Lęk przed utratą bliskich

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Lęk przed utratą bliskich

przez Adaś2222 17 gru 2009, 04:14
A co jeśli kometa walnie w ziemie? A co jeśli dojdzie do wojny nuklearnej? A co jesli ktoś Ciebie od**ebie z spluwy jutro przy napadzie na sklep? Co byscie zrobili?
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: Lęk przed utratą bliskich

przez paradoksy 17 gru 2009, 04:16
Adaś, nie komentuję Twojego posta nawet.


kiedyś też miałam taki lęk i niestety stał on się faktem. bliska osoba mi zmarła.
teraz jest jeszcze gorzej-boję się,że każda osoba, która mnie trochę lepiej pozna marnie skończy..
paradoksy
Offline

Re: Lęk przed utratą bliskich

przez Adaś2222 17 gru 2009, 04:17
Nikt nie zna przyszlosci, przyszlosc jest nieznana
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lęk przed utratą bliskich

przez paradoksy 17 gru 2009, 04:18
Adaś2222 napisał(a):Nikt nie zna przyszlosci, przyszlosc jest nieznana

no genialne stwierdzenie, dobrze, że mnie uświadomiłeś, bo bym nie wiedziała.

:roll:
paradoksy
Offline

Re: Lęk przed utratą bliskich

przez Adaś2222 17 gru 2009, 04:21
To bardzo się cieszę, wiem, że pisałaś z ironią, moim zdaniem trzeba myslec pozytywnie, liczy sie tu i teraz, nie wiem co chcemy wszyscy osiagnac zagnebiajac sie myslami, to prowadzi do nikad.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: Lęk przed utratą bliskich

przez paradoksy 17 gru 2009, 04:51
jakby wszyscy tu myśleli pozytywnie, to by działów 'nerwica', czy 'depresja' nie było, ba, nie pisałbyś tu w ogóle.

łatwo powiedzieć, gorzej zrobić. czasami ciężko zrobić nawet mimo chęci.
paradoksy
Offline

Re: Lęk przed utratą bliskich

przez solipsea 17 gru 2009, 06:40
paradoksy napisał(a):a co, jeśli lęk przekształca się w fakt? ktoś umiera?
co byście zrobili?


W mojej obecnej sytuacji, leżałabym przypięta pasami na oddziale zamkniętym, nie muszę chyba mówić po czym... No o ile by mnie odratowali. Ale w życiu chcę nabrać na tyle siły, żeby się uodpornić nawet na takie katastrofy :(
solipsea
Offline

Re: Lęk przed utratą bliskich

Avatar użytkownika
przez Majster 17 gru 2009, 09:37
To co mnie najbardziej draznilo u ludzi to wlasnie takie naiwne, odczepne powiedzonka w rodzaju:
- nie martw sie, wszystko bedzie OK
- wez sie w garsc
- jutro bedzie lepiej, zobaczysz
- masz przeciez tylu przyjaciol
- daj spokoj, zle sie czujesz? przeciez wygladasz znakomicie
- nie przejmuj sie
- nie wyglupiaj sie, daj spokoj, przeciez nic sie nie stalo
- wszystko w porzadku
- przespij sie, do jutra Ci przejdzie
itd...
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Lęk przed utratą bliskich

przez paradoksy 17 gru 2009, 12:20
Majster napisał(a):To co mnie najbardziej draznilo u ludzi to wlasnie takie naiwne, odczepne powiedzonka w rodzaju:
- nie martw sie, wszystko bedzie OK
- wez sie w garsc
- jutro bedzie lepiej, zobaczysz
- masz przeciez tylu przyjaciol
- daj spokoj, zle sie czujesz? przeciez wygladasz znakomicie
- nie przejmuj sie
- nie wyglupiaj sie, daj spokoj, przeciez nic sie nie stalo
- wszystko w porzadku
- przespij sie, do jutra Ci przejdzie
itd...


mi na szczęście nikt takich pierdół nie mówił, bo to zwykłe nicniewarte kłamstwa, zresztą bliscy wiedzieli, że z tym nie da się przespać, nie da się nie przejmować i że lepiej nie będzie.
paradoksy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do