Depresja a motywacja

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Mizer 03 paź 2006, 16:38
Lubię Was.
świerze warzywo jestem, ale już Was lubię. Strasznie mi tu pomagacie :)

nie wiem, czy dobrze, bo zaraz ja wkroczę z historią swojego życia XD 9chociaż nawet nie ma co opowiadać)
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez Nevada 03 paź 2006, 19:57
peace-b napisał(a):Wiem coś o tym Sad Gdy zaczęła się moja depresja i nerwica nikt nawet tego nie zauważył. Wiele razy gdy było mi ciężko i gdy szukałam pomocy i zrozumienia - nie dostawałam nic oprócz żartów i kpin.


jak to pani pedagog w podstawówce powiedziała, gdy zapoznała się z tym, że z powodów kpin rówieśników mam za soba pierwszą próbe samobójczą, w wieku 11 lat tnę się na różne sposoby i mam ostrą nerwice żołądka:

to tylko nerwica, to przejdzie. nie należy się teraz tym przejmować, bo będzie gorzej.





...
jak ja nie lubię terapeutów, którzy opowiadają swoim pacjentom o swoich osobistych problemach.

--- sorry, ale musiałam.

[ Dodano: Wto Paź 03, 2006 7:58 pm ]
psychodzy, którzy zadręczali mnie swoimi kłopotami, żeby mi wmówić, że moje problemy to nic przy problemach innych.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

Avatar użytkownika
przez korres1 03 paź 2006, 23:24
[quote="Nevada"][quote="peace-b"]jak to pani pedagog w podstawówce powiedziała, gdy zapoznała się z tym, że z powodów kpin rówieśników mam za soba pierwszą próbe samobójczą, w wieku 11 lat tnę się na różne sposoby i mam ostrą nerwice żołądka:
to tylko nerwica, to przejdzie. nie należy się teraz tym przejmować, bo będzie gorzej.


Oj znamy znamy. Moja pani psycholog szkolna zalecila mi cwiczenia z asertywnosci. Sek w tym, ze chodzili na nie - z ciekawosci - moi koledzy z klasy. Zadanie brzmialo: powiedz o swoim problemie. Przy tekstach typu: jestem niski albo: jestem za chuda ja zdolalam wybakac tylko: mam zmienne nastroje. Pani poradzila mi tak: stosujesz takie wytlumaczenie, jak ktos cie zaatakuje. On: masz zmienne nastroje, to straszne! Ty (aertywnie): nie mam zmiennych nastrojow, po prostu czasem lubie sie posmiac a czasem nie... Na tym sie skonczylo, a potem przez kilka lat udalo mi sie zapomniec o tym, ze kiedys potrzebowalam psychologa. Ale to oczywiscie (oczywiscie) problemu nie zalatwia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez żmija 11 paź 2006, 09:49
do tej pory rano kiedy otwierałam oczy, natychmiast chciałam je zamknąć spowrotem, teraz jest trochę lepiej staram się aby pierwszą myślą zaraz po przebudzeniu nie było" o rany, znów kolejny beznadziejny dzień". staram się przypomnieć co fajnego mnie czeka tego dnia. na początku było trudno, ale myślałam " chce napić się dobrej kawy i zaciągnąć dymkiem" na początek wystarczało jakoś wstawałam a potem mimo że nie było lekko już jakoś się toczyło teraz staram się myśleć o innych fajnych dla mnie rzeczach. np. o filmie który mam zamiar oglądać albo o książce, albo o tym że pogadam sobie na forum stopniowo buduję dzień z takich małych " chcę".
żmija
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
09 paź 2006, 20:40
Lokalizacja
Łódź

przez iman 11 paź 2006, 15:12
... a u mnie znowu spadek motywacji... moze to przez nowe leki, samopoczucie jakby lepsze- tzn jestem spokojniejsza, ale moglabym juz w ogóle nie wstawac z łóżka- tragicznie jestem zmeczona. ale jest tez jeden sukces- kupilam sobie bajerancką szczoteczkę do zebów i póki co mam motywacje żeby je myć ;)
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 23:10

Avatar użytkownika
przez Mizer 21 paź 2006, 17:36
spadek motywacji jak cholera.

