Powrot do normalnego zycia po stracie bliskiej osoby

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez misiek265 23 cze 2007, 12:07
mialem ,kochalem ,stracilem

trwa to juz ponad pół roku - ciezko sie pozbierac - a zeby zaczac jeszcze raz to wlasciwie niemozliwe :(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 sty 2007, 13:06
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez Glenn 27 cze 2007, 21:01
Ja niedawno straciłam przyjaciela, który popełnił samobójstwo. Był moją bratnią duszą. Znaliśmy się w realu. Teraz brakuje mi go. Też jest ciężko, ale moją pociechą jest to że on nade mną czuwa i opiekuje się mną teraz. Nie jestem religijna, nawet nie wiem czy wierząca ale w jego opiekę wierzę.
Pozdrawiam cieplutko!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
27 sty 2007, 22:29

Avatar użytkownika
przez JiggaWoman 28 cze 2007, 00:08
Hej cordoba, myślałam, że tylko mi mogła przydarzyć się taka historia. Też miałam takiego internetowego ziomusia, do którego bardzo się przywiązałam, wręcz zauroczyłam i czułam, że gdyby było tak samo na żywca to by była luv. No, ale wiadomo może trochę idealizujemy przez internet osoby, których nie znamy, ale na pewno był wyjątkowy. Nalegał byśmy się spotkali, lecz ja wolałam poczekać. Aż przestal się pokazywać i parę dni po jego pogrzebie się dowiedziałam. Też strasznie wyłam, czułam nawet, że mógł być mi przeznaczony. Chyba do dziś troche biję się w pierś, czasami mi się śni, choć go nie widziałam. Pozostał tylko żal do siebie i chyba nikt tego nie zrozumie. A rady żadnej tak naprawdę nie mam. Przeżyłam już śmierć paru bliskich osób, ale na to nigdy nie będzie rady. Śmierć to coś nierealnego, z czym nigdy nie da się pogodzić, tylko można się przyzwyczaić, że już nigdy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 lip 2006, 14:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

POWRóT DO NORMALNEGO ŻYCIA PO SAMOBóJSTWIE BLISKIEJ OSOBY

przez madzia009 15 lis 2007, 17:20
przedwczoraj moj chlopak,który od okolo 10 lat byl chory na depresję(wypowiadal sie takze na tym forum),powiesił się.ja momentami mysle o tym samym,nie daje juz rady.czy ktos z Was byl w podobnej sytuacji?czy jest jakis sposob zeby dojsc do siebie i zaczac normalnie zyc?Myślałam o jakimś psychologu,Marcin(tak miał na imię)twierdzil że ja również mam depresję i że powinnam się gdzieś wybrać.Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć,wszystko straciło dla mnie sens... :cry: :cry: :cry:
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 gru 2006, 14:12

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 15 lis 2007, 18:12
Madzia009 nawet nie potrafię sobie wyobrazić co możesz teraz czuć.To straszne co stało się z twoim chłopakiem-co on zrobił:(
Na pewno teraz potrzebujesz pomocy specjalisty.Nawet jeśli wcześniej nie miałaś żadnych zaburzeń,depresji teraz potrzebujesz wsparcia i osoby która pomorze ci poradzić sobie z sytuacją w której się znalazłaś.To takie trudne być z osobą chorą,która mówi o śmierci a co dopiero która to zrobiła...Mogę się domyślać co czujesz,myślisz-jak potwornie musi boleć:(
Kochana będzie ciężko wrócić do normalnego życia,zacząć się nim cieszyć ale to nastąpi-pozwól tylko sobie pomóc.Ja wierzę że w końcu sobie poradzisz.Na razie to takie świerze-jak otwarta rana.Krwawi,boli ale z czasem się zabliźni...
Pozdrawiam cieplutko
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez madzia009 15 lis 2007, 18:30
dziekuje za cieple slowa.w jakis sposób bylam na to przygotowana-to już czwarty raz jak próbował sobie odebrać życie,tym razem mu się udało.Glupie będzie to,co powiem,ale teraz może być z siebie dumny-zawsze powtarzał,że do niczego sie nie nadaje,że nawet zabić się nie potrafi.Ja żyję tylko nadzieją , że tam gdzie jest teraz ma wreszcie spokój,a nie wieczny ból w oczach i sercu, z powodu własnej egzystencji...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 gru 2006, 14:12

