Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez smutna48 01 cze 2007, 18:03
co dzień rowniez się o to modlę i o to zeby Mi Pan Bog dal jakas pigułke na zapomienie na zranienie i na to wszystko. Pozdrawiam Cieplutko nie daj się temu stanowi samej mi trudno ale rozumiem cię i jestem z tobą
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez la 01 cze 2007, 21:27
smutna dzieki za list, jak sobie radzisz gdy nie masz pracy i pieniedzy dla siebie ???????????????????????, ja tez jestem bez pracy zawsze zaczynam jakąs i w koncu zostaje bez pracy ,bo zawsze jestem nerwowo doprowadzona do stanu ostecznego w kazdej pracy

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:30 pm ]
ogolnie kazdy dzien dla mnie to katastrofa z trudem rano chce sie wstac ,mam problemy z zasypianiem, jak juz zasne to zawsze jest tak ze nigdy nie chcę sie budzic ,byleby nie wracac do codziennosci, by nie dzwigac tego ,potwornego cięzaru zycia codziiennego

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:34 am ]
A JAK pozbylas sie tego ze nie budzisz się w nocy zlana potem?
la
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
31 maja 2007, 19:28
Lokalizacja
WARSZAWA

przez Aga1 01 cze 2007, 22:13
Sluchajcie , ja mialam takie straszne bole glowy ze ledwo funkcjonowalam.Wymyslali mi ze to od kregoslupa, niskiego cisnienia czy pogody. Od ponad roku wszystko sie skonczylo. Okazalo sie ze to nerwica, napiecie psychiczne . Tak ze chyba warto skonsultowac sie tez z psychiatra. Pozdrawiam serdecznie i nie traccie wiary ze moze byc lepiej :twisted:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 01 cze 2007, 22:31
Mizer jest tak jak piszesz.
4 latka temu z powodu bólów głowy wylądowałam w szpitalu na oddziale neurologicznym. Diagnoza: ostra migrena. Ostra, bo nie tolerowałam światła, dźwięków, ruchu, nawet pokarmów (wszystko zwracałam). Faszerowali mnie przez 3 tg. lekami przeciwbólowymi (uzależnili mnie od paracetamolu) i badali wszerz i wzdłuż. Wykluczono migrenę i inne schorzenia neurologiczne oraz ortopedyczne, okulistyczne, kardiologiczne.... Ból minął po zastosowaniu leków psychotropowych: regulatorów nastroju.
Notabene, moja przyjaciółka wylądowała na neurologi z postrzałem barku. Podejrzewano zapalenie nerwów. Jednak w wyniku wszechstronnych badań, jakie jej wykonano wykluczono choroby neurologiczne, ortopedyczne itd. I pewnego dnia rozbolał ją ząb i z tym postrzałem poszła do dentysty, który usunął jej 8mkę. Paraliż minął jak ręką odjął :D
Pstryk
Offline

Objawy nerwicy a lamblie - warto się zbadać.

przez magi 01 cze 2007, 23:06
Witajcie.

Nie udzielam się na forum, chociaż swego czasu je odwiedzałam, jednak chciałam podzielić się moją historią i zwrócić uwagę na to jedno niby głupie badanie, bo być może ktoś z Was może być w podobnej sytuacji.

Problemy z moim zdrowiem zaczęły się pare miesięcy temu i długo szukałam przyczyny. Moje objawy to było ciągłe zmęczenie i potrzeba snu, uciążliwe drętwienia palców, rąk i nóg, czasem głowy, chwilowe utraty czucia w palcach, trzęsące się palce, pogorszenie wzroku, wypadanie włosów. Oczywiście z mojej strony podejrzenia raka, stwardnienia, guza itd. Ze strony lekarzy mimo licznych badań diagnoza to niedobór witamin i cyt. "być może nerwica". Szukałam w necie osób z podobnymi objawami i trafiłam tutaj. Jakiś czas później chyba dziesiąty lekarz u którego byłam zalecił badanie kału na lamblie i znalazłam przyczynę swoich dolegliwości. Przy okazji dowiedziałam się, że witaminy jakie brałam "karmiły" lamblie i tylko pogarszały mój stan.

