CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez 0Rh+ 25 maja 2013, 19:53
JOSE 2 napisał(a):Chłopcze to forum, a szczególnie ten dział ma nam ciężko chorym na czad pomagać. Mamy sobie udzielać wskazówek jak uniknąć pewnych pomyłek w naszej chorobie. Są inne fora na których możesz błysnąć swą elokwencją. Życzę Ci mocnych i zdrowych kolan!!!
Ja Przeżyłem życie z czad, mam nastoletnie wnuki -- zdrowe. Życzę tego każdemu z chorujących. Udało mi się, pomimo choroby zwiedzić kraje świata o których jako dziecko marzyłem (niektóre już z wnukami).
Jeszcze raz powtarzam - z czadem da się żyć.[/quot .
Fakt nieźle wyglądam ,ale "chłopcze " do mnie ,to już lekka przesada ;) Żeby nie było ,dziękuję za dobre słowo .
Ps .Powiedz ,to tym którym się nie udaje.
Rozumiem ,że uśmiech i żart nie przystoi Czadowcom. Jestem zdrowy ? Dzięki za wyleczenie.
Na pomoc z Twojej strony raczej nie mam co liczyć ? ;)
Mam też złą wiadomość nie zamierzam wyp.... ć . :)) Sorki. Nie zawsze jest z górki.

-- 25 maja 2013, 20:23 --

Widmo napisał(a):pannoAlicjo
Od jakiegos czasu zastanawialem sie i chcialem poruszyc temat na ile jestesmy w stanie tu na forum wyczuc nastroje i stany innych forumowiczow.
Przejrzalem Twoje posty z ostatnich 2 miesiecy i podejrzewam, ze chyba za bardzo wybilas sie w gore a do tego jeszcze jakis element stanow mieszanych.
Chcialbym sie mylic ale moze warto zachowac wieksza ostroznosc?

A Wy jak sadzicie? Jestescie w stanie dostrzec zmiany nastroju po wpisach innych albo czytajac swoje stare wpisy?
I jeszcze jedna rzecz dot. tego jak postrzegaja nasze nastroje inni. Ostatnio, kiedy mialem obnizony nastroj i bylo tak sobie czlowiek z ktorym rozmawiam (w obcym jezyku)
raz na 1-2 tyg po 5-10 minut na korytarzu w pracy powiedzial, ze chyba jestem zmeczony i niewyspany. Zapytalem dlaczego a on, ze mowie wolniej.
Musimy byc niezla zagadka w relacjach z ludzmi, kiedy tak cyklicznie zmienia sie nasza osobowosc.

Problem w tym ,że niewiele osób chce taki zagadki ,ba szarady rozwiązywać. Jeżeli chodzi o wyczucie nastroju ,to zakładając ,że w danej chwili jesteśmy obiektywni ;) powinniśmy dobrze rozpoznawać stan w jakim się znajduje nasz rozmówca. Oczywiście dochodzi kwestia odbioru wywartego wrażenia. Oraz , czy ten nastrój nie wywołuje u nas nadmiernej reakcji zaburzającej odbiór.
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 26 maja 2013, 01:37
Jose2, jakby tak popatrzeć na Twoje wszystkie posty to wciąż to samo piszesz :D Może stwórz sobie jakiś post uniwersalny, który będziesz wklejał?
Szczerze to mam dość czytania, jak to Tobie zajebiście się udało. Jaki to świat zwiedziłeś, który samochód kupiłeś, jaką zajebiście wysoką emeryturę masz a i jeszcze dorabiasz. Że dzieci zdrowe, wnuki zdrowe, wszystko piknie i świtnie. Aż do zarzygania.

