Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

leon21

Użytkownik
  • Zawartość

    193
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. leon21

    nerwica mija!

    Postanowiłem coś napisać na forum na którym nie byłem bardzo długo. Zdaje się, że wyzdrowiałem. Zajęło mi to 4 lata. I powiem Wam tylko tyle: nie uważajcie lat nerwicy jako czas stracony. To dla nas niezbędny etap aby odnaleźć siebie i być ze sobą zintegrowany. Naprawdę. Żadne sukcesy, rodzina i pieniądze tego Wam nie dadzą. Tylko wewnętrzne samopoczucie i poznanie własnej drogi życiowej. Spotkała mnie po tym wszystkim ogromna wewnętrzna ulga. Wszystko tkwi w głowie! Kiedy odnajdziecie te sprzeczności będzie lepiej! Jak coś służę Wam drodzy forumowicze pomocą!
  2. Umiem się bawić i to bez alko. Jak na DDD to fenomen.
  3. Jeszcze żyje nadzieję...ciągły lęk i ciągłe przekonanie, że przecież nic się do cholery jasnej nie dzieje a jednak...Nie mam już sił żeby to ogarnąć...
  4. Ja od dłuższego czasu jakoś tam funkcjonuję, ale nadal nie mogę się wyluzować ciągle ogarnięty jestem myślami i walce, przyszłości i byciu superidealnym mężczyzną. I wznoszę się często na wyżyny i u innych nie toleruje słabości. Niby wszystko rozumiem ale w głębi ducha gardzę słabością i błędami. Odpuścić to dla mnie poddać się i być łajzą. Boję się reakcji innych ludzi choć stawiam temu czoła. Nie wiem czy da się z tego wyjść ale mam wielką nadzieję że tak.
  5. Ja od dłuższego czasu jakoś tam funkcjonuję, ale nadal nie mogę się wyluzować ciągle ogarnięty jestem myślami i walce, przyszłości i byciu superidealnym mężczyzną. I wznoszę się często na wyżyny i u innych nie toleruje słabości. Niby wszystko rozumiem ale w głębi ducha gardzę słabością i błędami. Odpuścić to dla mnie poddać się i być łajzą. Boję się reakcji innych ludzi choć stawiam temu czoła. Nie wiem czy da się z tego wyjść ale mam wielką nadzieję że tak.
  6. Dziękuje za odpowiedź. Trudno jednak leczyć się w sytuacji gdy nie wiadomo na czym to leczenie miałoby polegać. 5 lat terapii indywidualnej i grupowej to sporo - mielenie najrozmaitszych tematów na wszelkie sposoby...:/
  7. Zakończyłem swoją terapię gdyż psycholog i ja uznaliśmy, że właściwie już wszystko jest opanowane...Przeszedłem na dietę, rzuciłem palenie, zaczynam uprawiać regularnie sport, egzaminy jak burza (kończe studia) - krótko mówiąc krok po kroku idzie w co raz lepszym kierunku i...nastąpił nagły krach po prostu tak źle chyba nigdy się nie czułem. Wpadłem w panikę, bo dlaczego jak jest obiektywnie lepiej to lęki stały się bardzo silne, myśli o bezsensowności wszystkiego sięgają zenitu i wewnętrzny głos, że źle jak ci dobrze idzie, bo na pewno nie utrzymasz tego. Coś mnie ewidentnie ciągnie w dół. Objawy somatyczne też mnie po prostu rozkładają...Zaczynam się strasznie denerwować taką sytuacją, bo wkrótce kończę studia a będę musiał znaleźć stałe źródło dochodu (teraz pracuję dorywczo). I myśli o tym, że muszę być kimś wielkim - absolutnie ponadludzkim, reszta nie istnieje. Po prostu...Dramat...:/ Boje się, że te fantazje naprawdę doprowadzą mnie do jakiejś choroby psychicznej :/
  8. leon21

    nerwica mija!

    Teraz przychodzi kryzys...Ale nie ma się co łamać - tylko walczyć dalej.
  9. Mam teraz czas, w którym nie widzę żadnego sensu w niczym. Bo przecież i tak się wszystko skończy. Pozostaje tylko potrzeba bycia absolutnie idealnym...Chore ale walka trwa dalej.
  10. leon21

    nerwica mija!

