[Białystok]

Szukasz kogoś, z kim mógłbyś porozmawiać w cztery oczy? Myślisz, że w Twojej miejscowości tylko Ty masz nerwicę/depresję czy inne zaburzenia? Teraz masz okazję odnaleźć bratnią duszę w Twojej okolicy.

[Białystok]

przez nikita1 21 kwi 2012, 18:49
witam wszystkich.
jestem tu pierwszy raz. trafiłam tu szukając informacji na temat psychiatry w Białymstoku. od jakiegoś czasu zaczęły dopadać mnie różne lęki. doszło do tego, że boję się sama zostawać w domu. mam dziwne duszności, na które nie pomagają nawet inhalatory p.astmie. dostałam uspokajające leki od lekarza ogólnego. ale boję się je brać. wogóle zaczynam bać się wielu rzeczy, zupełnie absurdalnych. myślałam, że poradzę sobie z tym sama, ale chyba potrzebuję pomocy. czy znacie psychiatrę, który przyjmuje także w weekendy, lub do którego nie trzeba zbyt długo czekać w kolejce?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 kwi 2012, 18:43

[Białystok]

przez k0mek 07 maja 2012, 02:51
cześć. trafiłem na to forum przez google, szukając informacji o dr W. Jankowskiej. Czytam same dobre opinie i zastanawiam się nad wizytą u niej prywatnie na krętej. Aczkolwiek u mnie problemem nie jest nerwica, a "tylko" depresja. Moze wie ktoś ile bierze za wizytę i w ogóle jak to u niej wygląda- gabinet, sposób prowadzenia rozmowy itp.?
dzięki za jakiekolwiek informacje ;)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 gru 2010, 21:13

[Białystok]

przez kinia_boo 11 maja 2012, 09:40
Próbuję znaleźć dla siebie pomoc, czytam Was od jakiegoś czasu i chciałam się odezwać. Boję się napisać co podejrzewam u siebie, bo przecież nie jestem specjalistą. Od kilku lat mam wahania nastrojów, że tak delikatnie to określę... Czy to depresją? Jak głupia zrobiłam dwa testy online i krzyczą: leć do lekarza, masz cięzką deprechę. Ale biorę to z przymrużeniem oka. I wciąż walczę ze sobą, czy komuś zawracać głowę swoimi lękami, dołami i problemami, bo na pewno wymyślam głupoty... To przyjaciółka od jakiegoś czasu wkłada mi w głowę, że może nie jestem chodzącym kompleksem, ale coś za tym stoi? Że to wszystko z boku wygląda jak coś, co wymaga "leczenia" (?). Piszę ze znakiem zapytania,bo... Bo nie wiem zupełnie. Mam jedną myśl- najważniejsza dla mnie osoba jest twarda jak skała. Widzi wszystko w czerni lub bieli, nie istnieją stany pośrednie. Od lat powtarza mi, że jeśli ktoś czegoś chce to potrafi poradzić sobie z samodzielnie z każdym problemem. I zawsze wydawało mi się, że to ja jestem taka beznadziejna, że właśnie ja nie potrafię. Że nie daję rady, że moje okresy otępienia, brak radości z pozornie radosnych rzeczy są wynikiem mojej, hmmm słabości/ lenistwa/niechciejstwa? Ale ja naprawdę nie jestem tak silna. Rani mnie najdrobniejsza rzecz, nie widzę sensu życia w takim stanie jak obecnie, wszystko widzę w szarości- ja nazywam to realizmem, ale przyjaciel twierdzi, że to skrajny pesymizm. Leżę obok ukochaje osoby i chce mi się wyć. Albo jestem otępiała. Bo czasem nie dam rady płakać. Po prostu unikam ludzi- boję się ich. Boję się podejmowania decyzji, działań, bo ktoś mnie zlekceważy, "bo na pewno się nie uda"...
Raz dotarłam już na Ciołkowskiego. I zwiałam po pierwszej wizycie- pomyślałam: cholera, ten mądry facet na pewno w duchu ma mnie za panikarę niezrównoważoną , ale niegroźną. Ale myślę znów o tym, żeby wrócić, bo nie chcę tak dalej żyć. To mnie wykańcza...
Przepraszam, że zawracam Wam głowę, macie często dużo większe zmartwienia niż ja, ale próbuję zrobić jakiklowiek krok.
Olka
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
11 maja 2012, 08:56
Lokalizacja
Białystok

