Wypadek samochodowy

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Wypadek samochodowy

przez Smetna76' 25 maja 2008, 22:51
Witam!
W pazdzierniku ub.roku przezylam wypadek samochodowy,na szczescie mi i mojej rodzinie(jechalam z moja mala coreczka i mezem)niz sie nie stalo.Samochod wygladal strasznie i sama sie dziwie,ze wyszlismy bez zadrapania...Jednak po miesiacu po wypadku moje mysli wciaz powracaly do dnia wypadku,przedstawial mi sie wciaz wyapdek,nie moglam spac...
Kilka tygodni pozniej robilo mi sie slabo,serce kolatalo mi jak oszlale,meczylam sie szybko,czulam obrecz na glowie,wszysko mnie denerwowalo.,balam sie o swoje zycie,wpadalam w panike..i trwa to z przerwami do dzis...
Mieszkam za granica,w Polsce jestem dwa razy do roku;tutaj niestety jest inny system leczenia...dostalam propanolol i tyle.
Ale mam go zawsze przy sobie-chociaz od 7 miesiecy wzielam moze tylko 3 tabletki.Bralam tez Deprim i czasami jak sie denerwuje biore Persen.Staram sie byc spokojna ale zauwazylam ze jak mysle ze wpadne w panike to w nia wpadam.Ciezko jest panowac nad soba ale trzeba sie postarac.Czytam to forum i pomaga mi przezwyciezac leki jezeli ktos pisze ze wyszedl z tego...nie wiem jak ale to dziala chyba na moj umysl...
Trzeba wierzyc w siebie-mi bylo trudno bo od dziecka mi wmawiano ze nie poradze sobie w zyciu bo jestem powolna itd.Z natury jestem bardzo spokojna(dlatego Smetna :D )wszystko w sobie tlumilam moze dlatego nerica dopadla mnie...Pozdrawiam wszystkich! :lol:
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 maja 2008, 22:10

Re: Wypadek samochodowy

przez Martusia 26 maja 2008, 12:12
Witaj.
Właśnie tak to działa, że sama wywołujesz atak myśląc o nim, zakladając, że się pojawi.
Pisałam to już kilka razy, ale dziala. W momencie kiedy sie gorzej poczujesz, nie nakręcaj się i nie wyprzedzaj zdarzeń. Stań w roli obserwatora i mów do siebie, np. : ciekawe co się stanie? to bardzo interesujące co się ze mną dzieje.
Zapomnij jak to wyglądało ostatnim razem, nie wyprzedzaj, nie przewiduj przebiegu ataku.
Idź do przodu.:)
Powodzenia.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Re: Wypadek samochodowy

przez Smetna76' 26 maja 2008, 22:54
Dziekuje bardzo za szczera podpowiedz-naprawde sie staram i wiem,ze ode mnie zalezy moje samopoczucie!
Pozdrawiam!!! :smile:
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 maja 2008, 22:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wypadek samochodowy

przez Martusia 30 maja 2008, 15:24
Witaj.
Czytam i myślę, że masz wszystko czego potrzeba, by z tego koszmaru się obudzić.
Świadomość i chęci.
Życzę sukcesu i szczerze wierzę, że go osiągniesz:)
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Re: Wypadek samochodowy

przez integralny 26 cze 2008, 21:59
Mialem kiedy wypadek samochodowy,po ktorym dlugonie moglem sie pozbierac.
Obecnie czuje lek kiedy mam gdzies jechac samochodem.
Zapraszam wszystkich na mój psychologiczny blog :)
http://www.psychika.net
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 cze 2008, 13:49
Lokalizacja
Poznań

Re: Wypadek samochodowy

Avatar użytkownika
przez katie124 26 cze 2008, 23:19
Witam! Ja nie miałam wypadku, ale mój ojciec miał i w nim zmarł i ja po tym wszystkim dostałam ostrej nerwicy, też do dzisiaj jak jade autem to czasem serce mam w gardle. Myślę, że to minie, tylko właśnie musisz z tym walczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
03 maja 2008, 17:12
Lokalizacja
Poznań

Re: Wypadek samochodowy

Avatar użytkownika
przez korres1 28 lip 2008, 22:48
ja jeszcze dwa miesieace po wypadku balam sie jechac czymkolwiek, nawet w autobusie miejskim dostawałam ataku paniki. Teraz każę wszystkim kierowcom jeżdzić zemną wolno. A minęło 12 lat.
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Re: Wypadek samochodowy

przez Pstryk 29 lip 2008, 08:06
Takie traumy mogą działać w dwie strony - albo ktoś zamyka się w sobie, albo wręcz przeciwnie - igra z życiem.
Pstryk
Offline

