Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: zawal?

Avatar użytkownika
przez linka 28 mar 2009, 16:05
evelina, z takimi sprawami właź na czat forumowy, tam łatwiej pogadać.
Co do zawału to nic ci nie będzie, klasyczny atak nerwicy i tyle.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: zawal?

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 28 mar 2009, 17:23
Hipochondria.
Przenosze.
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Margaryna9 01 kwi 2009, 10:36
Moim zdaniem to zawał twój czas jest policzony dzisiaj 1 kwietnia.
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anulka78 01 kwi 2009, 13:10
heh hipochondria... wlasnie wyczytalam ze dretwienie stopy i dloni (ostatnio mi dokucza) i ogolna jakby "słabosc" nóg to moze byc stwardnienie rozsiane... i juz mnie telepie na sama mysl ze to moze byc to.... :(

czy przeswiadczenie o posiadaniu jakiejs choroby nigdy nie minie?? chore serce, tetniak, rak wszelkich mozliwych narzadow... teraz stwardnienie.... szlag by to.....

robic badania... nie robic.... sama nie wiem... :(

pozdrawiam resztę hipochondrykow :*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
12 mar 2007, 13:04

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 01 kwi 2009, 18:09
Dretwienie kończyn prawdopodobnie w twojim przypadku jest efektem zbyt szybkiego oddychania.Też tak miałem, potrenuj spokojne wolne oddychanie to powinno Ci przejść.Pozdrawiam!
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Invisible 02 kwi 2009, 11:36
Witam wszystkich hipochondryków :smile: Postanowiłam do was napisać, dołączyć...bo może w grupie łatwiej przechodzić przez ten koszmar :( Mam taką nadzieję... A moja historia z chorobą zaczeła się z pół roku temu..tzn. zawsze byłam przewrażliwiona na punkcie zdrowia, nigdy nie myślałam że jakieś tam pobolewania, mogą być nic nie znaczącymi nerwobólami lecz zawsze wyobrażałam sobie najgorszą wersję :( Jednak to co się ze mną dzieje ostatnio to tragedia...przechodziłam już: raka płuc (bo przecież paliłam, tyle dobrego ze przez strach rzuciłam palenie), ziarnice, białaczkę (wciąż, obsesyjnie macam sobie węzły chłonne i zawsze wydają mi się powiększone),raka kośći, piersi i inne których nie spamiętam. Wyniki krwi robione 2 miesiące temu wyszły dobrze, lecz niestety doczytałam, że nie jest prawdą, że poprzez badania krwi można wykluczyć nowotwory...(to mnie trochę przybiło) Mam już dość, jestem zmęczona tymi lękami...to coś co zapanowało nad moim życiem..nie potrafię już normalnie funkcjonować. Wciąż szperam w internecie w poszukiwaniu..sama nie wiem czego, łudzę się że wykluczę w sobie choroby, ale tak się nie dzieję!!! Chce mi się płakać, bo wiem, że to coś nie tak z moją głową! Chciałabym się umieć cieszyć życiem, przestać się dołować i zadręczać... A i teraz jestem na etapie czerniaka...potworna, podstępna choroba, pokazałam znamiona dermatologowi, który stwierdził, że 3 trzeba wyciąć, bo się różnią od moich pozostałych i teraz najlepsze termin za 4 tygodnie (mieszkam w UK), i Ja chyba oszaleję przez ten miesiąc.. Odkąd naczytałam się o czerniaku mam wizję cicho siedzącego sobie we mnie wroga i teraz nie ma dnia bym nie mierzyła, dotykała sobie tych trzech pieprzyków, czy się przypadkiem nie zmieniają, nie powiększają grubną czy coś takiego. To jest obsesja!!! Robie to kilka razy dziennie!!! Jestem załamana... Nie wiem sama czego oczekuję...pewnie słowa otuchy...upewnienia, że nie jestem chora na nic groźnego... szkoda tylko, że nikt nie ma takiej mocy :( Napisałam w skrócie rzeczy najważniejsze, choć w mojej chorej główce jeszcze kilka głupot się pałęta, ale to za dużo by było naraz... sama jestem przerażona, jak psychika może być wybujała. Niewiarygodnie przerażające... dobrze,że słonko wychodzi to czasem się zapominam i uśmiecham (czasem tylko czasem). Mam kochanego męża i synka chciałabym być dla nich uśmiechniętą , optymistyczną osóbką a tu tak bywa, że tracę sens i chodzę przygnębiona i smutna :(:( No nic... dziś słonko świeci... trzeba się wziąść za przedświąteczne porządki powoli i nie myśleć czy moje pieprzyki zmieniły swój wygląd od ostatnij godziny... Pozdrawiam wszystkich serdecznie, życzę uśmiechu i przezwyciężenia tych wszystkich okropnych fobii, lęków i paranoii czego i sobie życzę też :D
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
02 kwi 2009, 10:46