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

[Białystok]

przez nikita1 12 maja 2012, 17:39
kinia_boo - Każdy ma czasami jakieś lęki i warto podzielić się nimi z kimkolwiek. Czasami szukanie pomocy u obcych ludzi, wychodzi lepiej niż powiedzenie najbliższym, że jest źle. Ja odważyłam się pójść do psychiatry. Bo wiem, że nie dam sobie sama rady. Próbowałam wszystkiego - nie myśleć o tym co się ze mną dzieje, analizować to, odwracać uwagę od problemu. Nic to nie dało. Też czułam się jak "wariatka" myśląc, że będę musiała iść do psychiatry, ale po wizycie przekonałam się, że wielu ludzi ma takie, czy podobne problemy i że warto iść z tym do lekarza. Takie czasy...dążenie do zdobycia dobrej pracy, presja "dorobienia się", przepracowanie, stres i problemy gotowe. Zawsze byłam silną osobą i teraz też jestem, ale widać odbiło się to na mnie w inny sposób. Warto szukać drogi do tego, aby czuć się dobrze :)
A co do pewności siebie - jak ja widzę kogoś, kto z pozoru wydaje mi się "lepszy" ode mnie, to zastanawiam się w czym jestem od tej osoby lepsza i myślę wtedy o tym, że wcale nie jest ze mną tak źle :) każdy ma coś w czym jest lepszy od innych. Może poszukaj takiej cechy u siebie i myśl o tym, że właśnie dzięki temu jesteś wyjątkowa.

PS - dziękuję dla Behemotha - odważyłam się pójść do specjalisty :)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 kwi 2012, 18:43

[Białystok]

przez kinia_boo 15 maja 2012, 08:58
nikita, dziękuję. Chociaż nie potrafię znaleźć w sobie niczego pozytywnego, ani niczego w czym byłabym lepsza. Przypomina mi się zawsze film "Nic śmiesznego", kiedy Adaś Miałczyński opowiada, że zawsze był drugi. Że nawet jak był pierwszy to i tak był drugi. I taka się właśnie czuję. Nawet nie druga, ale eNta, a nawet jeśli druga, to i tak gorsza.
Podejrzewam, że są osoby, którym imponuję, albo które podziwiają moją odwagę, ale ja wiem, że to wszystko jest złudne. Oni mnie nie znają, nie wiedzą jakie lęki są we mnie...
28 maja mam umówioną wizytę. Na razie przygotowuję się do niej w głowie. I przede wszystkim bardzo się jej boję.
Trzymajcie się.
Olka
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
11 maja 2012, 08:56
Lokalizacja
Białystok

[Białystok]

Avatar użytkownika
przez missisipi 22 maja 2012, 08:22
kinia_boo czuję się bardzo podobnie jak Ty, staram się szukać gdzieś pomocy ale za bardzo się boję. W końcu postanowiłam, że umówię się do lekarza, mam zamiar zadzwonić na ciołkowskiego, może coś z tego wyjdzie. Napisałaś że wizytę masz 28 maja trzymam za Ciebie kciuki :) Chyba dosyć długi jest tam termin oczekiwania na wizytę, cholernie się boję, że będę musiała długo czekać i przez ten czas znowu zwątpię i nic ze sobą nie zrobię.
Gdybyś mogła po wizycie napisać jak było, byłabym naprawdę bardzo wdzięczna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
22 maja 2012, 08:11
Lokalizacja
Liverpool, Wielka Brytania

