Miłość do siebie

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Czy kochasz siebie?

Tak- lubię siebie, akceptuję swoje niedoskonałości, cieszę się sobą, czuję wdzięczność za to kim jestem
12
50%

Nie- czuję do siebie nienawiść i pogardę, jestem beznadziejny, bezproduktywny i nic nie wart
12
50%

 
Liczba głosów : 24

Miłość do siebie

przez Adam Smith 06 sie 2012, 20:57
Ja tak kocham siebie , że gdybym miał możliwość wyjść ze swojego ciała i wymierzyć sobie sprawiedliwość , to spuściłbym sobie taki wpier.dol , że teraz zamiast pisać na forum , leżałbym na OIOM-ie w stanie krytycznym ;)
Adam Smith
Offline

Miłość do siebie

przez Saraid 06 sie 2012, 21:01
Tomcio Nerwica napisał(a):Ja tak kocham siebie , że gdybym miał możliwość wyjść ze swojego ciała i wymierzyć sobie sprawiedliwość , to spuściłbym sobie taki wpier.dol , że teraz zamiast pisać na forum , leżałbym na OIOM-ie w stanie krytycznym ;)

:lol: ja w pewnym sensie już tam leże.
Saraid
Offline

Miłość do siebie

przez Anna Maria 10 sie 2012, 16:31
Zdziwił mnie wynik ankiety 50/50.Myślałam że na tym forum wszyscy siebie nienawidzą a tu taka niepodzianka :great:
Anna Maria
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Miłość do siebie

przez klarunia 15 sie 2012, 09:53
Fajnie, że się wypowiedzieliście :) Ale nikt jednak nie napisał o sposobach na pokochanie siebie. Może w takim razie ja podzielę się jednym...

Często słyszałam, i czytałam w różnych książkach, że dobrze jest kochać siebie. Nigdy jednak nie rozumiałam, co to tak naprawdę znaczy. Kiedy moja psychoterapeutka pytała, czy lubię siebie, nie bardzo wiedziałam, co jej odpowiedzieć. Dopiero ostatnio poczułam, co to znaczy. Odpowiedź przyszła do mnie przypadkiem. Poznałam pewną osobę. Miał długie, zaniedbane włosy, lekki zarost na twarzy (bo chyba mu się nie chciało dokładnie golić...), podkrążone oczy i seplenił. Był też osobą zamkniętą, co wszyscy dostrzegali w jego ruchach i głosie. Wydawało mi się, że bał się pokazać, kim jest naprawdę. W sumie, to znam go tylko z obserwacji i on mnie też pamięta z obserwacji. Zamieniliśmy może ze dwa zdania w ciągu całego roku. Ale ja go tak bardzo polubiłam. Razem z jego wadami. I lubiąc go jakośtak zrozumiałam, że powinnam na swoje wady patrzeć tak, jak patrzę na jego wady i siebie lubić tak, jak jego lubiłam. Zobaczyłam, o co w tym chodzi. I teraz o wiele latwiej mi rano wstawać i cieszyć się tym, że jestem, kim jestem.

Zaskakujący jest fakt, jak różni ludzie mogą potężnie wpłynąć na nasze życie i nawet o tym nie wiedzieć...
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Miłość do siebie

Avatar użytkownika
przez black swan 18 sty 2013, 20:42
Dopiero natknęłam się na ten temat. Temat jest fajny, szkoda, że tak szybko umarł. Może ja też dodam swoje zdanie. Uważam, że siebie powinno się kochać bezwarunkowo, pomimo wad - bo jeśli stwierdzimy, że mamy same wady i zero zalet, to przecież nie powinniśmy przestawać siebie kochać, tylko kochać się tak samo, lecz pracować nad zmianą swoich cech, czyli ulepszeniem siebie. Poza tym wobec siebie, zamiast wady i zalety, lepiej używać terminu po prostu cechy. Cechy pożądane, cechy do zmiany. Nie deprecjonować od razu siebie określeniem wady. Nie wszystko zawsze jest oczywistą wadą. Niektóre cechy charakter mają swoje plusy i minusy.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do