Z nerwicą można żyć!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Z nerwicą można żyć!

przez Zapętlona 28 gru 2010, 12:47
Kreatka, można ignorować nerwicę. Spróbuj:) Nie zastanawiam się na istotą nerwicy, szkoda na to życia...
Jeśli chodzi o psychoterapię, byłam wcześniej na trzech zanim trafiłam na tę właściwą. Może problem tkwił w tym, że poprzednie terapeutki leczyły tylko objawy (lęk), a nie przyczyny (zaburzenia osobowości).
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 lip 2010, 23:20

Re: Z nerwicą można żyć!

przez poczatkujaca 28 gru 2010, 13:28
Zapętlona napisał(a):Kreatka, można ignorować nerwicę. Spróbuj:) Nie zastanawiam się na istotą nerwicy, szkoda na to życia...
Jeśli chodzi o psychoterapię, byłam wcześniej na trzech zanim trafiłam na tę właściwą. Może problem tkwił w tym, że poprzednie terapeutki leczyły tylko objawy (lęk), a nie przyczyny (zaburzenia osobowości).


Zapętlona z tym leczeniem objawów a nie przyczyn to kurcze ale do mnie dotarło, że to jest racja co mówisz, tzn. zgadzam się.
Ja się zawsze dziwiłam, dlaczego mam tyle wrogów, przecież jestem taka miła dla wszystkich, zawsze przyjazna....hmmm...po terapii no tak sobie dostrzegłam że wcale taka uprzejma to ja nie byłam, stosowałam ironię, sarkazm na każdym kroku,,,tyle że ja tego nie widziałam. I tak się dziwowałam że nie mam przyjaciół, przecież jestem taka dobra...naprawdę tak myślałam. I jako podstawę pójścia do terapeuty podałam, że nie potrafię nawiązywać trwałych relacji z ludźmi, trwałych więzi. I faktycznie mój terapeuta leczył przyczyny a nie gmatwał się w lęku. Dał mi być sobą na terapii, później dopiero wyciągnął wnioski chyba z czego mam ten lęk i pomału krokami dołował mnie <tak bo bylam zdolowana> że wcale nie jestem taka nieomylna, najmądrzejsza, miałam spojrzeć na siebie obiektywnie, nie narcystycznie.

Tak jak mówiłam ludziom wszystko prosto w oczy, nie mówię że teraz się z tym duszę, ale wszystkiego nie wolno mówić bo to razi, boli. Hmmm... rok temu stwierdziłabym a co w tym złego? że się powie prawdę.
Jeślibyś mogła Zapętlona napisać mi jakie jest/było Twoje zaburzenie osobowości, dokładnie sytuacja konkret...chciałabym porównać, a i czy Tobie powiedziano że masz takie i takie zaburzenie osobowości?diagnozę...proszę Cię o jakąś informację zwrotną :)
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
08 sty 2010, 15:00
Lokalizacja
podlaskie

Re: Z nerwicą można żyć!

przez trek 28 gru 2010, 13:35
Zapętlona,

To czy ktoś może normalnie żyć z nerwicą zależą od jeszcze innych różnych czynników. Bo może poza nerwicą masz różne inne zalety których inna osoba może nie mieć, albo nie masz wad które inna osoba może mieć. Na takie rzeczy jak praca, rodzina, życie towarzyskie wpływa nie tylko sama nerwica. Chodzi mi o to żeby nie uogólniać, bo to że masz normalne życie nie jest gwarancją dla innej osoby że ona też będzie miała normalne życie. Nadzieją tak, ale nie gwarancją. W każdym razie spróbować i zrobić dużo(np pójść na terapię) by mieć takie życie warto. Nie ma co się przedwcześnie poddawać.

WujekDobraRada trzeba przyznać, że faktycznie trafiłeś na imbecyli, wniosek z tego że w psychiatrii i w psychologii podobnie jak w innych zawodach są partacze i fachowcy.
trek
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Z nerwicą można żyć!

Avatar użytkownika
przez kreatka 28 gru 2010, 13:41
A możecie napisać jak u Was wygląda/-ła terapia szerzej trochę? I w jakiej metodzie?

