mam 30 lat i nie pracuję

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

mam 30 lat i nie pracuję

przez zmienny 01 maja 2013, 22:49
Czym innym jest układ w małżeństwie jak mąż czy żona (częściej) nie pracuje i jest na utrzymaniu współmałzonka bo tworzą odrębną rodzinę i jedno z nich zajmuje się domem wychowuje dzieciaki a drugie zarabia.


no z tego co czytałem to ona zajmuje się domem i się uzupełniają.

a pracy szuka, tylko odrzuca niepoważne oferty. :smile:
zmienny
Offline

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 01 maja 2013, 22:49
bittersweet, ja w moich papierach w urzędzie pracy nie mam żadnego doświadczenia pracy wpisanego, ani jednego dnia pracy nie licząc stażu, choć w rzeczywistości parę lat w życiu pracowałem na szczęście w cv coś tam mam choć niewiele i tylko najprostsze fizyczne prace. Do jakiejś szklarni czy fabryki w Holandii, Anglii nie trzeba mieć często żadnego doświadczenia wystarczy podstawa języka, no ale jak człowiek długo nie pracuje to ciężko znieść taką pracę.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

mam 30 lat i nie pracuję

przez Luloo 01 maja 2013, 22:57
znudzona-ona napisał(a):to jest stwierdzenie faktu, że pasożytuje na matce, to jest nazwanie rzeczy po imieniu a nie jakiś pierdu-pierdu o nieszablonowym myśleniu. Niech sobie myśli i żyje nieszablonowo, ale za swoje a nie za cudze. Ja nie mówię, że każdy ma tyrać po 80 godzin w tygodniu, ja twierdzę, że dorosła osoba powinna sama być odpowiedzialna za swoje utrzymanie a nie ciągnąć kasę ze swoich rodziców.


Po imieniu? Cóż, sądzę, że faszyści też uważali, że nazywają "rzeczy po imieniu".
I sorry ale chyba nie żyjesz w obecnych czasach. Dzisiaj mamy kapitalizm. Wszyscy żyją za "cudze". Przecież ta dziewczyna, nie idąc do pracy, robi sobie tylko krzywdę, ale "pasożytem" na pewno nie jest, bo nie zajmuje nikomu stanowiska, natomiast między nią a jej matką prędzej istnieje jakiś niezdrowy rodzaj "symbiozy". Przecież oczywiste jest, że również jej matka na tej sytuacji korzysta.
To zaś, aby być odpowiedzialnym za swoje utrzymanie jest normalną potrzebą określonego wieku. Jeśli ktoś tej potrzeby nie spełnia, to ma poważny problem i nie trzeba mu jeszcze dokopywać, że jest "pasożytem", który "ciągnie kasę ze swoich rodziców". I prędzej odniosłam wrażenie, że autorka wątku znajduje się w patowej sytuacji - brakuje jej jakichś psychologicznych zdolności do tego, by pracować, a jednocześnie sytuacja na rynku pracy nie jest zachęcająca. Szczerze, to nie rozumiem, jak osoba, która urodziła się w takiej sytuacji i przez większość życia ulegała takiemu wychowaniu ma teraz być z tego powodu deprecjonowana? To jest problem jak każdy inny. Czy gdyby wychowała się w domu alkoholika i była osobą o cechach DDA, to też byłaby jej wina?

Carlosbueno, jak słusznie zauważyłeś, nazywając siebie "pasożytem" nie motywujesz siebie do działania.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
09 mar 2013, 18:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez bittersweet 01 maja 2013, 23:06
carlosbueno, chyba w tej dyskusji nie chodzi o to, że ktoś nie pracował/nie pracuje, tylko ze uważa to za stan stały, którego nie chce zmieniać. Epizody bezrobocia kazdy ma, takie czasy. Ale bezrobocie nie może byc traktowane jako pożądana norma.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez kaja123 01 maja 2013, 23:16
Luloo, domyślam się że jesteś w podobnej sytuacji co dziewczynka24" lub takiej byłaś.
Ja odpowiedziałam szczerze na to o co prosiła autorka

dziewczynka24 napisał(a):Witam, jestem prawie 30letnią kobietą. Wiem, że zaraz posypią się na mnie gromy, bo to, co chce napisać jest baaardzo kontrowersyjne... Otóż... nie chcę iść do pracy. Utrzymuje mnie mama. Dla czego zdrowa, normalna kobita nie chce iść do roboty i wyprowadzić się z rodzinnego domu, tylko postanawia wybrać bezrobocie? Otóż powody są takie:

