FLUWOKSAMINA (Fevarin)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy fluwoksamina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
20
63%

Nie
7
22%

Zaszkodziła
5
16%

 
Liczba głosów : 32

przez Goplaneczka 08 paź 2007, 10:07
Nie wiem, nie wiem. Biorę te 50mg, jestem pobudzona jak chart wyścigowy ;)
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Beatrycze 28 lis 2007, 14:48
Brałam ten lek przez ok 4 miesiące i nie czulam znaczącej poprawy, poczatkowa dawką bylo 50 potem doszlam do 100. W pewnym momencie uznalam ze lek mi nie pomaga i przestalam go brac z dnia na dzien, dostalam okropnej depresji, to bylo koszmar, trwalo to ok 3 tygodni. To bylo glupie ale nie wiedzialam ze tak nie nalezy robic, a ze wydadki byly duze a lek nie dawal rezultatow strsznie sie wkurzylam, taki charakter - -' Kiedy poszlam do lekarza i zapytal czy wypisac nowa recepte powiedzielam ze nie biore juz, facet nawet sie nie zaintersowal, przyjal to tak jakby to bylo takie normalne ze po ilus miesiacach calkowicie sie przestaje brac lek - -' własnie szukam nowego psychiatry- -'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 paź 2007, 12:11
Lokalizacja
Zielona Góra

Avatar użytkownika
przez numero_uno 02 lut 2008, 00:54
Witam. Lekarz stwierdził u mnie nerwicę natręctw i przepisał mi Fevarin 50mg. nie powiem narazie nic o nim o biorę go dopiero 5 piąty dzień. Od jutra zwiększam dawkę. Mam nadzieję, że ten lek mi pomoże i znów będę mógł poczuć, że żyje bo jak narazie kiepsko.
Pozdrawiam
Optymizm jest prawdziwym kamieniem filozoficznym, który zmienia w złoto wszystko czego się dotknie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 lut 2008, 00:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

czy fevarin może obniżać płytki krwi ?

przez altman 20 lut 2008, 20:13
Hej mam pytanie bardzo dla mnie ważne , otóż mam wziaść dziś pierwszą tabletke fevarin . Byłam pare dni temu u psychiatry to ona zapisała mi fevarin . Ale boje się wziaść tą tabletke bo miesiąc temu robiłam badania krwi i wyszło mi , że mam niski poziom płytek tzn miałam ich 67 tysiecy przy normie 140 tys . Powtórzyłam badania i płytki wrócily do normy mam ich obecnie 150 tysiecy . Teraz czytam tu na internecie na temat fevarin , i boje się wziaść tą tabletke fevarinu . Mam teraz pytanie czy fevarin może obniżać mi płytki krwi czy to nie ma znaczenia . Pytałam się o to swojego , psychiatry to powiedziała mi że w trakcie leczenia mnie fevarinem mam sobie kontrolować płytki .Ja jak już takie coś usłyszałam to teraz nie wezme tych tabletek dopóki nie bede miała gwarancji że one , mi nie bedą obniżały tych moich płytek . Prosze o jakoś rade dzieki
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:06

przez del 01 mar 2008, 16:32
Fevarin to byl najlepiej dzialajacym dla mnie lekiem antydepresyjnym
super bylo

jako jedyny nie nasilal niepokoju
i czulem sie po nim super

ale byl minus ktorzy mnie rodraznil
bardzo silne zaparcia
wrecz praktycznie wylaczyl mi prace jelit
musialem odstawic :(
del
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
20 lut 2008, 03:28

Avatar użytkownika
przez numero_uno 01 mar 2008, 22:27
ja bralem Efectin pol roku i nie odczuwalem zadnych efektow Fevarin biore od miesiaca i lepiej sie czuje niz po 6 miesiacach stosowania Efectinu. nie jest jakas rewelacja ale czuje ze cos tam poszlo do przodu. moj lekarz mowi ze natrectwa i zle samopoczucie przy tym zaburzeniu leczy sie nawet 3 miesiace wiec caly czas cierpliwie czekam kiedy nastapi to olsnienie i poczuje sie NORMALNIE. nie "zajebiscie" czy "na haju" od leku ale poprostu tak jak kiedys - normalnie a przez to cudownie...
Optymizm jest prawdziwym kamieniem filozoficznym, który zmienia w złoto wszystko czego się dotknie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 lut 2008, 00:09

przez permanent 12 mar 2008, 18:21
tak sobie czytam co tu piszecie o tym fevarinie. i zazdroszczę Wam. bo ja go wlasnie biorę czwarty miesiąc (150 mg na dobę)i poza kilkoma dniami - kiedy myslalam, ze w koncu cos sie zmienilo, zadzialalo, jest inaczej, bardziej pozytywnie - to nic. od nowa dół. spadek na samo dno.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 cze 2007, 02:16
Lokalizacja
poznań

przez del 27 mar 2008, 16:13
to tylko potwierdza ze na nerwice nie ma leków...
del
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
20 lut 2008, 03:28

