Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez polakita 23 mar 2010, 13:01
Ja u siebie jednak zauważam ten związek - objawy i lęk - tylko że lęk jest często zawoalowany, nieoczywisty. Nerwica chce nas oszukać. Tak jak ciebie chce oszukać że niby jesteś chory na SM. Dlaczego w ogóle o tym myślisz? Skąd ci to przyszło do głowy? Bywa tak że najpierw się pojawiają objawy somatyczne, a lęk jest jakby w tle głęboko. Ja miałam zawroty głowy, czułam że stracę przytomność - i nie czułam żadnego lęku, po prostu czułam że tracę przytomność - ale jednak to wynikało z lęku, w moim mózgu się coś włączało bez sensu.
Dla spokoju po prostu się zapisz do neurologa, niech cię zbada... nawet może mu nie mów że masz nerwicę, żeby cię nie potraktował jak hipochondryka tylko zbadał dokładnie ;)
polakita
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez sunflowerseed 23 mar 2010, 13:04
To dotykanie podbródkiem to świadczy o tym, że nie masz tzw. objawów oponowych, czyli zapalenia opon mózgowych. SM jest bardzo trudne do wykrycia i ostatecznego zdiagnozowania, mnóstwo ludzi ma objawy tej choroby, a rmi oraz inne badania w normie. Takie to podstępne ;) ale dzisiaj już mozna z tym żyć w miarę normalnie, są oczywiście pewne ograniczenia, ale sytuacja na pewno nie jest tak dramatyczna, jak kilka(naście) lat temu :)
U mnie dziwne bóle głowy w okolicach oczu, a rano kłucia w róznych częściach z tyłu głowy.W piątek mam rezonans i bardzo, ale to bardzo się tego badania obawiam :(
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2010, 20:09

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Majka2000 23 mar 2010, 13:06
hej!Rudegirl chcę Ci wierzyć,że to przejdzie, boję się że tak bardzo sobie już to zakodowałam,że poczucie choroby nie odejdzie już nigdy i że już zawsze będe się zastanawiała czy zachowuje się normalnie, że będe się katowała myślami co w danej chwili powinnam robić, myśleć itp ciągle zastanawiac się czy inni odbierają mnie jako zdrową czy nie?? to okropne też miałaś takie odczucia???? pozdrawiam ps jak synek?

[Dodane po edycji:]

pozdro Alexandra, jak się 3masz?
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
12 mar 2010, 21:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez polakita 23 mar 2010, 13:11
sunflowerseed napisał(a):W piątek mam rezonans i bardzo, ale to bardzo się tego badania obawiam :(

Nie powinnaś, bo ono nie jest straszne - jak ja szłam to i tak mi już było wszystko jedno bo się beznadziejnie czułam. Musisz tylko leżeć spokojnie, nie ruszać się przez ok. 10-15 min. I ta maszyna tak buczy - ale spróbuj się po prostu rozluźnić, pomyśleć o czym innym jak tam będziesz. Wyniki fajnie wyglądają, jakby scan mózgu ;) no i fajnie jest przeczytać że wszystko "w normie".

PS. ale jeżeli chcesz zrobić ten rezonans tylko dlatego że boisz się SM a neurolodzy twierdzą że jesteś zdrowa, to radzę ci się zastanowić - bo moja pani psychiatra powiedziała że to strata kasy... ja miałam typowe objawy lęku napadowego i wcale nie musiałam robić tego badania - chociaż wiadomo, fajnie mieć na piśmie że mam mózg zdrowy ;) Ale jeżeli boisz się SM a jednocześnie piszesz że to badanie może nie wykryć choroby, to po co właściwie je będziesz robić?
polakita
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez filson 23 mar 2010, 13:28
polakita napisał(a): Dlaczego w ogóle o tym myślisz? Skąd ci to przyszło do głowy?