***
od jakiegoś czasu zrobiłam się skurwysyńsko szczera. Wybaczcie.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 26 maja 2013, 10:46
PannoAlicjo.
Sama wiesz jakimi psycholami jesteśmy ( z autopsji zapewne również ,hehehe )
Tak więc nie można całkiem racjonalnie traktować wpisów innych "psycholi"
Moje wpisy to swoista psychoterapia.
Mam wrażenie , że piszę głównie dla siebie. Pomagają mi ogarnąc tą szaleńczą gonitwę nieuporządkowanych , często chaotycznych myśli. Pisząc posta robię porządek w mojej wewnętrznej stajni Augiasza....
Myślę więc , że większośc z nas również w ten sposób do własnych wpisów podchodzi.
Uważam,że intencją Josego nie jest potrzeba blichtru i taniego szpanu, a Jego "chwalenie się" służy raczej jemu samemu. Utwierdza się tym pisaniem , że przerąbane, cięzkie życie z chorobą psychiczną nie poszło jednak na marne. Przekonuje sam siebie , że udręka miała jednak sens....Choćby w materialnym wymiarze

Ja natomiast walę kilka browarów każdego wieczora.Od wielu miesięcy.Ta świadomość wieczornego resetu pozwala mi przetrwać każdy, nawet cięzki i rozpierdo..ny objawawi dzień.Traktuję to jako swego rodzaju nagrodę za to że przeżyłem kolejny dzień bez skutecznej autodestrukcji. Do browaru siadam dopiero wtedy kiedy mam poczucie , że w ciągu dnia zrobiłem wszystko co do mnie należało i było w mojej mocy. Wszystkie sprawy zamknięte. Nie wcześniej jak o godzinie 20.
To cudowne uczucie, kiedy po wypiciu na 2 strzały pierwszego piwa pojawia się błogośc. Kiedy udręki całego mijającego dnia , a także dni poprzednich przestają mieć jakiekolwiek znaczenie.
Potem, za pomocą 2-3 już na spokojnie sączonych piw staram się pielęgnować uzyskany pierwszym browarkiem błogostan.
Alkoholizm? Jak zwał tak zwał. Lepsze to niż samobójstwo.
Alkoholizm pojawia się wtedy kiedy alkohol wywiera negatywny wpływ na codzienność.
W moim przypadku powoduje chwilowy powrót do normalności.Pojawiają się po nim uczucia, ktorych na codzień nie mam. Potrafię wtedy na przykład bić się z Synkiem poduszkami, bawić z kotem, rozmawaić z Żoną. Bez tego jestem jak napięty i niebezpieczny dla otoczenia terminator.
Z autopsjii wiem że nawet całkowita wielomiesięczna abstynencja od używek nie ma najmniejszego pozytywnego wpływu na przebieg choroby.
Zresztą jak tu mówić o sensie abstynencji , skoro od lat bierze się silne leki psychotropowe? Przecież ich skutki uboczne są zapewne o wiele bardziej destrukcyjne i długofalowe od alkoholu...
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 26 maja 2013, 17:35
ORH + ja też lubię Twój humor

"co Ty K**** wiesz o zabijaniu.." Linda :)

" co Ty wiesz o czarnej dziurze?" Woody Alen
odpowiedź czarnej prostytuki "wiem wszystko. zarabiam nią na życie"

od kiedy masz diagnozę
masz skuteczne leczenie?
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez 0Rh+ 26 maja 2013, 20:32
sens napisał(a):ORH + ja też lubię Twój humor

"co Ty K**** wiesz o zabijaniu.." Linda :)

" co Ty wiesz o czarnej dziurze?" Woody Alen
odpowiedź czarnej prostytuki "wiem wszystko. zarabiam nią na życie"

od kiedy masz diagnozę
masz skuteczne leczenie?