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez KasiaMi11 02 kwi 2009, 14:18
Wiesz Invisible ja mam podobny dylemat,czy robić gastroskopię ,bo boli mnie za mostkiem.Serce wykluczone ,więc zostaje żołądek.Acha muszę też prześwietlić kręgosłup piersiowy,bo może to od tego no i tak w koło Macieju.Jeszcze parę badań bym sobie machnęła.Horror.A chorowałam już na wiele chorób-guz przełyku,stwardnienie rozsiane,raka płuc i krtani,zawał,wieńcówkę i chyba jeszcze coś było ale zapomniałam :mrgreen:

Jakie serce taki lęk...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 13:13
Lokalizacja
Lublin

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez basia33 02 kwi 2009, 20:00
invisible- tez mialam wycinane znamiona i przechodzilam to samo co Ty teraz; ogladalam je tysiac razy dziennie i wydawalo mi sie, ze sa coraz czarniejsze i coraz bardziej wypukle, nawet w nocy jak sie obudzilam to od razu szlam do lazienki, zapalalam swiatlo i ogladalam, paranoja; po wycieciu okazalo sie, ze nie byly to czerniaki;) choc jedno znamie to byl tzw czerniak mlodzienczy ale to tylko taka nazwa i nie jest zlosliwe
tak wiec nie martw sie o znamiona, gdyby lekaz podejrzewal czerniaka to by nie kazal czekac 4 tygodni, po prostu zwykla profilaktyka
ja boje sie, ze mam przerzuty do kosci, nie wiem skad te przerzuty ale i tak sie boje... :(
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
08 paź 2008, 18:38

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Invisible 02 kwi 2009, 22:36
KasiuMi11, jeśli boli Cię za mostkiem to faktycznie gastroskopia by się przydała, bo nie wykluczone, że masz tzw. refluks żołądkowy(masz jeden z objawów)...hm... zreszta też u siebie to podejrzewam. Od jakiegoś miesiąca odbija mi się po jedzeniu, zresztą po piciu też, lekarz stwierdził u mnie bakterię Helicobacter coś tam i przepisał leki (niestety antybiotyki nie zlikwidowały tego odbijania) więc znów czeka mnie wizyta u lekarza. Kurcze Ja jak bumerang wracam co tydzień z jakimiś dolegliwościami do i tak wyrozumiałego pana doktora :smile: Mąż się śmieje, że jeszcze trochę to wystwią kartkę z moimi danymi, że tej pani to my już nie przyjmujemy :smile: Tak... szkoda,że dla mnie to nie jest takie śmieszne ...

