Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

kaja123

Użytkownik
  • Zawartość

    2435
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. "csrpk"Hej. Odstawiasz w swoim tempie powoli, sukcesywnie redukując dawkę. Objawy odstawienne będę jeszcze jakiś czas nawet jak odstawisz do zera ale to minie. Ja już mogę powiedzieć że zapomniałam o tym że brałam benzo a nie wyobrażałam sobie mojej egzystencji bez tego. Powodzenia
  2. Leki tylko pomagają wyrównać chemię ale nie leczą schematów zachowań czy sytuacji. Jak będziesz je jadł jak cukierki to tylko brniesz w ślepą uliczkę i będzie jeszcze gorzej. Na pewno słyszałeś o psychoterapii....
  3. Hej Z tego co wyczytałam to bardzo króciutko chodzisz, po kilku miesiącach dopiero są widoczne pierwsze efekty, a to że tak to negujesz i usprawiedliwiasz się itp to jest zupełnie naturalne. Żadna terapia nie da efektów natychmiastowych, a wydarzenia z przeszłości szczególnie w dzieciństwie maja kluczowy wpływ na nas w życiu dorosłym. Mnie zajęło kilka lat żeby skruszyć skorupę która jest mechanizmem obronnym, wyjść z tzw strefy komfortu, bo to jest znane a co nieznane zawsze budzi obawy i lęki. Psychoterapia grupowa jest trudniejsza i daje możliwość wypróbowania w bezpiecznych warunkach nowych zachowań, zmierzenia się z reakcja ludzi którzy są lustrem i widzą to co Ty często nie zauważasz bo jesteś do tego przyzwyczajony. Często jest to nieprzyjemne i boli ale jakie uzdrawiające. Ja sie wycofywałam, buntowałam, źle czułam, złościłam ale przetrwałam i jestem inną osobą.To tyle ode mnie.
  4. "buraczek58" "andrzej57" Łykajcie czy ktoś Wam broni? Temat wątku brzmi : „Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem” Wypowiadacie się w wątku gdzie ludzie chcą odstawić te leki z różnych powodów i pytają o radę. Nie macie takowej to ok ale po co ten sarkazm lub wmawianie ludziom że to nie szkodzi jest super itp. Chcecie łykać łykajcie nikt nikogo nie namawia żeby nie brać. Nie interesuje Cię temat odstawiania leków i nie przeszkadza Wam branie to nie czytajcie tego. Chcecie być zależni od leków szczęścia to bądźcie ale nie wmawiajcie innym co chcą być wolni że to jest złe. Każdy ma wybór. Pozdrawiam również
  5. Ja schodziłam bardzo powoli jedni zminiejszają o 0.5 a można o 0.25 a nawet 0.125 zalezy jak się będziesz czuł. To bardzo indywidualne. Jak po kilku dniach wrócisz do wyjściowej dawki też nic się nie stanie byle kolejnego dnia znowu zmniejszać i powoli powoli się uda A po taką cholerę jak wyżej napisałam. Mi osobiście kiedyś pomogły osoby z neta wspierały mnie i bardzo im jestem wdzięczna. Przykro że jesteś sfrustrowana i z jakiegoś powodu nie udaje Ci się wyjść na prostą. Ja wyszłam i dzielę się z tym. Na fakt że to Cię wkurza nic nie mogę poradzić
  6. No właśnie NIC .... wszyscy umrzemy - tu chodzi o jakość życia bo można przetrwać jak w pierdlu (tam też żyją) a można ŻYĆ na wolności, korzystać z kolorów i smaków życia. Każdy ma wybór - ja tam wolę wolność i swobodę
  7. kaja123

    po co żyć

    Cóż trwało to kilka lat ... najtrudniej jest jak dowiadujesz się o sobie też niemiłych rzeczy, odkrywasz swoje ciemne strony i trzeba to zaakceptować. Nikt nie jest idealny trzeba nad sobą popracować. Od tego jest terapia - powolutku ile dajesz radę byle do przodu. Jak oczyścisz co Ci zalega czyli tzw wyrzygasz to jak po jelitówce trochę rekonwalescencji i wracasz do siebie. Warto przetrwać uwierz mi warto. Potem to co dzisiaj boli, jest trudne i nie do zniesienia - później będzie tylko przykrym wspomnieniem. Trzeba wszystko oczyścić, wygoić (jak ranę u chirurga), blizna zostaje ale wracasz do sprawności. Warto wytrzymać i stawić temu czoła. Trzymam kciuki
  8. kaja123

