie, że jak macie władzę, to możecie mieć nas kałamarzy za mniej, niż zero? Niczym się nie różnicie od Platformy Obywatelskiej!

Możesz rozwinąć prośbę?
Nie widzę w logach, żeby ktokolwiek je usuwał.
Kiedy?

A za boga to ja się nie uważam, fantazjujesz.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jestem zerem, nie potrafię nic.

przez pan26xyz 24 sie 2013, 01:20
Mam identycznie jak założyciel tematu. IDENTYCZNIE.
Mam dość tego stanu i życia w ciągłej depresji czy dystymii. Już nawet na siebie patrzeć nie mogę, każde ubranie zakładam jest za duże na mnie.
Wszystko oddam by umrzeć i przestać męczyć siebie i innych. Jestem chodzącym szkieletem nienawidzę siebie.
Nie mam przyjaciół znajomych, nawet osoby które dopiero co poznałem nie mają ochoty rozmawiać ze mną. Czasem do kogoś dzwonię, chce tak po prostu porozmawiać i zawsze nikt nie odbiera telefonu. Bo nikt nie chce rozmawiać i kumplować się z idiotą.
Rodzice nigdy mnie nie doceniali i pewnie dlatego też teraz jestem w takim stanie. Droga życia została źle pokazana. Pamiętam jeszcze jak chodziłem do podstawówki i rodzice moich kolegów powtarzali im że są najlepsi że bardzo dobrze poszło im, a nawet jak coś nie wyszło to mówili następnym razem uda się. A u mnie w domu zawsze byłem idiotą, głupkiem, debilem, łobuzem, etc. Bo czegoś nie wykonałem po myśli rodziców. Czy zrobiłem coś dobrze, czy źle to i tak byłem idiotą. Nie miałem możliwości ćwiczenia umysłu, wymyślania własnych sposobów na wykonanie jakiś czynności, zawsze trzeba było zrobić tak jak rodzicom się widziało i podobało. Gdzie ta kreatywność? Nie miałem możliwości takiej. Nie powiem, bo w domu miałem wszystko co chciałem, ale pieprzonego wsparcia psychicznego nigdy nie ujrzałem. Najmocniej przepraszam za przekleństwo, ale to było silniejsze ode mnie. Koledzy za byle pierdołę dostawali pochwałę od rodziców, a ja nawet za naprawdę osiągnięcie sukcesu chociażby w posprzątaniu pokoju, pomocy przy przeniesieniu zakupów, nie otrzymałem słów "dziękuje, dobrze wykonałeś to".
Dziś wybiorę albo śmierć, albo śmierć.
Także nie jesteś sam w tym stanie.
pan26xyz
Offline

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez monk.2000 24 sie 2013, 01:22
pan26xyz, no to musisz zrobić powstanie. Oby tylko nie skończyło się to psychozą, jak w moim przypadku. :smile:
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Jestem zerem, nie potrafię nic.

przez pan26xyz 24 sie 2013, 01:29
Ja już nawet nie myślę. Nie wiem o czym mówisz bo jestem głupi i nie douczony.
pan26xyz
Offline

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez Niktita 24 sie 2013, 01:50
pan26xyz, chcesz podzielić się doświadczeniami ze mną na gg, albo gdzieś indziej?
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Jestem zerem, nie potrafię nic.

przez Flea 24 sie 2013, 09:57
No tak. Czyli wracamy do zrzucania winy na kogoś. Rodzice nie dali, nie pomogli, nie pomiziali.
Dziś dorosły człowiek nie potrzebuje rodziców a dalej się niańczy w tym czego nie dostał. Owszem niewydolność wychowawcza rodziców czasami przyprawia o zawrót głowy a ich niewiedza (podkreślam słowo niewiedza) w temacie "psychologia dziecka" jest raczej znikoma. Szczególnie starszego pokolenia. Jedyne wzorce wychowawcze jakie stosowali to te, które mieli w domu. Więc zamiast pomstować na rodziców, którzy sugerowali się wychowaniem takim jakie sami otrzymali, może lepiej ponarzekać na praprabaki i prapradziadków.
Szukanie winnego takiego stanu rzeczy jak jest do niczego nie prowadzi. Daje poczucie rozdarcia i konfliktu, niedostosowania i utraty kawałka życia.
Dzięki temu jak mnie wychowano, jestem właśnie kreatywna. Nic w domu nie było, trzeba było sobie radzić inaczej. Nie było kasy, bardzo często jedzenia, wypasionych zabawek a gumka do ścierania (chińska) służyła do wpatrywania się w nią i wąchania.
pan26xyz, gdybym wpadła do Ciebie do pokoju i zaczęła Cię dusić to walczyłbyś jak lew o każdą sekundę życia. Strach w sytuacji zagrożenia i instynkt przetrwania jest silniejszy. Czy pragnienie śmierci nie jest u Ciebie chęcią "ukarania" rodziców? To przez was mam takie życie więc żyć już nie chcę. Czy naprawdę złożyłbyś ofiarę z własnego życia? Czy warto przede wszystkim? Może lepiej zabić stare Ja i zacząć żyć od nowa? Bez pochwał i wsparcia rodzicielskiego, bez ich aprobaty, z własną tożsamością z własnym poczuciem wartości. Nie jest nigdy za późno na nic.
Warto zadać sobie pytanie: czego JA chcę od SIEBIE. Nie czego rodzice oczekują, czego JA oczekuję od siebie. I od tego właśnie jest terapia. Pomaga dostrzec to co mamy przed nosem a co omijamy na rzecz narzekania, nienawiści, chęci śmierci, zaniżania własnej wartości, krzywdzenia siebie.

Wiele osób tutaj(włącznie ze mną) przechodziło ten sam etap, te same stany beznadziejnego tłuczenia głową w mur. Da się wyjść, ja musiałam sięgnąć dna żeby się odbić. A czy ty już czujesz, że jesteś na dnie?
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez Merridell 24 sie 2013, 10:34
pan26xyz, zachowanie rodziców to nie Twoja wina i nie miałeś wpływu na to co się wydarzyło. Ciesz się, że zrozumiałeś problem, dzięki czemu już teraz masz przewagę. Przed Tobą otwarta droga do poprawy swojej sytuacji i jesteś odpowiedzialny za siebie - za powrót do zdrowia. Odpowiednio pracując naprawdę można wyjść z takiego okropnego stanu, jednak przełamanie się jest znacznie trudniejsze niż pozostanie w stanie, który aktualnie odczuwasz - dlatego wielu ludzi nie daje sobie z tym rady i niczego nie zmienia, co jest najłatwiejszym rozwiązaniem.
Wszystko można zmienić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
26 gru 2012, 00:46
Lokalizacja
Lublin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do