Forum pesymizmu - Nerwica jest uleczalna!!!

Hasiok.

przez Hazes 02 wrz 2007, 08:48
Kurcze wiem ze nerwica to wynik mojego leku i strachu, wymyslonych glupich historyjek ktore sie zdarzaja. Ciezko mi z tym. Czasem mysle ze juz nerwica mi przeszla, juz bardzo dobrze sypian i jestem pelna optymizmu az tu nagle jedno glupie zdenerwowanie i znowu to samo, bezsenne noce, zadreczanie sie samemu. Nikt mi nie da lekarstwa, bo ono jest w kazdym z nas. Potrzebuje kogos, kto by mi pokazal jak z niego korzystac. Mysle ze to jest kluczowe. Jak korzystac w pelnie z tego co sie ma w sobie w srodku?
Hazes
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
31 lip 2007, 19:14

przez aga2627 18 lut 2008, 08:17
WLASNIE TYLKO TAKIE OPTYMISTYCZNE TEMATY POWINNY TU BYC ZAMIESZCZANE A NIE CIAGLE W KOLKO ZE MAM DOSC ZE TEGO SIE NIE WYLECZY JAKIE MA SIE SKUTKI UBOCZNE PO LEKACH SA NAWET TACY CO O RETE PYTAJA ----- LUDZIE Z TAKIM PODEJSCIEM TO WY SIE NIGDY NIE WYLECZYCIE PO 1- TO LEKI NA KARZDEGO DZIALAJA INACZEJ I WAZNA ZASADA NIE CZYTAC W ULOTCE SKUTKI UBOCZNE PO 2- JAK NIE NASTWAICIE SIE NA TO ZE BEDZIE LEPIEJ TO NAPEWNO NIE BEDZIE MOGLA BYM WYMIENIAC WIELE PUNKTOW I WIEM CO PISZE BO LECZE SIE 5 LAT A MOJ STAN BYL OCENIANY NA CIEZKI A TERAZ MAM NAWET SWOJ WLASNY SKLEP DALEJ JESTEM NA LEKACH NAWET OD DWOCH DNI JESTEM NA NOWYM LEKU BO PRZESZLAM Z BIOXETINU NA ALVENTE NIE CZUJE SIE DOBRZE ALE WIEM ZE BEDZIE LEPIEJ BO WIERZE ZE UDA MI SIE Z TEGO WYJSC NIE DAM SIE JAKIES NERWICY ,DEPRESJI ,AGORAFOBII ZABURZENIOM OSOBOWOSCI I CHIPOHONDRII BO TAK BRZMIALA MOJA DIAGNOZA NAJWARZNIEJSZE TO PRZEGANIAC ZAGLUSZAC ZLE MYSLI NA POCZATKU NIE JEST LATWO ALE TRENING CZYNI MISTRZA
:))
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
14 lut 2008, 17:57
Lokalizacja
GORZOW