Ja mam za sobą terapię grupową (3 m-ce) i 9 m-cy indywidualnej psychodynamicznej. No i własnie ta terapia jest nastawiona na szukanie przyczyn, z czym że od początku mam wątpliwości co do tego, jak ta terapia wygląda i dziwnie się na niej czuję - bo terapeutka prawie nic mi nie mówi, do wszystkiego muszę dochodzić sama i zastanawiam się czy podobnych "efektów" nie osiągnęłabym robiąc to samo w domu, skoro i tak ja wszystko robię, a ona tylko słucha moich przemyśleń, spostrzeżeń.
Macie jakieś doświadczenia z tego typu terapią?

trek:
Zgadzam się z Tobą, ważne też jest ogólna sytuacja życiowa, w momencie kiedy nerwica się pojawi (ja akurat mam ja "od zawsze" ale większość dopada "nagle") i czy ma się kogoś bliskiego przede wszystkim, czy ma się jakieś wsparcie, jeśli tak to dużo łatwiej jest przejść przez to. I wiele innych czynników.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
30 wrz 2009, 20:11

Re: Z nerwicą można żyć!

przez poczatkujaca 28 gru 2010, 14:11
kreatka napisał(a):A możecie napisać jak u Was wygląda/-ła terapia szerzej trochę? I w jakiej metodzie?

Ja mam za sobą terapię grupową (3 m-ce) i 9 m-cy indywidualnej psychodynamicznej. No i własnie ta terapia jest nastawiona na szukanie przyczyn, z czym że od początku mam wątpliwości co do tego, jak ta terapia wygląda i dziwnie się na niej czuję - bo terapeutka prawie nic mi nie mówi, do wszystkiego muszę dochodzić sama i zastanawiam się czy podobnych "efektów" nie osiągnęłabym robiąc to samo w domu, skoro i tak ja wszystko robię, a ona tylko słucha moich przemyśleń, spostrzeżeń.
Macie jakieś doświadczenia z tego typu terapią?

trek:
Zgadzam się z Tobą, ważne też jest ogólna sytuacja życiowa, w momencie kiedy nerwica się pojawi (ja akurat mam ja "od zawsze" ale większość dopada "nagle") i czy ma się kogoś bliskiego przede wszystkim, czy ma się jakieś wsparcie, jeśli tak to dużo łatwiej jest przejść przez to. I wiele innych czynników.


kreatka
hej, miałam jak Ty do wszystkiego dochodziłam sama na terapii, bardzo mnie to irytowało, nawet mówiłam głośno że to mnie bardzo wkurza, jak zapytałam w jakim nurcie terapia jest prowadzona to zapytano mnie :a do czego to Pani jest potrzebne? i nadal nie uzyskałam odpowiedzi na te pytanie, nawet nie wiem jakie mam zaburzenia czy mam, na co cierpie , a niech im będzie machnęłam na to ręką. Ale sama w domu to wątpię że można się zanalizować, chyba można się bardziej znerwicować i w to wkręcić. Nie polecam analizy domowej.
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
08 sty 2010, 15:00
Lokalizacja
podlaskie

Re: Z nerwicą można żyć!

przez trek 28 gru 2010, 14:31
"Do czego to pani potrzebne?" - co za durne pytanie. No kurde przecież to są rzeczy które chce się wiedzieć. Oni mają psi obowiązek poinformować pacjenta na temat jego leczenia i diagnozy.
trek
Offline

Re: Z nerwicą można żyć!

przez poczatkujaca 28 gru 2010, 14:47
ja myślę, że to wszystko ma swój cel, może np. po to żeby zobaczyć jak pacjent reaguje na brak odpowiedzi, jaka jest jego złość, jak sobie radzi z nieotrzymaniem tego czego chce...
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
08 sty 2010, 15:00
Lokalizacja
podlaskie

Re: Z nerwicą można żyć!

przez Magda23 28 gru 2010, 15:15
Da się z nerwicą żyć, ale nie jest to życie w pełni zadawalające. I jak trwa to już jakiś czas to człowiek ma dość i chciałby wreszcie żyć całkowicie bez lęków i w pełni się cieszyć a nie wegetować tylko i mówić, że przecież sobie radze. Ja kiedyś też myślałam, że jak sobie zacznę radzić to będzie już super, ale samo radzenie to jeszcze za mało ( a osiągnęłam w nerwicy naprawdę sporo). Chciałabym wreszcie poczuć, że żyje, cieszyć się każdym dniem, wstawać i już myśleć co zrobię z każdą sekundą mojego życia. Odnaleźć siebie, swoje pasje, zainteresowania- tego narazie nie potrafię zrobić i z tym jest mi ciężko.
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
03 lip 2008, 13:14

Re: Z nerwicą można żyć!