[Białystok]

przez kinia_boo 28 maja 2012, 09:58
missisipi napisał(a):kinia_boo czuję się bardzo podobnie jak Ty, staram się szukać gdzieś pomocy ale za bardzo się boję. W końcu postanowiłam, że umówię się do lekarza, mam zamiar zadzwonić na ciołkowskiego, może coś z tego wyjdzie. Napisałaś że wizytę masz 28 maja trzymam za Ciebie kciuki :) Chyba dosyć długi jest tam termin oczekiwania na wizytę, cholernie się boję, że będę musiała długo czekać i przez ten czas znowu zwątpię i nic ze sobą nie zrobię.
Gdybyś mogła po wizycie napisać jak było, byłabym naprawdę bardzo wdzięczna.



Napiszę, jeśli nie stchórzę, boję się bardzo, nie wiem co robić; najchętniej zwiałabym, bo mam chwile, tak jak kiedyś, kiedy myślałam, że dam sobie sama radę, ale teraz od razu pojawia sie też cień i wątpliwość. Coś mówi w głowie: tyle razy nie dałaś rady sama, że tym razem będzie tak samo... I to jedyne co mnie jakoś trzyma w pionie i pcha na tą wizytę... Miałam jeszcze problem ze skierowaniem- zapisałam się tam do psychologa (?), lekarz rodzinny twierdzi, że nie jest potrzebne skierowanie i nie chce go wypisać, pan do którego zadzwoniłam z gabinetu lekarza rodzinnego powiedział, że sam nie wie... I na dzień dobry będę tam miała schody:/ Trzymajcie kciuki... Wieczorem napiszę...
Olka
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
11 maja 2012, 08:56
Lokalizacja
Białystok

[Białystok]

Avatar użytkownika
przez missisipi 28 maja 2012, 23:24
I jak poszło? Mam nadzieję, że byłaś. Ja w końcu się odważyłam i umówiłam się tam na wizytę ale do psychiatry bo do psychologa właśnie chcieli skierowanie. Właściwie nawet nie wiem czym różni się psychiatra od psychologa. Wizytę mam 14 czerwca. Oby dotrwać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
22 maja 2012, 08:11
Lokalizacja
Liverpool, Wielka Brytania

[Białystok]

przez kinia_boo 29 maja 2012, 08:39
missisipi napisał(a):I jak poszło? Mam nadzieję, że byłaś. Ja w końcu się odważyłam i umówiłam się tam na wizytę ale do psychiatry bo do psychologa właśnie chcieli skierowanie. Właściwie nawet nie wiem czym różni się psychiatra od psychologa. Wizytę mam 14 czerwca. Oby dotrwać.


Byłam.
Na początek o skierowaniu i różnicach- skierowanie w końcu dostałam od lekarza rodzinnego, w sumie była rozmowa o tym, że nie są potrzebne, ale pani doktor je wypisała ostatecznie bez problemów. Bardzo ogólnie o różnicach pomiędzy psychiatrą, a psychologiem poczytasz tu: http://www.psychiatra.mobi/psychologia.php. Pani w ośrodku powiedziała, że jest to właśnie częsta praktyka- zapisywanie się do psychiatry, aby on skierował do psychologa; dla nas różnica polega na tym, że przynajmniej na Ciołkowskiego dużo dłużej oczekuje się na wizytę u psychiatry. Missisipi, może jednak pójdź do rodzinnego, poproś o skierowanie do psychologa, trafisz tam szybciej, co będzie na pewno korzystniejsze.