Re: Wypadek samochodowy

Avatar użytkownika
przez supermoniczka 20 sie 2008, 08:29
Witam.
Tak niedawno znalazłam te forum szukając odpowiedzi na nurtujące mnie pytania jak sobie poradzić :?: Czułam się z tym co przeżywam osamotniona z wrażeniem, iż nikt nie rozumie tego. Przeżyłam wypadek a w zasadzie potrącenie przez samochód. Przez jakiś czas można powiedzieć że znosiłam to w miarę dzielnie(jeśli w ogóle można tak powiedzieć) ostatnio jednak uderzyło mnie to jakby z podwójną siłą. myślałam że jestem dziwna bojąc się jeździć samochodem czy przechodząc na przejściu dla pieszych (na wszystkich przejściach nie tylko na tym gdzie się to stało). Mój lęk dotyczy również skręcających w moim kierunku samochodów. zaczyna brakować mi powietrza. Paradoksalnie lepiej się czułam chodząc o kulach niż teraz jak staram się chodzić bez nich :( . Czytając dlatego inne posty w tym temacie czułam co piszą ich autorzy bo ja to również przeżywam :( .
Supermoniczka


Ceń słowa. Każde może być Twoim ostatnim

Dowodem odwagi nie jest umrzeć, ale żyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
19 sie 2008, 22:48

Re: Wypadek samochodowy

przez Pstryk 20 sie 2008, 19:53
Lęk pourazowy Kochana - potrzebujesz pomocy specjalisty.
Pstryk
Offline

Re: Wypadek samochodowy

Avatar użytkownika
przez supermoniczka 20 sie 2008, 22:02
Witam
To niestety potwierdza moje przypuszczenia. Zdaje sobie sprawę, iż samo z siebie sobie nie "pójdzie", chociaż szkoda, że tak nie może być. Jedno wiem na pewno ten wypadek zmienił całe moje życie niestety nie na lepsze :(
Supermoniczka


Ceń słowa. Każde może być Twoim ostatnim

Dowodem odwagi nie jest umrzeć, ale żyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
19 sie 2008, 22:48

Re: Wypadek samochodowy

przez Paula24 14 mar 2009, 20:59
Witam Was serdecznie!
Bardzo się cieszę, że trafiłam na to forum. Szczerze mówiąc szukam pomocy i wsparcia od osób, które przeżyły wypadek samochodowy...
Niecałe trzy miesiące temu wsiadłam do samochodu z kolegą. Jechałam z nim pierwszy raz w życiu i mieliśmy do przejechania ok. 1 km. Nie wiedziałam, że jest chory na epilepsje... Po przejechaniu ok. 200 - 300 metrów dostał ataku, zjechaliśmy na lewy pas ruchu i zderzyliśmy się czołowo z samochodem z naprzeciwka...Kierowcy nic się nie stało. Gorzej ze mną, doznałam urazu głowy a dokładniej: pięknięta czaszka i stłuczony prawy płat ciemieniowy. Poza tym mnóstwo innych stłuczeń typu złamany nos, ząb itp. Ale nie to jest najgorsze... Z lukami w pamięci czy problemami z mową można żyć... Najgorsze jest to co się dzieje z moją psychiką...Od wypadku ciągle wracją koszmarne sny. Na codzień ciągle wraca do mnie ten moment wypadku kiedy dotarło do mnie co się dzieje... Często też powraca widok samochód z którym zderzyliśmy się...Boję się przechodzić przez ulicę, boję się samochodów przejeżdżających blisko mnie. Jak jadę samochodem z moim mężem to ciągle wydaje mi się, że zaraz zasłabnie albo coś mu się stanie, a przy zmianie pasa ruchu odtwarza mi się film z wypadku. Ogólnie ostatnio czuję strach, lęk, bezradność...
Staram się sama sobie pomóc, rozmawiam z ludżmi o tym co czuję. Zaczęłam chodzić na basen i myślę o powrocie na zajęcia z jogi. Staram się planować tak dzień, żeby nie mieć wolnego czasu na rozmyślaniem o tym co się stało. Niestety to wszystko nie pomaga...
Piszę, ponieważ mam nadzieję, ze ktoś kto przeżył wypadek kilka lat temu doradzi mi co robić, a nawet jak myśleć żeby było lepiej...:)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 mar 2009, 22:51

