Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez mains 07 lis 2012, 18:57
bedzie.dobrze, Na psychoterapie chodziłam do 2 lekarzy ale szybko skonczylam bo twieerdzilam ze czuje sie juz lepiej a drugi psychoterapeuta wogole mi nie pasował .. a leki także biorę i własnie mam wizyte u lekarza za 3 dni a mianowicie to biorę Arcetis 20g , wczesniej jeszcze mase innych poniewaz leczyłam tez nerwicę tyle tego a mam dopiero 19 lat :( głowa mała :)
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
06 lis 2012, 23:16

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Candy14 07 lis 2012, 18:59
ale szybko skonczylam bo twieerdzilam ze czuje sie juz lepiej a drugi psychoterapeuta wogole mi nie pasował ..

Jakze szybko mozna znalezc wymowke
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez bedzie.dobrze 08 lis 2012, 15:58
mains, najgorsze co moze byc to przerwac terapie. Nie czekaj tylko znajdz dobrego psychoterapuete i pomoz sobie bo sie wykonczysz.
bedzie.dobrze
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Bezradna89 13 lis 2012, 15:15
Jestem tu nowa.Nie powiem Wam co mi jest bo wizytę u psychologa mam dopiero za tydzień.Dopadło mnie to cholerstwo 6 lat temu.Dziwię się że tak długo zwlekałam.
Mam objawy takie jak Wy plus to że jak widzę jakiegoś chłopaka nieważne czy jest ładny czy nie, odrazu w mojej głowie rodzi się ,jaki on śłiczny,zabawny, wyobrażnia zaczyna działać że się całujemy.Mam chłopaka z którym jestem 6 lat.I odrazu wyrzuty sumienia dlaczego coś takiego sobie wyobraziłam dlaczego tak pomyśłałam.przecież chcę być tylko z moim chłopakiem.
Jak mnie łapie taki napad to mózg narzuca mi obrazy,urywki sytuacji, których nie mogę sobie przypomnieć i nie wiem czy one faktycznie się wydarzyły. A jak się wydarzyły to kiedy, jak już byłam z moim chłopakiem czy nie.I odrazu pojawiają się myśli a co jeśli zdradziłam mojego chłopaka.
ach to jest takie męczące.
Po takim napadzie robię się jak z lodu.Jak się kogoś kocha to się o tym nie myśli, po takim napadzie dosłownie jakbym próbowała wmówić sobie jak bardzo Go kocham, co w nim kocham.To jest chyba najgorszy etap takiego napadu.
Jestem pewna że Wasze nerwice nie są związane tylko z Waszymi ukochanymi.
Bo u mnie to się tego wszystkiego tyle narobiło że szkoda gadać.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
13 lis 2012, 14:53

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zmęczona1 13 lis 2012, 20:01
Bezradna89, mam bardzo podobnie jak ty, najpierw toczyło się wszystko wokół mojego chłopaka obecnie męża, tak się zaczęło że go nie kocham, no i mysli natretne to że kocham jego kolegę, przerobiłam każdego chłopaka z mojego otoczenia, potem byli inni z rodziny nawet najbliższej, masakra aż wstyd pisac co może człowiekowi przyjśc do głowy, to mógł byc każdy zwłaszcza nowo poznany, potem były mysli bluźniercze, przezwiska, moich bliskich, potem, że coś zrobię dzieciom, i tak 10 lat a teraz od dwóch miesięcy jak wyczerpali się znajomi to może jestem lesbijką po oglądnięciu programu z lesbijkami coś okropnego to dla mnie jest chyba najgorsze natręctwo. Teraz jest dużo lepiej w zasadzie nawet bardzo dobrze, wybierałam się do psychiatry a teraz jak jest lepiej to stchórzyłam, ale wiem że muszę iśc, bo raz jest lepiej a czasami myśli atakują jak juz myslę że niemam tego problemu, to zaraz coś głupiego przyjdzie teraz bardziej przepływają. ale wciąż są...........
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Bezradna89 13 lis 2012, 21:21
Cieszę się że nie jestem sama.
Ja już jestem taka wyczerpana tymi schizami.
U mnie to wygląda to tak że pojawia się myśl tak poprostu, a potem walczę z nią, próbuję sobie przypomnieć czy faktycznie tak było, czy to rzeczywistość czy fikcja.
Na wszystkie możliwe sposoby próbuję to sobie wytłumaczyć.Im dłużej to sobie tłumacze tym jest gorzej.Tym bardziej sie pogrążam.
Skąd jesteś jeśli mogę spytać?
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
13 lis 2012, 14:53