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 15 lis 2007, 18:56
Głęboka depresja jest straszna zarówno dla chorego jak i bliskich.Ja sama pamiętam jak bardzo musiałam być męcząca dla swojego faceta-na szczęście taki stan minął:)
Madzia a czy twój chłopak w ogóle się gdzieś leczył?
I to wcale nie jest głupie co piszesz-pewnie nie raz parzałaś na jego cierpienie-tylko szkoda że dobiegło ono końca w taki sposób:(
Gdy ktoś kończy w taki sposób swoje życie jest mi źle bo pamiętam siebie
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez madzia009 15 lis 2007, 20:53
kilka miesiecy temu przestal brac tabletki,gdyz nie mial pieniedzy(zrezygnowal z pracy).Myslal o szpitalu,ale mial mnostwo niezaplaconych rachunkow,nie chcial z tym zostawiac swojego rodzenstwa(rodzice nie żyją).Miałam wrażenie,że zwatpił w to,że ktokolwiek jest mu w stanie pomóc.Najgorsze dla mnie jest to,że to się stało tak nagle,nie mial ostatnio jakiegos wiekszego dola,dwa dni wczesniej sam mnie wyciagnął na dyskotekę... :cry: pozostaje mi się tylko modlić o to,żeby wreszcie miał spokój i zebyśmy kiedyś się spotkali :)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 gru 2006, 14:12

Avatar użytkownika
przez bezmuzg 16 lis 2007, 12:09
Madzia to naprawdę poruszające, współczuję Ci i życzę wyjścia z tego niemiłego stanu przygnębienia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
04 maja 2007, 12:47

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 16 lis 2007, 13:14
Niestety tak jest-długi to najgorsze co może być:(pieniądze-niby nie są do szczęścia potrzebne ale bez nich żyć się nie da.
Madzia poradzisz sobie.Zajmij się teraz sobą,skup na własnym zdrowiu-ważne że byłaś przy nim...Teraz już można tylko mieć nadzieję i modlić się żeby miał spokój.
Pozdawiam
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez smutna48 17 lis 2007, 18:16
A JA potrafie znam ten bol przezyłam to samo dokłądnie to samo 7 lat temu. :cry: wiem jak to boli jak cisną sie pytania na usta dlaczego to dlaczego tamto :cry: dobrze znam ten bol ja duzo rozmaiwałam z ludzmi z jego rodziną długo miałam kontakt dalej czasem rozmaiwam z Jego bratem. Jest fajnym dobrym człowiekiem. Długo jeżdziłam na cmentarz jest ok 80 km od mojego miejsca zamieszkania. Ale dlugo w koncu jakoś zaczęłam zyć i nie wiedzie mi sie najlepiej jak widac wiele osob zna moją przyczynę dzięki ktorej znalazłam się tu na tym forum i bynajmniej nie było to to. Wiem ze b mnie kochał chorował brał narkotyki to one były winne to dno z ktorego tak cięzko wyjść, Wiecie były chwile kiedy się wkurzał na mnie i mowił :cry: ze koncu zuce mu wieniec z napisem najdroższemu serrcu :cry: :cry: :cry: ale to sie zdarzyło raz moze dwa i wynikało chyba z bezradności wobec siebie. Mimo wszystko dawał mi duzo miłości. Wiem co czujesz jak bardzo trudno w to uwierzyć jak trudno sobie wyobrazić to ze mozna jeszcze dalej zyc wiem rozumiem Cię przesząm to samo. Gorąco Cie pozdrawiam tule będzie lepiej czas tylko czas i otoczenie pełne zrozumienia i wsparcia i będzie lepiej. Tulę mocno Madzia 009 słonko wyjdzie niedługo dla Ciebie rany sie zabliżnią i nie będzie tak bolało ale na to potrzeba czasu
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Ewawe 18 lis 2007, 23:49
Bardzo Ci współczuję, to jest dla mnie bardzo wzruszające, jedyne , co mogę powiedzieć, to wyciągnij swoje ręce po pomoc psychologa, rodziny, potrzebujesz teraz wsparcia. Pozdrawiam Cię serdecznie Trzymaj się cieplutko.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

przez Lena 19 lis 2007, 04:28
madzia009 wyobrazam sobie jak mozesz sie teraz czuc. moj teraz juz byly chlopak (bylismy razem 4 lata, a od ok 2 cierpi na silna depresje) probowal sie zabic juz kilka razy. za pierwszym wlasciwie nic mu nie bylo, ale za kolejnym byl nieprzytomny kilka dni... ale go odratowali wlasciwie w ostatniej chwili i juz z silnej depresji powoli sie wygrzebuje.
wspolczuje ci przezyc, a wizyta u psychologa to bardzo dobry pomysl. ja sie "zarazilam" depresja i czarnymi myslami od bylego... a teraz zwlaszcza przyda ci sie wsparcie psychiczne.
pamietaj, ze my jestesmy z toba!
Lena
Offline

:(

przez romanian 21 lis 2007, 01:05
Hej!

To przerazajace co Cie spotkalo, pozostaje miec nadzieje, ze nic gorszego nie spotka Ci juz w zyciu. Poki co jak masz troche czasu czy kasy to jedz gdzies odpoczac, ewentualnie zajmij sie czyms co odciagnie Cie od negatywnego myslenia ... nic wiecej nie przychodzi mi w tej chwili do glowy...

pozdrawiam
r.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
21 lis 2007, 00:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do