No właśnie...
Jakiś czas temu mój przyjaciel powiedział, że jego kuzyn ma podejżenie SM. Pamiętam, że mnie to strasznie przeraziło i było mi żal tego chłopaka. Nie pamiętam jednak, żeby opowiadał mi o łączących się z tą chorobą objawiach. I jakiś czas potem zaczęły mnie mrowić nogi. Na początku myślałem, że mi się tylko wydaje i przejdzie ale jak się już zacząłem na tym koncentrować to mrowiło mnie coraz częściej. Zacząłem o tym czytać w necie no i znalazłem, że taki objaw jak też pojawiające się problemy z widzeniem często są oznaką SM. Początkowo (już kiedy miałem mrowienia) nie miałem żadnych problemów ze wzrokiem ale od klkiu tygodni mam wrażenie, że jednak tracę ostrość kiedy czytam lub pracuje na komp. Teraz już nie jestem w stanie znaleźć dystansu do tych objawów i powiedzieć sobie, że to nic tylko przemijająca faza nerwicowa jak 100 innych. Póki co idę jutro do okulisty...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
10 cze 2007, 15:28
Lokalizacja
wawa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez rudegirl 23 mar 2010, 13:29
Majka, oczywiście że analizowałam wszystko w taki dokładnie sposób jak Ty, myślałam czy to co akurat robię jest normalne i jak inni to widzą...Przejdzie Ci, organizm przyzwyczai się do tego typu lęku i wtedy przypuści atak z innej strony. A może też być tak,że przestaniesz się bać choroby psychicznej i będzie koniec z nerwicą- czego Ci z całego serca życzę!! Proszę Cię, idź do psychiatry, jak on Ci powie że jesteś zdrowa to poczujesz wielką ulgę i przestaniesz sobie wkręcać!! Ja od pewnego czasu tak robię- coś mnie niepokoi to idę do specjalisty jak najszybciej. I wykluczam kolejnego fioła. Kiedyś też się katowałam jedną rzeczą miesiącami i to był błąd.
Co do dotykania brodą do klaty to faktycznie nie jest to badanie wykluczające SM tylko właśnie świadczące o zapaleniu opon, tzw. sztywność karku. Przy SM jak próbuje się dotknąć brodą klaty to może (ale nie musi) wystąpić objaw, którego nazwy nie pamiętam, a który polega na bardzo nieprzyjemnym uczuciu przebiegania prądu po kręgosłupie. Tylko błagam, nie wkręcajcie sobie że Wam przebiega prąd, bo to podobno jest uczucie którego nie można pomylić z niczym, bardzo nieprzyjemne i trudne do zniesienia. Poza tym nie wiem czy ten objaw nie występuje też w innych, mniej poważnych sprawach związanych z kręgosłupem,np. przy zwykłych uciskach na nerwy, związanych z krzywym kregosłupem po prostu. Nie wiem nawet czy powinnam o tym pisać żeby niektórzy nie zaczęli się zastanawiać czy czasem nie mają tego objawu ;)) A, i zapomniałam napisać,że ja tez miałam zawroty głowy :))
Polakita, powiem Ci,że u mnie objawy nie występują razem z lękiem panicznym (a przynajmniej rzadko). Ja cierpię na lęk uogólniony, przewlekły i paniki nie zawsze doświadczam przy wyszukaniu sobie objawu. Raczej męczy mnie taki niepokój, ale to najczęściej nie jest panika. Lęki paniczne, a wręcz napady histeryczne przerabiałam jak byłam młodsza. Po latach to przeszło w fazę przewlekłą. Nie wiadomo co gorsze...
sunflowerseed, daj sobie spokój z rezonansem, po 1-sze to jest potworna dawka promieniowania, po 2-gie dużo kasy, po 3-cie nie masz wskazań od lekarza do tego badania!!! ja miałam taką sytuację jak Ty, tzn. lekarka powiedziała,że jak się bardzo upieram to może mnie wysłać na RM ale że jej zdaniem nie ma potrzeby go robić. Pozdrówy ;)

[Dodane po edycji:]

filson, to jesteśmy w domu... Po prostu posłuchałeś o czyjejś chorobie i krok po kroku doszedłeś do przekonania że ją też masz. To typowe, ja przy mojej ostatniej fazie na SM też uświadomiłam sobie,że usłyszałam o tym,że jedna dziewczyna w moim wieku, daleka znajoma ma SM. Wtedy podświadomość zaczyna pracować i pojawiają się objawy somatyczne. Często tak mam,że jak usłyszę o jakiejś chorobie,że ktoś coś tam ma- po jakimś czasie (nie tak od razu, nerwiczka jest podstępna i chce pozacierać ślady) okazuje się że mam objawy tej samej choroby. Prosty mechanizm.
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
25 lip 2008, 13:05

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Majka2000 23 mar 2010, 14:48
rUDEGIRL ALE TEŻ TAK WRĘCZ OBSESYNIE ANALIZOWAŁAŚ KAŻDĄ SWOJĄ MYŚL, KAŻDE ZACHOWANIE, MIMIKĘ DOSŁOWNIE WSZYTSKO????

