Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez M.Claudia 10 lis 2011, 07:24
ja nawet jakbym chciała wyjść gdzieś na sylwestra to nie mam gdzie iść, znajomi gdzieś tam idą, już mają zaplanowane ale to taka sytuacja, że nie wypada mi się do nich 'doczepić' ale jak zapytają i ja odpowiedziałabym, że zostaję wtedy w domu, to chyba zabiliby mnie śmiechem...

dokładnie tak jest [w sensie, ludzie tak uważają]- zostajesz w domu w sylwestra/nic nie robisz/nie masz planów - jesteś dziwny, idź się leczyć.

a co do świąt sama jestem ciekawa jaki będe miała humor, zawsze lubiłam święta, może poprawią mi samopoczucie.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
09 lis 2011, 19:42

Samotność

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 11 lis 2011, 02:24
to chyba zabiliby mnie śmiechem...


dokładnie tak jest [w sensie, ludzie tak uważają]- zostajesz w domu w sylwestra/nic nie robisz/nie masz planów - jesteś dziwny, idź się leczyć.


Walić takich znajomych...10 groszy nie są warci.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Samotność

przez petra 11 lis 2011, 02:31
"Samotnosc nie zawsze jest ułomnoscia. To niekiedy wyzwanie"
petra
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez niepotrzebna 11 lis 2011, 20:38
witam. mam 31 lat i... nie radze sobie z zyciem..... chodzę do psychologa i jednocześnie do psychiatry... biore leki... nie spie po nocach... ledwo powstrzymuje sie od łez w pracy... zwiekszona dawka leku i... 20 dni wytrzymałam i dopadła mnie histeria... nie dje juz rady... jak zyc?? mam dosc tego życia ludzi wszystkiego!!!!!!!! do tego ta samotnośc dobija mnie juz ostatecznie.... :why:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
11 lis 2011, 20:29

Samotność

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 lis 2011, 20:46
niepotrzebna, Witam Cię na forum.
Nie martw się.
Terapia musi potrwać, żeby było lepiej!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Samotność

przez niepotrzebna 11 lis 2011, 20:51
walcze juz z tym od maja ciagle zmiany lekow.... ciagłe histerie juz sama nie wiem co mam ze soba robic.... samemu jest ciezko... nie daje sobie rady z tym... a wszystko dlatego ze... zawiodlam sie na ludzias=ch ktrzych uwazalam za bliskich mi....wiedzialam ze ludzie sa podli zle ze az tak.... nie.... ze mozna zobic kmus takie swinstwo i zmarnowac cale zycie z usmiechem na twarzy jak tak mozna ?..... ale mozna... :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
11 lis 2011, 20:29

Samotność

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 lis 2011, 20:54
niepotrzebna, To, co opisujesz brzmi strasznie.
Niestety nie mamy wpływu na to co ludzie zrobią, ze ranią.
Wiem o czym mówisz bo mi ostatnio też towarzyszą takie uczucia.
Powiedz, co się stało?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Samotność

przez niepotrzebna 11 lis 2011, 21:12
oojjj to dluga htoria le postaram sie w skrucie to jakos przedstawic... otoz mieszkalam u swojego chlopaka a bardziej u jego rodzicow ponieaz on wyjechal dopracy w norwegi... poznalam tam dziewczyne do ktoej zaczelam chodzic na kawki i tak sie zaczelo co dzien spedzalam z nia czas kazda wolna chwile ( jej maz wyjechal na misje i tez byla samotna ) zaczelam sie jej zwierzac opowiadac co i jak u mnie jest jak w zyciu w domu w ktorym mieszkam co mi "robiła" matka mojego ukochanego i siostra jak jest mi tam zle .... cieszylam sie ze znalazlam kogos kto mie rozumie pocieszy i wogule.... trwalo to ponad pol roku... a ta "kolezanka" poszla do matki "mojego" Toma i powtorzyla mu wszystko co ja opowiadalama co gadalam na nich i wogole ... on przestal poprostu sie odywac oni kazali mi sie wyprowadzic... bez slowa .... bez wyjasnien... do dzis nie powiedzial mi dlaczego co ja mu zrobilam... co... jak tak mozna
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
11 lis 2011, 20:29

Samotność

przez Ołóweks 11 lis 2011, 21:25
Nie za szybko jej zaufałaś?
Ołóweks
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 11 lis 2011, 21:25
niepotrzebna, dlaczego do nich poszła i to wszystko powiedziała?
A straszne rzeczy mówiłaś o rodzinie chłopaka?
Wróciłaś do siebie, mieszkasz z kimś?
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Samotność

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 lis 2011, 22:07
niepotrzebna napisał(a):oojjj to dluga htoria le postaram sie w skrucie to jakos przedstawic... otoz mieszkalam u swojego chlopaka a bardziej u jego rodzicow ponieaz on wyjechal dopracy w norwegi... poznalam tam dziewczyne do ktoej zaczelam chodzic na kawki i tak sie zaczelo co dzien spedzalam z nia czas kazda wolna chwile ( jej maz wyjechal na misje i tez byla samotna ) zaczelam sie jej zwierzac opowiadac co i jak u mnie jest jak w zyciu w domu w ktorym mieszkam co mi "robiła" matka mojego ukochanego i siostra jak jest mi tam zle .... cieszylam sie ze znalazlam kogos kto mie rozumie pocieszy i wogule.... trwalo to ponad pol roku... a ta "kolezanka" poszla do matki "mojego" Toma i powtorzyla mu wszystko co ja opowiadalama co gadalam na nich i wogole ... on przestal poprostu sie odywac oni kazali mi sie wyprowadzic... bez slowa .... bez wyjasnien... do dzis nie powiedzial mi dlaczego co ja mu zrobilam... co... jak tak mozna

Bardzo przykre.
Ale dziwię się Twojemu chłopakowi, że z Tobą nie porozmawiał.
To nie jest w porządku.
Rzeczywiście....niefajna sytuacja.
Twój chłopak ...czy on Cię w ogóle kochał?
To przykre.

Szkoda też, że to , co miałaś do zarzucenia rodzicom chłopaka, że z nimi o tym nie rozmawiałaś, że tak szybko zaufałaś tej koleżance......................
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Samotność

przez M.Claudia 11 lis 2011, 22:14
niepotrzeba
koleżanka dziwna, co zyskała swoim zachowaniem ? może kochała się w Twoim chłopaku...ale to już byłby scenariusz jak z telenoweli.
współczuje Ci strasznie, zostać zdradzonym przez kogoś komu się zaufało, koszmar i boli jak cholera, wiem coś o tym.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
09 lis 2011, 19:42

Samotność

przez niepotrzebna 12 lis 2011, 16:31
to nie było tak odrazu... najpierw ona opowiadala mi rożne sprawy ze swojego życia wiec pomyslalam ze warto jej zaufac...ze bede miala z kim pogadac , wyzalic sie wyplakac , mowila ze mnie rozumie, sama na nich gadala i wogole ....
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
11 lis 2011, 20:29

Samotność

przez vintage 16 lis 2011, 23:30
Doskwiera tym bardziej wtedy, gdy przytłacza poczucie niewykorzystanych (nieistniejących?) szans i zignorowanych (urojonych?) sygnałów.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do