    Generalnie zdrowieję - jakoś tam funkcjonuję w porównaniu do 4 lat temu kiedy się zaczęło. Myślę, że dobrą metodą jest ignorowanie myśli i nie rozmyślanie. Trudna sprawa ale da radę.
  11. Wiem i to mnie najbardziej obchodzi ale krótko się znaliśmy więc minie i jej i mi. Pytanie jednak czy to nie jest jakaś forma uzależnienia od tych emocji? Nie mylę miłości z zauroczeniem tutaj stoję twardo na stanowisku odróżniania tych dwóch postaw. Ale mam tak, że wiele kobiet mi się podoba i mam wrażenie że chciałbym mieć po prostu super dopasowanie. Problemy w związku kojarzą mi się z niedopasowaniem i jego końcem. A związek to jest praca i nie wiem czy jako młody człowiek z rozbitego domu ma na to ochotę...Proszę o opinię.
  12. Poznałem dziewczynę spodobaliśmy się sobie i zaczęliśmy być ze sobą i nagle...przestało mnie to kręcić tak jakby samo podrywanie było ciekawe i interesujące. Później zaczęły wychodzić różnice więc zerwałem a znajomość trwała 1,5 miesiąca. Sposobała mi się inna ale mam wrażenie, że będzie ciągle to samo. Dziwne ale pojawiają się lęki typu "a co będzie jak spodoba mi się inna", a "boje się zobowiązań", "nie wyobrażam sobie wyjśc poza dom rodzinny i czuć odpowiedzialność za inną osobę", "a co będzie jak się zaangażuje i będzie źle - będę cierpiał" "nie wyobrażam sobie ograniczyć swoich hobby z uwagi na drugą osobę". W trakcie tego związku wróciły mi dziwne objawy lękowe. Zawsze to zauroczenie minie a przecież nie będę skakał z kwiatka na kwiatek. Czy dzieci z rozbitych domów będą zawsze niedojrzałe na związek?
  13. Witam! Długo mnie nie było na forum, bo można powiedzieć że wyzdrowiałem albo względnie wyzdrowiałem z nerwicy. Ostatnie 8 miesięcy to potęzne zmiany i krzywa na wykresie poszła ostro w górę. Nie chce mi się pisać o przyczynach w każdym razie wdrożyłem nowe schematy myślenia. Poznałem jednak dziewczynę z którą strasznie zaiskrzyło i właściwie od razu byliśmy ze sobą. Wychodzą jednak różnice i to mnie martwi ale jak się nie uda to trudno. Inna kwestia mnie zastanawia...Nie wiem czy to wpływ pogody czy nie ale od ok. miesiąca bez powodu trochę pogorszył mi się nastrój i koncentracja. Może to wpływ pogody? Generalnie dodatkowo wchodząc w związek pojawiły się lęki pt. brak doświadczenia w związkach, lęk przed zmianami, i lęk przed utratą wolności takie wewnętrzne poczucie, że wolę być jednak sam choć moja dziewczyna bardzo mi się podoba...Skończyłem też terapię która trwała kilka lat gdyż ostatnie miesiące nawet trudno mi było znaleźć temat do omówienia...Świetnie się czułem - naprawdę. Jakieś koncepcje? Czy obniżenie nastroju i obawy może mieszczą się w granicach każdego zdrowego człowieka i nie należy tutaj szukać drugiego dna?
  14. Po pierwsze nikt nie ma prawa Ci grozić ponieważ jest to przestępstwem opisanym bodajże w art. 190 kodeksu karnego. Zatem zawsze nagrywaj takie rozmowy i potem od razu na policję/do prokuratury. Z ludźmi nie ma się co pieprzyć tylko im do***ać jak najszybciej i najmocniej, żeby pożałowali swojego prymitywizmu. Po drugie jeżeli ta Twoja dziewczyna odeszła od Ciebie do innego(i to jeszcze takiego przygłupa) to jest zwykłą szmatą bo zerwać to można ale nie na rzecz kogoś (zdrada), więc w sumie dobrze się stało. Po trzecie, udaj się do psychologa na kilka spotkań, niekoniecznie musi to być od razu nerwica, ale warto sobie poukładać w głowie parę spraw, nie wspominając faktu że masz dopiero 18 lat więc i hormony i okres dojrzewania daje mieszankę wybuchową.\ Po czwarte - dużo jest dziewczyn i nie angażuj się zbyt mocno - lepiej zachować mimo wszystko dystans do małżeństwa, bo cholera wie czy kobieta nie wykręci numeru a potem tylko boli i trzeba lizać rany.
  15. leon21

    Miłość do siebie

    A ja powoli zaczynam lubić i kochać siebie. I miłość własna jest najważniejsza, żeby potem móc kochać innych ludzi.
×