Basiu33 , wiesz z tym wstawaniem w środku nocy i sprawdzaniem czy coś się zmienia to mnie zaskoczyłaś--Ja mam teraz to samo poprostu paranoja! Nie chcę mieć już tych cholernych pieprzyków wogóle. Zresztą niestety cała jestem popieprzona, po wycięciu tych zapewne znajdę inne :cry: A jeśli chodzi o kości to dokładnie dwa miesiące temu miałam takie same obawy co Ty, bo przez ponad miesiąc bolała mnie kość ogonowa w dzień i w noc, niezależnie od wysiłku czy pozycji ciała...tak poprostu sobie pulsowało coś nieprzyjemnie i bolało. No więc lekarz zrobił mi rentegena dolego odcinka kręgosłupa, który nie wykazał żadnych nieprawidłowości...więc się trochę uspokoiłam, aż w końcu pewnego dnia jak ręką odjął ból zniknał... ha jeszcze kolana mnie bolały do tego...szkoda gadać...

Wiem,ze to trudne, ale trzeba sobie powtarzać, że strach i lęk to wynik naszej wybujałej wyobraźni, a tak naprawdę ciało jest zdrowe..może kiedyś to minie, może trzeba się czymś zająć...hmm...sama nie wiem? Może jak ma się jakieś hobby, pasje to człowiek nie ma czasu na użalanie się nad sobą? Próbuję znaleźć odpowiedź na to co się stało z moją psychiką i dlaczego tak się dzieje? Nie chodzę do psychiatry..pije kropelki Bacha, ewentualnie Deprim, staram się z tym walczyć i mam nadzieję,że w końcu to minie, czy ktoś z was rozmawiał o tym z fachowcem? Ciekawi mnie czy są w stanie stwierdzić jakie jest podłoże tego problemu? Nie jest to chyba częsty problem, bo wśród znajomych nie słyszę o takich zaburzeniach, a Ja nie kryję się z moimi obawami (też nie przesadzam z uzewnętrznianiem, bo chyba by nie zrozumieli). Więc czemu się tak dzieje... Jestem osobą wrażliwą, byle co doprowadza mnie do łez... może lepiej być gruboskórnym człowiekiem...nie wiem...
Tak sobie myślę....
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
02 kwi 2009, 10:46

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez lalamonita 04 kwi 2009, 00:02
Też mnie bolą często kości- szczególnie piszczelowa, kolana, stawy i łopatki. Tyle, że do mnie doszło już, że to dlatego, że jeszcze rosnę, a nie,że rak kości, czy osteoporoza. Przechodziłam już cukrzycę, zawał i wylew, stwardnienie rozsiane, astmę, ciążę, wrzody żołądka, przełyku, mięśniaki w macicy, zapalenie przydatków, bulimię i anoreksję- ale tylko w mojej głowie :) teraz walczę ze schizofrenią i padaczką, coś okropnego, bo gdy czytam charakterystykę jakiejś choroby to nagle zaczynają mi się wszystkie jej objawy.. Tyle, że ja mam 15 lat i prawidłową wagę oraz 171 cm wysokości i proporcjonalną budowę. Masakra, ale już się przyzwyczaiłam do tej mojej pseudopadaczki. Zaczęłam sobie to wszystko olewać, często przebywam na świerzym powietrzu- to pomaga. Prawdę mówiąc, polecam się na wiosnę zakochać w odpowiedniej sobie lub włożyć więcej starania w dotychczasowy związek- to naprawdę moim zdaniem powinno pomóc.. Pozdro!
lalamonita
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Alexandra 04 kwi 2009, 18:59
czytam Wasze posty i jakbym czytala o sobie. Invisible, mialam to samo ze znamionami... mam mnostwo pieprzykow, tzw. zespol znamion dysplastycznych. Gdy przeczytalam ze czerniak w 99% daje wczesne przrzuty, dostalam histerii. niektore mam duze, czarne, dwukolorowe. Wzielam sie w garsc i poszlam do onkologa. Kazal wyciac 3 znamiona. Wynik byl ok- ale byly dysplastyczne, tzn ze mogly przeksztalcic sie np za 10 lat w czerniaka. Onkolog pbejrzal wszytskie znamiona i powiedzial, ze inne maja male szanse na czerniaka tylko te 3 wyciete ... co nie znaczy ze mam sie nie kontrolowac oczywiscie. aha, zero opalania i slonca.
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Invisible 08 kwi 2009, 23:37
I chwile było spokojnie... i znów powrót koszmaru:( Dziś znów czuję ten okropny lęk...i czytam i szukam w internecie nie wiadomo czego.. i szlag mnie trafia, że marnuję na to swój czas, tylko godziny mijają na zegarze, a Ja nic więcej nie wiem...nie mniej się boję...tylko... już wieczór za oknem :( A rano znów obudzę się z tym okropnym uczuciem lęku i znów będę starała się nie myśleć, zająć czymś myśli...
Do wycięcia moich znamion jeszcze trzy tygodnie... odliczam niecierpliwie dni i złoszcze się, bo nie mogę nic zrobić z wlekącym się czasem. To własciwie zabawne, że normalnie to czas mi biegnie niesamowicie szybko, a jak na cos czekam wlecze się niemiłosiernie. Moje znamiona zawsze sobie były gdzieś tam przeze mnie nie zauważane do czasu poczytania o czerniaku... i niestety po bliższym przygladnięciu się zauważyłam, że na jednym takim brązowym z czarną kropeczką na srodku,łuszczy mi się skóra, nie boli mnie, nie swędzi... tylko ta łuszcząca się powierzchnia mnie przeraża! Mierzę sobie to znamię od miesiąca i nic się nie zmienia (poza łuszczeniem naskórka), jest małe 3mm ale to mnie nie zbyt uspokaja, więc szukam w internecie potwierdzenia, że takie coś się zdarza i to jest nic złego , ale nie mogę znależć!!! Jestem zmęczona... jeśli ktoś mógłby mnie pocieszyć byłabym wdzięczna, bo oszaleję!
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
02 kwi 2009, 10:46

