Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez agusiowaaa 12 maja 2010, 07:15
hej Wam :)

jak wasze węzły dzisiaj ??

kurcze mnie dopadło teraz takie coś,że boję się kąpać, bo boję się o to,że ciśnienie mi skoczy pod wpływem gorąca, serce niewytrzyma, i padnę ...
a podobno kapiel to jeden ze sposobów na odstresowanie, wyciszenie itd...
;D Z BRAKU ZAJĘCIA AGUSIOWAAA WYMYŚLA :D :P
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 09:52
Lokalizacja
Pabianice

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Monii 12 maja 2010, 07:35
isabella u mnie odwrotnie. tych obojczykowych nigdy nie sprawdzalam, za to pod pachami oglądam sie co dziennie....i jeszcze mialam jazdę z szyjnymi, ubzdurałam sobie ze mam wieeelkie i pobiegłam do lekarza a on mnie wybadał i powiedzial ,że moje węzły to miesien mostkowo-obojczykowo-sutkowy (lub jakoś tak ;) ).... ale mi było wstyd hehehehehe :brawo:
co dzień budzę się piękniejsza - ale dziś to już przesada :D ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
25 kwi 2010, 09:46

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez agusiowaaa 12 maja 2010, 09:40
a tak poza tym...

straciłyście może poczucie własnej wartości, brak pewności siebie...?
jak patrzycie na jakąś łądną , zadbaną kobiete to mówicie sobie w myślach...krde..ja też kiedyś taka byłam...ja też byłam taka pewna siebie...

odkąd mam nerwicę straciłam pocuzcie tego,żeby wyglądać ładnie, ładnie się ubrac...a jak już to zrobię to i tak dla mnie wyglądam okropnie...
ehh..kiedys byłam pewna siebie, potrafiłam zwracac komuś uwagę, byłam niezależną, silna ...
wiedziałam,że idąć na miasto nic mi sie nei stanie...poradze sobie z każdym problemem...a teraz...??