[Dodane po edycji:]

gdzieś przeczytałam,że osoby ze schizo tak właśnie mają:( ja się wykończe

[Dodane po edycji:]

tak naprawdę przeczytałam to przed chwilą znowu przegrałam to było silniejsze:(
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
12 mar 2010, 21:29

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez rudegirl 23 mar 2010, 15:21
Majka, tak właśnie miałam, ponieważ (pisałam już kiedyś) w nerwicy jest tak,że masz poczucie że musisz wszystko kontrolować. I dlatego analizujesz się non stop i rozkminiasz czy to albo tamto zachowanie było normalne. Schizofrenik w momencie rzutu choroby się jej nie boi- po prostu z nią płynie, że się tak wyrażę. Jest to bardzo przykry stan, ten w którym teraz tkwisz ale taka jest prawda. Jeszcze raz apeluję :)) Idź do psychiatry i będziesz miała problem z głowy. Dlaczego nie chcesz pójść tylko wolisz się katować? Najgorsze w nerwicy jest to,że zamiast cieszyć się życiem to człowiek marnuje je psychicznym samookaleczaniem się i w efekcie nie czerpie z niego żadnych przyjemności. Dobre jest hasło alkoholików: "dziś jest 1-szy dzień reszty mojego życia" :) Zbierz się w sobie, umów na wizytę i zobaczysz że poczujesz się lepiej :))
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
25 lip 2008, 13:05

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Majka2000 23 mar 2010, 15:30
pójdę... boję się ale pociesza mnie ten fakt,że wiesz o czym mówię:(
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
12 mar 2010, 21:29

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez rudegirl 23 mar 2010, 16:49
Wiem że się boisz. Ale to dobra decyzja bo kiedy już otrzymasz diagnozę-będziesz wiedziała co się z Tobą dzieje. Uwierz że nie jesteś sama z tym co przeżywasz- lęk przed chorobą psychiczną jest podobno w nerwicy częstym zjawiskiem. Ja też kiedyś myślałam,że tylko ja tak mam ale jak weszłam na to forum ponad 2 lata temu to byłam w szoku,że ludzie też tak mają, że boimy się generalnie tych samych chorób, króluje kancerofobia, lęk przed SM i właśnie chorobą psychiczną. Ty w ogóle czytałaś na tym forum wypowiedzi ludzi o lęku przed schizą? Mnóstwo tu jest takich.
Ja pamiętam z tego okresu (choć było to dawno, 17 lat temu),że zaczęło się niewinnie, mianowicie miałam wtedy chłopaka,który razu pewnego w żartach (a może i nie) powiedział,że podoba mu się moja mama i chętnie by ją... wiadomo co. W tym momencie stało się ze mną coś dziwnego, mianowicie bardzo się go przestraszyłam, wydał mi się jakiś taki demoniczny, straszny, samo zło- po tym co powiedział. To była chwila. Nie zazdrość mnie opanowała tylko lęk. Kazałam mu wyjsć z domu po czym zaczęłam rozkminiać co się ze mną stało i... zaczęłam się bać że mam schizę i że miałam urojenie,że on jest diabłem. Rano wstałam z tym lękiem i cały dzień myślałam tylko o tym,że miałam urojenie, że to w ogóle dziwne co się ze mną dzieje i że ten lęk to chyba też oznaka schizy. Wiedziałam,że musimy się spotkać wieczorem bardzo się bałam tego spotkania, mojego chłopaka i powtórki z rozrywki. I od tego zaczęły się własnie wkręty w stylu: czy jestem normalna?Czy to co widziałam i słyszałam to na pewno miało miejsce czy to omam? Później doszło też uczucie,że jestem sterowana z zewnątrz, tzn. tak naprawdę tego nie czułam tylko bałam się że czuję... Trudno to wyjaśnić słowami.W szkole miałam taką młodą fajna pedagog i powiedziałam jej o moich fobiach a ona dała mi namiar na taki ośrodek dla młodzieży gdzie jest psycholog i można pójść. I to była masakra, albowiem trafiłam na młodą siksę która chyba za bardzo nie znała się na rzeczy i ja jej mówię: 'boję się,że mam schizo" a ona:"możliwe że tak jest".A w ogóle prawie ze mną nie porozmawiała! To był cios, przeryczałam cały dzień i więcej do niej nie poszłam. Poszłam do innej psycholog, u której już kiedys byłam i opowiedziałam jej wszystko. ona się uśmiechnęła, złapała mnie za rękę i powiedziała: "nie masz schizofrenii, gdybyś miała- nie czułabyś tego. Masz za to nerwicę i depresję". Potem jeszcze byłam u psychiatry bo żeby terapia dawała efekty musiałam trochę poprawić sobie nastrój lekami i tam usłyszałam to samo: nerwica. Żadna schiza. nie ma poczucia choroby w schizofrenii. Są inne objawy. Koniec i kropka.
Majka, polecam więc wizytę raczej u psychiatry- wtedy będziesz miała pewność. To piszę po to żebyś sobie znowu nie wkręciła że ktoś Cie źle zdiagnozował. Opisałam Ci tę historię (przepraszam że tak chaotycznie) ponieważ mam wrażenie,że jednak nie do końca wierzysz że przechodziłam przez to samo. Tak jest w nerwicy,że zdaje się nam,że tylko my tak mamy :) Nie pamiętam momentu kiedy się to skończyło (chyba właśnie po tej wizycie u psychiatry), niestety deprecha mnie wtedy przytłoczyła na jakieś 2 miesiące, w związku z nerwicą niestety. Ja myslę,że musisz szybko się wyleczyć z lęku przed chorobą psychiczną bo im dłużej to trwa tym bardziej nastrój się obniża i będziesz się bardziej męczyć z deprechą. Ściskam Cię :)
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
25 lip 2008, 13:05