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez basia33 09 kwi 2009, 20:33
to normalne, ze skora sie zluszcza, na znamieniu widac to dobrze a na zwyklej skorze jest to prawie nie widoczne, tez tak mialam wiec luzik- to nie objaw czerniaka
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
08 paź 2008, 18:38

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez anghelka22 18 kwi 2009, 16:28
Hej mam na imię Paulina :smile: cierpie na nerwice lekowa jakies 6 miesiecy , wmawialam sobie wiele chorob ale najwieksza jazde mam na sepse:P byl moment ze nie wychodzilam z domu ale nie bylam u psychologa oni tylko leki daja a one nic nie daja jesli sam sie z tym nie uporasz. Ja sie staram pomaga mi w tym moj chlopak i jest git:P kiedy zle sie czuje mowie sobie ze najwyzej umre przeciez i tak wszyscy umrzemy , a to czy przed np zwymiotowaniem bede sie martwic trzasc itp nic nie da bo i tak sie schawtuje:P chce powiedziec przez to ze, czy bedziemy sie przejmowac czy nie i tak zachorujemy na cos i umrzemy predzej czy pozniej ale narazie nic nam nie jest i trzeba cieszyc sie zyciem bo pewnego dnia juz nie bedziemy mogli i bedziemy zalowac wszystkich tych zmarnowanych chwil. Wiem ze mowi sie" latwo powiedziec" i sama tak myslalam ale uwierzecie mi naprwde bylam w kiepskiej sytuacji potrafilam plakac i do nikogo sie nie odzywac caly dzien bo mi bylo niedobrze i myslalam ze to sepsa co 10 min mierzylam temperature. Ale wychodze z tego i to nie dzieki lekom ale dzieki mi i pomocy mojej rodziny . uwierzcie ze nikt wam nie pomoze jesli wy nie bedziecie walczyc i zadne tabletki nie zmienia tego nigdy.

[Dodane po edycji:]

Nikt już tu nie pisze:P?????
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
18 kwi 2009, 16:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 24 gości

Przeskocz do