-nie chce oddawać znacznej części swojego życia za marne ochłapy, nikt nie da mi odpowiedzialnej posady za godne pieniądze, większość ludzi w moim wieku, bez doświadczenia może liczyć jedynie na prace w monopolowym za 6zł/godź plus darmowe nadgodziny, niestety bez znajomości nigdzie nie przyjmą zwykłej, przeciętnej kobiety bez jakichś zwalających z nóg umiejętności

Nie wiem, czy te powody są wystarczające, żeby siedzieć w domu i cieszyć się życiem, zamiast zapie***ć codziennie po 8 godzin za jałomużnę. Co Wy byście zrobili na moim miejscu? Bardzo potrzebuję porady.


Szczerze współczuję takiego cofania się w "rozwoju " (nie mam na myśli rozwoju umysłowego!) To co prezentuje swoim zachowaniem dziewczynka24 jest cofką w pełni tego słowa znaczeniu a poklaskiwanie jej w tym i utwierdzanie że robi dobrze tylko może jej zaszkodzić i każdy zdroworozsądkowy człowiek o tym wie. Czas działa na jej niekorzyść niestety. Zamiast poszerzać swoje horyzonty, podnosić kwalifikacje to woli robić NIC. ups zapomniałam o sprzątaniu, praniu i gotowaniu :roll: Mnie nic do tego bo kobiety nie znam ale poważnie powinna się zastanowić nad swoim życiem bo jest całkowicie niesamodzielna w wieku 30 lat! Myśli jak nastolatka a nie dojrzała kobieta. Nastolatki posprzątają pokój, wyniosą śmieci to dostaną na kino i pizze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2261
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 01 maja 2013, 23:37
Zamiast poszerzać swoje horyzonty, podnosić kwalifikacje to woli robić NIC. ups zapomniałam o sprzątaniu, praniu i gotowaniu
a co innego robią gospodynie domowe na utrzymaniu męża jest ich pewnie parę milionów w Polsce, co prawda one zwykle maja dzieci, ale są i też taki bez albo co już odchowały i robią mniej więcej to samo co dziewczynka tyle że kto inny je utrzymuje.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

mam 30 lat i nie pracuję

przez Luloo 01 maja 2013, 23:40
domyślam się że jesteś w podobnej sytuacji co lub takiej byłaś.


Rzeczywiście wiem, co znaczy znajdować się na bezrobociu, niespecjalnie tryskając zdrowiem psychicznym (a domyślam się, że dziewczynka24 może mieć jakieś zaburzenia osobowości). Faktycznie, nie rozumiem, dlaczego nie chce podnosić swoich kwalifikacji. Po tym jednak, co napisała mogę wnioskować, że ma dość zaniżoną samoocenę, sam zaś fakt bezrobocia jest na tyle ciężki, iż człowiekowi może odwalić, każdemu na swój sposób. A jeśli ma jakąś subdepresję? Nie pomoże jej zaniżanie poczucia własnej wartości tym bardziej.


a odpowiedziałam szczerze na to o co prosiła autorka
-nie chce oddawać znacznej części swojego życia za marne ochłapy, nikt nie da mi odpowiedzialnej posady za godne pieniądze, większość ludzi w moim wieku, bez doświadczenia może liczyć jedynie na prace w monopolowym za 6zł/godź plus darmowe nadgodziny, niestety bez znajomości nigdzie nie przyjmą zwykłej, przeciętnej kobiety bez jakichś zwalających z nóg umiejętności

Nie wiem, czy te powody są wystarczające, żeby siedzieć w domu i cieszyć się życiem, zamiast zapie***ć codziennie po 8 godzin za jałomużnę. Co Wy byście zrobili na moim miejscu? Bardzo potrzebuję porady.