kiedy to się skończy....
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 09:52
Lokalizacja
Pabianice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez isabella_28 12 maja 2010, 11:34
agusiowaaa, Wezly jak sa tak sa;/ Napewno nigdy sie nie wchlona.Wazne,aby nie roslo nic.
Napisze Wam cos...Ja odkad mam nerwice,czyli prawie od zawsze ,mam problem z poczuciem wlasnej wartosci.Tzn na zewnatrz nawet nikt by mnie w ten sposob nie ocenil.Z pozoru jestem wesola,odwazna,ekstrawagancka( te cechy zawdzieczam szole sredniej)Lubie byc ,,inna'' wyrozniac sie pod wzgledem pogladow jak i wygladu.Lubie wrecz szokowac ludzi.Niecierpie ,,zwyklosci''.Jednak w glebi czuje sie ciagle zla,nijaka,do niczego sie nie nadaje,do zadnej pracy ,do bycia kims innym niz tylko,,wzywolona''zbuntowana 28 letnia dziewczyna.
Mialam w szkole podstawowej ogramne kompleksy i tylko je winie za to,ze ta czastka nadal we mnie tkwi.One sprawily,ze czulam sie gorsza od innych i to przez to np miala problemy w szkole.Dociniki z powodu odstajacych,,jedynek''czy dosc niskiego wzrostu(To chore bo teraz to wszystko uwazam za atut)Utkwilo to we mnie jak zadra.
Ludzie sa tacy podli i juz zdania nie zmienie,nigdy.Dlatego zawsze bylam raczej,,outsiderka''.Mam nikle zaufanie do nich.Juz we mnie to pozostanie na zawsze.
To ,ze jestem teraz jaka jestem zawdzieczam mojemu kochanemu Liceum Sztuk Pieknych,w ktorym moje nastawienie do siebie nabralo kolorow.Zostalam doceniona przez profesorow(nieraz dziekanow wyzszych uczelni),bylam lubiana,wyglad rowniez sie zmienial,zaczelam miec wlasne zdanie,pasywnosc i asertywnosc na porzadku dziennym:)To bylo budujace.Dzieki tej Szkole zycie nabralo sensu:)
Szkoda,ze nauka sie szybko skonczyla i zaczelo ,,normalne'' zycie,ktore jest piekelnie trudne.
Do tego nerwica,problemy ze snem(od 5 lat) i ciagle ta czesc mnie,ktora wmawia mi,ze do niczego sie nie nadaje...ehhh
isabella_28
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez milano3 12 maja 2010, 13:32
isabella_28 ja mam powiększone, a właściwie wyczuwalne węzły nad obojczykiem. Jak wyczułem go po raz pierwszy wpadłem w panikę ... Pobiegłem do lekarza, po raz setny zresztą, a on powiedział, że z takim węzłem to ja moge w cyrku za komika pracować. Jednym słowem mnie wyśmiał, chociaż ufam mu bezgranicznie, bo pracuje "na telefon" z lekarzami z Los Angeles. Tzn. jest zatrudniony w szpitalu w Los Angeles, jest tam 1 raz w miesiącu, a tak to kontaktuje sie z nimi internetem i telefonem. Mają do niego duże zaufanie. Ja ostatnio mam faze na węzły pod żuchwą ; /
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Monii 12 maja 2010, 13:35
Nawet nie wiedzialam, że mamy tyle wspólnego....to fajnie,że rozmawiamy sobie jak kumpele ktore znają się od dawna :) u mnie jak u isabeli = nikt nie wierzy,że mogę mieć takie problemy jakie mam. identycznie jak Ty lubie szokować, wyróżniać sie z tłumu pod względem wyglądu ,fryzury itp. ale w środku męczy mnie nerwica i to mnie niszczy. najgorsze jest tez to ,że moje wszystkie "przyjaznie" sie posypaly i to bynajmniej nie z mojej winy. takze nawet wygadac nie mam sie komu... wydzwaniam do siostry i jej truje na co aktualnie umieram :mrgreen: i potem płacę kosmiczne rachunki, bo niestety ona mieszka daleko...także kobietki moje kochane nie odchodzcie z tego forum :* p.s i mężczyzni również ;P
co dzień budzę się piękniejsza - ale dziś to już przesada :D ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
25 kwi 2010, 09:46

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez isabella_28 12 maja 2010, 15:13
milano3,
nie martw sie tymi zuchwowymi.Ja mam po 1 stronie dwie duze kulki pod sama zuchwa i moge je prawie w palce zlapac;/ W niektorych pozycjach czuje jak mi same przeskakuja.Glupie uczucie:D Takze nawet o nich nie mysl!! Wogole dzieki po raz setny za pocieszenie.Widzisz raz my Ciebie uspokajamy,a raz Ty nas hahaha :mrgreen:
Monii, moze te cechy to jakis wspolny mianownik zachowan dla nerwicowcow?Cos w tym jest.Moja siostra cioteczna tez ja posiada i ma bardzo podobny charakter do mojego.Wygadac wlasnie sie moge tylko Jej ,bo ona to rozumie.Niestety nawet najblizsi mimo,ze nas kochaja to nie maja zielonego pojecia co sie znami dzieje;/Teraz na szczescie znalazlam To forum i wiem,ze nie jestem jakims ,,odludkiem''.
Ja tez nie mam zbyt duzo znajomych,ale to chyba moja wina.Jak mi ktos nie pasuje odrazu sie zniechecam bo z natury nie jestem zbyt tolerancyjna i to moja ,,wada''.Lubie i podziwiam wlasnie ludzi,ktorzy nie sa ,,pospolici'' i z nimi mam najlepszy kontakt.
Wkurza mnie u siebie zmiennosc zachowan,ze czasami mysle czy istnieje na to jakis konkretny odpowiednik choroby medycznej;/Aaaaaa...szkoda pisac.
Wogole porownujac moje rowiesniczki to dopada mnie zaduma.One maja rodziny swoje,a mnie to wogole nie kreci.Dzieci to dla mnie kosmos,a wyjscie za maz mega sterotypem.Na szczescie moj Ukochany ma takie same podejscie do ..tych''spraw:D
Napewno nie odejde z tego forum!!!Chyba,ze na czas urlopu w czerwcu !Juz ostrzegam!! :great:

[Dodane po edycji:]

zebym byla dobrze zrozumiana ,,brak tolerancji'' w moim wypadku to poprostu to,ze nie lubie ludzi ,,prostych'',,pospolitych'',,biernych''.Toleruje natomiast wszytsko co jest na przekor stereotypom,inne,niedozwolone,.Dlatego tez pozniej jestem uwazana za jakas wyniosla snobke;/Kurde jestem juz tak pokrecona,ze sama siebie nie rozumiem chwilami :mrgreen: Moj chlopak mowi ,ze mam zadatki na socjopatke hehehe.
isabella_28
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez milano3 12 maja 2010, 17:19
Znów mam atak - wariuje ....
Mianowicie teraz macam kuleczki które są umiejscowione między żebrami, w okolicach pach. Jak by wam to wytłumaczyć ? hmm. niżej pod pachą mamy żebra i właśnie w tamtych okolicach mam kilka takich kuleczek. Najgorsze a zarazem najgłupsze jest to, że moi dwaj kuzyni też to mają, a ja mimo to wariuje. Wy dziewczyny być może tego nie wyczujecie bo poprostu macie piersi, a wokół nich jest sporo tkanki tłuszczowej.
Jestem załamany sobą : ((
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Monii 12 maja 2010, 18:16
isabella może wyda ci sie to dziwne, ale małżeństwo dla mnie to tez stereotyp :/ choć sama jestem mężatką to dla mnie kosmos....mam tylko ślub cywilny z racji tego, że mój syn nie był planowany, ale go kocham ponad życie :) zreszta wtedy bylam na skraju zalamania, ale to dość długa historia i moze innym razem ;) a co do moich kolezanek to mają po 2-3 dzieci i wmawiają mi, ze powinnam miec jeszcze jedno a ja definitywnie mówie ze po prostu nie chce (bynajmniej narazie) a im sie w głowie nie miesci bo przeciez powinnam miec jeszcze jedno :/
co dzień budzę się piękniejsza - ale dziś to już przesada :D ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
25 kwi 2010, 09:46

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez disgusted 12 maja 2010, 20:27
No to widzę, dziewczyny, że jestem kolejną ze 'wspólnym mianownikiem' :).
Ja jestem duszą towarzystwa, zawsze najbardziej rozgadana, najbardziej się wygłupiam i najgłośniej śmieję, natomiast nikt nie wie co mnie gryzie i nie wie, że jestem mega zestresowana na punkcie zdrowia. Wszyscy mają mnie za olewusa, który świetnie radzi sobie ze wszystkimi złymi rzeczami ;).
Bardzo wkurzają mnie różne zachowania ludzi, łatwo się do nich zrażam i jestem bardzo zdystansowana. Zadaję się zawsze z tymi, których nikt nie lubi, w szkole byłam ostoją dla wszystkich szkolno-klasowych wyrzutków :D. No, ale nauczona doświadczeniem wiem, że zwykle ci najmniej lubiani są zawsze najfajniejsi, tylko po prostu nie widzą potrzeby robienia z siebie nie wiadomo kogo pozostając tak naprawdę 'szarą masą' ;]