Re: Wypadek samochodowy

przez assemblage 19 kwi 2009, 00:50
Witam, dokladnie dwa tygodnie temu mialem kolizje, po ktorej moj samochod nadaje sie do kasacji, na szczescie nikomu nic sie nie stalo (mialem i bede mial najbezpieczniejszy samochod w tej klasie) przynajmniej fizycznie, gorzej z psychika. Najpierw dwa dni nie moglem spac i jesc, potem sie to unormowalo, myslalem, ze nie mam jakichs problemow. Teraz natomiast, gdy pierwszy stres opadl, a zwlaszcza, gdy zajalem sie szukaniem nowego egzemplarza samochodu, mam niezbyt oczekiwane efekty. Glowny to niemalze paniczny strach przed jazda samochodem, ale nie w trakcie niej, tylko gdy mam np. chwile wolnego i mysli plyna mi swobodnie, to caly czas mysle o tamtej sytuacji, innych niebezpiecznych w ciagu zycia, mozliwych nowych.. jest to na tyle intensywne, ze nie moge sie skupic na niczym innym, a ciezko mi przerwac taki ciag. Wiem, ze minelo dopiero dwa tygodnie i z czasem moze sie to ulozyc, ale trzeba wracac do zycia, a obecnie nie jestem w stanie nawet kupic nowego samochodu, bo caly czas mam mieszane odczucia, ciesze sie, ze bede mial nowy, a jednoczesnie pojawiaja sie potencjalne czarne scenariusze, najchetniej kupilbym tira i nim jezdzil. Nie dziwie sie takiej reakcji, nie mam zamiaru z nia walczyc (przynajmniej jesli nie da sie w jakis prosty sposob), ale czy ktos wie, ile chociazby potencjalnie taki stan moze trwac ? Do napisania tego postu zmusila mnie wlasnie taka sytuacja, lezalem od ponad 2h w lozku i nie moglem zasnac, caly czas mialem przed oczami tamta kolizje i milion innych (wymyslonych). Czasami mam wrazenie, ze gdy tylko wyjade na droge, to cos we mnie wjedzie, albo np. ukreca sie sruby, odpadnie mi kolo i wpadne na przeciwlegly pas, przestana dzialac hamulce i rozjade kogos na przejsciu, itd. Co ciekawe, jezdzilem juz od wtedy samochodem (jako kierowca i pasazer) i nie mialem z tym problemow, po prostu czasami napada mnie takie cos. Dziekuje za podzielenie sie wiedza ;)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
19 kwi 2009, 00:37

Re: Wypadek samochodowy

przez lublinianka 07 cze 2009, 17:33
supermoniczka napisał(a):Witam.
Tak niedawno znalazłam te forum szukając odpowiedzi na nurtujące mnie pytania jak sobie poradzić :?: Czułam się z tym co przeżywam osamotniona z wrażeniem, iż nikt nie rozumie tego. Przeżyłam wypadek a w zasadzie potrącenie przez samochód. Przez jakiś czas można powiedzieć że znosiłam to w miarę dzielnie(jeśli w ogóle można tak powiedzieć) ostatnio jednak uderzyło mnie to jakby z podwójną siłą. myślałam że jestem dziwna bojąc się jeździć samochodem czy przechodząc na przejściu dla pieszych (na wszystkich przejściach nie tylko na tym gdzie się to stało). Mój lęk dotyczy również skręcających w moim kierunku samochodów. zaczyna brakować mi powietrza. Paradoksalnie lepiej się czułam chodząc o kulach niż teraz jak staram się chodzić bez nich :( . Czytając dlatego inne posty w tym temacie czułam co piszą ich autorzy bo ja to również przeżywam :( .

Supermoniczka- jakbym czytała swoje słowa...kurcze, na forum jestem od dawna ale chyba pierwszy raz tak naprawdę uważnie przeczytałam to podforum...i szkoda, że tak późno, bo może to, co brałam za objawy depresjii, fobii społecznej stałoby się jasne od razu....tez miałam 2 wypadki samochodowe:pierwszy to potrącenie jako dziecko i tez jak Ty całkiem dobrze dawałam sobie z tym radę. Drugi jako pasażer, w którym zginęły bliskie mi osoby. to, jak silnie to na mnie działa wiedziałam już długo, ale dla mojej rodziny stało się to jasne teraz, gdy praktycznie wymusili na mnie rozpoczecie kursu na prawo jazdy. Odczuwam wręcz paniczny lęk, ryczę non-stop, rodzina, instruktorzy uważają mnie za nienormalną.....koszmar.
assemblage- wiem, co czujesz. tez mam miliony obaw, że komuś zrobię krzywdę, rozjadę itp.
Nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się bez strachu myśleć o jeździe samochodem....
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
04 wrz 2006, 09:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do