Kolega, w któeych się podkochuję says: "Oj już tak nie kokietuj"

XD

Kto tu jest dziwny??
Ja czy on??
nie rozumiem...
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez iman 21 paź 2006, 22:14
Mizer, od facetów nie można za dużo wymagać ;) Poza tym pewnie zdążylać już zauważyć, że czy facet czy kobieta- mało kto rozumie naturę depresji, więc tłumaczą sobie to, że tak powiem- na ile im wiedzy staje :)
pozdrawiam
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 23:10

Depresja a motywacja

Avatar użytkownika
przez basia34 22 paź 2006, 07:42
Motywacja...tego czegoś chyba mi brakuje,z tym że ja coś robię. Mam na myśli codzienne obowiązki kobiety, żony, matki. Wstaję i zaczynam dzień - najpierw maz do pracy,dzieci do szkoły i do przedszkola, zakupy,obiad, pranie,sprzątanie itp... każdy dzień taki sam... do znudzenia. I nagle przychodzi taki moment ze mam juz dość tej codziennej rutyny...tego że w nocy nie moge spac, wstaję po dziesięc razy bo zdaje mi sie że juz nowy dzien...i wtedy biore jakies leki np relanium itp.mieszam z alkoholem i jest super nie myśle, nie czuje, nie ma mnie... potem przychodzi wstyd przed samą sobą, przed najbliższymi... Tak było ze mną rok temu,siostra uświadomiła mi że powinnam coś z sobą zrobić i teraz sie leczę,nie jest jeszcze tak dobrze jak być powinno ale jest poprawa. Nie robie już wszystkiego jak automat, nie szukam pocieszenia w "mieszankach"... jest lepiej.

Ile można chorować na depresję? U mnie ciągnie się to juz od szkoły podstawowej... miałam dwie próby samobójcze...obudziłam się w szpitalu,wróciłam do domu, i cisza. Nikt nic nie mówił, nie było tematu, problemu, psychologa...a ja czułam sie winna że jednak mi się nie udało, z drugiej strony było mi wstyd przed samą sobą ze coś takiego zrobiłam...mineło wiele lat. I teraz ta rutyna, siedzenie w domu.Czułam sie niepotrzebna, bezwartościowa, zaczynało mnie wszystko drażnic, zaczełam znowu myslec o śmierci...ale ja chyba jednak miałam motywację - moje dzieci...chyba teraz po roku leczenia wychodzę pomału na prostą.
"...Przytul się do nadziei, a w ciszy będzie umierać to co jest twym bólem ...."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
14 paź 2006, 06:49
Lokalizacja
okolice Będzina

Avatar użytkownika
przez Mizer 22 paź 2006, 20:27
Oi Oi OI

dzisiaj jest taki dzień, że mogłabym wziąć dubeltówke i naładować wszystkim śrutu w dupę...

a na końcu strzelić kulką w łeb...

GEMA

zaczyna się sezon na depresantów!!

trzymajmy się, trzymajmy, trzymajmy, trzymajmy.... nie wiem na razie po co, ale jak trzymamy to trzymamy...
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez korres1 24 paź 2006, 00:16
Witaj
Mówisz, że w domu nie mówiło się o Twojej próbie samobójczej. Czy Twój mąż wie o depresji i próbuje Ci jakoś pomagać? Jeśli tłumisz to w sobie od dzieciństwa, to może być ciężko. Jeśli nie wie, może powinnaś spróbować mu powiedzieć i życie nabrałoby odrobiny sensu?
pzdr
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Avatar użytkownika
przez gusia 24 paź 2006, 01:20
basia34 napisał(a):I nagle przychodzi taki moment ze mam juz dość tej codziennej rutyny..

basiu, sąsiadko ja również miewam takie momenty i to bardzo często..dokładnie tak jak mówisz,każdy dzień taki sam :(
basiu,musimy w tej własnie rutynie odnaleśc własne miejsce i wierzyc że właśnie dzięki niej w przyszłości staniemy na piedestale.

basia34 napisał(a):miałam motywację - moje dzieci..