Szczerze współczuję takiego cofania się w "rozwoju " (nie mam na myśli rozwoju umysłowego!) To co prezentuje swoim zachowaniem
dziewczynka24
[/quote] jest cofką w pełni tego słowa znaczeniu a poklaskiwanie jej w tym i utwierdzanie że robi dobrze tylko może jej zaszkodzić i każdy zdroworozsądkowy człowiek o tym wie. Czas działa na jej niekorzyść niestety. Zamiast poszerzać swoje horyzonty, podnosić kwalifikacje to woli robić NIC. ups zapomniałam o sprzątaniu, praniu i gotowaniu :roll: Mnie nic do tego bo kobiety nie znam ale poważnie powinna się zastanowić nad swoim życiem bo jest całkowicie niesamodzielna w wieku 30 lat! Myśli jak nastolatka a nie dojrzała kobieta. Nastolatki posprzątają pokój, wyniosą śmieci to dostaną na kino i pizze.[/quote]

Rozumiem, że dobrym rozwiązaniem może być próba ukazania, iż ma problem, natomiast nie podoba mi się zwymyślanie takiej osoby od "pasożyta". Przecież nie znamy jej ani jej matki, równie dobrze to jej mama może uprawiać "pasożytnictwo" na jej braku samodzielności. Niemniej nie rzucałabym takimi terminami, gdyż są to oceny, w dodatku obraźliwe, a dziewczynka24 wydaje się mieć jakiś poważny psychiczny problem. Uświadomienie, że go ma, jest ok - obrażanie z tego powodu natomiast nie jest.

Jeżeli więc możemy tę dziewczynę przezywać "pasożytem", to czemu w wątku o alkoholizmie, z którym ktoś nie może zerwać, nie napiszemy, że jest "słabym pijakiem"? Albo komuś, kto cierpi na nerwicę, że jest "żałosnym egocentrykiem"? Mimo wszystko warto się bawić w to "pierdu-pierdu".
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
09 mar 2013, 18:06

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez kaja123 01 maja 2013, 23:48
Luloo, uczepiłaś się słowa pasożyt a to określenie z biologii i mnie się nie kojarzy z faszyzmem (tu mogłaś obrazić mnie i inne osoby ;) ) Ja osobiście nie jestem zwolennikiem głaskania, miziania i usprawiedliwiania swoich słabości i czynów zwalając na państwo, miasto, rodzinę, pogodę itd Mnie taka postawa osobiście szkodziła. Ale widzę nie ma co dyskutować bo autorka się wycofała z wątku. Może coś wzięła dla siebie z tych wypowiedzi co jej pomoże. To tyle. Pozdrawiam :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2261
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

mam 30 lat i nie pracuję

przez Luloo 02 maja 2013, 00:02
kaja123, ostatnio "siedzę" więcej w historii niż w biologii i mogę zapewnić, że niemieccy naziści często go używali. Ale jak pamiętam z biologii słowo "pasożyt" też nie budziło miłych skojarzeń. I ja nie jestem zwolenniczką usprawiedliwiania i miziania, a jednak gdyby ktoś pisał w wątku o depresji "k*rwa, weź się w garść" albo ktoś by napisał alkoholikowi, że jest "nieudacznikiem" czy "zerem", coś też by mi nie pasowało. Wydaje mi się, że te osoby mogą to często słyszeć w życiu prywatnym i nie po taką pomoc przychodzą na forum.

Pozdrawiam :)
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
09 mar 2013, 18:06

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 maja 2013, 00:04
a co innego robią gospodynie domowe na utrzymaniu męża jest ich pewnie parę milionów w Polsce, co prawda one zwykle maja dzieci, ale są i też taki bez albo co już odchowały i robią mniej więcej to samo co dziewczynka tyle że kto inny je utrzymuje.

