Czy leki z grupy SSRI poprawiły Wam niski nastrój??

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Czy leki z grupy SSRI poprawiły Wam niski nastrój??

Avatar użytkownika
przez Michał 1972 22 mar 2012, 12:54
Mad_Scientist napisał(a):Niewykluczone, że miało to jakieś znaczenie. ;)

Obojętnie ;) ważne ,że czuję się tak jak się czuję. Najlepsze jest to ,że nic nie jest mnie w stanie "położyć" , może słowo "nic" to lekka przesada ale np. dzisiaj dowiedziałem się ,że folia którą kupiłem do hydrografiki nadaje się do śmieci bo po użyciu części z niej nie zabezpieczyłem jej odpowiednio i tym sposobem 600zł psu w dupę. Kiedyś przez takie coś miałbym doła przez 3 dni, dzisiaj nie tylko się tym nie przejąłem ale wziąłem to na klatę jako nowe potrzebne doświadczenie :mrgreen:
Życie jest jak transwestyta, wszystko ładnie pięknie , a tu nagle ch...!

Velaxin 150sr 1-0-0
Chloroprothixen 15 0-0-2
Velaxin 75er 0-0-1
Avatar użytkownika
Offline
Posty
367
Dołączył(a)
14 mar 2011, 00:36

Czy leki z grupy SSRI poprawiły Wam niski nastrój??

przez Erypik 11 lis 2012, 11:19
Czesc polykacze tabsow!

Ja sie czestuje Symfaksyna(wenlafaksyna) raz na dzien 1-0-0,jest o niebo lepiej.Zupelny luz w sytuacjach stresowych ktore przed polykaniem doprowadzaly mnie do frustracji,i silnych lęków.Zauwazylem zobojetnienie na wiele aspektow zycia,i umiem zakceptowac swoje porazki.Zeszlem ze stanu idealnego perfekcjonisty, ktory wykanczal mnie dobitnie.Lepiej kojarze,mam znacznie lepszy dobor slow.Zrobilem sie pewniejszy siebie i zmotywowany do dzialania z pokora,czyli jak sie uda to fajnie jak sie nie uda to tez fajnie!.

Jedyny mankament to niskie Libido!noi jeszcze czasami odplywam myslami w jakoms proznie.To libido,to jednak problem.Mam pytanie do was.
Nie chce narazie odstawiac tego leku bo boje sie ze wroci zle samopoczucie.Czy lykanie dlugoterminowe moze wprowadzic jakies trwale nieodwracalne zmainy na mozgo?Gdzies czytalem ze ktos zazywal dlugi okres effectin i zachorowal na stwardnienie rozsiane.Jestem mlodym czlowiekiem,mam 24 lata ale wiem ze bez tego leku nie byl bym w stanie dobrze se egzystowac na tym padolku ziemskim.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 wrz 2006, 22:10

Czy leki z grupy SSRI poprawiły Wam niski nastrój??

przez zoloft 18 gru 2012, 12:09
Biorę sertralinę hydroksyzynę i pracuję nad emocjami. Czytałam na tym forum sporo negatywnych wpisów na temat SRRI i dochodzę do wniosku że ci na których SRRI działa negatywnie potrzebują innych leków, może w ich organizmach nie ma niedoboru serotoniny tylko innych neuroprzekaźników. Mnie sertralina przywróciła do normalnego stanu, jestem taka jak w dzieciństwie zanim zaczęła się degrengolada mojej osobowości.przestały mnie gnębić złe myśli, złe impulsy, ciągłe przerażenie i zahamowania w kontaktach z ludźmi. Mózg odpoczął od walki ze strachem i stałam się bystrzejsza, żadnej zmiany osobowości nie mam, nie byłam sobą kiedy zżerał mnie strach i myślę że sama psychoterapia nie dałaby sobie rady. Złe impulsy poprzedzały złe myśli nad którymi nie mogłam zapanować. Ale bez pracy nad emocjami mogłoby nie być tak dobrze, nabrałam dużego dystansu do tego jak oceniają mnie inni, pogodziłam się ze swoimi baardzo dużymi wadami i z tym że ludzie wokół mnie też nie są doskonali. Stertralina dała mi drugie życie
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
13 sty 2012, 01:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy leki z grupy SSRI poprawiły Wam niski nastrój??

