CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 30 lis 2011, 10:14
Przesadza, odrobina jakos nigdy mi nie zaszkodzila, niewazne na jakich lekach bylem, nawet znacznie wiecej niz odrobina xD
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez muraszka 01 gru 2011, 12:03
Ja mam ochotę się narąbać w 3d... Jakoś tak zamulona chodzę.
muraszka
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez JOSE 2 01 gru 2011, 14:52
Czadowcy nigdy nie powinni pić alkoholu. Po pierwsze, trudno im przerwać picie, a po drugie, po przekroczeniu dawki,( gdy rozum ma jeszcze kontrolę nad tym co robimy),
mogą objawić się dwie nasze fazy choroby. Wiadomo nam czadowcom, co wtedy możemy nawyrabiać.
Dwa bieguny. Ja tego doświadczyłem nieraz. Taki urok naszej choroby.
Dawniej Rambo.
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
13 lis 2011, 00:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 01 gru 2011, 16:22
Wirtualnie to ja już jestem od kilku lat pijana xD

JOSE 2, mógłbyś robić ulotki dla "czadowców"
i 10 przykazań :twisted:

Dzisiaj oddałam mojej terapeutce kwestionariusz hipomaniaka O_o
Popatrzyła na kartkę, na mnie, na kartkę, schowała. "Często tak pani ma?" Zapytała z przestrachem ;)
Rozbawiła mnie, bo czasami z niej wychodzi taki nieprofesjonalizm, który jest... uroczy!
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 04 gru 2011, 11:55
muraszka, zdróweńko, Tokajem nie pogardzę.

Teoretycznie zależy chyba, co się bierze, póki nie miałam stabilizatora tylko brałam Efectin to mogłam, odkąd biorę Anafranil mam zakaz, bo to lek "starszej generacji". Przy stabilizatorze też chyba nie można :blabla: Powiedzmy, że na co dzień tego przestrzegam i pomijam wieczorną lampkę wina, dotychczas obowiązkową, ale jak jest okazja to nie ma bata, trochę muszę i lubię.

JOSE 2 napisał(a):Czadowcy nigdy nie powinni pić alkoholu. Po pierwsze, trudno im przerwać picie, a po drugie, po przekroczeniu dawki,( gdy rozum ma jeszcze kontrolę nad tym co robimy),
mogą objawić się dwie nasze fazy choroby.

Święte słowa, ale czy to znaczy, że zawsze tak będzie? :why: Kocham wino miłością nieziemską! A i swoich alkoholowych wybryków niektórych nie żałuję :twisted: Ale też nie zaprzeczam, że wielokrotnie przegięłam pałę po stokroć.

pannaAlicja napisał(a):Dzisiaj oddałam mojej terapeutce kwestionariusz hipomaniaka O_o

Uwielbiam kwestionariusze, co w nim było? ;)

Jakie to jest przekorne, że jak ja patrzę na swoje życie, to wydaje mi się, że nuda i w kółko to samo, a jak lekarz upiera się, że regularny tryb życia to najlepsze, co mogłabym dla siebie zrobić, to okazuje się, że nie ma trzech takich samych dni pod rząd pod względem pór snu, posiłków, pracy etc. To chyba jednak nie jest tak źle (najbardziej w życiu przeraża mnie powtarzalność i nuda) :yeah:
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez intel 04 gru 2011, 12:06
JOSE ma dużo racji.
Ja bardzo często, a zwłaszcza teraz , po wyjściu z aresztu, kiedy to choroba się nasiliła,traciłem kontrolę nad alkoholem.
Wypijałem np po koncercie normatywną dawkę alkoholu dla mnie ( jakieś 200-300 gram ) i zamiast na tym poprzestać ( optymalne, luźne działanie alkoholu-sami wiecie ) kierowany jakąs szaleńczą autodestrukcją szukałem dalej wódopoju.Jak trafiłem na butelkę wódki to z gwinta potrafiłem ją zniwelować na dwa strzały.Po to żeby się ostatecznie zeszmacić.Trudno to opisać słowami.
Potem , na drugi dzień , dowiadywałem się z opowieści o przegięciach jakich się dopuszczałem "pod wpływem "
Teraz już to kontroluję.
W prosty sposób.
Kupuję sobie "prywatną ćwiartkę" i wypijam tylką ją.Z nikim się nie dzielę od nikogo nic nie biorę.
I jest optymalnie.
Bo ja nie pasuję na abstynenta całkowitego.
Gram koncert i potem mam ochotę się wyluzować.
Zbyt dużo straciłem, tracę i stracę przez chorobę, żeby jeszcze odmawiać sobie alkoholu.
Zwłaszcza ,że żaden syfiasty psychotrop nie ma na mnie tak stabilizującego działania jak alko w ilości 200 mg.
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 04 gru 2011, 12:27
intel, jeśli faktycznie potrafisz poprzestać na tej prywatnej ćwiartce to gratki.