To troche nie to samo Carlos.. one zarzadzaja swoim domem i wychowuja wspolne dzieci. Co innego byc wiecznym dzieckiem mamusi a co innego nie pracowac i wychowywac dzieci
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 02 maja 2013, 10:04
czepiacie się słów, na marginesie to słowo pasożyt chyba tylko jednej osobie się tutaj z faszyzmem skojarzyło. Ja rozumiem bezrobocie spowodowane chorobą lub wypadkami losowymi, ale postawa autorki "nie pracuję bo mamusia daje mi na podpaski" jest godna potępienie a nie głaskania po głowie. Ciekawe co zrobi jak z jakichś powodów to źródełko wyschnie. Poza tym, nie wierzę, że ktoś pracował w 15 miejscach (słowa autorki) i za każdym razem źle trafiał. problem tkwi w autorce wątku, a ona zamiast coś z tym zrobić, beztrosko sobie żyje z dnia na dzień. nie ma opcji pochylania się na nią i współczucia, jest rozpieszczonym bachorem pomimo swojego wieku. Nie neguję, że może mieć jakieś problemy z psychiką, ale powinna coś robić żeby ten stan rzeczy zmienić. Tutaj wszyscy mamy jakieś problemy zdrowotne,
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 02 maja 2013, 11:58
No z tymi 15-ma trafieniami to nie możliwe, mi też się zawsze wydawało że źle trafiam na pracę, ale prawda jest taka że ja sie do tej pracy nie nadaję lub szukam se wymówki żeby dłużej nie pracowac, gdyż inni oczywiście nie wszyscy se jakoś w tej pracy radzą a niektórzy nawet chwalą gdy mi sie wydaje to obóz pracy albo najgorsza z mozliwych. Zesztą z moim brakiem umiejętności i doświadczenia podobnie zresztą jak u dziewczynki ciężko znależc pracę lekką, interesującą, przyjemną to będzie zwykle taka praca której inni nie chcą wziąść albo typowo fizyczna która raczej atrakcyjna nie bywa zarówno płacowo, jak i jest zwykle nużącą lub ciężka i wymagająca pośpiechu.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez kaja123 02 maja 2013, 12:07
znudzona-ona napisał(a): Nie neguję, że może mieć jakieś problemy z psychiką, ale powinna coś robić żeby ten stan rzeczy zmienić. Tutaj wszyscy mamy jakieś problemy zdrowotne,
nic dodać nic ująć.

dziewczynka24 napisał(a):-tak całkiem poza tym, to... ja lubie siedzieć w domu. Jestem typem outsiderki, nie pociąga mnie tak wychwalane przez wszystkich pracowe życie towarzyskie, nie czerpię przyjemności z pracy w zespole, rywalizacji, kontaktów z ludźmi. Na prawdę dobrze mi w domu.
.

Ja też lubię siedzieć w domu, nie lubię rywalizacji, leczę się psychicznie i pracuję.
Luloo napisał(a):kaja123, ostatnio "siedzę" więcej w historii niż w biologii i mogę zapewnić, że niemieccy naziści często go używali.

Rozumiem że porównujesz parę osób używających tego stwierdzenia do nazistów? Uważam to za 100 razy bardziej obraźliwe i czuję się urażona tym bardziej że moje porównanie nie było skierowane do Ciebie.

Tak całkiem na marginesie jestem bardzo ciekawa jakie to są w/g niektórych "śmieciowe" pieniądze? Bo może ja za takie pracuję i żyję a nie jestem w temacie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2261
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 02 maja 2013, 13:03
ja pewnie też żyję za głodową pensję. Praca nie musi polegać ani na rywalizacji ani na kontaktach z ludźmi. Mnie nie razi to, że autorka nie pracuje, mnie razi taka postawa jaką prezentuje. Nie wiem, może ja jestem inne pokolenie, ale nie potrafię pozytywnie patrzeć na taką postawę leniucha. U mnie dyskomfort psychiczny powoduje świadomość, że to czy kupię sobie bułkę czy chleb, tenisówki czy skórzane buty zależy od decyzji czy ktoś mi da kasę i ile.
kaja123, popieram to co piszesz :)
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Kanashi i 26 gości

Przeskocz do