przez cocosc 26 gru 2012, 01:13
Od 1.5 miesiaca biore setaloft z powodu nerwicy lekowej. Moje ataki nerwicy sie usppokoily, ale zauwazylam u siebie inne objawy. Obnizyl mi sie nastroj a dodatkowo czuje niesamowita niechec do ludzi, jakbym ich nienawidzila. Czy to moze byc powodem zazywania setaloftu, czy moze ujawnila mi sie depresja, ktora byla zagluszana przez stany nerwicowe? Mozna zwariowac ...
F41.1 (zespół lęku uogólnionego)
F60.6 (osobowość unikająca)
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
11 gru 2012, 22:26
Lokalizacja
Toruń

Czy leki z grupy SSRI poprawiły Wam niski nastrój??

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 26 gru 2012, 10:28
lek wyciagnal na wierzch wszystkie brudy. Teraz jestes bardziej swiadoma siebie samej . Widocznie wczesniej tez czulas niechec do ludzi ale nie bylo to dla Ciebie tak oczywiste jak teraz na leku. Tak leki szczegolnie ssri moga zwiekszac agresje w stousnku do innych,nietolerowanie otoczenia. Niestety nic na to nie poradzisz...musisz do tego przywyknac..albo odstawic leki. Lekarz nie przepisze Ci czegos co zlagodzi ten zly stosunek w stosunku do innych..;]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Czy leki z grupy SSRI poprawiły Wam niski nastrój??

przez renegat 28 gru 2012, 01:54
Cześć,
Nie zgodzę się w żadnym wypadku z tezą że "lek wyciągnął wszystkie brudy" czy "jesteś bardziej świadoma siebie samej". Czytając coś takiego mam wrażenie że autor stracił świadomość siebie samego, bez obrazy! tak to czuję.

5 lat minęło w październiku skacząc z jednego na drugi lek z grupy SSRI (innych nie dostawałem) no i klamka zapadła. Koniec. Zdecydowała o tym długa obserwacja siebie samego i zmianę na gorsze. Ostatnią substancją byłą sertralina - która pozbawiła mnie moich złudnych nadziei iż to pomaga. Mechanizm działania wiadomo jaki jest, uogólniając ma ona do roboty wzrost stężenia tego co nam potrzebne w układzie nerwowym do stabilnego egzystowania. Rezultat jest taki (według mojej obserwacji) iż organizm nie nauczył się ani trochę od tego "sterownika" a zwyczajnie poddał się jego działaniu i położył tzw lachę na samoregulację neuroprzekaźników. Wspaniale to widać gdy po odstawieniu jest jeszcze większa tragedia. Cóż można powiedzieć mniejsze zło tia...
Rzecz ważniejsza jednak która skłoniła mnie do pozbawienia się tego pomocnika to zaburzenie moich naturalnych emocji, czyli tzw "uspokojenie". I nie mylnie tego w żadnym razie z szybkim działaniem benzodiapezyn - xanaxów itp bo nie o tym tu mowa. Uspokojenie to ujął bym jako trzymanie emocji w ryzach i "odczłowieczenie mnie samego" kropka.
Brak możliwości cieszenia się na maxa, brak możliwości wzruszeń i polania łez. Można powiedzieć dobrze poskładany robot do codziennych obowiązków :/ bez iskry życia