To niestety fakt, że jak się zacznie, to trudno powiedzieć stop. Zauważyłam też, że nawet malutka dawka alkoholu działa na mnie nieporównywalnie bardziej euforycznie niż kiedyś i szybciej urywa mi się film :hide:
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez intel 04 gru 2011, 13:08
Dokładnie tak jest u mnie
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 04 gru 2011, 16:03
I z chadu zeszliśmy na alko...

Są takie dni, kiedy nie zostaje nic innego jak
.Po to żeby się ostatecznie zeszmacić.


GA, Intel, świetne to rozumiem, działanie alku jest szybsze, mocniejsze, intensywniejsze (są dni, kiedy wystarczą mi dwie lampki wina ale są też dni, kiedy mogę wypić pół litra wódki i nic - nie ma żadnych filmów, faz, po prostu niedobrze i tyle). Ale cechą wspólną jest krótkotrwałość tego stanu. Rzadko kiedy potrafię się na sto porc wyluzować, niczym nie przejmować i spokojnie sobie popić. W ostatnim roku? Może dwa razy. O dwa razy więcej niż przez ostatnie 4 lata.

girl anachronism, a tych kwestionariuszy od mojej psych. dostaję masę... ale to chyba tak dla niej, bo zapominamy je omawiać później ;)
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez sens 04 gru 2011, 18:15
hej
co u was?
ja mam dziki zjazd po 2 miesiacach radzenia sobie...
na razie nic sobie nie zrobiłam mimo, że bardzo miałam ochotę

za 2 tygodnie mam mieć slub... i jestem przerazona...
czy mogę go obciążać sobą? wie o mojej chorobie ale pewno nie zdaje sobie sprawy z wszytskich konsekwencji....
od 2 dni śpię albo MS albo chce się uszkodzić
albo coś rozpierdz*****
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 04 gru 2011, 18:23
sens, co to znaczy obciążać sobą?
Skoro się kochacie, to zgadzacie się na wspólne radzenie ze sobą ;)
Nie wiesz, co przyniesie przyszłość. A może być całkiem fajnie...
Tego Wam życzę.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez sens 04 gru 2011, 18:31
panna Alicja
obciążać sobą... swoją chorobą.. swoimi obawami, złym nastrojem, nie radzeniem sobie...
on musi dla mnie duzo poświęcić - musi się przeprowadzić do innego kraju
moze jednak powinnam zrezygnować dla jego dobra

moje życie, moje gówno
i tak mi nikt nie pomoże
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 04 gru 2011, 19:22
sens, co to znaczy "dla jego dobra" ?
Pytałaś go, co będzie dla niego dobre?

Czy może sama chcesz zdecydować, co "będzie dla niego dobre"?
hehe, wtedy Ci pogratuluję "Wszechwładzy" ...

Dobra, uniosłam się, po prostu kilka razy usłyszałam coś w ten deseń, że ktoś coś robi "dla mojego dobra"
i wierz mi, nie było to ani dobre, ani miłe.
I prawie się skończyło samobójstwem.
Wierzę, że każdy SAM jest w stanie powiedzieć, co jest dla niego dobre. Jeśli nie wie, to musi poczekać i się głęboko zastanowić.
Ale decydować ZA kogoś to szczyt egoizmu.

sens, obciążać nastrojami, chorobą, wątpliwościami i ewentualnymi upadkami.... no cóż, związek to właśnie godzenie się na to.
Gdyby było wszystko idealne to byłoby nieprawdziwe. Proste.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Waplo 04 gru 2011, 21:41
Trzeba pamiętać,że zarówno w hipomanii ( czy manii ) jak i depresji wiele rzeczy nam się po prostu wydaje.Nasz mózg nieracjonalnie odbiera bodźce i tylko w remisji jest to w normie i posiada logiczność. Musimy o tym pamiętać szczególnie w depresji bo efekty
mogą być dla nas i najbliższych tragiczne. Naszej chorobie najskuteczniej działa trafione leczenie farmakologiczne (tak jest u mnie)
reszta to według mnie tez istotne ale... tylko dodatki. Wielokrotnie próbowałem różnych rzeczy ale na dłuższą metę leki były podstawą. Przez 7 lat bardzo dobrze funkcjonowałem na Licie ale od 2 lat depresje stawały się dłuższe niż remisję. Na parę miesięcy pomógł mi neuroleptyk (teraz już nie ). Obecnie dostałem dodatkowo Lamitrin i wreszcie po paru tygodniach brania poczułem się dobrze :D . Fajnie gdyby działał tak jak Lit przez 7 lat a jak nie... to będę "żarł" coś innego :mrgreen: . Kiedyś nie przypuszczałem ,że jestem w stanie tak wiele zrobić dla NORMALNOŚCI . Raczej więcej robiłem ,żeby się jej na pewien czas pozbyć,przeważnie przy pomocy % :yeah: . Jak to się człowiek potrafi zmienić :mrgreen: .Pozdrawiam .
Uśmiech pozwala nabrać dystansu do Życia :D
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
12 lut 2011, 00:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do