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zmęczona1 13 lis 2012, 21:43
Jestem z okolic Bielska. A u mnie tak jak wpada myśl tłumaczę sobie że to nieprawda że taka nie jestem a im bardziej tłumaczę i analizuję to jest jeszcze gorzej, ciężko odpuścic i nie analizowac, ale to jest silniejsze, mija jakis czas np. dwa miesiące zaczynam odpuszczac udaję że tych mysli nie ma nie zajmuję się nimi, wtedy nie pojawiają mi się nowe wątki w tym temacie, nie atakuja mnie już,ale wciąż gdzieś tam z tyłu głowy są.......a ja marzę żeby zniknęły na zawsze. Teraz jest nie najgorzej, ale bywało ciężko oj bardzo ciężko. Myślałam że juz wariuję nie chciało mi się życ, bo po co wstawac rano jak każdy dzień taki sam, a one wciąż są.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez bedzie.dobrze 13 lis 2012, 21:45
zmęczona1, ciesze sie, ze czujesz sie lepiej..mimo wszystko powinnas isc na terapie..bo jak sama wiesz sa nawroty.
bedzie.dobrze
Offline

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zmęczona1 13 lis 2012, 21:49
bedzie.dobrze, a co u ciebie? wiem pójdę, mam problem z samodzielnym podejmowaniem decyzji.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez bedzie.dobrze 13 lis 2012, 21:59
zmęczona1, u mnie roznie..raz lepiej raz gorzej..poranki sa kiepskie...natrectwa sie zmieniaja jak w kalejdoskopie..w zaleznosci co usłysze, co przeczytam, co obejrze hehe..ale badz co badz moge normalnie funkcjonowac:) Jutro wizyta kontrolna u psychiatry, a pojutrze sesja z terapeutka:)

p.s. Twoja rodzina wie, ze masz nn? Wspieraja Cie jakos?
bedzie.dobrze
Offline

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zmęczona1 13 lis 2012, 22:02
bedzie.dobrze, to tak jak ja. Myślałam że już panuje i jest ok. usłysze coś, ktoś coś powie, coś obejrzę, i znowu powrót tylko że na chwile, no i funkcjonuję, a poranki okropne, chyba że ide do pracy nie mam czasu myślec.
Wie tylko mój mąż, ale nie zna tematów mysli, wie jak to działa współczuje mi, kazałam mu przeczytac forum i artykułu związane z tą chorobą, moja siostra podejrzewa ze cos jest nie tak, ale nic nie wie, wie tylko tyle że próbuję umówic się do psychiatry, jak otrzymam diagnoze to jej powiem.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez bedzie.dobrze 13 lis 2012, 22:37
zmęczona1, to dobrze,ze mąż Cie wspiera. Wsparcie rodziny bardzo pomaga..nie czujesz sie taka osamotniona z tym wszystkim.
bedzie.dobrze
Offline

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Bezradna89 14 lis 2012, 16:40
Ja też miałam tak przez chwilę że myślałam że jestem lesbijką.
U mnie teraz jest tak,że nie mogę sobie przypomnieć za żadne Chiny, pewnych sytuacji z mojej przeszłości.
Np.kiedyś zajmowałam się robieniem paznokci.Chodziłam po domach i robiłam kobitkom paznokcie.
Jedna z nich miałą męża, no i oczywiśćie zaczęło się jaki on ładny, zabawny, wysportowany.
Głupie myśłi w głowie.I teraz te myśli o tej sytuacji wracają do mnie.I nie wiem co ja wtedy robiłam.
Oczywiście żeby nie było miałam i mam nadal tego samego chłopaka.
Nie wiem czy mogłam mu coś proponować sex, całowanie.Jak o tym myśle to wydaje się takie niedorzeczne, ale nie daje spokoju.
Teraz jak myśle o tym facecie to nie ma on dla mnie żadnego znaczenia.
Nie wiem już zastanawiam się nad hipnozą żeby sobie to wszystko przypomnieć i zacząć żyć normalnie.

-- 14 lis 2012, 15:46 --

Próbuję sobie przypomnieć chociażby chwile moment w której mogłabym to zaproponować . Atmosfere jaka wtedy panowała.Jaka była odpowiedz z jego strony, ale nic nie przychodzi do głowy.I jest jeszcze jedna taka sytuacja której nie mogę sobie przypomnieć.Och masakra...
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
13 lis 2012, 14:53

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zmęczona1 14 lis 2012, 18:52
Bezradna89, na pewno nic nie zrobiłaś, nie myśl o tym nie próbuj sobie przypominac czegoś czego pewnie nie było wyobraźnia ludzka nie zna granic, ta machina analizowania może się bardzo rozpędzic, olej to jak przychodzą te myśli niech są a ty się nimi nie zajmuj. Przypomnij sobie w jaki sposób poradziłaś sobie z innymi myślami bo z tego co piszesz to były inne tematy tamto minęło to też minie tylko je olej.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do