Now. Jak jest 2 miesiące po odstawieniu? Przyszedł mega orkan i pozamiał w życiu co trza było ;) Mega napływ emocji skrajnych. Wyrwałem się z marazmu egzystencji tak zwanej..
Zwyzywałem kogo miałem, rozpłakałem się łkając nad boleściami losu, wzruszałem się, ale najczęściej się poprostu wkurwiałem na maxa. Nadal wkurwiam się jak coś mi nie pasuje. I co? Czuję się z tym dobrze. Zwisa mi otoczenie, aczkolwiek liczę się z najbliższymi i dlatego wale im prawde prosto z mostu co mnie irytuje, czego nienawidzę, co mnie krzywdzi, czego chcę, co kocham, czego mi brakuje, jaki mam cel, czego nie będę robił bo nie..
Nie stoi mi już nic na przeszkodzie. Czemu? Coś we mnie się zmieniło i postawiłem wszystko na jedną kartę. Postanowiłem po prostu Żyć, jak mi to życie dane, tak je przeżyć choćbym miał się borykać z nie wiadomo jakimi problemami to przeżywać je emocjami jakie mam w sobie.
Dodam, nadal ledwo daję radę wytrzymać całą tę plejadę efektów ubocznych, bo zaznaczam iż mam to nieszczęście przeżywać je wszystkie - jak wypunktowane w ulotce. I to trwa, nie łudźcie się trwa... Walenie jak prądem elektrycznym 24 na dobe, skurcze wszelkie w nocy i brak snu to tylko część. W każdym razie próbowałem już kilka razy ostawić leki w ciągu kilku lat i jestem już odporny psychicznie na te symptomy na tyle że nie idę się zapić czy gorzej, tylko wierze że miną!!
Obrałem kurs na to co mnie pociąga, sport to moje życie i trzymam się tego, powoduje że zapominam o problemach psychicznych.
Daje siłę walki. Jest tez Muzyka, kocham ją i wyzwala we mnie mnostwo emocji które przekładają się lepsze samopoczucie! Chcę żyć dla przeżywania tych wszystkich radosnych chwil, a także trudnych chwil w których muszę zaciskać zęby i mówić no dalej przeszkody dokopcie mi, spróbujcie bynajmniej i tak WYGRAM!

Walczcie!
Pozdrawiam
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 lis 2012, 16:19

Czy leki z grupy SSRI poprawiły Wam niski nastrój??

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 28 gru 2012, 10:18
Jak dajesz rade to nic tylko zyczyc powodzenia. Ja narazie chcialbym poczuc te cale game emocjii ale nie tylko negatywnych. Chcialbym poczuc sie jak przed braniem ssri ...i nie czuc ciagle lęku ktory mna steruje w kazdej sytuacjii. Ale pomimo tak dlugiego czasu od odstawki caly czas czuje te serotoninowe znieczulenie. Dla mnie powrot do normalnego zycia po 3 latach brania paroksetyny nie jest czyms latwym. Wszystko jest inne...a ja nie mam nawet polowy tej sztucznej pewnosci siebie jaka dawaly mi leki..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Czy leki z grupy SSRI poprawiły Wam niski nastrój??

przez cocosc 07 sty 2013, 12:25
Ech, chyba jest coraz gorzej. Stany lękowe wyraźnie się zmniejszyły, ale teraz nie potrafię nawet wyjść z domu do ludzi. Jestem tak potwornie zniechęcona i smutna, że przestałam chodzić na zajęcia, nie potrafię zmierzyć się z tymi wszystkimi ludźmi na uczelni. To mnie wykańcza. W środę, jak wrócę do Torunia, wybieram się do psychiatry. Może coś na to spróbuje poradzić...
F41.1 (zespół lęku uogólnionego)
F60.6 (osobowość unikająca)
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
11 gru 2012, 22:26
Lokalizacja
Toruń

Czy leki z grupy SSRI poprawiły Wam niski nastrój??

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 07 sty 2013, 15:01
a bralas cos wczesniej? Jak dlugo ? w jakiej dawce

juz patrze nie kojarze ze nawet Tobie odpisywalem. Inaczej zapytam.Nie bierzesz juz sertraliny?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Czy leki z grupy SSRI poprawiły Wam niski nastrój??

przez cocosc 07 sty 2013, 16:26
Biorę dalej, nie będę jej odstawiać dopóki lekarz o tym nie zadecyduje sam. Lepiej nie ryzykować. Moja ciotka sama zrezygnowała z brania leków na nerwicę i tylko się jej pogorszyło.
F41.1 (zespół lęku uogólnionego)
F60.6 (osobowość unikająca)
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
11 gru 2012, 22:26
Lokalizacja
Toruń

Czy leki z grupy SSRI poprawiły Wam niski nastrój??