:-)))))) Obu lubię.Szkoda ,że nie są kobietami ;-) Mógłbym się zakochać :)
Dzięki ,dobrze słyszeć ,że "są na tym świecie rzeczy które " nie tylko mi się śnią ;-)
Humor jest dla mnie lekarstwem . Sposobem na na przechylenie szali w kierunku jasnej strony mocy ;-)
Bądź jasnego Monty P. :)
Nie mam skutecznego leczenia ,nie mam dobrej diagnozy. Choruję od zawsze..............
Byłem leczony na depresję .Wiem ,że mam Chad.Moim lekarstwem jest pasja i humor. Nie zawsze skutecznym ;-) Dzięki pasji mogłem podwyższyć słabą samoocenę.Zostać najlepszym..." zdrowi " nie mają tyle samozaparcia ;)
Szukam dobrego lekarza i terapeuty. " kiedyś go znajdę " lalala :))
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 26 maja 2013, 20:49
0Rh+,

Mozna oczywiscie teoretyzowac i sie grzebac w szaradach ale to nie o to chodzi. Mi chodzilo o to, ze jak z ludzmi tu na forum pisze sie jakis czas to czy mozna sie w miare obiektywnie domyslac w jakiej sa fazie. Wydaje mi sie, ze tak.
I tak splatajac juz wszystko do kupy zastanawiam sie, czy i kiedy przyjdzie taki czas, ze pogamy tu sobie jeszcze z Toba, Rh0 czy tez Rh- ;)
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez 0Rh+ 26 maja 2013, 20:53
INTEL 1 napisał(a):PannoAlicjo.
Sama wiesz jakimi psycholami jesteśmy ( z autopsji zapewne również ,hehehe )
Tak więc nie można całkiem racjonalnie traktować wpisów innych "psycholi"
Moje wpisy to swoista psychoterapia.
Mam wrażenie , że piszę głównie dla siebie. Pomagają mi ogarnąc tą szaleńczą gonitwę nieuporządkowanych , często chaotycznych myśli. Pisząc posta robię porządek w mojej wewnętrznej stajni Augiasza....
Myślę więc , że większośc z nas również w ten sposób do własnych wpisów podchodzi.
Uważam,że intencją Josego nie jest potrzeba blichtru i taniego szpanu, a Jego "chwalenie się" służy raczej jemu samemu. Utwierdza się tym pisaniem , że przerąbane, cięzkie życie z chorobą psychiczną nie poszło jednak na marne. Przekonuje sam siebie , że udręka miała jednak sens....Choćby w materialnym wymiarze

Ja natomiast walę kilka browarów każdego wieczora.Od wielu miesięcy.Ta świadomość wieczornego resetu pozwala mi przetrwać każdy, nawet cięzki i rozpierdo..ny objawawi dzień.Traktuję to jako swego rodzaju nagrodę za to że przeżyłem kolejny dzień bez skutecznej autodestrukcji. Do browaru siadam dopiero wtedy kiedy mam poczucie , że w ciągu dnia zrobiłem wszystko co do mnie należało i było w mojej mocy. Wszystkie sprawy zamknięte. Nie wcześniej jak o godzinie 20.
To cudowne uczucie, kiedy po wypiciu na 2 strzały pierwszego piwa pojawia się błogośc. Kiedy udręki całego mijającego dnia , a także dni poprzednich przestają mieć jakiekolwiek znaczenie.
Potem, za pomocą 2-3 już na spokojnie sączonych piw staram się pielęgnować uzyskany pierwszym browarkiem błogostan.
Alkoholizm? Jak zwał tak zwał. Lepsze to niż samobójstwo.
Alkoholizm pojawia się wtedy kiedy alkohol wywiera negatywny wpływ na codzienność.
W moim przypadku powoduje chwilowy powrót do normalności.Pojawiają się po nim uczucia, ktorych na codzień nie mam. Potrafię wtedy na przykład bić się z Synkiem poduszkami, bawić z kotem, rozmawaić z Żoną. Bez tego jestem jak napięty i niebezpieczny dla otoczenia terminator.
Z autopsjii wiem że nawet całkowita wielomiesięczna abstynencja od używek nie ma najmniejszego pozytywnego wpływu na przebieg choroby.
Zresztą jak tu mówić o sensie abstynencji , skoro od lat bierze się silne leki psychotropowe? Przecież ich skutki uboczne są zapewne o wiele bardziej destrukcyjne i długofalowe od alkoholu...