W ogóle wkurza mnie we mnie to, że wszystko tak łatwo mnie wkurza... Potrafię robić awanturę wszystkim o nic, tylko dlatego, że np. wkurza mnie to, że koc mi się zaplątał o nogi, a potem ryczeć jak bóbr dlatego, że kogoś skrzywdziłam przez moje widzimisię. Potrafię w ciągu dziesięciu minut przejść od złości, przez histeryczny płacz do śmiechu. To czasem męczy, staram się opanowywać, ale jak przyjdzie taki zespół napięcia przedmiesiączkowego na dokładkę, to jest to dość ciężkie zadanie.
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody had sung
or do something that's never been done.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
269
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:10
Lokalizacja
Śląsk.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez isabella_28 12 maja 2010, 21:38
disgusted, dokladnie mam to samo:))Wogole na domiar zlego mam ,,zlowrogi''wyraz twarzy i kazdy mysli,ze ciagle zla jestem hehe.
My jakby mamy taka,,skorupke''imitujaca to co siedzi w Nas naprawde.Niektorzy moga uznac to za dwulicowosc lub inne tego typu wymysly.
Moni mnie nic bardziej nie wkurza wlasnie jak poddanie sie chorym schematom spolecznym.Te kolezaneczki sa najgorsze.Ze mna zerwaly kontakt bo przeciez ich nie zrouzmiem.Wola te ,ktore maja dzieci.Ja pewnie jestem dla nich niezrozumiana istota ,ale.Nawet jesli rozmawiaja ze mna to inaczej niz to bylo zanim pozakladaly rodziny.Zupelnie na dystans.Absolutnie nigdy w zyciu nie poddam sie zadnej presji.Tej ze strony rodziny i tym bardziej jakis obcych osob.Kazde pragnienie musi wyjsc prosto z naszej wlasnej woli.W Polsce bardzo sie odczuwa ta hipokryzje.Ponadto ku moze Waszemu zdziwieniu tez uleglam raz,,glupocie'' i wzielam slub cywilny z moja pierwsza miloscia.Majac 19 lat!!Wyglup jak sie patrzy.Z tym ,ze tutaj inni mi raczej odradzali,a ja sie uparlam .Po latach i tak sie rozwiedlismy.To juz jest dawno za mna na szczescie.Pewnie dlatego jeszcze bardziej uprzedzona jestem:)Obecnie od 4 lat mam cudownego partnera:)
Moni nie rozumiem zupelnie czemu utarlo sie,ze trzeba miec dwojke dzieci:)Ja jestem akurat jedynaczka i naparawde nigdy nie brakowalo mi rodzenstwa.To jest jakas paranoja.Tylko po co ludzie takie rzeczy wymyslaja?Prowadza chyba jakas chora polityke prorodzinna.Zbawcy tego swiata;/Smiechu warte :why:
isabella_28
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Gritss 12 maja 2010, 23:46
Witam, mam na imię Kamil i jestem tu nowy. Znalazłem to forum przypadkowo. I też mam manie na temat węzłów. Na początku szyjnych (byłem a właściwie jestem jeszcze chory - infekcja dróg oddechowych), które juz zmalały lub znikły całkowicie. Właściwie jeden zniknął i jeden zmalał. A teraz ciągle pachwinowe macam, niemal co 2minuty, nawet jak w szkole czy coś to przez kieszeń (możecie mnie wyśmiać, nie obrażę się :) ). I moje pytanie brzmi, węzły można takim ciągłym macaniem podrażnić? Oczywiście byłem u lekarza i powiedział, że żadnych zmian patologicznych nie widzi, wszystko normalnie, dał jedynie skierowanie na morfologie, aby mnie upewnić. Mama też mi mówiła, że w hipochondrię albo nerwicę wpadnę bo ciągle coś przeżywam, co zaczynam już odczuwać. Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
12 maja 2010, 21:23
Lokalizacja
Łódź

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez agusiowaaa 13 maja 2010, 07:30
co do węzłów najlepszymi lekarzami w tej dziedzinie są:

Dr.Monii
Dr.isabella_28
Dr.disgusted
Dr.Milano3

proponuje odezwać się do nich:)