Właśnie i to one miejmy nadzieje wyniosa Nas na ten piedestał.Podziękują Nam za swoje dzieciństwo.Ja w to wierzę i tylko dzięki temu znoszę cierpliwie widok czterech ścian.
basiu głowa do góry :D

Pozdrawiam.gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez ludi 24 paź 2006, 10:13
basiu moja depresja trwa odkad pamietam

co do rutyny to chyba wiele osob bardzo dobrze zna ten problem
moze czasami spruboj inaczej zaczac dzien np niech maz wstanie wczesniej zrobi wszytskim sniadanie poda ci do lozka i wyprawi dzieci a ty wstaniesz po sniadanku, zakupy zrob w innym sklepie np pojedz gdziesz gdzie jeszcze nie bylas albo zadko tam bywasz, na obiad tez moze byc cos fikusnego w internecie jest mase zwariuowanych przepisow na latwe i tanie posilki, co do prania i sprzatania nie mozna zabardzo tego zmienic ale mozesz naprzyklad podzielis obowiazki miedzy meza dzieci i siebie wtedy bedzie latwiej i nie tak monotonnie :)
4,12,2006 popełnił samobójstwo
niech te posty beda nauka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
23 paź 2006, 17:10
Lokalizacja
opole

przez iman 26 paź 2006, 00:24
to musze Ciebie z tą dubeltówką zaprosić do siebie :)
... a wydawało mi się , że robię postępy- jedna mała chwila i ...wszystko poszło w pierony. I jak zwykle w moim życiu- nie wiedomo o co chodzi, ale jak sie p*****y, to "na pewno moja wina". Kurcze jakie to wszystko kruchutkie- to moje samapoczucie, a juz miałam nadzieje, że w końcu wypracowałam coś trwałego, co będzie dobrą przepowiednia na przyszłość. Ta zależność od otoczenia juz mnie wykańcza. Nawet jak mam świetny dzień, bo takie juz mi się zdarzają, to wystarczy jedna odzywka bliskiej osoby, żebym wróciła do punktu wyjścia. Zupełnie nie potrafie sie zdystansować. Nie wiem jak sie zmotywować, choć ostatnio nawet mi się to udawało, ale za to inni wiedza doskonale jak mnie zdemotywować. Konkluzja w efekcie jest zawsze ta sama- strasznie musze byc beznadziejna, skoro wszyscy ciągle cos we mnie kwestionują...
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 23:10

Avatar użytkownika
przez korres1 02 lis 2006, 15:25
iman napisał(a):Kurcze jakie to wszystko kruchutkie- to moje samapoczucie, a juz miałam nadzieje, że w końcu wypracowałam coś trwałego, co będzie dobrą przepowiednia na przyszłość. Ta zależność od otoczenia juz mnie wykańcza. Nawet jak mam świetny dzień, bo takie juz mi się zdarzają, to wystarczy jedna odzywka bliskiej osoby, żebym wróciła do punktu wyjścia. Zupełnie nie potrafie sie zdystansować.


Mam dokładnie to samo. Ostatnio rozstroił mnie nerwowo jeden telefon od znajomego, w którym padło jedno nieostrożne słowo.... I ryk przez cały wieczór w poduszkę. Innym razem koleżanka z pracy delikatnie mnie zbeształa. Chciałam tylko pójść do domu, schować się pod łóżko i umrzeć. Dokładnie rozumiem co to za syf. Trzymaj się, iman.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do