Co prawda nie jestem panną ,tym bardziej Alicją ,ale odpiszę :) W fizjoterapii jest technika alkoholizowania ( rozluźniania ) mięśni. ;-) Zatem być może idziesz słuszna drogą . Pytanie ,czy taki stan nie można osiągnąć w inny sposób ? W wielu krajach czymś normalnym jest życie na lekkim rauszu , piwo do obiadu ,wino do kolacji . U nas zawsze wiąże się alkohol ze złem wcielonym ;)
Myślę ,że poza autorami tekstów są inni czytelnicy. Dobrze jest wymienić doświadczenia , zobaczyć jak radzą sobie inni ;) tacy sami ,bądź bardzo podobni .Spotkanie choćby jednej osoby z którą można się dogadać jest ważne, pomaga. Pozdrawiam
Ps. Wojna na poduszki z Synkiem, rozmowa z żoną . Pięknie .
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 26 maja 2013, 20:55
INTEL 1,

Kupe normalnych ludzi wali browary wieczorami. Nie uwazam, ze to jest najlepsze ale jesli otoczenie nie stopuje Ciebie to zle nie jest.
Sam znam to uczucie, kiedy wieczorem mozna wyczyscic umysl, choc jednak staram sie to robic okazyjnie zas przy obnizonym nastroju picie zle na mnie dziala. Chyba juz jestem w takim wieku, ze granicy nie przekrocze.

Rh+,
Dokladnie. Akurat jestem teraz w takim kraju, gdzie idac wieczorem do miasta nie musze ogladac napitych, agresywnych ludzi pomimo, ze pija sie tu duzo.
Ostatnio edytowano 26 maja 2013, 21:00 przez Widmo, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez 0Rh+ 26 maja 2013, 20:58
Widmo napisał(a):0Rh+,

Mozna oczywiscie teoretyzowac i sie grzebac w szaradach ale to nie o to chodzi. Mi chodzilo o to, ze jak z ludzmi tu na forum pisze sie jakis czas to czy mozna sie w miare obiektywnie domyslac w jakiej sa fazie. Wydaje mi sie, ze tak.
I tak splatajac juz wszystko do kupy zastanawiam sie, czy i kiedy przyjdzie taki czas, ze pogamy tu sobie jeszcze z Toba, Rh0 czy tez Rh- ;)

Oczywiście ,że można domyślić się w jakim stanie jest znajomy z forum . Raczej nie liczę na szybkie wyzdrowienie ,więc chyba pogadamy ;)

-- 26 maja 2013, 21:00 --

Widmo napisał(a):INTEL 1,

Kupe normalnych ludzi wali browary wieczorami. Nie uwazam, ze to jest najlepsze ale jesli otoczenie nie stopuje Ciebie to zle nie jest.
Sam znam to uczucie, kiedy wieczorem mozna wyczyscic umysl, choc jednak staram sie to robic okazyjnie zas przy obnizonym nastroju picie zle na mnie dziala. Chyba juz jestem w takim wieku, ze granicy nie przekrocze.

Z tą "normalnością" innych to bym nie przesadzał;) My mamy odwagę spojrzeć sobie prosto w oczy. Pozdrawiam znad browarka :)
Ostatnio edytowano 26 maja 2013, 21:08 przez 0Rh+, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 26 maja 2013, 21:07
0Rh+ napisał(a):Oczywiście ,że można . Raczej nie liczę na szybkie wyzdrowienie ,więc raczej pogadamy ;)

Na wyzdrowienie w chad chlopie nie licz. Ale remisji zycze! :)

Z tą "normalnością" innych to bym nie przesadzał;) My mamy odwagę spojrzeć sobie prosto w oczy. Pozdrawiam znad browarka :)

Normalnosc w domysle juz biore w "" ;)

P.S. Cos czuje, ze zaraz Administracja dobierze nam sie do skory za propagowanie alkoholizmu.
Idealem oczywiscie byloby nie stosowac uzywek, wysypiac sie, miec idelna pod wzgledem bodzcow i obciazen prace itd.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez 0Rh+ 26 maja 2013, 21:12
Widmo napisał(a):
0Rh+ napisał(a):Oczywiście ,że można . Raczej nie liczę na szybkie wyzdrowienie ,więc raczej pogadamy ;)