Re: Fevarin

przez koegh 01 paź 2008, 20:31
Może ja się dopiszę. Mój stan był na tyle cieżki, że na gwałt potrzebowałem pomocy, doszło do tego że poszedłem do poradni zdrowia z pytaniem, czy przyjmie mnie jakiś psycholog lub psychiatra, pani zpytała się, to zależy czy potrzebuję rozmowy czy pomocy farmakologicznej, powiedziałem że potrzebuję lekarstw... tak się czułem, zresztą kiedyś już byłem u psychologa i to na nic się nie zdało. Niestety nie było terminów, jednak miła pani widziała mój stan i znalazła mi psychiatrę w sąsiedniej klinice, dzięki Bogu, bo naprawdę byłem w fatalnym stanie, miałem najgorsze myśli, lęki, zmiana pracy, zmiana środowiska, itp. Udałem się do tego lekarza, nie wiem co by było gdybym nie poszedł, zdiagnozował - depresja, myśli natrętne i coś jeszcze, na początek 50 mg fevarin, przez 2 tygodnie, następnie 100 mg, i ponowna wizyta. Nie będę ukrywał pierwszy tydzień był straszny, ale chyba nie przez leki, wszystko się jakoś zbiegło, wydawało mi się że mam omamy, prawie nie mogłem spać. Jednak z czasem moje samopoczucie się poprawiało, nadal miałem chwile że ogarniała mnie panika, jakby coś miało się stać, coś nieoczekiwanego, ciężko to opisać, ale jednocześnie następowała poprawa, wiecie, od bardzo dawna, nagle zacząłem się uśmiechać, szok, może to zmiana środowiska, otoczenia, może to leki, nie wiem, ale jest lepiej, może za wcześnie na efekt działania lekarstw, może to efekt lekarstw i innych czynników, w sumie fevarin biorę od ok. 1,5 miesiąca, teraz moja dawka po konsulatacji z lekarzem wynosi 150 mg czyli 3 tabletki. Czuję się lepiej. Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. Czego i Wam życzę.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 paź 2008, 20:10

Re: Fevarin

Avatar użytkownika
przez Szeida 02 paź 2008, 16:18
Gratuluję Koegh, oby teraz było już tylko lepiej i lżej!!:)
Ja również biorę Fevarinę od dwóch miesięcy. Staż lekowy mam bardzo duży (leczę sie na CHAD), w tej chwili biorę również Lamitrin na stabilizację nastroju. Fevarin u mnie niestety efektu nie uczynił, poza OGROMNĄ sennością (13h/d), wstawanie jest niewyobrażalną męką. Brałam dawkę 150mg, teraz 100mg i myślę, że lekarz mi go zmieni z racji braku reakcji z mojej strony. Krzywdy nie zrobił, ale nie naprawił też ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 00:23
Lokalizacja
Warszawa

Re: Pomocy- fevarin

przez kasia000 12 lis 2008, 12:32
nie
kasia000
Offline

Re: Fevarin

Avatar użytkownika
przez Szeida 19 lis 2008, 17:17
Po odstawieniu Fevarinu (łatwo się go odstawia) minęła mi ta okropna permanentna sennośc, co potwierdza winę tego leku w kwestii zaspania.

Teklo, nie sądzę by to była wina leku, nagle po tylu latach nie występuje raczej skutek uboczny. Najlepiej jednak zapytaj lekarza, który prowadzi i zna twego tatę. Powodzenia!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 00:23
Lokalizacja
Warszawa

Re: Fevarin

przez Modeselektor 10 gru 2008, 10:56
Witam wszystkich

Chciałem się spytać, jakie ryzyko niesie za sobą bezpośrednie mieszanie alkoholu z Fevarinem? Biorę go 5 dni, zacząłem w szpitalu psychiatrycznym, a teraz kontynuuję "na własną rękę" w domu. Wczoraj wyszedłem ze szpitala, więc poszedłem się upić. Wypiłem ze 3-4 piwa, po czym wieczorem przypomniałem sobie, że muszę wziąć Fevarin. Łyknąłem tabletkę, a potem wypiłem na to jeszcze 2 piwa.

Po ok. 30 minutach zaczęły się silne lęki, drgawki, wymioty, depersonalizacja, derealizacja, prawie całkowita utrata wzroku na około minutę. Zastanawiam się, czy była to wina pomieszania leku z alkoholem w tak krótkim odstępie czasu, czy też może moja osobista reakcja na Fevarin...

pozdrawiam
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
09 sie 2008, 04:05

Re: Fevarin

Avatar użytkownika
przez Szeida 10 gru 2008, 13:57
Z całą pewnością twoja reakcja była wynikiem pomieszania % z lekiem, tego robic nie wolno, bo można sobie wyrządzic krzywdę i to poważną. Zafundowałeś swojemu mózgowi sprzeczne reakcje hamowania i pobudzania jednocześnie i to się musiało tak skończyc. Chwilowa utrata wzroku jest bardzo niebezpieczna i oznacza, że coś złego dzieje się w mózgu... :?
Radze nie powtarzac już takiego eksperymentu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 00:23
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], ILUZJA i 26 gości

Przeskocz do