Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez limba 17 maja 2006, 19:28
Amarylis-rozumiemy cię tu bardziej niż myślisz!!!Ja choruję już 4 lata,i wiesz dzisiaj miałam dzień,że zwątpiłam w siebie, swoje leczenie, wyleczenie,czasem tak jest...ale wiem że będzie też i jutro...Na taką apatię moja lekarka przepisała mi żeń-szeń i koenzym Q10.Dla mnie lepszy był koenzym.Dostałam po nim napędu, przeszło zmęczenie,spróbuj,nic nie tracisz, i nie załamuj się że jedna tabletka nie pomoże,mi pomogła 10.Piszesz że rodzina cię nie rozumie? mnie rozumie aż za bardzo co wcale nie jest lepsze,starają się za mnie wszystko zrobić, jeśli gdzieś nie pójdę- pójdą za mnie!!!To działa na mnie :? jak zabranie tożsamości.Nie muszę być oni są!!!Pozdrawiam mocno,spróbuj moich rad i trzymaj się nie jesteś sama
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez Faun 17 maja 2006, 19:45
Niestety, sporo w tym prawdy. Bujamy w obłokach, liczymy na cud i gramy na zwłokę. Wszystko odkładamy na jutro, w oczekiwaniu na dogodniejsze okoliczności. Ze strachu przed życiem i odpowiedzialnością, czasem ze zwykłego lenistwa.
Tylko, że niestety cud nie nadchodzi, a życie przecieka pomiędzy palcami. Ja w ten sposób przespałem, lekko licząc, jakieś dziesięc lat życia. :?
Kosmaty faun za nimfą biegnie jasnoudą,
Z daleka już w jej ciało wgryza się oczyma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
20 mar 2006, 15:43
Lokalizacja
z Lasu

przez Pietruch 17 maja 2006, 20:13
witam ja niestety też miałem podobne dolegliwości serce dawało złe znaki do tego panika ,strach uff ciesze się że troszke ustąpiło mi akurat pomógł pramolan duzo ludzi na niego narzeka a ja poczułem sie świetnie :)
Życie płata różne figle, lecz uśmiech musi być :)
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 kwi 2006, 21:11
Lokalizacja
Mysłowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez iwo4 17 maja 2006, 20:23
Nie warto czytac o objawach... ale warto poczytac cos o przyczynach... bez tego nie wyjdziemy z nerwicy
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Nawet pisząc posta na forum boję się, że...

Avatar użytkownika
przez telimenka 17 maja 2006, 20:35
to co zrobię będzie miało jakieś straszne konsekwencje. Np. że ktoś po przeczytaniu tego co piszę zrobi sobie krzywdę, albo poczuje się gorzej... Gdy pokłócę się z kimś boję się, że już nie zobaczę nigdy tej osoby... Piszę różne czarne scenariusze... gdy mam kogoś poprosić o cos (np. o podwiezienie autem) to boje sie, ze moze zdarzyc sie wypadek i to bedzie moja wina! to jest naprawde nienormalne :( przed chwila napisalam odpowiedz na jeden z tematow, ale jej nie zamiescilam.... bo wystraszylam sie, ze ktos mnie zaatakuje, albo straci sens zycia :( ze wydarzy sie cos zlego...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez telimenka 17 maja 2006, 20:37
mysle ze warto wiedziec. Od kiedy 'wiem' - jestem spokojniejsza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez Aga1 17 maja 2006, 21:02
Przyczyny siedzą we mnie głęboko miałam ojca alkoholika i pare razy życie dało mi takiego kopa. Czekam na psychoterapie. :oops:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez Aga1 17 maja 2006, 21:21
Nerwica sensem życia ? Nigdy. Sensem życia jest dla mnie moja rodzina maz i córka. :!:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez dalilah 17 maja 2006, 22:19
telimenko: bez urazy ale mysle ze nasze zdanie naprawde NIE JEST az tak wazne dla innych forumowiczow i naprawde NIE MAMY az takiego wplywu na niczyje zycie zeby sie bac wyrazania opinii. Nie oszukujmy sie i nie wciskajmy sobie ze nasz post zmieni czyjes zycie (pozytywnie lub negatywnie), gdyby tak bylo juz bysmy sie dawno wzajemnie tymi postami wyleczyli lub wykonczyli! Tak wiec nie masz sie czego bac. Oczywiscie to tylko moje skromne zdanie i moge sie mylic, ale tak po prostu sadze.
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

przez mamukaroli 18 maja 2006, 00:11
Twoje przemyślenia są dla nas ważne ale i tak każdy walczy na swój rachunek.
A w życiu zdaża się tyle nieprzewdzianych sytuacj....
Moja koleżanka miała chorą nogę i codzienie rano musiała jechac do lekarza na zmianę opatrunku. Zaproponowalam jej przy jej męzu,że mój mąż może ją rano zawiezc mój mąż bo pracuje niedaleko(inaczej musiałaby jechać taksówką), mąż kumpeli stanął okoniem, ja żartem ,że przeciez nie będą romansowali w samochodzie to przecież tylko kilka kilometrów- oboję zdębieli.
Okazało się ,ze kilka dni wcześniej mąż złapal ją na romansowaniu z jakimś facetem a przyłapał ją jak wysiadala z jego samochodu.
Chcialam pomóc a okazało sie,że wypowiedzaiłam slowa w złą godzinę, nic o tym nie wiedzialam!
I co teraz mam się obwiniać za to co powiedziałam?
Jest takie powiedzenie,że w drewnianym kościele cegła może spaść na głowę.
Wiem ,że Ci trudno ale każdy tak myślę że nie mamy takiego wielkiego wpływu na czyjeś życie.
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

przez michasu 18 maja 2006, 00:13
melon napisał(a):
Magnolia napisał(a):Mnie się wydaje,że większość osób chorych na nerwice (w tym i ja) ucieka przed dorosłością i problemami,tylko po to żeby jak najdłużej zachować niewinność dzieciecą!


Mam podobne odczucia, zwłasz cza że u mnie nerwica rozpoczęła się po skończeniu studiów, czyli w momencie, w którym powinienem uniezależnić się od rodziców i samemu stawić czoła naprawde dorosłemu życiu.


Właśnie, nerwica najczęściej "wybucha" na progu dorosłości. U mnie niedługo potem jak dostałem wezwanie na komisję wojskową. Nawet nie chodziło o ewentualne szorowanie kibli szczoteczką :D ale wyrwanie na siłę z dotychczasowych nawyków i jakieś stanowcze oderwanie od dzieciństwa.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 maja 2006, 23:33

przez mamukaroli 18 maja 2006, 00:33
Mam nadzieję,że to "tylko" nerwcowe i nie umrę?
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez roccola 18 maja 2006, 07:25
Nie nie umrzesz ;) choc migotanie przedsionków wzmaga niepokój i szybkie bicie serca w połączeniu z nerwicą może byc bardzo uciążliwe.
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez roccola 18 maja 2006, 07:36
Nie zgadzam sie ze nerwica jest sensem zycia. Osobiście wolałabym zebym nigdy nie zachorowała na nerwicę..zeby moje zycie wyglądało tak beztrosko jak miałam 17 lat. Jednak kiedy rok temu zachorowałam na nerwice byłam juz mocno uzależniona od dragów i od toksycznego męża ..więc nerwica byla dla mnie lepszym złem. I paradoksalnie powinnam byc jej wdzieczna ze uratowała mnie od destrukcji i pozwoliła mi byc dzisiaj szczesliwa matką i kobietą.. :)
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 46 gości

Przeskocz do