Na wyzdrowienie w chad chlopie nie licz. Ale remisji zycze! :)

Z tą "normalnością" innych to bym nie przesadzał;) My mamy odwagę spojrzeć sobie prosto w oczy. Pozdrawiam znad browarka :)

Normalnosc w domysle juz biore w "" ;)

P.S. Cos czuje, ze zaraz Administracja dobierze nam sie do skory za propagowanie alkoholizmu.
Idealem oczywiscie byloby nie stosowac uzywek, wysypiac sie, miec idelna pod wzgledem bodzcow i obciazen prace itd.

Jestem niepraktykującym fizjoterapeutą . Mam naukowe dowody na poparcie mojej tezy ;))
W jakim podręczniku o tym czytałem ?
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez maja25 26 maja 2013, 21:13
OD 10 LAT MAM CHAD ZACHOROWALAM W WIEKU 40 LAT DOSTALAM SERIE CIOSOW OD ZYCIA NO I PADLAM W MOIM PRZYPADKU BARDZO DOBRZE ZAREAGOWALAM NA LIT TEN LEK BRALAM 10 LAT PRACOWALAM I DOBRZE FUNKCJONOWALAM JAK ZDROWA OSOBA NIGDY NIE BYLAM W SZPITALU PSYCHIATRYCZNYM NIESTETY POTYCH CUDOWNYCH LATACH DOSTALAM ZNOWU CIOS I MNIE TE LEKI NIE UTRZYMALY BIORE OBECNIE INNE LEKI NUROTOP 300 I DEPRALIN UDALO SIE KOLEJNY RAZ BEZ SZPITALA A WSZYSTKOZALATWIL GABINET DOBREGO PSYCHIATRY TYLKO MY KTORZY CIERPIMY WIEMY CO CZUJE DRUGI CZLOWIEK CHORY JEST TO NIEWYOBRAZALNE CIERPIENIE NIEZROZUMIALE DLA ZDROWEGO CZLOWIEKA PSYCHIATRA TO WYBAWCA JEZELI TRAFI DOBRE LEKI CO MOGE RADZIC CIERPLIWOSC W BRANIU LEKOW DOBRY PSYCHIATRA T O PODSTAWA POMOC DRUGIEGO CZLOWIEKA JESTEM RELIGIJNA I WIARA DAJE MI SILE NIE WOLNO IZOLOWAC SIE OD LUDZI TO MOJA PIERWSZA WIZYTA NA FORUM CHAD TO STRASZNA CHOROBA I MUSIMY WALCZYC TAK JAK INNI WALCZA ZE SWOIMI CHOROBAMI WIEM ZE U KAZDEGO TA CHOROBA MA INNY PRZEBIEG ZE NIEKTORYM NIE SLUZYL LIT POZDRAWIAM I ZYCZE POWODZENIA W WALCE Z TYM POTWOREM CHAD

CapsLock! Netykieta sie klania.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 maja 2013, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 26 maja 2013, 21:45
Maju25,

Witaj!!!
Zgadzam sie. Bardzo dobre podejscie. Sam biore lit choc staz mam krotszy...no i dla odmiany jestem ateista :)

P.S. A w nastepnych wpisach prosze wylacz CapsLocka i nie pisz duzymi literami. Zle sie czyta i w internecie uznawane jest to za krzyczenie ;)
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 27 maja 2013, 01:05
alkohol, dragi... ja tam myślę, że wszystko jest dla ludzi, byle stosowali te rzeczy w umiarze, z rozwagą.
Mnie nie alkohol pomaga, a coś innego.
W tej chwili po mojej "terapii" czuję się bardzo spokojna, pełna harmonii i generalnie jest wszystko ok. Bez górki czy dołka, jak to o tej porze ostatnio bywało.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do