Avatar użytkownika
przez kreatka 28 gru 2010, 16:53
poczatkujaca:
A od jak dawna uczestniczysz w tej terapii i czy czujesz jakieś efekty?
Też bym się wkurzała jakby mi nie postawiono konkretnej diagnozy i wkurzam się
kiedy terapeutka nie odpowiada na moje pytania, a mówi tylko "a jak Pani myśli?" - i mówię o tym, że mnie to wkurza, że to frustrujące. Ale jak czytałam o tej metodzie to wprost piszą, ze ten rodzaj terapii z założenia jest frustrujący..
może to działa na zasadzie "co mnie nie zabije, umocni mnie" - jak człowiek przetrwa terapię to i nerwicę będzie umiał pokonać..;)

zapętlona:
Mogłabyś napisać jak u Ciebie wyglądała terapia, ta która okazała się skuteczna?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
30 wrz 2009, 20:11

Re: Z nerwicą można żyć!

przez Zapętlona 29 gru 2010, 12:10
Na terapię chodzę pół roku, ale nie jest to moja pierwsza terapia. Nadal na nią chodzę. Lęki odeszły, ale nadal leczę zaburzenie osobowości zależnej z elementami unikającej. Terapia polega na rozszerzaniu horyzontów - patrzeniu na problemy z innej perspektywy. Ale zanim zaczęłam leczenie, sama zrobiłam ważny krok - wyprowadziłam się na dobre od autorytarnej matki. Poza tym mam zdecydowanie więcej obowiązków i mniej czasu na rozmyślanie.

Chciałam Wam pokazać na własnym przykładzie, że mając nerwicę można w miarę normalnie żyć - założyć rodzinę, pracować itp.
Przypomniało mi się ważne zalecenie z terapii: ignorować lęk, wychodzić z domu, robić inne rzeczy wywołujące lęk starając się o nim nie myśleć.
Trzeba też zwalczyć "lęk przed lękiem", bo to później nakręca nerwicę.

Z tego, co pamiętam, nie każda nerwica jest skutkiem zaburzeń osobowości. Może to np. być rezultat traumatycznego wydarzenia. Ale to już pewnie wiecie:) Moje poprzednie terapeutki szukały takiego zdarzenia na siłę.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 lip 2010, 23:20

Re: Z nerwicą można żyć!

Avatar użytkownika
przez kreatka 29 gru 2010, 13:21
Zapętlona
to w sumie mam podobną sytuację, jak Ty na początku, bo mnie też trzyma w tym więzieniu emocjonalnym fakt mieszkania z rodzicami, którzy są własnie autorytarni i kontrolujący (i wiele jeszcze innych fajnych rzeczy). Kiedy byłam na studiach daleko od domu - było zdecydowanie lepiej, potem byłam zmuszona wrócić i wpadłam w taką emocjonalną czarną dziurę, nie umiem się teraz stąd wydostać.


Ale generalnie nadal nie rozumiem kwestii ignorowania lęków i mam wrażenie, że w moim przypadku to niemożliwe, bo zbyt mocno ten lęk przenika całą mnie, jest on dla mnie zbyt podstawowy, określa mnie, bo żyję z nim od początku.
Ale mam nadzieję, że może dojdę w terapii do takiego momentu, kiedy będę to umiała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
30 wrz 2009, 20:11

Re: Z nerwicą można żyć!

przez Zapętlona 31 gru 2010, 16:45
Kreatka wydaje mi się, że łatwiej wyprowadzić się, gdy rodziców jest dwoje. Moja matka ciągle podkreśla, jaka jest samotna, nie ma się do kogo odezwać itp. Terapeutka powiedziała mi na początku, że osiągnięcie samodzielności jest podstawą wyleczenia osobowości zależnej. Jest jeszcze problem, żeby nie wpaść w kolejny toksyczny związek np. z partnerem lub dzieckiem.

Jeśli chodzi o ignorowanie lęków: bałam się np. pójść sama do supermarketu, ale szłam mimo lęku. Starałam się nie myśleć o objawach, żeby jeszcze bardziej się nie nakręcać. To bardzo trudne, ja na początku musiałam wspomóc się Rexetinem.
Bardzo pomogło mi uświadomienie sobie, że nikt nie jest idealny. Wszyscy ci mijani na ulicy ludzie mają swoje problemy, choroby, niepełnosprawności - taki "plecak" z trudnościami. Nie zawsze go widać na pierwszy rzut oka.
Jak sobie jeszcze przypomnę coś mądrego, to napiszę. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia w Nowym Roku wszystkim forumowiczom.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 lip 2010, 23:20

Re: Z nerwicą można żyć!

przez trek 31 gru 2010, 16:56
Poprzednie Twoje terapeutki też z nurtu poznawczo-behawioralnego?
trek
Offline

Re: Z nerwicą można żyć!

przez rose 31 gru 2010, 17:37
trek napisał(a):"Do czego to pani potrzebne?" - co za durne pytanie. No kurde przecież to są rzeczy które chce się wiedzieć. Oni mają psi obowiązek poinformować pacjenta na temat jego leczenia i diagnozy.

trek jeśli chcesz się doweidzieć co Ci jest udaj się do psychiatry on udzieli Ci odpowiedzi. Psychoterapia (wizyta u psychologa) jest formą odreagowania nagromadzonych w przeszłości przeżyć stąd te pytania.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
04 paź 2010, 20:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do