W żaden sposób nie chcę nikogo urazić ani sugerować, że objawy nerwicy należy tłumaczyć robakami w organiźmie. Absolutnie tak nie myślę. Po prostu zbulwersowało mnie to, że lekarze mimo wielu wizyt i badań nie zalecili tak prostego testu. Żałuję, że wcześniej nigdzie o tym nie przeczytałam i piszę o tym dlatego, że być może jest tu chociaż jedna osoba która nie wiedząc o tym jest w podobnej sytuacji i ten post jej pomoże.

Pozdrawiam i trzymajcie się.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 cze 2007, 22:34

przez MaRiAnEk 02 cze 2007, 08:21
...
Ostatnio edytowano 30 wrz 2007, 13:09 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

przez smutna48 02 cze 2007, 09:24
.............
Ostatnio edytowano 02 lip 2007, 12:14 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez agapla 02 cze 2007, 11:02
Tak to prawda trzeba się badać ! ja mogę podać szereg przykładów z mojego otoczenia gdzie lekarze orzekali nerwicę a było zupełnie coś innego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez MaRiAnEk 02 cze 2007, 11:10
...
Ostatnio edytowano 30 wrz 2007, 13:08 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

przez zagubiona17 02 cze 2007, 15:49
Ja wiem co mi jest denerwuję się ostatnio za bardzo...Praktycznie zobaczeniem nawet jakiejś osoby, którą znam...Ale ja się nie poddam...Chociaż ostatnio w głowie mi się zaczyna kręcić i mam takie uderzenia...Rozmowa z kimś naprawdę pomaga..Dobrze, że ja mam tak kochaną mamę...Bez wsparcia rodziców, bym już dawno ze sobą skonczyła..Ale z tego da się wyjść..Już raz wyszłam...Czuję strach, lęk..Przed wykonywaniem czegokolwiek...Czasami wracam myślami do przeszłośći...Ale tu nie ma się czego wstydzić..Coraz więcej ludzi na to choruje....I wychodzi z tego...Wystarczy się nie poddać...Od dziś biorę tabletki na uspokojenie i zobaczymy:)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
26 maja 2007, 14:02

przez smutna48 02 cze 2007, 15:57
ja tez mam rozne myśli b się ciesze ze masz obok siebie wspaniałych rodziców
Ostatnio edytowano 02 lip 2007, 12:15 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

nasze ja

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 02 cze 2007, 21:00
Witam wszystkich forumowiczow!!
Dawno mnie nie bylo na forum, dlaczego?? no coz, zaczelo sie chyba od mojej proby samobojczej, po tym moj "drogi" ojciec chyba stwierdzil, ze internet dziala namnie destruktywnie. Teraz mam troche wolnosci, bo rodzicow nie ma w domu i dlatego moge siedziec dzis do oporu. No i znowu sie troche napilam, wiec gadka sie wlacza. Musze sie pochwalic, ze bylam ostatnio na rozmowie kwalifikacyjnej (lol!!!!). Moze to niezbyt wiele ale dla mnie to bylo cos niesamowitego, zwazywszy na to, ze mam fobie spoleczna. Rozmawialam takze ostatnio z moim prezesem, ktory ma w zwyczaju na pierwszej rozmowie "zjezdzac" pracownikow. Zachowalam zimna krew i tak oto pracuje:)) Chcialabym sie dowiedziec, czy ktos ma takiepodejscie do pracy jak ja. Nie wiem czy to normalne czy nie... Szczerze mowiac to wymigiwalam sie od pracy, nie zebym byla jakims leniem, tylko balam sie wlasnie rozmowy kwalifikacyjnej i gdyby nie to, ze moja mama ma znajomosci w pewnej firmie to pewnie nie dostalabym tej posady. O co mi jednak chodzi. Ja chyba boje sie dorosnac, boje sie takiego "zaobraczkowania". Ciagle patrze na ludZi ktorzy maja po 16, 17 lat, na to jakie beztroskie prowadza zycie, ile maja czasu, ktory moga spozytkowac na zabawe, na znajomych. Boje sie , ze ... no wlasnie czego sie boje- chyba tego, ze utrace wolnosc, wolnosc wynikajaca z mlodosci. Kiedy poszlam do pracy zdalam sobie sprawe ze nie moge ubierac sie jak chce, ze sa pewne wymogi. Boje sie ze to "dorosle" zycie mnie zmieni. ja sie nie chce zmieniac. Kiedy ubiore sie na czarno, to zaraz matka mi gledzi ze mam 22 lata, ze jak ja sie moge ubierac jak gowniara, ze ciagle sie buntuje. Hehehe...... ona nigdy tego nie zrozumie, ze to poprostu sposob na zycie. Kocham koncerty, kocham zachlanie sie na maksa ze znajomymi. Czy Wy tez macie poczucie utraty swojej wolnosci?? swojego ja??
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