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez ona0 23 mar 2010, 17:05
To normalne w naszym przypadku że wymyślamy sobie przeróżne choroby. A co do bólu to ja odkryłam w sobie że pod zadnym pozorem nie mogę czytać na ulotkach lekarstw skutków ubocznych lub objawów mogących wystąpić bo to co wyczytam mechanicznie zaczyna mnie boleć.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
18 mar 2010, 17:34

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Majka2000 23 mar 2010, 17:35
dzięki Rudegirl bardzo pomaga mi to co piszesz, u mnie zaczeło się również bardzo niewinnie a potem zabrnełam już sama dalej za pomocą google. To takie męczące i przykre jak z dnia na dzien może odmienić się całe Twoje życie i włada Tobą tylko lęk:( tak mi źle że nie potrafię sobie z tym poradzić, wytłumaczyć, opanować się. Tylko wciąż zagłębiam się bardziej i bardziej aż do momentu,że czuje że jestem na granicy całkowitego ześwirowania. Sama nie mogę uwierzyć w to co się dzieje... mam tyle planów na przyszłość, chciałabym mieć dzidziusia, chciałabym być szczęśliwa bo ma dla kogo żyć ale jak tu być szczęśliwą???nie mogę sobie poradzić z tą ciągłą analizą siebie i otoczenia to pozbawia mnie całej energii. Widzisz pójdę do tego lekarza i boję się,że jednak to będzie to i znowu rodzi się lęk. Jak tu normalnie funkcjonowac?

[Dodane po edycji:]

ONA0 z tymi ulotkami ma podobnie:(
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
12 mar 2010, 21:29

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez sunflowerseed 23 mar 2010, 21:01
Dobry wieczór wszystkim :)
Mam nadzieję, że czujecie się w miarę, w miarę :) Co do SM - wiem o tej chorobie dość dużo, bo swego czasu bardzo się nią interesowałam, i to jest tak, że albo mri wychodzi niedobrze, albo ma się odchyły w badaniach odruchów. Więc chciałabym pocieszyć wszystkich zaniepokojonych - neurolog na pewno wykryłby, że COŚ jest nie tak.Gorzej z dointerpretowaniem ;)
Co do mnie do mri chcę zrobić głównie z uwagi na bóle głowy, nienormalne wg mnie, których wcześniej nei miałam. Wiem, że to promieniowanie (na szczęście radiowe, nie rentgenowskie), wiem, że dużo kasy, wiem, wiem, wiem... ale dla świętego spokoju naprawdę jestem w stanie zrobić dużo :( Oby tylko na wyniku pojawilo się to upragnione "w normie"...
Pozdrawiam wszystkich i życzę SPOKOJNEGO wieczoru :)
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2010, 20:09

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Kn24 23 mar 2010, 21:11
co do odruchow to bym sie tak nie zgodzila bo ja lezalam pare miesiecy temu po ciazy wlasnie na neurologii z podejrzeniem SM bo sama sobie wmowilam w sumie i mialam faktycznie dziwne objawy a jeszcze jeden konowal w szpitalu o zgrozo !! stwierdzil ze to moga byc objawy SM i co i wsyzstkie badania okey oprocz tego ze w lewej nodze mam slabszy odruch i w ogole czuje ze ta noga jest slabsza ale chodze normalnie i wszystko robie normalnie nie mecze sie bardziej ani nic z tych rzeczy i nie mam SM przy wypisie powiedzieli mi ze w 100% jestem zdrowa ale skad ten slaby odruch to do dzis nie wiem???
A przez przycisniecie podbrodka do klatki piersiowej sprawdza sie czy nie ma sie zapalenia opon mozgowych SM w ten sposob niestety nie wykluczysz a kazdy neurolog ktory porzadnie bada to takie badanie tez przeprowadzi.
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 34 gości

Przeskocz do