Wracając do mojej wczorajszej wizyty- na początku chciałam uciec. Mam nadzieję, że pani psycholog, która mnie wczoraj przyjmowała nie czyta tego, bo może w pierwszej chwili poczuć się urażona, ale pierwsze wrażenie wywarła na mnie kiepskie. W sumie wizyta zakończyła się moim przeświadczeniem, że chyba nie trafiłam najgorzej, ale miałam przez chwilę wrażenie, że to wszystko takie jakieś na siłę. Najważniejsze, że jednak udało mi się zrobić pierwszy krok... Za tydzień z kawałkiem mam rozmowę z psychiatrą, a potem dalsze spotkania z psychologiem, chociaż pani mi zasugerowała, że po wczorajszej rozmowie rozważa, czy nie powinnam trafić do grupy. Zobaczymy. Nie dawaj się i spróbuj naprawdę zapisać się wcześniej.

-- 29 maja 2012, 22:17 --

Mam znow tak ogromnego dola, ze nie chce mi sie zyc.
Powstrzymuje mnie milosc do bliskiej osoby. Jedynie mysl, ze skonczylabym nie tylko swoje zycie, ale juz na zawsze zmienilabym zycie ukochanej osoby trzyma mnie w pionie. Chociaz czuje sie jak smiec...
Olka
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
11 maja 2012, 08:56
Lokalizacja
Białystok

[Białystok]

Avatar użytkownika
przez Alex1963 30 maja 2012, 10:00
Polecam psychoterapie z ludźmi z tego ośrodka : http://www.bialystok-psychoterapia.pl/o-firmie.html
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

[Białystok]

przez kinia_boo 31 maja 2012, 12:26
Dzięki Alex. Spróbuję na Ciołkowskiego; bo zrobiłam jakiś krok do przodu i w chwili, kiedy pomyślałam, że miałabym pójść do nowego miejsca, wpadłam w panikę... I nie dałabym chyba rady...
Olka
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
11 maja 2012, 08:56
Lokalizacja
Białystok

[Białystok]

Avatar użytkownika
przez missisipi 03 cze 2012, 15:37
Boje się. Będę musiała zadzwonić na ciołkowskiego bo mam egzamin na studiach akurat tego dnia kiedy umówiłam wizytę. Tylko nie wiem czy umówię się znowu czy poprostu to odwołam.
Znowu wszystko jest nie tak. Powinnam być teraz szczęśliwa. Kupiłam mieszkanie, za tydzień się przeprowadzam. Niby wszystko w życiu zaczyna mi się układać ale ja nie potrafię się tym cieszyć. Tylko siedzę i płaczę. Nie potrafię normalnie żyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
22 maja 2012, 08:11
Lokalizacja
Liverpool, Wielka Brytania

[Białystok]

przez kinia_boo 05 cze 2012, 12:36
missisipi napisał(a):Boje się. Będę musiała zadzwonić na ciołkowskiego bo mam egzamin na studiach akurat tego dnia kiedy umówiłam wizytę. Tylko nie wiem czy umówię się znowu czy poprostu to odwołam.
Znowu wszystko jest nie tak. Powinnam być teraz szczęśliwa. Kupiłam mieszkanie, za tydzień się przeprowadzam. Niby wszystko w życiu zaczyna mi się układać ale ja nie potrafię się tym cieszyć. Tylko siedzę i płaczę. Nie potrafię normalnie żyć.


Znam to dokładnie. Tym bardziej spróbuj pójść! Pomyśl sobie, że niczego nie stracisz idąc tam... Możesz tylko zyskać. Najgorsze, że te terminy wizyt są takie odległe.
Trzymaj się, pomyśl co sprawia Ci radość, co dodaje siły i wiary... Na pewno coś znajdziesz :*
Olka
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
11 maja 2012, 08:56
Lokalizacja
Białystok

[Białystok]

Avatar użytkownika
przez missisipi 05 cze 2012, 20:01
Dziękuje. Mam nadzieje że tam pójdę. Dziś nawet po przepłakanym całym dniu zrobiłam chyba kolejny krok i opowiedziałam przyjacielowi co się ze mną dzieje. Myślałam, że sama sobie z tym poradzę ale samej jest jednak cholernie ciężko.
Postaram się napisać 14 jak było u lekarza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
22 maja 2012, 08:11
Lokalizacja
Liverpool, Wielka Brytania

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do