moja historia

przez lena1 02 cze 2007, 22:50
witam
jestem na tym formu nowa,ale z nerwicą walcze od dwóch lat. Zaczęło się niewinnie i nagle jak to w tych wypadkach bywa. Ale miałam szczescie bo trafiłam na cudowna pania psycholog, ktora bardzo mi pomogla i pomaga do dzis. Poza tym jestem w stałym kontakcie z lekarzem i biore leki, ale takie ktore nie oszołamiaja i nieuzelazniaja. W moim przypadku nerwica polega na tym, ze strasznie boje sie roznych chorob,w szczegolnosci raka. Gdy mialam bole glowy bylam pewna ze mam raka mozgu.Potem mialam raka jelita, raka piersi itd. Ostatnio mam bole a raczej uczucie uscisku i pokluwania pod prawym zebrem.Badania wykazaly ze wszystko jest ok. Ale napisze cos co moze wam pomoc, co wynioslam z psychoterapii. Nerwica to zaburzenie przezywania zycia. uciekamy w leki bo boimy sie czegos, w moim przypadku doroslosci, a wlasnie w nia wchodze, koncze studia. jednym z jej objawow jest bol somatyczny, ktory uklada sie w roznych miejscach dziala, w glowie, w brzuchu..do tego moga byc zaburzenia ze snem, drzenie ciala, ogromne napiecie...
to wszystko przechodzi, gdy minie ogromne napiecie psychofizyczne naszego ciala. walka z nerwica jest jak wchodzenie po schodach, dzis robimy dwa kroki do przodu a jutro jeden w tyl i tak w kolko. wymaga ona ogromnej pracy samego ze soba, dzien po dniu. dzis to juz wiem, raz jest lepiej, raz gorzej, sa nawroty, ale coraz rzadziej i coraz krocej.Najgorszy dla mnie jest ten strach, ktory paralizuje cale cialo, myslenie.jeszcze tylko z nim chcialabym umiec wygrac, a przynajmniej umic nad nim panowac. i jeszcze jedno, jesli macie objawy somatyczne, nie chodzcie po lekarzach, nie wymyslajcie nowych chorob.wiem sama po sobie ze to nic nie daje, bo zawsze wymyslimy jakies nowe "ale", cos nowego.lepiej jest ten czas i energie oraz pieniadze poswiecic na psychoterapie.ona naprawde pomaga.
Lena1
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 cze 2007, 21:38
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez GRACJA 03 cze 2007, 00:19
Witaj Lena1. Cieszę się że dajesz sobie radę i lepiej się czujesz. To bardzo budujące co napisałaś o leczeniu i wychodzeniu z nerwicy.
lena1 napisał(a):Nerwica to zaburzenie przezywania zycia. uciekamy w leki bo boimy sie czegos
- ja też tak myślę. Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do