Dr.Agusiowaaa jest od chorób serca :)


a co do Nerwicy szczególnie Hipochondrycznej to Wszystkie sa perfekcyjne...
wszystkie przezyły to na włąsnej skórze, więc wszystko powierdzone, sprawdzone, w 100% pewne...
NIC NAS NIE ZASKOCZY :)


tak na rozluźnienie to napisałam, bo w sumie trochę w tym prawdy jest;p

Kamilu, jeżeli martwią Cię jakies dolegliwości to może być tylko chwilowy objaw, martwienie sie o siebie to sprawa normalna... natomiast jeżeli przejmujesz się tym do tego stopnia,że "macasz się w szkole" nawet to może to być pierwszy objaw nerwicy właśnie tej najbardziej upierdliwej czyli HIPOCHONDRYCZNEJ. Proponuje odrazu cos z tym zrobić,żebyś później nie cierpiał tak jak my...
Im szybciej coś z tym zrobisz , tym lepiej dla Ciebie:)

Pozdrawiam.
:great:
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 09:52
Lokalizacja
Pabianice

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Gritss 13 maja 2010, 08:12
Ok, dzięki. To poczekam na wypowiedzi specjalistek i specjalistów n/t węzłów. A mam pytanie, czy Wy też się boicie lekarzy i diagnozy? Ja wcześniej unikałem lekarzy jak najczęściej, a teraz, gdy się naczytałem o tym, to mam ochotę co chwile chodzić. Mam skierowanie na morfologie+OB+rozmaz, ale oczywiście myślę czy to zbagatelizować, ale wtedy wiem, że te węzły będę macał ciągle. Wcześniej miałem problem z głową (też przypisywałem sobie różne raki i krwiaki mózgu) lecz gdy zająłem się węzłami to głowy już w żadnej części nie czuję. Dodam tylko, że jestem alergikiem i to dość "mocnym", że tak to określę. Wystarczy, że pies na mnie skoczy z pazurami i w miejscu zadrapania przez niego od razu pojawiają się czerwone pręgi i niesamowite pieczenie (nawet przez spodnie). Wszystko ustępuje po kilku godzinach ;) Dodam, że węzły te mają podobne wielkości po lewej jak i prawej stronie. Nigdy wcześniej nawet nie zwracałem na nie uwagi, nie było żadnych objawów, tylko gdy miałem wolne (tydzień temu - matury pisali) to znalazłem w necie hasło - ZZ. I się zaczęło już na dobre (tak jak napisałem wyżej). Tak abstrahując dodam, że gdy np. jestem gdzieś poza domem ze znajomymi to nie myślę o żadnych chorobach, objawach, a nawet wszystko ustępuje. Raz na jakiś czas może zdarzy mi się przypomnieć, ale za chwile znów się zagadam i jest ok. Najgorzej gdy zostaję sam, a w szczególności gdy mam dostęp do komputera. Wy też tak macie? Jeden objaw się pojawi i od razu wyszukiwanie co to jest?

Proponuje odrazu cos z tym zrobić,żebyś później nie cierpiał tak jak my...
Im szybciej coś z tym zrobisz , tym lepiej dla Ciebie:)


Co z tym można zrobić? :) Macie jakieś sprawdzone sposoby? Bo teraz wydaję mi się, że nawet jak wyniki wyjdą dobre, to znajdę jakiś nowy objaw, który będzie powiązany z nową chorobą. Tak jak wspomniałem, wcześniej była głowa, następnie pojawiły się bóle brzucha przez 2 tygodnie około, następnie kurzajka, o której myślałem, że to jakiś nowotwór skóry (nieraz chodzić się nie dało). Oczywiście z tym sobie jakoś radziłem, ale teraz czuję, że to się nasila. Nawet lekarz potwierdził, że mogę się w hipochondrię wpędzić ;p. Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
12 maja 2010, 21:23
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: alone05 i 43 gości

Przeskocz do