przez showmustgoon5 15 sty 2013, 23:31
Zmniejszyły mi się natręctwa, polepszyły relacje z ludźmi bo nie czuje lęku i strachu. Ale niestety nie podziałało to na mój nastrój, czego dowodem jest moja pochlastana ostatnio ręka. Lekarka zwiększyła dawkę bo powiedziała, ze skoro coś ruszyło (mniej lęków i natrectw) to znaczy, że dobrze działa. Czasem sobie myślę, że te leki to troche taki pic na wodę, efekt placebo. Tym bardziej, że czytałam iż ludzie po malutkich dawkach tego leku już niemal umierali, a ja nie czułam nic. Depresja nie mija, w sumie to jest chyba gorzej, apatia na najwyższym poziomie, przyszłości nie ma i w sumie mam ochotę zrobić tylko jedno. Więc nie, lek z grupy SSRI nie poprawił mi nastroju.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
04 sty 2013, 00:33

Czy leki z grupy SSRI poprawiły Wam niski nastrój??

Avatar użytkownika
przez Uhiyka 20 sty 2013, 18:49
Zmieniłam raz SNRI na SSRI, nastrój pogorszył mi się momentalnie.
Paroksetyna 20mg
Alprazolam o przedłużonym działaniu 2mg
Zolpidem 20 mg
Metylofenidat o przedłużonym działaniu 30mg (przerwa)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
28 gru 2011, 02:00

Czy leki z grupy SSRI poprawiły Wam niski nastrój??

Avatar użytkownika
przez greenlightt 23 sty 2013, 18:37
Brałam paroksetyne, sertraline i fluoksetyne. Wszystko albo nie pomagało albo pomagało do czasu tylko więc nie było sensu brać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
13 paź 2012, 19:24
Lokalizacja
Oberschlesien

Czy leki z grupy SSRI poprawiły Wam niski nastrój??

Avatar użytkownika
przez Majkel86 23 sty 2013, 19:57
Biorę od roku xetanor. Kilka lat temu też brałem i postawił mnie na nogi ale wtedy leczyłem się tylko lekami beż żadnych terapii.
Teraz brałem 20mg, działał pozytywnie, w pewnym momencie jak się bałem, że mi nie starczy leku do następnej wizyty to zjechałem do 15mg i było ok. Potem lekarka sama zasugerowała by zacząć odstawiać, jak zszedłem do 10mg to po tygodniu zaczęła się jazda, uczucie odrealnienia, jakbym miał zaćmiony umysł, wszystko mi się takie dziwne wydawało, momentami myślałem, że odchodzę od zmysłów, że mi siada całkiem, zacząłem sobie wkręcać jakąś schizofrenie itp. Do tego brak apetytu i nie chęć do czegokolwiek, stan jakby depresyjny.
Myślałem, że to minie po kilku dniach ale gdzie tam, wróciłem więc do 15mg, czekałem jakiś czas ale nic, no to z powrotem 20mg i dalej nic, ponad miesiąc się tak męczyłem. Nie chciałem brać jeszcze większych dawek bo im więcej tym trudniej potem odstawić ale kilka lat temu pamiętam, że schodziłem z 30mg i bez żadnych większych problemów więc w poniedziałek mówię spróbuje 25mg i cud, już w ten sam dzień mega poprawa, coś pięknego po takim czasie czuć, że znowu ma się jasny umysł. Tak się pewnie poczułem, że wczoraj znowu zarzuciłem tylko 20mg i w pracy niezła jazda w głowie, myślałem, że nie dam rady, w domu też znowu schizy i lęk przed kolejnym dniem w takim stanie :P Ale wstałem zarzuciłem 25mg i dziś kolejny dobry dzień, aż mi się wierzyć nie chce, że paroksetyna może działać tak nagle i robić taką różnicę bo to raczej lek który się długo rozkręca.

Na razie nie mam zamiaru schodzić z tej dawki, dopóki mi się samopoczucie nie unormuje, jak już się pewniej poczuję to zacznę redukować (najlepiej chyba latem wtedy można się wyrwać z domu i czymś zająć bo zimą to tylko dolina) ale cholernie pomału i dawkami po 2,5mg bo już wiem jakie bolesne może być zbyt szybkie odstawianie tego dziadostwa.

Piszcie swoje doświadczenia z odstawieniem paroksetyny. pozdrawiam ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do