Avatar użytkownika
przez pyzia1 18 lut 2008, 21:17
Jeżeli mają być tu tylko takie optymistyczne tematy tzn że jeśli ktoś ma problem, napisze tu o nim i poprosi o radę to jego post powinien trafić do kosza bo mógłby kogoś zdołować? Sorki ale dla mnie to śmieszne podejście. Ja tam lubię sobie ponarzekać i popłakać nawet czasem nad sobą. W życiu nie można bo zaraz się słyszy, że mięczak itp. Więc nie jestem mięczak i trzymam się i nie gadam z ludźmi o mojej depresji, objawach które mam i lekach które biorę. Ale jak wchodzę na forum o depresji to chcę o tym gadać a jak ktoś nie chce - to niech nie wchodzi :roll:
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez aga2627 19 lut 2008, 08:17
to nie chodzi o to ze nikt tu nie chce sluchac ze ktos sie zle czuje i takie tam tylko chodzi o to ze wchodzi tu duzo osob ktore tu jeszcze nie byly a przy nerwicy wazne jest pozytywne nastawienie wiara w to ze da sie ja uleczyc wiadomo ze trzeba czasu bo "pracowalismi"" na nia cale zycie ale z takim podejsciem jak maja nie ktorzy to mozna wystraszyc nowych ja kiedy tu wchodzilam jakies 3 lata temu to przestalam tu zagladac bo jak czytalam nie ktore posty to mi sie objawy nasilaly i czulam sie gozej .Lecze sie juz 5 lat wiem ze nie jestem do konca wyleczona wlasnie zmienilam lek nie czuje sie najlepiej ale sie nie poddam wiem ze przez pierwsze dni mozna sie czuc gozej a puzniej to juz bedze z gorki . Wazne zeby nowe osoby wiedzialy ze na poczatku jest trudno ale trzeba sie pozytywnie nastawic na leczenie i nie czytac ze bralem czy bralam leki 3 czy 5 miesiecy odrzucilem mam nawrot a pewnie ze ma bo za krotko sie leczy ja biore 5 lat i jeszcze nie jest calkiem dobrze ale jest lepiej niz bylo a ci co pisza ze brali kilka lat i odrzucili i sie zle czuja to nie wiem czy wiedza ze mimo iz leki nowej generacji nie uzalezniaja to maja skutki uboczne przy odstawieniu w postaci dreznia leku kolatania serca itp ktore mijaja po ok 2 tyg. zreszta do odstawienia leku trzeba ""dojrzec"" trzeba wiedziec samemu ze tak to jest ten moment w ktorym chce odstawic lek bo czuje sie dobrze :!:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:27 am ]
hmmm jak wchodze na inne posty to normalnie jestem przerazona a swoja droga to jestem ciekawa kiedys tez slyszalam ze musimy zajrzec w glab siebie aby pokonac nerwice wyrzucic co nas boli ale ja nie wiem czego ja mam szukac w sobie ja z dziecinstwa nic prawie nie pamietam po za tym ze chowalam sie bez ojca a matka jest i byla alkoholiczka nie wiem czy cos sie kiedys wydarzylo ze teraz mam ta nerwice wiem ze to roslo we mnie przez lata i coraz czesciej probuje sobie cos z dziecinstwa przypomniec narazie z malym skutkiem ale coz moze wkoncu uda mi sie cos przypomniec kurza stopa :))

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:53 pm ]
widac ludzie wola czytac smutne strony:))))
:))
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
14 lut 2008, 17:57
Lokalizacja
GORZOW

przez szept_83 25 mar 2008, 17:03
Witam! Ja na forum od paru dni i naprawdę widzę sens istnienia takich miejsc, NAPRAWDĘ pomaga świadomość, że nie jesteś sam, że ktoś czuje podobnie, że rozumie.
Jeśli chodzi o mnie to kiepsko się ze sobą czuje już prawie 10 lat, takie dołki, brak pewności siebie, tak było w liceum potem pierwsza praca-szef despota lubił poniżać… klimat średnio sprzyjający szczególnie jak ktoś ma problemy z samooceną i ogólnie średnio radzi, sobie w życiu, jakieś związki z facetami, które zamiast zmniejszyć kompleksy, okazały się niezbyt udane i w rezultacie te kompleksy pogłębiły… i tak to się ciągnie zbiera… Był moment gdy poczułam, że dosyć, że już się nie da, więc co psycholog najpierw jeden niewypał potem drugi…człowiek o dość specyficznym usposobieniu, znany z tego ogólnie że nie głaska pogłowie:) ale spoko tak się to kręci od trzech lat prawie.
Ostatnio znowu zrobiło mi się niefajnie, tak to jeszcze nie było, totalne odbicie ale jakoś idę dalej.
Świadomość że to nie pierwszy raz, że ktoś też tak ma i żyje i co najlepsze zdrowieje dodaje siły, pomaga zaakceptować, pomaga zrozumieć…
Zawsze czułam się strasznie samotna z tym swoim lękiem, złością, mówiłam o tym w domu, rodzina i część znajomych wie że chodzę na terapie ale jakoś nie czuje z ich strony zrozumienia, doświadczyłam tego ostatnio na takim wjeździe naszym gdy czułam się naprawdę fatalnie, było to widać… komentarz który usłyszałam, wypowiedziany za moimi plecami naprawdę zniechęcił mnie do dalszego informowania kogo kol wiek o przyczynie mojego zachowania masakra jak ludzie potrafią być ograniczeni, oczywiście nie generalizuje tu ale ta sytuacja naprawdę mało przyjemna bo mówił to ktoś kto też łatwo nie miał. Ludzie naprawdę lekko wydają sądy…
Dlatego tak mnie cieszy, że trafiłam tu, że mam tego swojego psychologa co tak pcha do przodu powoli bo powoli ale do przodu. A ja będę walczyć:) i nie poddam się bo to ja niby taka mała, słaba ale stawie czoła i jeszcze coś ze mnie będzie;) DZIĘKI ŻE JESTEŚCIE!!!
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
23 mar 2008, 14:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do