    po co żyć

    Hej . To znane mi o czym piszesz, ta beznadzieja, niemoc i ból - potworny ból wewnętrzny i bóle z ciała rownież. Nie wiem czy chodzisz lub chodziłaś na terapię. Ja w trakcie terapii miałam takie nawroty i zaczęłam wątpić w jej skuteczność. Powiem tak w moim przypadku poprzez różne objawy chciało wyjść coś na światło dzienne co dawno temu zakopałam i zapomniałam. Nie miałam pojęcia co - jak zaczęłam szukać na terapii bolało coraz bardziej a jak wyszło to czułam sie jak po grypie żołądkowej z rzyganiem włącznie. Jak to przetrwałam to powoli wracałam do normy a wcześniej bardzo chciałam umrzeć. Branie się w garść i ogarnięcie się to pusty frazes. Szukaj i działaj. Co mogło być zapalnikiem że spowodowało stopniowe pogarszanie się nastroju. Zawsze jest jakiś zapalnik, moment przypadkowy który powoduje tą lawinę.
  9. Ludzie nie zamulajcie się nie tylko benzo ale innymi badziewiami. Trudno jest z tego wyjść ale jak się już wyjdzie i człowiek jakiś czas jest czysty, życie nabiera innego wymiaru, jest lewel wyżej! Czułam się tak jakbym wyszła z więzienia w którym garowałam dożywocie. Na początku jest lęk, chęć powrotu ale z czasem ta wolność jest czymś najwspanialszym co mogło mnie spotkać! Zapominam że w ogóle brałam i tłumiłam emocje. Jak się w tym jest to trudno uwierzyć ale nie będzie lepiej ani z emocjami ani z radzeniem sobie w codziennym życiu jak dalej będzie się uzależnionym. Kwestia wyboru….
  10. Hej :-) Miałam bardzo podobnie z lekami i z lękami, ze spaniem. Brałaś benzo żeby stłumić objawy nerwicy? Czy z jakiegoś innego powodu? Bo jeżeli z tego pierwszego to będzie problem żeby odstawić bez wsparcia specjalistów, bo problem wróci ze zdwojoną siłą za długo go tłumiłaś. Ale się da i jestem tego żywym przykładem :-)
  11. może i Tobie gówno pomaga chociaż trudno stwierdzić bo chyba nie próbowałaś Ja nie lubię cierpieć więc opisuję najłatwiejszy sposób pomocy sobie. Dzięki tym gównianym metodom nie mam objawów, radzę sobie i jestem z tego faktu zadowolona. Terapia terapią najważniejsze żeby odstawiać powoli wtedy skutki odstawiania są łagodniejsze. Z tego co pamiętam Ty odstawiłaś od razu i objawy mijałaś poważne i bardzo długo.
  12. Potem przez jakiś czas wracają objawy odstawienne ale psychiczne, ważne żeby sobie z nimi poradzić tu pomocna jest terapia i praca nad emocjami - no bo z jakiegoś powodu zaczęliśmy łykać leki. Ale wszystko jest do zrobienia - na początku może wydawać się trudne ale dasz radę jak tylko chcesz
  13. jasne że można, mnie sie tak udało. trzeba sukcesywnie zmniejszać dawkę co w Twoim przypadku nie będzie jakies bardzo trude myśle bo bierzesz połówkę - ale to indywidualne. z połówki zejdź do 0,25 i sie tego trzymaj jak będziesz się bardzo źle czuł to co któryś dzień weź połówkę a jak przetrzymasz to zmniejszaj ile się da aż do zera. da się gwarantuje. Chcieć to połowa sukcesu
  14. Będziesz mogła funkcjonować a to ze sobie nie wyobrażasz tego to naturalne bo masz lęk przed lękiem i to zamkniete koło. Ja funkcjonuję a też sobie nie wyobrażałam mało tego funkcjonuję o wiele wiele lepiej a jak sobie przypomnę jak żyłam na benzo a jak teraz to jakość życia jest nieporównywalnie lepsza. Kiedyś obraz był mętny, zamulony a dzisiaj wyraźny i w HD :-) dasz radę tylko więcej wiary :-)
×